|
Dunin: Byle nie na Kaczyńskiego i Komorowskiego |
|
|
Kinga Dunin w rozmowie z Krzysztofem Tomasikiem
|
|
11.06.2010 |
Krzysztof Tomasik: Może w w proteście przeciwko Platformie i jej polityce równościowej [należy] zagłosować na Kaczyńskiego?
Kinga Dunin: Bez przesady. Nie zamierzam głosować na Kaczyńskiego czy kogokolwiek do tego namawiać, jest mi obcy ideowo, światopoglądowo i politycznie. Namawiam tylko, żeby nie wpadać w histerię i nie zachowywać się jak Bartoszewski z Wajdą, czyli nie wyobrażać sobie, że zwycięstwo Kaczyńskiego zniszczy Polskę. Będzie tak samo beznadziejnie jak z Komorowskim. […]
Jeśli nie Komorowski i nie Kaczyński, to kto?
Generalnie uważam, że w pierwszej turze należy wziąć udział i zagłosować na kogokolwiek, byle nie na Kaczyńskiego i Komorowskiego. Głosowanie na któregoś z nich to popieranie tego binarnego układu z dominacją PO i PiS, który może nam się utrwalić na wieki i nic dobrego nie oznacza. Więc nawet jeśli ktoś w drugiej turze zamierza zagłosować na „mniejsze zło”, w pierwszej powinien wybrać kogokolwiek byle nie ich dwóch. Każdy głos na innego kandydata jest głosem za większym pluralizmem.
No właśnie, tylko tego innego kandydata też trudno wybrać. Kogo tobie najbardziej brakuje w tej dziesiątce?
Po pierwsze reprezentanta lewicy, a po drugie kobiety. To jest bardzo symboliczne, że są sami faceci. Gdyby była chociaż jedna kobieta, choćby pani z PO, to pewno bym na nią nie głosowała, bo Platforma wydaje mi się partią jeszcze bardziej patriarchalną niż PiS, ale cieszyłabym się, że ta reprezentacja jest jakoś bardziej zróżnicowana.Poza tym brakuje kogoś mniej przewidywalnego, spoza oczywistego kręgu partyjnego. To jest powód dlaczego nie zagłosuję na Napieralskiego. Po to, żeby SLD odzyskało moje zaufanie, musiałoby wymyślić jakiegoś kandydata, który nie jest po prostu towarzyszem partyjnym. Kto nawet jeśli by nie miał szans na wygraną, byłby symbolem innego myślenia. Na przykład, gdyby w Sojuszu zdecydowali się na poparcie Magdy Środy i zainwestowanie w jej kampanię to uważałabym, że to jest gest świadczący o tym, że coś tam się zmienia. A tu nic się nie zmienia, to są ciągle ci sami panowie, którzy biorą pieniądze od państwa i stanowią rodzaj politycznego kartelu zamieniającego się stanowiskami. Coraz mniej chce mi się w tym brać udział.
Czytaj: cały wywiad na innastrona.pl
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 11.06.2010 )
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...