Nowość w sklepie KP

kp20_przod_100px.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Panna pod niedźwiedziem
 -strapko (1 komentarz)
Ssaki Ciernistych Krzewów
 -maciej (24 komentarzy)
Piesek Lulu sika na orientalizm
 -tribute (1 komentarz)
polska_OST_NEW01m.jpg

Przegląd prasy

CYTAT DNIA

Wyobrażałam sobie człowieka, który po wielogodzinnej podróży z Kijowa wysiada z pociągu o 6.50 rano, przechodzi przez brudne podziemia Dworca Centralnego i idzie w stronę Nowego Światu. Nagle przeciera oczy. Widzi palmę.

Albo człowieka, który codziennie jeździ do pracy tramwajem przez rondo de Gaulle’a – wsiada w tramwaj na Pradze, mija most Poniatowskiego i nagle, nieco zaspany, widzi przez okno tramwaju dziwny pień, potem podnosi oczy do góry i widzi tropiki albo Bliski Wschód, albo Meksyk, widzi coś, co nie przynależy do Warszawy, ale przecież jest tutaj. Palma miała działać jak film, miała mieć taką samą zdolność tworzenia iluzji.

Moment, w którym trzeba wymyślić, jak z kimś być, jest momentem, w którym zaczyna się wszelka polityka.

Joanna Rajkowska
Advertisement
Drukuj
Michał Syska w rozmowie z Hanną Wieczorek   
04.12.2009
Hanna Wieczorek, „Gazeta Wrocławska”: Kiedy czytał Pan o wyroku w Strasburgu, spodziewał się Pan, że w Polsce padnie żądanie usunięcia krzyży ze szkół?

Michał Syska: Spodziewałem się raczej, że będą dominować głosy elit politycznych i przedstawicieli Kościoła, potępiające wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. I nie pomyliłem się. Nie sądziłem natomiast, że będziemy świadkami protestu obywateli czy samych uczniów wobec krzyży w szkole.

Odnosiłam wrażenie, że uczniom jest wszystko jedno, czy w szkołach wiszą krzyże, czy też ich nie ma.

Byłem uczniem podstawówki, gdy wprowadzano religię do szkół i wraz z nią pojawiły się w klasach symbole religijne. Postawa uczniów wobec powieszonych krzyży była raczej obojętna, nie powodowała u wierzących jakichś pogłębionych refleksji czy poprawy zachowania. Tak pewnie jest i teraz. Ale do Liceum nr XIV uczęszczają uczniowie, moim zdaniem, o ponadprzeciętnej inteligencji, którzy wykazują się sporą orientacją w problematyce społecznej, politycznej, a także poszukują własnej tożsamości. Interesują się kwestiami aksjologicznymi. Nie dziwi mnie, że akurat tam pojawiła się taka inicjatywa.

Gdyby był Pan dyrektorem tego liceum, jaką decyzję by Pan podjął?

Jestem zwolennikiem szkoły neutralnej światopoglądowo, którą gwarantuje konstytucja. Dyrektor liceum nr XIV chce, by krzyż wisiał w sali, w której odbywają się jedynie lekcje religii. To racjonalne rozwiązanie. Ale to nie jest problem tej jednej szkoły. Polskie prawo stanowi, że władze publiczne są w kwestiach światopoglądowych bezstronne. Wieszanie symboli jednej religii w budynkach państwowych łamie tę zasadę. Instytucje państwa muszą równo traktować ludzi różnych religii i niewierzących. Nie mogą faworyzować jednej grupy.

Czy Pan się źle czuje, kiedy krzyże wiszą na ścianach?

Szanuję to, gdy ktoś wiesza krzyż w domu, w kaplicy lub kościele, aby przeżywać swoją więź z Bogiem. Krzyże w klasach czy urzędach nie spełniają żadnej funkcji duchowej, powodują za to, że Polacy innych wyznań lub niewierzący mogą czuć się jak obywatele drugiej kategorii, bo państwo wyraźnie faworyzuje jedną religię.

Czy w Polsce są uczniowie, którzy źle się czują z krzyżami na szkolnych ścianach?

Tak, nawet mogę podać pani ich nazwiska. To jest ta trójka, która podpisała się pod petycją w XIV LO. Pewnie takich osób jest więcej. Ale nasza konstytucja zapewnia prawo do nieujawniania swojego światopoglądu. Dlatego nie do przyjęcia są opinie, które postulują, że jeśli w szkole jest grupa innowierców, to powinna ona wystosować pismo do dyrektora szkoły. W polskim prawie zapisana jest zasada neutralności światopoglądowej państwa właśnie dlatego, by nikogo nie zmuszać do publicznego deklarowania swojego wyznania lub bezwyznaniowości.

Jak chronić interesy tych, którym przeszkadza, że na ścianach nie ma krzyży?

Dla mnie to pytanie jest niezrozumiałe. Uważam, że stanem normalnym jest szkoła bez żadnych symboli religijnych. Osoby, dla których ważny jest krzyż, mogłyby się poczuć urażone, gdyby w miejsce krzyża pojawiły się inne symbole religijne. Brak jakichkolwiek symboli jest wyrazem kompromisu. W szkołach, zwłaszcza wśród dzieci, nie powinno różnicować się ludzi według światopoglądów. Nie powinniśmy narażać maluchów o innych wyznaniach na stygmatyzację ze strony większości. Szkoła powinna być otwarta i przyjazna dla wszystkich.

Rozmowa ukazała się w „Gazecie Wrocławskiej”.

Na podobny temat




  Skomentuj

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

Aktualizacja    ( 08.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »