Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Rajkowska: Minaret - wentyl bezpieczeństwa Drukuj
Joanna Rajkowska w rozmowie z Michałem Wybieralskim   
30.06.2009
Michał Wybieralski, „Gazeta Wyborcza”: - Po co chce pani postawić minaret w Poznaniu?

Joanna Rajkowska: Minaret ma w surrealny sposób zmienić fragment pejzażu miasta. Tak, żeby trzeba go było zobaczyć, zrozumieć i przyswoić na nowo.

Stawiam go też po to, żebyśmy zaczęli rozmawiać o problemach, o których milczymy. O naszym współistnieniu z muzułmanami, islamie,  o pozycji kobiet w tamtej kulturze i religii. Polska nie jest wyspą, te fundamentalne problemy nas dotyczą i będą dotyczyć coraz bardziej. Mówi się, że chcę tworzyć pomost ekumeniczny między religiami, nawoływać do tolerancji. To chybione interpretacje, nie mam takich intencji. Nie chcę stawiać ludzi naprzeciwko siebie i skłaniać ich do podania sobie rąk. Sami musimy się określić wobec minaretu i muzułmanów. Chcę jedynie poszerzyć wizualną i tym samym kulturową perspektywę Poznania. Od lat wołam o różnorodność w naszym białym, homogenicznym i katolickim społeczeństwie. Dodam też, że w Poznaniu jest spora muzułmańska społeczność, liczy około 1000 osób.

A jak pokłócimy się o minaret?

To zależy, jak ta kłótnia będzie przebiegać. Bo są konflikty produktywne i twórcze. Ale jeśli minaret przyczyni się do takiego sporu, po którym ludzie zostaną podzieleni na zawsze, to będzie to klęska. Dziś trudno mi wyobrazić sobie wszystkie reakcje na mój projekt.

Czyli odpala pani bombę i czeka na wyniki eksplozji?

W pewien sposób tak. Każdy z moich projektów jest odpaleniem bomby i przyglądaniem się skutkom eksplozji. Ale trzeba pamiętać, że są to eksplozje w rzeczywistości symbolicznej, więc w pewien sposób bezpieczne. To lustra możliwych wybuchów w świecie rzeczywistym. Możemy się w nich przejrzeć, zobaczyć nasze własne reakcje.

To może taki minaret na niby jest wentylem bezpieczeństwa przed prawdziwymi eksplozjami w relacjach z islamem?

Wentyl spuszcza z ludzi niepotrzebne napięcie. Wtedy zaczynają się rozmawiać na innym poziomie emocji. Rozmowa o minarecie symbolicznym ma innym koloryt i nieco inny punkt odniesienia, niż rozmowa o prawdziwym minarecie. Więc działa tu trochę zasada wentyla bezpieczeństwa. Ale nie chciałabym, żeby rozmowa straciła ostrze realności. Bo jednak mówimy o sprawach ważnych. Kwestie religijne mają dla wielu ludzi fundamentalne znaczenie. Różnice kulturowe dotykają nas wszystkich często w bolesny sposób.

Choć projekt jeszcze nie powstał, to już żyje. Był szeroko komentowany w lokalnych mediach i w internecie. Ma już zagorzałych przeciwników. Na debatę o minarecie ktoś podrzucił ulotki z odezwą przeciw budowaniu w Polsce „koni trojańskich”, które umożliwią ekspansję islamu. Grupa The Krasnals nakręciła film, w którym szydzi z minaretu. I oskarża panią o patos i fałszywe szerzenie tolerancji.

Z jednej strony to dobrze, że te wszystkie reakcje spowodowała jedynie symulacja projektu. Ruch myśli jest zawsze cenny, a ja wiem, czego się obawiać i za którymi intuicjami podążać. Szkoda, że spora ich część to czyste spekulacje wokół źle odczytanych intencji i niedoczytanych opisów. O Krasnalsach nie ma co mówić, są niestety intelektualnym zerem, więc pewnie dlatego pozostają anonimowi. Wykonują czysto marketingowe ruchy po to, żeby ktoś kupił ich obrazy posożytujące na cudzych projektach.

Minaret nie wyraża pani poglądów na temat islamu. To jakie są te poglądy?

Pomieszanie poczucia bliskości i obcości. Jeździłam do Palestyny, do Turcji. Widziałam tam kobiety poruszające się tylko między kuchnią, a sypialnią. Zahukane, przerażone, nie potrafiące się w żaden sposób zdefiniować. To było dość przerażające. Ale wbrew pozorom wiele z tych kobiet było szczęśliwych. Pewnie dlatego, że nie znają żadnej innej rzeczywistości. Z drugiej strony miałam poczucie, że nasze kultury się przenikają, że są bardzo sobie bliskie. W palestyńskich domach jest to samo, co w domach na polskiej prowincji: te same beże i brązy, te same dywany, róże w szklanych kulach, to samo umiłowanie kiczu. I czuje się bliskość, ciepło, serdeczną bezpośredniość. Uwielbiałam chodzić w gościnę. Wielu mężczyzn w Palestynie mi pomagało, kiedy się gubiłam w podróży. Nosili mój plecak, podwozili swoim samochodem do innego miasta, zachowywali się jak ojcowie. Pozostały we mnie ambiwalentne uczucia, bo dobrze się czułam z tymi mężczyznami, ale żal mi było ich kobiet. We wszelkich relacjach musiałam budować twardą hierarchię, partnerstwo było wykluczone. I to było chyba najbardziej obce.
Komentarze
Dodaj nowy
malgo  - z Francji.   |02.07.2009 14:02:08
mieszkam w kraju laickim gdzie toczy sie dykusja czy panstwo moze finnasowac
budowe meczetow, a w moim kraju toczy sie dyskusja czy mozna stworzyc dzielo
sztuki formie minaretu.
blaise   |03.07.2009 17:50:17
Kontekst jest zupełnie inny w obu przypadkach. Gest Rajkowskiej we Francji byłby
raczej niemożliwy i bezcelowy. Rożnica jest na przykład taka, że minaret
Rajkowskiej nie będzie miejscem kultu religijnego i dlatego nie może być sporu o
świeckość przestrzeni publicznej. Choć i tak niektórzy zdążyli już się oburzyć..
bedzie_dobrze   |04.07.2009 15:40:59
>mieszkam w kraju laickim gdzie toczy sie dykusja czy panstwo moze finnasowac
budowe meczetow

:) jesli kazda z dwu par bedzie miec po jednym dziecku, w
drugim pokoleniu bedzie juz tylko jedna para. Jesli i ta bedzie miec jedno
dziecko, pokolenie nastepne skladac sie juz bedzie tylko z jednej osoby. Problem
finansowania budowy meczetow rozwiaze sie w sposob naturalny, kiedy przeciwnicy
takich budow stana sie samotnymi, podstarzalymi niedobitkami zyjacymi z
wyprzedawania majatku i z resztek czegos, co kiedys bylo naszym systemem
emerytalnym. Pomysl Rajkowskiej bedzie juz wowczas zapomniany, lub wspominany
jako jeszcze jeden przejaw dziwactwa autochtonow, ktorzy sie zdegenerowali i
wygineli, gdy zgubili prawdziwego Boga.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88529 Seconds