Jak WPan Cfany sprawił, że Adom został rozerwany i nastąpiło wielgie BUM
„Będzie wszystko, co trzeba, żeby zainteresować czytelników”. Kinga Dunin czyta książki Russella Hobana i Iana McEwana – dwie powieści o świecie po apokalipsie.
Cykl kultowych recenzji książkowych Kingi Dunin.
„Będzie wszystko, co trzeba, żeby zainteresować czytelników”. Kinga Dunin czyta książki Russella Hobana i Iana McEwana – dwie powieści o świecie po apokalipsie.
Pytania o płeć, rasę, tożsamość płciową, klasowość, które dziś często stawiamy, nie wydają się dla Jamesa Wooda istotne. To zresztą nie zarzut – narzędzia, które nam daje, są dość uniwersalne i ich nie wykluczają.
Ilekroć byłam bliska rezygnacji, autor rzucał jakąś cudowną racę, która sprawiała, że wciągałam się bez reszty. A potem znowu irytująco nudził, powtarzając po raz kolejny to samo – że jest samotny, świat jest okropny i że to wcale nie jest powieść, tylko antypowieść.
Czy wiemy już o noblistce wszystko? Jeśli chodzi o mnie, to chyba wystarczająco dużo, ale dla prawdziwych miłośników jej twórczości może jeszcze coś się znajdzie.
Jacek Dukaj pisze w posłowiu, że dla dzisiejszej postpiśmiennej kultury „Robot” Wiśniewskiego-Snerga może okazać się zbyt trudny. Może nie będzie tak źle?
Ponad 30 lat od ukazania się „Klubu korynckiego” nastąpiły ogromne zmiany w świadomości społecznej, ale ukonstytuowała się też polityczna homofobia. I to ona zwyciężyła, nadal nie udaje się wprowadzić nawet bardzo ułomnego prawa legalizującego związki jednopłciowe.
Bitnikom było do twarzy z traumą, opętaniem, cierpieniem, ale nie z opieką nad dziećmi. Zawsze wiedziałam, że to była męska przygoda i wolność dla mężczyzn. Ale dopiero teraz zadałam sobie pytanie o kobiety-bitniczki.
Młynarz z Republiki Weneckiej kwestionował dogmaty: Jezus nie był synem Boga, Maryja nie była dziewicą, sakramenty to ściema, straszenie piekłem nie ma sensu, Kościół jest wyzyskiwaczem, a kler żyje w niedającym się usprawiedliwić luksusie. A to tylko początek listy herezji, za które z nawiązką zasłużył na stos.
Jennifer Croft jest amerykańską tłumaczką, która przetłumaczyła dwie monumentalne książki Olgi Tokarczuk. W jej trzeciej powieści grupa tłumaczy przyjeżdża do Białowieży na tradycyjny zjazd do wielkiej Autorki, a od rozwiązania zagadki kryminalnej ważniejsza jest refleksja o relacji między twórcami a autorami przekładu.
Kujawa odważnie demaskuje złudzenia tych, którym wydaje się, że coś robią. I oczywiście wszystko to prawda – tylko może nie cała, bo świat nie jest aż tak prosty. Nawet dla marksistów, a za takiego niepokornego marksistę ma się autor.