Amsterdam głosuje na lewicę. Tylko że ponad połowa miasta nie głosuje wcale
W wyborach samorządowych w Amsterdamie znowu wygrała lewica. Jednak ważne jest nie tylko to, kto wygrywa, ale czyj głos decyduje o mieście.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
W wyborach samorządowych w Amsterdamie znowu wygrała lewica. Jednak ważne jest nie tylko to, kto wygrywa, ale czyj głos decyduje o mieście.
Gdy gracz zaczyna rozumieć, że zasady gry uniemożliwiają mu wygraną, zaczyna grać inaczej. Nie o zwycięstwo – o sprawczość.
Nie przegapcie drugiego sezonu „Nocnego recepcjonisty” oraz czwartego „Branży” (Industry). Oba seriale obecne są w pejzażu medialnym od kilku lat, ale dopiero w tym roku ich nastrój tak idealnie zgrywa się z duchem czasu.
To nie tekst o artystycznym prekariacie, tylko takim zwyczajnym. Nie o artystach, którzy chcieliby na tworzeniu zarabiać, tylko przeciętniakach, którzy chcieliby tworzyć, nawet jeśli nie zarabiają.
Szacowna posiadaczka brytyjskiego paszportu spędziła kilka tygodni w ośrodku detencyjnym ICE, a wysoki urzędnik Komisji Europejskiej stracił prawo wjazdu do USA. Podróżowanie znów staje się przywilejem surowo reglamentowanym przez państwa, algorytmy i służby graniczne.
Sutenerzy spełniali wszystkie zachcianki swoich klientów. Bez mrugnięcia okiem dostarczali dwunasto- i czternastolatki syryjskiemu przedsiębiorcy o imieniu Rhaat albo sadyście Aleksandrowi z prestiżowej dzielnicy Moskwa City.
Gdy ceny rosną, cieszą się bogaci, bo zarobią na tym jeszcze więcej. Kapitalizm zaspokaja wyłącznie ich potrzeby.
Meksyk w ostatnich latach może stanowić dla lewicy jedną z nielicznych historii sukcesu za sprawą ogromnego postępu społecznego, którego dokonały tam socjaldemokratyczne władze. Jednak krytycy zarzucają prezydentce Claudii Sheinbaum i jej poprzednikowi autorytarne zapędy. Chociaż jest w tym ziarnko prawdy, to większy problem stanowić może zbytnia zachowawczość lewicy, niż jej domniemany radykalizm.
Mimo że pierwszy wspólny utwór opublikowali kilka dni temu Mata, od dawna zapowiadający start w wyborach prezydenckich w 2040 roku, i uwielbiana przez miliony Fagata, marzy mi się, by do gry o najwyższą stawkę weszli Helena Englert i Jan Lubomirski-Lanckoroński – postaci jakże symptomatyczne dla polskiej dyskusji o przywilejach, wpływach i władzy.
Skok cen pamięci RAM to tylko początek. Giganci technologii przerzucają nas na chmurowe usługi i odbierają kontrolę nad sprzętem.