NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bart: Jestem sługusem jaszczurów z konstelacji Smoka Drukuj
Z Bartem* rozmawia Jaś Kapela   
11.05.2011

Jaś Kapela, Krytyka Polityczna: Podobno jesteś agentem Mosadu?


Bart: Przede wszystkim jestem sługusem Big Pharmy.

 

A co to takiego?

 

Grupa pięciu czy sześciu największych firm farmaceutycznych, które wciskają nam lekarstwa, których nie potrzebujemy i szczepią nas przeciwko chorobom, których już dawno nie ma.

 

Ile ci płacą?

 

Tego nie mogę powiedzieć, bo mi Jaszczurzy Synod zabronił. Bo z kolei Big Pharma jest tworzona przez jaszczury z konstelacji Smoka, które tylko udają ludzi.

 

Jaszczury?

 

David Icke odkrył, że elita rządząca światem to nie są wcale Żydzi ani nawet ludzie, tylko jaszczury z gwiazdozbioru Smoka.

 

Czyli Rockefeller, Gates itd.?

 

jaszczur.jpg

Tak. To są wszystko jaszczury. Zresztą można to zobaczyć na youtubie. Na potężnie skompresowanych, niewyraźnych klipach z wiadomości TV oczy Ważnej Osoby na chwilę zyskują pionowe źrenice. My, nieuświadomieni głupcy, nazywamy to artefaktami wideo, ludzie przebudzeni  dostrzegają ujawnianie się jaszczurów. Teorię jaszczurzych elit spopularyzował na przełomie wieków David Icke, który w 1990 r., będąc popularnym prezenterem sportowym w BBC, założył nagle turkusowy dresik i w telewizyjnym talk show ogłosił się Synem Bożym. To on głosi najgłośniej, że królowa brytyjska, jej rodzina oraz cała rządząca światem elita to tak naprawdę Reptilianie z gwiazdozbioru Smoka. I to właśnie oni mnie finansują.

 

Wow. Do tego poziomu nie doszedłem. Do tej pory byłem przekonany, że światem rządzą Żydzi albo grupa Bilderberg.

 

Bardziej świadoma PR-owo część bojowników przeciwko Rządowi Światowemu uważa, że o  jaszczurach głupio mówić, bo ludzie się śmieją. Nie jest to coś, o czym informuje się nowych członków podziemia na pierwszym spotkaniu.

 

Całkiem rozsądnie. Rozumiem, że część z tych bojowników gromadzi się na stronie Astromarii. Możesz powiedzieć, kim jest Astromaria?

 

Astromaria to starsza pani z Józefowa, której lubi prowadzić blogi. Założyła tych blogów strasznie dużo i zaczęła się udzielać na różnych forach. Zaczęła od astrologii, ale szybko okazało się, że ma bardzo szerokie zainteresowania, orbitujące wokół centralnego konceptu grup nacisku z Ziemi, kosmosu i świata metafizycznego, które mówią jej, co ma robić i co myśleć. W przeciwieństwie do wielu bojowników włada poprawną polszczyzną, składa sensowne zdania. Barwna postać, bardzo szkodliwa osoba.

 

Skupiająca się wokół niej grupa się jakoś samookreśla?

 

Nie. To jest efemeryda. Jest wśród nich trochę polonusów-emigrantów, ale składają się na nią przeróżni ludzie. Łączy ich wiara w istnienie zakulisowego rządu światowego, Nowego Porządku Świata. Goście od Davida Icke uważają, że wszystkim kręcą jaszczury. Antysemici, że Żydzi. I wszystkie te grupy próbują się jakoś porozumieć. Są tam też osoby, które zajmują się medycyną alternatywną. Wymienianie się przez nich ideami powoduje powstawianie pięknych hybryd. Okazuje się, że jaszczury trują nas opryskami z samolotów, a chronić się przed tym możesz za pomocą homeopatii.

 


To kolejny ważny wątek. Smugi samolotowe, czyli chemtrailsy.

 

Jest to teoria spiskowa, którą z dużym prawdopodobieństwem da się prześledzić aż do jej samego źródła. W 1999 roku tzw. dziennikarz obywatelski William Thomas napisał tekst o ludziach twierdzących, że smugi kondensacyjne to nie są kryształki lodu kondensujące się wokół drobinek spalin z samolotów, tylko bardzo szkodliwe chemikalia, którymi – tu wpisz nazwę swojego wroga – nas opryskują. Dziennikarza zaproszono do popularnego programu radiowego dla oszołomów i dalej już poszło.

 

A jak się do tego ma homeopatia? Bierzmy tabletki z mili dawką smugi?


Z tą homeopatią przesadziłem. Przed chemtrails najlepiej się bronić tzw. działami orgonowymi. Był taki wariatuńcio, który wymyślił tajemną energię wyzwalaną w ludziach przez orgazmy.

 

Wilhelm Reich.

 

To on wymyślił orgony. Działa orgonowe można wykonać w domu za pomocą miedzianych rur, żywicy epoksydowej oraz dużej doniczki. To wszystko łączysz w rurki wycelowane w niebo, które odganiają chemtrailsy, a zostawiają dobre, pożyteczne dla środowiska chmurki.

 

Są jeszcze jakieś inne sposoby?

 

Uświadamianie jak największej liczby osób, bo duża, zmobilizowana grupa może więcej zdziałać. Niektórzy apelują do pilotów, żeby ci się opamiętali i przestali truć własne dzieci. Jak każda teoria spiskowa, także i ta zawiera w sobie ziarenko prawdy. Brytyjskie Ministerstwo Obrony przez dziesięciolecia prowadziło tajne eksperymenty związane z rozsiewaniem chemikaliów i broni biologicznej, również z samolotów. Zwolennicy tej teorii często biorą na warsztat dokumenty postulujące geoinżynierię pogodową. 


Na czym miałoby to polegać?


Inżynieria pogodowa, rozpraszanie czy tworzenie chmur, zakłada rozpylanie pewnych substancji w atmosferze. Przy czym są to tylko próby rozganiania chmur przed olimpiadą albo postulowane rozwiązania, ale dla zwolenników są to już ślady chemtrailsowego spisku. Dużym echem odbiła się inicjatywa ustawodawcza w Stanach. Kongresmen Dennis Kucinich, który startował nawet w ostatnich wyborach prezydenckich, stworzył projekt ustawy zakazującej tworzenia i używania broni kosmicznych. Do ustawy, która dotyczyła umieszczania na orbicie systemów bojowych, spiskologiczni współpracownicy kongresmena dopisali punkty o chemtrailsach, kontroli umysłow, a nawet broni pochodzącej od kosmitów. To oczywiście wypadło z ostatecznej wersji, ale w sieci krąży tamten projekt ustawy, w której – w oczach spiskologów – rząd amerykański przyznaje się do stosowania chemtrails.

A skąd się wzięła twoja fascynacja Astromarią?

 

Ja generalnie lubię zaglądać w Otchłań. Kręci mnie to, co ludzie potrafią wymyślać. Na tym polega Otchłań – rzucasz im jakieś wydarzenie, a oni wokół tego budują cały niesamowity zestaw wierzeń, hipotez, domysłów. Na przykład w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem mamy wyobrażone mityczne białe postacie imitujące skrzydło, żołnierzy podjeżdżających na elektrycznych motorynkach do samolotu i odpalających bomby termobaryczne, mamy polskich patriotów, którzy ze słuchawkami na uszach analizują filmy z miejsca katastrofy i słyszą tam strzały, wyłapują czyjeś słowa „Komputer, patrz, zupełnie nowiutki”, na stopklatkach dostrzegają liny zwisające z niewidocznych helikopterów, mamy naukowców, którzy za pomocą eleganckich fizycznych wzorów udowadniają, że to niemożliwe, żeby samolot się rozbił o brzozę. To naprawdę fascynujące. Rzucasz ziarenko i wyrastają z niego takie piękne historie. Jeśli dostatecznie długo zaglądasz w Otchłań, to (poza tym, że otchłań zaczyna zaglądać w ciebie) musisz w końcu trafić na blog Astromarii, który jest dość popularny.

 

Czym dokładnie jest Otchłań?

 

To dość szerokie pojęcie obejmujące wszystkie społeczności internetowe, które zajmują się   teoriami spiskowymi, pseudonauką, medycyną alternatywną, New Age, kreacjonizmem, fundamentalnym chrześcijaństwem itp. To wszystko nazwaliśmy Otchłanią.


„My” czyli kto?

 

My, czyli efemeryda, która stoi po przeciwnej stronie barykady. Nieformalna społeczność osób, które uważają, że ludzie Otchłani oprócz bycia bardzo, ale to bardzo zabawnymi są też bardzo, ale to bardzo szkodliwi. Dlatego należy stworzyć dla nich jakąś przeciwwagę.


Masz na myśli TTDKN?

 

Bardzo bym chciał, żeby TTDKN był taką przeciwwagą.

 

A mógłbyś wyjaśnić, skąd się wziął i co oznacza?

 

TTDKN wziął swój początek z faktu, że mój blog miał wygodny system cytowania i odpowiedzi w komentarzach pod notkami. Dzięki temu szybko zamienił się w forum, gdzie notki były tylko pretekstem do wielowątkowych dyskusji na tematy związane z Otchłanią. Wśród dyskutantów znaleźli się naukowcy, prawnicy, dziennikarze, tłumacze, inżynierowie, wielu z nich założyło własne blogi, powstała całkiem sympatyczna społeczność, której członków łączyła niechęć do pseudonauki, religii, New Age i teorii spiskowych, trzeźwe spojrzenie na świat, tolerancja i lewicowa wrażliwość. Ktoś kiedyś szorstko rzucił „W końcu jesteśmy think-tankiem, do kurwy nędzy”, ktoś to skrócił do „TTDKN”. Potem skrót wyewoluował w „Think Tank Dyskurs-Kultura-Nauka”, bo głupio było przedstawiać się oficjalnie, używając wcześniejszej nazwy.


Czyli toczy się batalia pomiędzy „otchłanią” a „siłami rozumu”?

 

Można to tak nazwać. Jest w tym coś strasznie przygnębiającego, jeśli na dłużej zatrzymasz się przy tym problemie. Oprócz stałych bywalców Otchłani, którzy nakręcają się swoimi ideami, zaglądają tam też i tacy, którzy zwyczajnie poszukują informacji. To często ludzie chorzy, nieszczęśliwi, mający jakieś problemy. Kiedy zaglądasz do Internetu, żeby dowiedzieć się o metodach leczenia schorzenia własnego lub bliskiej osoby (czy choćby szukając banalnej porady zdrowotnej), w większości przypadków trafisz na oszołomów albo na osoby, które nie wiedzą, o czym mówią, ale lubią mówić, a na poparcie swoich wywodów mają wyłącznie dowody anegdotyczne. U mnie cała ta historia zaczęła się od momentu, kiedy zostałem ojcem. Byłem już ukształtowanym człowiekiem. Rozumiałem, że reklamy kłamią i jak kłamią. Dokładnie wiedziałem, jak świat próbuje mnie zrobić w chuja. Kiedy jednak zostałem ojcem, okazało się, że świat ma kolejnych sto sposobów na zrobienie mnie w balona. To był pierwszy taki moment, kiedy naprawdę potrzebowałem informacji z sieci, a okazało się, że mogę tam przede wszystkim znaleźć bzdury i przeczące sobie rady. To było przerażające. Jeśli zastosujesz algorytmy ewolucyjne do sprawdzenia, jak rozchodzą się informacje w sieci, okaże się, że na ich popularność nie ma wpływu fakt, czy są prawdziwe, czy fałszywe. Skuteczność terapii może się zupełnie nie przekładać się na jej popularność w sieci.

 

W efekcie dowiadujemy się, że oddziały onkologiczne przeprowadzają nowy Holocaust, bo wielu ludzi umiera. 

 

W końcu najwięcej ludzi umiera na onkologii. 

 

To stąd się wzięli antyszczepionkowcy?

 

To bardzo ciekawa grupa ludzi, którzy, moim zdaniem, boją się wziąć na siebie pewną odpowiedzialność. W momencie, kiedy zaszczepiasz dziecko, istnieje bardzo niewielka, lecz realna szansa skutków ubocznych. Z twojego działania, może wyniknąć jakaś szkoda. Jeśli decydujesz się nie podawać szczepionki, to oczywiście zwiększasz ryzyko zachorowania dziecka, ale skoro wszyscy dookoła są zaszczepieni, to te choroby raczej nie występują. Być może nic mu się nie stanie. Liczysz na łut szczęścia. Wybierasz zaniechanie zamiast działania, bo to wiąże się z mniejszą odpowiedzialnością za własny czyn.


Czego dotyczy teoria spiskowa związana ze szczepionkami?

 

Tego, że są pełne szkodliwych substancji. W internecie można znaleźć listę tych związków chemicznych. Co ciekawe, szczepionki są po pierwsze mało dochodowe, a po drugie są jednymi z najlepiej przebadanych lekarstw na świecie.


A według zwolenników tej teorii przemysł farmaceutyczny zarabia na nich kokosy?

 

Dokładnie. Ponadto antyszczepionkowcy twierdzą, że szczepionki zabezpieczają nas przed chorobami, których już dawno nie ma. Nie zauważają jednak faktu, że tych chorób już nie ma, ponieważ wszyscy się na nie zaszczepiliśmy. Swego czasu modnym tematem była rtęć w szczepionkach. Sprawa nieco przycichła, bo została dokładnie przebadana. Kolejne badania na dużych grupach nie potwierdzały żadnego związku między szczepionką a autyzmem, który miała wywoływać rtęć. Ostatnio na topie był skwalen, inna substancja obecna w szczepionkach. Fundamentaliści religijni mają jeszcze innego konika. Chodzi o to, że do produkcji szczepionek używa się linii komórkowych pochodzących z płodów poddanych aborcji. Przy czym nie są to masy pomordowanych płodów, tylko np. konkretny jeden usunięty w latach 60. w Szwecji. Małżeństwo zdecydowało się usunąć płód, bo miało trójkę dzieci i nie chciało mieć czwartego. Z tkanki płucnej tego płodu wyhodowano linię komórkową, która jest właściwie wieczna, a wykorzystuje się ją do produkcji szczepionek. Jak widać każdy ekstremista znajdzie dla siebie coś fajnego w szczepionkach.

 

Żeby dać odpór Otchłani, założyłeś astromariana… 

 

Najpierw był oczywiście Blog de Bart, ale jako że napisanie notki zajmuje mi jakiś miesiąc, potrzebowałem nieco szybszego medium. W międzyczasie zafascynował mnie blog „Dlaczego nie napalm”, którego autor Jarek Kubicki ilustruje co zabawniejsze fragmenty smoleńskiej teorii spiskowej za pomocą screenshotów z Monty Pythona. Stwierdziłem, że to dobry sposób, aby tę całą Otchłań wyśmiać.


Dlaczego chciałeś ją wyśmiać?


Nie z każdym jesteś w stanie polemizować. Z niektórymi ludźmi i ich poglądami warto dyskutować, ale są też takie, które wypada jedynie wyśmiać.

 

Myślisz, że ludzie, których wyśmiewasz, wiedzą o tym?

 

Astromaria na pewno wie, bo notuje wejścia na bloga ode mnie. Ludzie, o których piszę na Blog de Bart, wiedzą, że ich wyśmiewam. Czy to do nich w jakikolwiek sposób trafia? Nie wiem. Jeśli chodzi o spory w Internecie, to wydaje mi się, że w pewnym momencie przestaje być istotne czy wygrasz, czy nie. Najważniejsze staje się to, co usłyszą ludzie śledzący tę kłótnię.


Bijecie się dla przyszłych pokoleń? 

 

Można tak powiedzieć (śmiech).

 

Masz jakiś nawróconych?

 

Wiem o jednym. Prowadził popularnego bloga o wyburzeniu WTC, ale w pewnym momencie go skasował. Zrozumiał, że wkręcił się w jakiś totalny bullshit.


Na swoim blogu przyznajesz się, że też miałeś moment, gdy wpadłeś w otchłań.

 

Tak, tak. Wszyscy chcielibyśmy, żeby nasze życie miało w sobie trochę magii. To przecież strasznie kuszące. Kiedyś chyba Olga Tokarczuk powiedziała, że bardzo ceni sobie magię i całą tę nierealność w literaturze, natomiast rzeczywistość ma być dla niej jak najbardziej racjonalna. Wydaje mi się, że bardzo dobrze rozdziela te dwie sprawy. Fajniej jest myśleć, że gdzieś nad nami latają obce cywilizacje, niż skonstatować, że jesteśmy sami w zimnym wszechświecie. Kusząca jest wiara, że potęgą siły świadomości możemy zmieniać świat, nie ruszając się fotela. Dużo bardziej niż przekonanie, że jesteśmy pionkiem w ewolucji organizmów, grudką białka. Dlatego takie ukąszenie, które nazywamy dänikenowskim, jest jak najbardziej normalne.


Dlaczego warto czytać bloga Astromarii?

 

Czytywanie tamtejszych wpisów dostarcza niesamowitych wrażeń. Obserwujesz ludzi, którzy w miarę rozwijania się jakichś wydarzeń tworzą sobie piękne, rozbudowane teorie spiskowe. Ostatni przykład – trzęsienie ziemi w Japonii. Natychmiast po jego wystąpieniu pojawiła się cała seria możliwych wyjaśnień tego zjawiska. Na przykład takie, że Iluminaci nienawidzą żółtej rasy i biją się z mafią japońską. Mafia zaczęła wygrywać, więc Iluminaci wywołali trzęsienie ziemi.


Iluminaci?

 

To też jaszczury. Wszystko kończy się na jaszczurach. Iluminaci to jedno z wielu XVIII-wiecznych tajnych stowarzyszeń o małym zasięgu i krótkim żywocie, które akurat „zażarło” w ówczesnej popkulturze i zyskało wielką popularność, zostało posądzone o pociąganie za sznurki w rewolucji francuskiej itd.


Słyszałem też teorię, że Japonia to tak naprawdę Atlantyda.

 

Jeśli chodzi o katastrofy naturalne, to winny jest zazwyczaj Projekt BLUE BEAM oraz HAARP. To jest jakaś niewielka stacja badawcza na Alasce, którą podejrzewa się o manipulowanie klimatem i wszelkiego rodzaju katastrofami naturalnymi. Gdy w Japonii pojawiły się problemy z elektrownią atomową, dyskusja zeszła na temat atomu. Pojawili na forum się jacyś ludzie, którzy tłumaczyli, że energia atomowa jest generalnie bezpieczna. Podawali niewielkie liczby ofiar czy procent skażenia terenu, ale byli zagłuszani przez bywalców, którzy tłumaczyli, że podawane wartości są niskie, bo jest blokada informacyjna. A tak naprawdę wielka radioaktywna chmura nadpłynęła już nad Polskę i musimy żreć kelp. Z satysfakcją odnotowałem, że jeden z forumowiczów w efekcie jego spożycia dostał potężnej sraczki.


A co to jest kelp?

 

To wodorost, który zawiera dużo jodu.

 

I jod zniknął z aptek.

 

Na końcu zaczęli się modlić do wody w elektrowni Fukushima. „Droga wodo, widzimy, jak cierpisz, niech twoje zjonizowane cząsteczki odprężą się pod wpływem naszej modlitwy”. Na Facebooku powstało wydarzenie nawołujące, żeby wszyscy o godzinie 13 danego dnia pomodlili się o zdrowie wody.

 

W blogu Astromarii fascynujące jest to, że prezentuje ona pewien rodzaj zdrowego rozsądku i pragmatyzmu. 

 

Ona faktycznie chce być takim głosem rozsądku. Prawdziwą racjonalistką.


Przecież naprawdę istnieją metody manipulacji. Nie wszystko jest jawne i oczywiste, a „oni” nie mówią nam wszystkiego (kimkolwiek owi „oni” są). Wiemy, że trzeba myśleć krytycznie, a potem nagle dochodzimy do jakichś jaszczurów.

 

Oczywiście. Weźmy jako przykład historię świńskiej grypy. Bierze ona swój początek z realnego zagrożenia, którego skalę ciężko w pierwszej chwili ocenić. Potem pojawia się Światowa Organizacja Zdrowia ze swoimi standardami i definicją pandemii (która to definicja rozmija się z popularnym rozumieniem tego słowa). W następnej kolejności widzimy już firmy farmaceutyczne nastawione na zysk, które węszą zarobek. Dalej mamy media, które rozdmuchują całą sprawę i zaczyna się histeria świńskiej grypy. Dopiero potem dowiadujemy się, że cała ta epidemia przechodzi bokiem. Zwróć uwagę na ten łańcuszek: zaczynasz od faktów – jest zagrożenie, powinniśmy zwrócić na to uwagę, przygotować się na najgorsze; pojawiają się ludzie nastawieni na zysk; media, jak to media, lubią histerię. Cała ludzka historia, z różnymi motywacjami i emocjami. Natomiast Astromaria i jej przyjaciele przedstawiają to jako globalny spisek mający na celu zmniejszenie populacji planety. Bo, jak wiadomo, na Ziemi powinno żyć najwyżej 500 milionów ludzi i do tego dążą jaszczury. Życie jest jednak bardziej skomplikowane niż teoria spiskowa.


Ale depopulacja jednak nie nastąpiła. Kto powstrzymał spisek?

 

Oczywiście Astromaria i jej przyjaciele, których globalna akcja sprawiła, że owieczki się nie zaszczepiły i ludzkość została ocalona. Nazywanie ludzie nieuświadomionych „owieczkami” pokazuje, że pomimo całej tej chęci ratowania świata, ludzie z Otchłani mają ogromne poczucie wyższości wobec tych nieuświadomionych – gardzą nimi. To nieco mnie wkurwia.


Ale ty nie jesteś owieczką, tylko agentem Big Pharmy.

 

Oczywiście owieczki są wiezione na rzeź przez opłaconych sługusów. Jesteśmy mośkowymi konfidentami, dostajemy kasę za komentarze na forach. Śmieję się, że gdyby dostawał grosik za każdym razem, gdy ktoś mnie oskarża, że jestem płatnym pachołkiem, to bym nie musiał być płatnym pachołkiem, tyle miałbym pieniędzy. To jest bardzo spójny świat. Kiedy ten koleś od WTC zamknął bloga, najpierw posypały się komentarze, że go zastraszyli, a potem, że przekupili. Nie możesz nagle zmienić zdania, powiedzieć: „nie no, chłopaki, trochę odjechaliśmy”, bo stajesz się zdrajcą.


Myślisz, że TTDKN kiedyś wygra?

 

Jak się sformalizujemy i założymy własną gazetę – czemu nie, hihi. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, czy mamy jakikolwiek wpływ na stan świadomości Internetu. Przypuszczam, że to nie jest całkowicie jałowe działanie. Największą radość czerpię z tego, że linki do mojego bloga pojawiają się w dyskusjach na forach np. młodych mam. Teraz, gdy piszę notki, staram się, żeby były mini wprowadzeniami w konkretny temat. Np. jak pojawia się teoria, że wtykanie sobie ciecierzycy w specjalnie przygotwaną ranę w nodze jest najlepszym lekarstwem na raka. Jest całe forum stworzone przez ludzi, którzy są chorzy na raka (albo po prostu czują się niewyraźnie) i wsadzają sobie tę ciecierzycę.


Klientami Otchłani są często ludzie, którzy czują jakiś weltschmerz, są rozbici, jak każdy z nas czasami po ciężkim tygodniu pracy. Czasami zdarzają się hipochondrycy. Ale są też ludzie, którzy są poważnie chorzy. Są rodzice dzieci z autyzmem, które to dzieci są przeganianie przez szarlatanów naprawdę skandalicznie. Mam taką głupiutką teorię, że autyzm jest dlatego tak popularny wśród szarlatanerii, bo u rodziców dzieci autystycznych najłatwiej obudzić nadzieję. A najłatwiej obudzić w nich nadzieję, bo ich dziecko nie dość, że wygląda zupełnie normalnie, to jeszcze gdzieś do drugiego roku życia zupełnie normalnie się zachowywało. Może stać się z powrotem zupełnie normalnym dzieckiem, jeśli tylko wprowadzisz mu jakiś dodatkowy suplement do diety albo wychelatujesz jakąś toksynę z organizmu. 

 

Kiedyś na moim blogu pojawił się ojciec dziecka z autyzmem, który wymienił wszystkie terapie, jakiemu to dziecko jest poddawane. Ten facet pewnie wstaje o 5 rano i zasypia o 23, bo cały czas musi coś robić z tym dzieckiem. A prawie wszystkie terapie, które wymienił, były bredniami. Na pierwszy rzut oka te moje blogaski mogą wydawać się mało poważne, takie śmichy-chichy, ale jak pomyślisz o ludziach, którzy przez jakichś oszustów zapieprzają cały dzień, żeby pomóc swojemu choremu dziecku, a mogliby zamiast tego po prostu poświęcić trochę czasu na bycie z tym dzieckiem, to śmiech więźnie w gardle.

 

*Bart –  trzydziestoośmiolatek z Warszawy. Prowadzi blogi

Astromarian i Blog de Bart, w których zajmuje się pseudonauką i

teoriami spiskowymi. 

Komentarze
Dodaj nowy
kabotyna  - Precz z jaszczurzym miotem!   |11.05.2011 18:07:44
No to się doigrałeś, Bartu. ;-)
inz.mruwnica  - Błąd rzeczowy   |11.05.2011 19:45:10
I to dość poważny: biała postać imitowała śmigło! O tak:http://static0.blip.pl/user_generated/update_pi…
rzeczowy   |11.05.2011 21:10:34
Co to za brednie, o czym jest ten wywiad, czy Kapela już nie ma z kim rozmawiać?
Internetowi bohaterowie z tektury, psia ich mać.
liks   |11.05.2011 22:00:59
To jakaś kpina. Tolerancja i lewicowa wrażliwość w jednym zdaniu z niechęcią do
innych poglądów? Najpierw rozmówca pisze o tym, że w każdej teorii jest źdźbło
prawdy, a potem walczy z nimi. Potwierdza się tylko znana myśl, że najpierw Cię
ignorują, potem walczą, a następnie wygrywasz. Widzę, że przed Astromarią już
tylko ten ostatni etap ;) Wyśmianie to odwrócenie uwagi od braku argumentów. Z
teoriami spiskowymi na szczęście jest tak, że kiedyś dowiadujemy się czy to była
bujda czy fakt. W tym kontekście dziwne, że ktoś mieniący się lewicowcem
zachowuje się jak fanatyk kategorycznie odrzucając tego rodzaju informacje.
jamto_janusz  - Dogonić czas   |11.05.2011 22:42:18
Bart!Jestem głęboko wdzięczny za tekst
"Mój własny altmed" .Podziałał
skutecznie. Propaguję go.
Anonimowy  - Pogromco!   |12.05.2011 01:46:06
Jedna na sto osób cierpi na schizofrenię. To dobrze, że ktoś ma czas na czytanie
ich blogów i odnoszenie intelektualnych i moralnych zwycięstw nad tymi ludźmi.
Czas na zostanie mistrzem boksu wszechwag- wystarczy, podbić oko kilku
przedszkolakom.
andsol  - z uznaniem, bez zazdrości   |12.05.2011 02:18:54
W pierwszych słowach mego listu powiadamiam, że jestem Twoim płatnym
subagentem, bo od kiedy wstawiłeś mego bloga do swoich zakładek,
mam codzienne dowody jak ważnym w życiu Małego Zajączka jest mieć
poparcie Dużego Misia. Więc będę z czasem wypłacał się Tobie, gdy będę
miał czym. Zastanów się w międzyczasie czy wolisz wiersz o Tobie czy
malunek na tle. Tym bardziej zasługujesz, że przekaz zainteresowanych
jest selektywny, od Ciebie nie przychodzą ci, których nie tak bardzo
chciałbym widzieć. Wiem, oni też Polacy i Mają Prawo, ale życie jest takie
krótkie, a ich argumenty wymagają niebiańskiej cierpliwości i dobroci,
a nie zawsze mam na składzie te dobra.

To było o mnie (mogę więcej, gdybyś
czuł niedosyt), a teraz o Tobie. Więc o uznaniu. Rzeczowość, unikanie
dyskusyjnie efektownych, ale groźnych przez podnoszenie temperatury
zagrań. Doceniam, bo nieraz musiałem przemyśleć czy to, co np. Skeptical Inquirer robi, ma sens. Chyba jednak trzeba poważnie i spokojnie przyglądać się
największym zmorom nielogiki i traktować je tak, jak traktuje
się każdą naukową hipotezę. Oczywiście, nastawionych anty-naukowo
dyskutantów to nie przekona, ale jest grupa czytelników, którzy z czasem
uświadomią sobie różnicę między objawieniem a trudnym i powolnym
procesem konsensualnego dochodzenia do tego, co uznajemy za
"prawdę". No i traktowanie przeciwnej strony jako adwersarzy
a nie przeciwników to ciekawy wynalazek, który warto propagować w
polskiej krainie, kto wie czy po stuleciu nie przyjmie się, przynajmniej w
pewnych regionach.

Przyznaję też, że choćby wątpia i śledziona
zwijały się w człowieku, nie można przeróżnych egzotycznych objawień
pomijać milczeniem, bo zachwa… przepraszam, zawłaszczą cały teren.
Czasy są lepsze dla opisów cudowności niż nieprostych naukowych wyjaśnień -
ostro dziś to odczułem idąc w moim mieście na targ książki, który z
roku na rok zajmuje coraz mniejszą powierzchnię, a pod rozpiętymi namiotami
coraz więcej jest wydawnictw eksponujących tajemnice, cudy,
rozszyfrowane kody ze Świętych Ksiąg, a coraz mniej czegokolwiek związanego
z nauką czy niesensacyjną relacją o świecie.

Więc to, co robisz, to
jest ważne, potrzebne, czysta i uczciwa robota. Ale nie zazdroszczę.

Parę
razy przyłożyłem się do "riserczy" gdy chciałem coś uczciwie a
rzetelnie obsobaczyć - i trud zebrania materiałów za każdym razem
przygnębiał. Przecież za tę cenę da się wysmażyć jakąś prackę (jedną z
milionów corocznie publikowanych w pismach fachowych, ale liczących się w
pracy). Czy warto żyć aż tak intensywnie bezhołowiem, rozbzdurzeniem?
Czy pamięta się z przeszłości krytyki nonsensów czy oryginalne
propozycje myślących ludzi?

Ha, wiem, że to nie jest retoryczne
pytanie, olbrzymia część naszej (tu bez wahania przypisałem się do
zachodniego świata) kultury jest zwalczaniem głupotek i czasami ma
to wielkie znaczenie przed postawieniem kolejnego kroku do przodu.
Myślę o jakimś czytanym dawno temu eseju (Matthew Arnold), że są czasy
na produkcje genialnych twóców i są okresy, gdy trudną i nieefektowną
działalnością krytyczną wpływa się po trosze na klimat umysłowy, w
którym kolejny geniusz będzie mógł coś stworzyć i zostać dostrzeżony.
Więc może ten brak zazdrości nie jest tak całkiem szczery?
dink  - Błąd rzeczowy   |12.05.2011 02:47:30
Myślisz, że taki jaszczur odróżnia śmigło od skrzydła? :-P
nietoperz  - uuuk   |12.05.2011 02:47:42
"ubertroll" :P
Kidawa   |12.05.2011 09:19:26
- A jaka jest pana życiowa misja?
- Chciałbym być przeciwwaga dla Waldemara z
Sieradza, który uwierzył w jaszczura.
Ależ ludzie mają marzenia!
Przy takich
tekstach nawet Monty wymięka! Już widzę Mleczkę, jak to pięknie ilustruje, ha,
ha!
To może nawet doczekamy się wywiadu z pięćdziesięciodziewięciolatkiem z
Bydgoszczy, który w wolnym od pracy czasie wysyła do różnych urzędów i
instytucji uspokajające maile z naukowymi dowodami, że w 2012 jeszcze się jednak
świat nie skończy?
Guchosoll  - Nie   |12.05.2011 10:30:53
Nie ma to jak wrzucac wszystkich do jednego wora… Manipulacja, ze az milo.
Uwielbiam atakowac fanatykow materialistycznych, takich jak ten typ.


Pamietajcie:
NIE KWESTIONUJCIE AUTORYTETOW!!!
Anonimowy   |12.05.2011 11:40:12
wychelatujesz - co to za wyrażenie ?
Jubal  - fnord   |12.05.2011 12:25:21
Komentarze do tego wywiadu nie są monitorowane przez Pradawnych Iluminatów Bawarskich.

Szczegóły przekażemy
Państwu listem poleconym.
d-kris  - a propos jaszczuropodobnych stworów z kosmosu   |12.05.2011 13:31:04
http://www.the-awakening-time.cba.pl/Reptalianie.x html.html a propos
jaszczurów, pamietam ze z tej strony byla swego czasu niezla beka: Według wielu
poszukiwaczy prawdy to właśnie te Jaszczuropodobne istoty stanowią tak naprawdę
sam szczyt piramidy obrazującej kontrolę życia na tej planecie.
To oni
uznawani są za
bez_anteny  - Jak można zostać jaszczurem?   |12.05.2011 13:34:50
Czy rozszczepienie języka żyletką coś da? Czy można się jakoś przypodobać
jaszczurom? Czy bycie jaszczurem jest wyłącznie dziedziczne czy to kwestia
świadomości? Jak można poznać, że jest się jaszczurem jeśli ma się ludzką
powłokę? Czy istnieją jaszczurki? Czy mozna byc jednocześnie cylonem i
jaszczurem? Hę?
nosiwoda   |12.05.2011 15:09:34
Zwłaszcza takich jak prof. Majewska?
Kidawa  - A będzie blog o lęku przed motylkami z papieru?   |12.05.2011 16:41:52
Czyli są ludzie, którzy wierzą w jaszczury i tacy, którzy boją się ludzi
wierzących w jaszczury. Trudno zgadnąć kto tu jest bardziej pokręcony
eli.wurman   |12.05.2011 17:09:03
@Kidawa
"Nietrudno zgadnąć kto tu jest bardziej pokręcony".

Masz,
naprawiłem.
Gammon No.82  - #ludziektórzy   |12.05.2011 17:55:04
"Czyli są ludzie, którzy wierzą w jaszczury i tacy, którzy boją się
ludzi
wierzących w jaszczury. Trudno zgadnąć kto tu jest bardziej
pokręcony"

Są ludzie, którzy słyszą z gniazdka elektrycznego głosy,
nakłaniające ich do zabijania sąsiadów i są ludzie, których ci pierwsi napawają
lękiem. No i?
Psychiatra  - re: #ludziektórzy   |12.05.2011 19:20:59
Gammon No.82 napisa?:

Są ludzie, którzy słyszą z gniazdka elektrycznego głosy, nakłaniające ich
do zabijania sąsiadów i są ludzie, których ci pierwsi napawają lękiem.
No i?


Zapraszam jednych i drugich. Coś uda się dla was zrobić.
Gammon No.82  - #psychiatrzyktórzy   |12.05.2011 21:10:55
@Psychiatra
Albo nie jest pan psychiatrą, albo nie jest pan psychiatrą,
który nie rozumie własnej specjalności. W praktyce wychodzi na to samo.
Gammon No.82  - sprostowanie   |12.05.2011 21:24:55
P.s.
Oczywiście miało być "jest pan psychiatrą, ktyóry nie rozumie",
bez "nie" na początku. Najserdeczniej przepraszam.
mig_watch   |12.05.2011 21:27:01
TTDKN uchwycił pierwszy przyczółek w mainstreamie. Skończył się romantyczny
okres andergrandu ;)
Kidawa  - Strach przed motylami z papieru cd   |12.05.2011 21:36:50
Obcięło mi wpis - to raz jeszcze:
Czyli są ludzie, którzy wierzą w jaszczury i
tacy, którzy boją się ludzi wierzących w jaszczury. Trudno zgadnąć kto tu jest
bardziej pokręcony.
I o koleżce, który bezpowrotnie traci czas i pieniądze na
penetrowanie internetowych otchłani w poszukiwaniu bzdur o jakichś smugach można
poczytać teraz w poważnym, jak by nie patrzeć, medium. Nie wiem czy to sezon
ogórkowy, czy może jakaś koszmarna baudrillardowska symulacja symulacji, takie
wynaturzenie wynaturzenia, zwykła głupota, czy może wręcz przeciwnie - i we
wlasnym interesie powinienem niezwlacznie i dogłebnie zainteresowac sie tymi
jaszczurami? Jak to ugryzć na twardym, racjonalistycznym gruncie? Bo jakie mogą
być cele promowania dziwactwa? Gdyby to był "Fakt" to jeszcze, ale
tutaj?
Kidawa  - Jaszczur i tyszczur   |12.05.2011 23:43:01
eli.wurman: "Nietrudno zgadnąć kto tu jest bardziej pokręcony".
Tak? No
to kto - łowca jaszczurów, czy łowca łowców jaszczurów, kolekcjoner pokemonów,
czy bloger blogujący o kolekcjonerach pokemonów, czciciel nocnika Michaela
Jacksona, czy koleś nabijający się z upośledzonego "czciciela" na
specjalnie w tym celu założonej witrynie www? I dlaczego warto robić z nimi
wywiady?
ja szczur   |13.05.2011 00:28:40
Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy, komentujący. Nie ma tu
miejsc na negatywne komentarze. Bart stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy,
których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, Bart jest pierwszą osobą w
naszej polskiej blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego
zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak TTDKN.
Kidawa  - Paszczur   |13.05.2011 01:41:16
"Bart stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy,których nie
dostrzegamy."
No fakt, ja o Astromarii, jaszczurach i tych smugach nie
miałem wcześniej pojęcia.
"Bart jest pierwszą osobą w
naszej polskiej
blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego
zdania."
O!? No
chociaż fakt, nikt mi nigdy wcześniej nie mówił o Astromarii, jaszczurach i tych
smugach. Pewnie wszyscy się bali.

Ale nie chodzi o jakiegoś tam Barta
znęcającego się nad niepełnosprawnymi umysłowo astromarianami. Ma chęć, to niech
tam sobie bibrzy i ratuje świat przed ratującymi świat przed chemiczną
posypką.
Pytanie brzmi: dlaczego Krytyka Polityczna zajmuje się takimi
pierdołami?
asmoeth   |13.05.2011 02:44:48
Cytat:
I o koleżce, który bezpowrotnie traci czas i pieniądze na penetrowanie
internetowych otchłani w poszukiwaniu bzdur o jakichś smugach
można poczytać teraz w poważnym, jak by nie patrzeć, medium.


PAN SIĘ TU NA SCENIE WYGŁUPIA A NA ŚWIECIE LUDZIE GŁODUJĄ

Cytat:
czy może wręcz przeciwnie - i we
wlasnym interesie powinienem niezwlacznie
i dogłebnie zainteresowac sie tymi jaszczurami?


Ale coś się tak na te jaszczury uparł? Przeczytałeś z tego wywiadu coś
więcej niż tylko pierwsze pięć pytań? Obudź się, rozum jest od dawna w
defensywie, ludzie robią sobie i innym krzywdę takimi bredniami.

Cytat:
Jak to ugryzć na twardym, racjonalistycznym gruncie?


Wiesz, masa bezcennych informacji na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu
i natury umysłu wzięła się ze studiowania mózgów uszkodzonych
i niesprawnych. Użyteczna wiedza czasem pochodzi z niespodziewanych
miejsc.

Cytat:
Bo jakie mogą
być cele promowania dziwactwa?


Niech zgadnę, jesteś jednym z tych, którzy tęczę na niebie uważają za
promocję homoseksualizmu?
Portal 2.1  - DLACZEGO?   |13.05.2011 04:14:45
Odnoszę wrażenie, że serwis internetowy KP promowanym na stronie głównej tekstem
o Jaszczurach próbuje nas odciągnąć od prawdziwego problemu, czyli
kiboli-wandali.
Ciekawe dlaczego?
Proszę o odpowiedź!
Anonimowy   |13.05.2011 09:00:30
"Niech zgadnę, jesteś jednym z tych, którzy tęczę na niebie uważają
za
promocję homoseksualizmu?"
Tak było, ale po przeczytaniu wywiadu
redaktora Kapeli zostałem oświecony i wiem już, że to ślad chemicznego
podstępu.

"Obudź się, rozum jest od dawna w
defensywie, ludzie robią sobie
i innym krzywdę takimi bredniami."
No właśnie widzę - KP zajmuje się
rzeczywistościomi równoległymi. A to o kondycji rozumu nie świadczy najlepiej.
RMS   |13.05.2011 11:06:14
Kidawa ma rację. Zagłębianie się w opowieści dziwnej treści pisane przez
smutnych ludzi czasem bywa zabawne. To jest trochę jak z tymi ludźmi, co
przebierają się za żołnierzy. Gdy zaczyna się twierdzić, że ma to jakieś istotne
znaczenie dla ludzkości i ojczyzny zaczyna się kompromitacja. A na Barta zdaje
się otchłań patrzyła zbyt długo.

Inna sprawa, że jego własne spojrzenie nie
jest zbyt głębokie. Nie trudno jest obalić teorię o spisku jaszczurów, nie
trudno jest też ją obśmiać. Trudniej jest spróbować zrozumieć mechanizm czyjejś
wiary w tego typu bzdury. Tutaj Bart jest zaskakująco płytki (desperacja, błędna
kalkulacja, zaburzenia psychiczne).

Poznawcza wartość tekstów Barta jest
porównywalna do wiedzy wyniesionej z objazdowego gabinetu osobliwości
("Patrzcie, kobieta z brodą!").
czescjacek   |13.05.2011 13:26:22
Krytykujecie Barta w niesprawiedliwy sposób, a jest jasne, że nie macie pojęcia,
o czym mówicie. Nie wystarczy przeczytać kilku notek na jego blogu, aby wyrobić
sobie zdanie: TTDKN to przede wszystkim kuźnia myśli, starcie opinii, dyskusje -
setki notek w kilkudziesięciu blogach, tysiące, dziesiątki tysięcy komentarzy,
argumenty, spory; to mniej i bardziej formalne działania miejskie i spotkania
dyskusyjne i towarzyskie; to nowa kultura flejmowania i debaty społecznej w
internecie; to wreszcie przyjaźń bezkompromisowo przekraczająca bariery klasowe,
wiekowe, etniczne, płciowe, genderowe i seksualne.

Bart w wywiadzie zaledwie
zadrapał powierzchnię fenomenu, jakim stał się TTDKN. Dyskutujemy i wymieniamy
się wiedzą z tak różnorodnej tematyki, jak bieżące wydarzenia polityczne,
filozofia, ochrona środowiska, socjologia, pop-kultura. Stworzyliśmy
niesamowity, cięty i precyzyjny język. Jak nikt dotąd analizujemy kulturę
internetową i znaczenie Sieci dla kondycji współczesnego człowieka. Sprowadzanie
tej społecznej dynamiki do ego-tripu paru osób i nagonki na alt-med jest
niepoważne, uwłaczające dla naszego środowiska i kompromitujące dla
wannabe-krytyków.
grzesie2k   |13.05.2011 14:13:54
Nie widzieliście nigdy "Dzień Dobry TVN", prawda?

@RMS
Nie
czytałeś tekstów barta o homeopatii czy homoseksualności i pedofilii, prawda?
Albo chociażby o obwodnicy Augustowa?
Kidawa  - oczywiście   |13.05.2011 18:52:48
"Dyskutujemy i wymieniamy
się wiedzą z tak różnorodnej tematyki, jak bieżące
wydarzenia polityczne,
filozofia, ochrona środowiska, socjologia, pop-kultura.
Stworzyliśmy
niesamowity, cięty i precyzyjny język. Jak nikt dotąd analizujemy
kulturę
internetową i znaczenie Sieci dla kondycji współczesnego
człowieka."

No bardzo możliwe. Jednak wywiad pana Kapeli jest o Astromarii
i jaszczurach. Założę się, że astromarianie (może redaktor Kapela też ich kiedyś
zwywiaduje?), pokemonowcy, paintballiści i inni Niezwykle Ciekawi Ludzie też
mogą złożyć identyczną deklarację o dyskusji, filozofowaniu i szczytnych ideach.
Szkoda tylko (a może jednak to bardzo dobrze?), że nic z tego nie wynika.

To
jeszcze raz - nie podważam waszych wartości, pasji i zaangażowania. Wszystko
jest super.
Tylko dlaczego dotychczas szanowane przeze mnie pismo publikuje
jakieś farmazony o marginalnych i bzdurnych zjawiskach rodem z Faktu? Gdyby to
był jakiś chociaż polski Monty Python. A tu co? Guru od jaszczurów i oprysków.
Też mi fenomen.
inz.mruwnica   |14.05.2011 11:19:37
@ Kidawa

Czyli w skrócie: masz pretensję, że przeczytałeś o czym co cię nie
interesuje, tak? Ja na przykład muszę się ostatnio na KP przedzierać przez
artykuły o jakiś sportowych sprawach, które uważam za zupełnie nieistotne. Ale
marudzę o tym dokładnie tyle ile płacę za czytanie KP. Ciebie akurat nie
interesuje to, że ktoś próbuje zajrzeć w miejsca, gdzie chorzy ludzie dostają
więcej cierpienia od szarlatanów i od siebie nawzajem.

Nie wiem, może nie
czytaj tego, tylko zorganizuj coś poważnego? Marsz na Belweder, albo mecz
jakiś…
inz.mruwnica  - @Kidawa   |14.05.2011 11:21:01
@ Kidawa

Czyli w skrócie: masz pretensję, że przeczytałeś o czym co cię nie
interesuje, tak? Ja na przykład muszę się ostatnio na KP przedzierać przez
artykuły o jakiś sportowych sprawach, które uważam za zupełnie nieistotne. Ale
marudzę o tym dokładnie tyle ile płacę za czytanie KP. Ciebie akurat nie
interesuje to, że ktoś próbuje zajrzeć w miejsca, gdzie chorzy ludzie dostają
więcej cierpienia od szarlatanów i od siebie nawzajem.

Nie wiem, może nie
czytaj tego, tylko zorganizuj coś poważnego? Marsz na Belweder, albo mecz
jakiś…
asmoeth  - @ inz.mru   |14.05.2011 11:36:42
@ inz.mruwnica:

Otóż jest nawet gorzej. Kidawa ma do KP pretensje, że
przeczytał (niezbyt dokładnie zresztą, ale to jakoby inna para kaloszy) coś
niepoważnego. Krytyka Polityczna to dla niego SERIOUS BUSINESS i nie ma tu
miejsca na pierdoły o ludziach skrzywdzonych przez paraidee. To zresztą częsta
postawa, przyrównać altmed, kreacjonizm albo antyszczepionkizm do Jaszczurów i
wszystko zignorować jako niepoważne. Tymczasem, do triumfu zła, jak wszyscy
wiemy, wystarczy obojętność ludzi prawych… o, przepraszam, lewych.
Kidawa  - Waldemar z Sieradza   |14.05.2011 12:43:12
"Triumf zła" - do tego też odwołują się zapewne astromarianie.
"To
zresztą częsta
postawa, przyrównać altmed, kreacjonizm albo antyszczepionkizm do
Jaszczurów i
wszystko zignorować jako niepoważne." - a nie tak właśnie jest
na wspomnianym blogu?
W mojej ocenie TTDKN to zwykla grupa wzajemnej adoracji
jakich wiele. Hermetyczna z wyraznie okreslona ideologia sprowadzajaca sie do
"Swiat jest pelen zla, my jestesmy super, reszta to głupki". Jak to w
sekcie. I ta rzucająca się w oczy sierjozność - albo z nami, albo spiskowiec -
wystarczy spojrzec na wpisy mruwnicy, czescjacka i innych - chłapaki mówią
krótko: nie podoba ci się, nie chcesz z nami porechotać z biednych, psychicznie
zwichniętych i upośledzownych ludzi owładniętych chorą manią to spadaj - jedź
pod krzyż, wdychaj smoleńską mgłę, albo pisz do Ickego.
A ja tylko zwracam
uwagę, żeście są tylko margines, choć może i nawet ciekawy, a wasze dzwonobijne
zaśpiewy, że jakaś Astromaria, zbieracze ziółek i miłośnicy mgieł wszelkich
stanowią realne zagrożenie dla cywilizacji są po prostu rozbrajające.
"- A
jaka jest pana życiowa misja?
- Chciałbym być przeciwwaga dla Waldemara
z
Sieradza, który uwierzył w jaszczura."
I niech już tak zostanie.
eli.wurman   |14.05.2011 16:34:12
Te jęki przypominają mi narzekania prawicowych świrów na "a dlaczego Michnik
o tym pisze?! Nie ma już ważniejszych problemów"

@Kidawa
"i
miłośnicy mgieł wszelkich
stanowią realne zagrożenie dla cywilizacji są po
prostu rozbrajające."

Niech zgadnę: masz ten sam problem co Krzysztof
Nawratek z przyjęciem do wiadomości, że zwycięstwo czegoś, co tu nazywane jest
Otchłanią już się w przeszłości zdarzyło.

"z wyraznie okreslona
ideologia"

Okay, wskaż jaką. Dokładnie, w punktach. Ideologię, nie jej
przejawy, co? Jakiś, ja wiem, statut, założenia programowe, cokolwiek?

"I
ta rzucająca się w oczy sierjozność"

To bardzo smutne, co piszesz. Być
może, jeśli będziesz chciał spełnić moją prośbę, i wskazać w kilku punktach
ideologię TTDKN to trafisz na coś, co spowoduje, że sam zauważysz, jak smutną
rzecz napisałeś.

"nie podoba ci się, nie chcesz z nami porechotać z
biednych, psychicznie
zwichniętych i upośledzownych ludzi owładniętych chorą
manią"

Ojej, chyba będę Ci musiał wytłumaczyć w prostszych słowach: to nie
z nich się śmiejemy, śmiejemy się z ludzi, którzy konstruują dla nich różne
pierdolnięcia.

W’ogle polecam Ci notkę i komcie u Nawratka:
http://krzysztofnawratek.blox.pl/2011/05/510-mam-w
asy-i-brode-czyli-homeopatia-i-rewolucja.html - wyjechał z bardzo podobnym żalem
dupala co Ty.
Kidawa  - Żal dupala   |14.05.2011 20:40:13
"Prawicowy świr". No właśnie, panie Wurman… Jest dokładnie tak, jak
mówiłem.
Są tylko dwa światy: TTDKN i Astromarianie na Aldebaranie, którzy w
dodatku już raz wygrali.
Hmmm…ja tu sobie tak lajtowo gaworzę, a sprawa, jak
widać, jest bardzo poważna.
Ale niech się pan nie przejmuje tym, co wkoło
gadają, i kontynuuje swoje dzieło. Proszę nie ustawać w walce. Zło nie może
zatryumfować!

I te zimne kąpiele, niech pan pamięta: rano i wieczorem.
inz.mruwnica   |14.05.2011 21:00:48
""Triumf zła" - do tego też odwołują się zapewne
astromarianie."

Ach, a więc argument z symetrii. Wiesz ile razy go
widziałem? Jesteście tacy sami, tylko odwrotni, a prawda leży pośrodku i
wszystko jest takie zniuansowane i tylko ja to wiem, ale nie powiem. Nic nie
wiesz. Powtarzasz najbanalniejsze zarzuty, tysiąc razy słyszane, wobec kogoś kto
reaguje na bzdury.

"a nie tak właśnie jest
na wspomnianym
blogu?"

Czyli nie wiesz i dopiero teraz pytasz, tak? Ale zdanie już masz,
bo to przecież nie może być nic poważnego. Bo o jaszczurach.

"W mojej
ocenie TTDKN to zwykla grupa wzajemnej adoracji
jakich wiele."

Kurczę,
szkoda, że się nie założyłem, że w końcu użyjesz zwrotu "grupa wzajemnej
adoracji". Ale… przecież nikt by się ze mną nie założył, bo to było jasne,
że zmierzasz do tego wyświechtanego "zarzutu". KP to też GWA i
co?

"I ta rzucająca się w oczy sierjozność - albo z nami, albo spiskowiec
-
wystarczy spojrzec na wpisy mruwnicy"

A teraz to już zwyczajnie kłamiesz.
Jest mi zupełnie obojętne z kim i kim jesteś. I żadnego zarzutu o spisku nie da
się wyciągnąć z moich słów. Projektujesz sobie swoje ustawianie ludzi w rządki
na nas. Jest wiele cierpienia na świecie, więc znajdzie się i coś dla ciebie do
pochylenia-się-nad. Najwidoczniej nie z nami, ale przecież może to być zupełnie
obok. To własnie napisałem. Nie rozumiem tylko dlaczego to, że ktoś pochyla się
nad czymś co cię nie interesuje jest powodem jakiegoś żalu.
bart  - re: Żal dupala   |14.05.2011 21:08:15
Kidawa napisa?:
Są tylko dwa światy: TTDKN i Astromarianie na Aldebaranie, którzy w dodatku
już raz wygrali.
Hmmm…ja tu sobie tak lajtowo gaworzę


Ale głupio sobie gaworzysz, bo przy okazji popełniasz szereg błędów i
naciągnięć, od których troszkę mi się przykro robi. Powtarzasz
"hyhy, Jaszczury, Sieradz, hyhy", nie zauważając np., że można
wymieniać dziedziny dyskursu publicznego, które zaczynają być zdominowane
przez anty- czy pseudonaukowe postawy (albo po prostu przez
zwykłą bezmyślność). Z poważnych, przekładalnych na seriozną ekoniomię
tematów można wymienić energetykę jądrową czy GMO, z - powiedzmy -
lajtów szczepionki czy "ekologiczny" styl życia. Jaszczury z
gwiazdozbioru Smoka to oczywiście ekstremum, dużo ważniejsza jest krzykliwy
populizm mający w pogardzie rzeczową argumentację.

Jak kiedyś dawno
działałem w ruchu walczącym o prawa zwierząt, spotkałem w autobusie 148
Karola z warszawskiej Międzymiastówki Anarchistycznej. I Karolek z
lekkim uśmiechem wyższości powiedział mi "Wiesz, stary, my walczymy,
żeby ludzie w zimie nie umierali na ulicach, wy o jakieś króliczki czy
co tam. Ale szanuję twoją walkę". A ty mi nawet tego odmawiasz,
zły człowieku :(
Kidawa  - Awariomaria   |14.05.2011 23:43:17
Panie Barcie, to jeszcze raz:
"To jeszcze raz - nie podważam waszych
wartości, pasji i zaangażowania. Wszystko jest super." - i to jest szczera i
wyprana z jakiekolwiek sarkazmu wypowiedź. Mnie zdziwiła jedynie postawa KP, ale
cóż, celebrytyzm rzecz w mediach znana, a celebrytę od jaszczurów mało kto
widział.
A tak BTW mieszanie energetyki jądrowej, ekologii, GMO i szczepionek w
jednej miedniczce, szczególnie z jaszczurami jest imho mało poważne. To szerokie
(poza jaszczurami ofkoz) i - pod względem efektów - mocno ciągle jeszcze
nieoczywiste dziedziny. A między TTDKNem a Aldebaranem jest wielki kawał
wszechświata, wiedzieliście o tym? I do kolegów współwyznawców - fajnie, że się
angażujecie, ale ja naprawdę nie oczekuję odpowiedzi na retoryczne pytania.
Merci za pogawędkę.
bart  - re: Awariomaria   |15.05.2011 10:10:37
Kidawa napisa?:
Mnie zdziwiła jedynie postawa KP


Ja wiem, że masz pretensje do KP, że nie pisze cały czas o Naprawdę
Ważnych Sprawach, o które ty najwyraźniej walczysz w przerwach
między skarżeniem się na forum KP, że KP pisze o Sprawach Nieważnych.
Próbuję ci tylko wytłumaczyć, że tam, gdzie ty widzisz tylko "hyhy,
Jaszczury, Sieradz, hyhy", mieści się dużo więcej kwestii, choćby
zatruwanie debaty publicznej niemerytoryczną histerią ubraną w
piórka merytorycznych wątpliwości.

Cytat:
A tak BTW mieszanie energetyki jądrowej, ekologii, GMO i szczepionek w
jednej miedniczce, szczególnie z jaszczurami jest imho mało poważne. To
szerokie (poza jaszczurami ofkoz) i - pod względem efektów - mocno
ciągle jeszcze nieoczywiste dziedziny.


To ja może jeszcze raz wyjaśnię. We wszystkich tych debatach oprócz
rzeczowych argumentów pojawiają się też argumenty, które
rzeczowość udają.

Weźmy GMO. Możemy dyskutować o społecznych skutkach
monopolu w kanałach dystrybucji nasion czy o radzeniu sobie z irracjonalnym
lękiem społeczeństwa. Ale kiedy w dyskusji o GMO zaczynają pojawiać
się argumenty w postaci bardzo kiepskich badań z bardzo kiepskich
periodyków albo ów irracjonalny strach zaczyna być
podsycany idiotycznymi grafikami przez skądinąd bardzo szanowaną
organizację, poważnego beneficjenta programu 1% - wtedy do dyskursu wkracza
Otchłań. I miło byłoby, gdybyś, jak już się wyśmiejesz z sieradzkich
Jaszczurów, był łaskaw to zauważyć.

Cytat:
ja naprawdę nie oczekuję odpowiedzi na retoryczne pytania.


A to trudno stwierdzić u gościa, który śmiertelnie poważnie odpowiada na
copypastę "Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy,
komentujący".
Kidawa  - Aldebaran kontra Tetedekan   |15.05.2011 13:10:58
Na Aldebaranie ludzie nie lubią GMO, bo się go boją, a na Tetedekanie ludzie
lubią GMO, bo się go boją na Aldebaranie.
A tymczasem, gdzieś pośrodku, tysiące
lat świetlnych od Tetedekana i od Aldebarana sprawa wygląda zupełnie inaczej.
GMO, wbrew lękom aldebarańczyków może (choć wcale nie musi) mieć kapitalne
znaczenie dla gospodarki. Ale też, wbrew huraoptymistycznym okrzykom
tetedekańczyków i monsantian może (choć wcale nie musi) przynieść katastrofę
ekonomiczna, społeczną, a nawet klimatyczną.
Tutaj, pośrodku, ludzie widzą
więcej i patrzą szerzej - takie np. GMO to nie tylko laboratorium i poletko, ale
część olbrzymiego, wielopłaszczyznowego, globalnego procesu jakim jest
uprzemysłowienie produkcji żywności, jej dystrybucji, przetwarzania i
przechowywania. Dla nas tutaj, daleko od aldebarańsko-tetedekańskich prowincji
znaczenie mają fakty, a nie to, kto te fakty przedstawia. Nikt tu nie uważa, że
Codex Alimentarius jest super tylko dlatego, że źle o nim piszą na jakimś blogu,
gdzieś na krańcach internetowego zadupia, ani też, że super jest homeopatia
tylko dlatego, że o niej na innym zadupiu piszą dobrze. My tu myślimy sami,
panie dziejku.
A wie pan, że jak kiedyś dojdzie do wojny
tetedekańsko-aldebarańskiej, w wyniku której obydwie cywilizacje się
zdematerializują (tetedekanie raz na zawsze, aldebarańczycy osiągną jednię z
wszechświatem) to tu u nas, gdzieś pośrodku, prawdopodobnie nikt tego nawet nie
zauważy?
bart  - re: Aldebaran kontra Tetedekan   |15.05.2011 13:42:09
Kidawa napisa?:
na Tetedekanie ludzie lubią GMO, bo się go boją na Aldebaranie.


Ależ nie, nic nie rozumiesz. Nie "lubimy GMO", bo Astromaria go
nienawidzi. My w ogóle nie jesteśmy od lubienia, my jesteśmy od
patrzenia w kwity, pytania o dowody i ich jakość.

Cytat:
A tymczasem, gdzieś pośrodku, tysiące lat świetlnych od Tetedekana i od
Aldebarana sprawa wygląda zupełnie inaczej.


PROTIP: czasem odjazd w przesadne metafory może zaciemnić odbiór
treści.


Cytat:
Ale też, wbrew huraoptymistycznym okrzykom tetedekańczyków i monsantian
może (choć wcale nie musi) przynieść katastrofę ekonomiczna,
społeczną, a nawet klimatyczną.


Znowu pokazujesz, że nic nie rozumiesz. Albo że złośliwie strugasz
chochoła.

Cytat:
Tutaj, pośrodku, ludzie widzą więcej i patrzą szerzej


Ej, ale poczekaj, ty jesteś samozwańczym rzecznikiem jakiejś grupy
społecznej? Społeczeństwa? Narodu? Bo odjeżdżasz w jakieś takie mocne
tony.

Cytat:
GMO to nie tylko laboratorium i poletko


Oczywiście, że nie tylko - i tak jak wspomniałem, a ty najwyraźniej nie
przeczytałeś, dyskusja o GMO jest wielopłaszczyznowa. Niekoniecznie
trzeba udawać, że zna się na wszystkim, na społecznych kosztach, na
globalnej przemianie, od tego są inni (może ty?). Mnie akurat irytują
goście, którzy powołują się na wyniki niszowych, niepotwierdzonych badań,
irytują mnie ekologiści, którzy próbują wprowadzić do dyskursu strach,
domalowując jakieś potworne buźki kukurydzy. Uważam, że takie działania
fałszują prawdziwy obraz.

Cytat:
Dla nas tutaj, daleko od aldebarańsko-tetedekańskich prowincji
znaczenie mają fakty


No, tu to się akurat zgadzamy, choć jestem ciekaw, kto to "wy".
Zwykli ludzie? Czytelnicy KP? Ty i twój kot?

Cytat:
Nikt tu nie uważa, że Codex Alimentarius jest super tylko dlatego, że źle o
nim piszą na jakimś blogu, gdzieś na krańcach internetowego
zadupia, ani też, że super jest homeopatia tylko dlatego, że o niej na
innym zadupiu piszą dobrze.


Tu też się zgadzamy i cieszę się, że potrafisz myśleć samodzielnie.
Kidawa  - Pozdrowienia od Astromarioli   |15.05.2011 14:45:58
Na Aldebaranie dorysowują kukurydzy buźki potworne, na Tetedekanie kukurydza
patrzy na nas milusio. Jedni maja niewiarygodne badania niszowe, inni mają
wiarygodne, bo z dużych instytutów (oczywiście niesponsorowanych przez
producentów). Jak to ktoś kiedyś pięknie ujął: "punkt widzenia zależy od
punktu widzenia". I to prawda. No bo kto ma rację? Aldebaran czy Monsanto?
Ale czy na pewno? Problem polega na tym, że nie można już dotrzeć do
"prawdy". Ja już tu wspomniałem Baudrillarda - miał rację, rzeczywistość
zniknęła. A Aldebarany, Tetedekany i cała Konstelacja Osła to produkty uboczne
jej rozpadu. Świat się zmienił, ale tu i ówdzie pozostały zdezorientowane
grupki, które kierując się resztkami instynktu samozachowawczego próbują spajać
się wewnętrznie i wietrzą wkoło spiski (+ jakaś mutacja syndromu
sztokholmskiego) - jednym zagrażają jaszczury, innym Otchłań, która już raz
wygrała. Przy okazji ktoś zupełnie inny kręci w tym zamieszaniu swoje własne
lody. I fajnie.

Udanych łowów.
A jaka tam pogoda u was na Tetedekanie? Radary
działają? Czujność na najwyższym poziomie?
inz.mruwnica  - re: Pozdrowienia od Astromarioli   |15.05.2011 16:37:33
Kidawa napisa?:
Na Aldebaranie dorysowują kukurydzy buźki potworne, na Tetedekanie
kukurydza patrzy na nas milusio.


Odpowiedź jest znacznie prostsza i nie trzeba do tego wycierać sobie buzi
Baudrillardem. Próbujesz zrobić ze swojej ignorancji cnotę
unieważniając, wrzucając do jednego wora,
robiąc wszyscy-jesteście-siebie-warci. No i jakoś próbujesz już widzę
wycofać się z tej najwidoczniej przykrej dyskusji. Na razie.
Do niespotkania.
grzesie2k   |15.05.2011 16:59:36
Oj, bartu, daj spokój, to jakiś wyznawca Prawdy, Która Leży Pośrodku.
Kidawa  - Tako rzecze Tetedekan   |15.05.2011 17:47:10
Niejaki Kidawa napisał, cyt. z pamięci: "W mojej ocenie TTDKN to zwykla
grupa wzajemnej adoracji jakich wiele. Hermetyczna, z wyraźnie określoną
ideologia sprowadzajacą się do
"Swiat jest pelen zla, my jestesmy super,
reszta to głupki". Jak to w
sekcie." Dorzucił jeszcze charakterystyczny
dla takich grup syndrom oblężonej twierdzy - "alboś z nami, alboś
spiskowiec".

I natychmiast został uświadomiony przez mieszkańców odległego
Tetedekana następująco(zgoda, nie było to trudne do przewidzenia):
"nic nie
wiesz", "żałosna osoba", "prawicowy świr", "żal
dupala","masz ten sam problem","zwyczajnie kłamiesz",
"popełniasz szereg błędów i
naciągnięć","strugasz chochoła",
"głupio sobie gaworzysz", "zły człowiek", "nic nie
rozumiesz","ty i twój kot","ignorant","wyznawca Prawdy,
Która Leży Pośrodku"…

Pozdrawiam Najwyższego Guru, współwyznawców,
współplemieńców,współautorów, wszystkie osoby współczujące i współfinansujące, a
także panią Marię, bez której pewnie by nas tutaj nie było, i kierownictwo
zakładu herpetologii stosowanej.
Dokurobei   |15.05.2011 18:14:02
@Kidawa
Urzekła mnie twoja historia
andsol  - Kidawo, czy warto niszczyć żuczka Barta?   |15.05.2011 19:59:04
Źle czynisz, że tyle czasu nieznanemu Bartowi oddajesz, gdy ważne fronty
myślicieli wzywają. Czemu, Kidawo, nie użyczysz pióra i wiedzy walce
o pożywienie dla dzieci z Haiti, ograniczenie władzy tyranów z Azji
oraz zamrażaniu lodów z Antarktyki? Czemu Ty się Ty tak nad Bartem
znęcasz?

Bo na pytanie: "czemu zwalczasz go
całościowo, podważając sens działalności?" umiem odpowiedzieć. Bo
nie potrafisz odbić jego argumentów szczegółowych, bo jego rozumowania
są uszczelnione na trolle, więc jedyna szansa to atak masowy, aż do
zwycięstwa.

Ale czyjego, rozpanoszonej ciemnoty? Ignorancji doktorów
fizyki bredzących o rozpylaniu helu? Wróżek domagających się władzy w
ministerstwach edukacji i gospodarki? No, czyim (obiektywnie, jak to
mawiano) jesteś agentem? I czemu zostawić w spokoju chcesz
jakieś panie bredzące o astrologii i pokątnej medycynie, a w spokoju
nie zostawiasz kogoś obnażającego bezsens ich wywodów?

Prawda nie leży po
środku. Środek między ludźmi starającymi się zrozumieć zjawiska oraz
zbyt leniwymi na wieczne studiowanie, a mających zrozumienie
jednego prostego sloganu, to kraina półinteligentów i żadna prawda tam
nie wytrzyma ani chwili. Nonsens atakuje ze wszystkich stron, ale dziś to
nie tylko hołota widząca winę czarownicy w tym, że ona tonie, dziś
nonsens ma dyplomy i im ładniej mówi, tym jest groźniejszy. Kształcony w
madrasach ksiądz katolicki, perorujący o takich co jego boga zabili
jest mniej groźny niż władający dobrą polszczyzną, ale opowiadający równe
androny Terlikowski czy Ziemkiewicz. Okraszający "polami energii
sympatycznej" podanie o grant fizyk jest niebezpieczniejszy niż
świr mówiący, że duch kosmiczny weń wstąpił. I żeby radzić sobie z tym
zalewem bzdur trzeba spokoju, wiedzy, przemyślenia detali.

I właśnie
to wszystko masz u Barta. Wydaje się, że nie zauważyłeś, że tu chodzi
nie tylko o obiekt, ale i o styl ataku. Trudno powiedzieć czy Bart
stworzył szkołę czy wzmocnił dobre tradycje, ale bez wątpienia ma
wpływ na to, że rozmowy między głowami a bezhołowiem nie są w stylu
"ale kurwa gupi - a ty kurwa bardziej gupi".

I dlatego ani
ziębi mnie ani grzeje gdy dobierasz się do owej rzekomej pływalni z
myślami, bo wierzę w sens maksymy Konfucjusza, że gdzie psuje
się język, psują się obyczaje. Brutalizowanie języka dyskusji razi
mnie nie z powodu standardów estetycznych, ale dlatego, że wulgaryzmy
są emocjonalnymi, ale nie treściowymi, substytutami poglądów. I kto
zjeżdża na ten poziom, rezygnuje z jedynego narzędzia, które może zadać
poważne szkody bezhołowiu: z precyzji rozumowania i wysłowienia.

Tu
nie chodzi o to czy ta pani jest warta energii Barta. To jest case study. Świetnie przedstawiany. Mający znaczne ramifikacje. I jak ci owej
astrolożki tak żal, zaadoptuj ją sobie, ale publicznie nie broń
jej, bo to jest bardzo niedobry wybór strony, po której chcesz stać.
InzMruwnica   |15.05.2011 20:04:54
"I natychmiast został uświadomiony przez mieszkańców odległego
Tetedekana
następująco"

Możesz sobie jeszcze dopisać "infantylnie wyrywasz z
kontekstu".
eli.wurman   |15.05.2011 20:24:52
To w’ogle straszliwie zabawne, że Kidawa (podobnie jak Nawratek u siebie w
komciach) zrobić z TTDKN jakiś serious business.

Prosiłbym tylko o jedno: to,
że ktoś sobie gdzieś porusza sprawy ważne (i nieważne też) - nie znaczy, że musi
to być jakieś überpoważne, opakowane w grube ideolo "NASZA PRAWDA KROCZY I
KROCZYĆ MAĆ". Stąd i "żal dupala" i "prawicowe świry" (można
se poguglać linijkę wurmana-nameste; trochę rozjaśni).

Generalnie: niegrzecznie
przelewać swój rzal.ru na ludzi, którzy tego nie potrzebują, nie chcą; co więcej
- sporo swojego czasu poświęcają na to, by zajmować się rzeczami, które są
radosne.
Kidawa  - Ojciec Tetedekanin (TTDKN Father)   |15.05.2011 20:28:15
"To wszystko wpuszczono na naszą
ziemię"

http://www.youtube.com/watch?v=SpDx5Z -oJYc

Sedno tak od ok.
1’40

:)
f_a_t_e  - @ Kidawa   |15.05.2011 20:31:30
Gdybyś wszedł na blog Barta i przeczytał jakąś notkę, to dowiedziałbyś się,
że nie chodzi o wiarę w Wielkie Koncerny, nie chodzi o gnojenie małych
i niezależnych, ale o sprawdzenie źródeł. I walkę z poglądami
(poglądami, nie ludźmi), które opierają się na plotkach, niesprawdzonych
badaniach, niezweryfikowanych źródłach, a dotyczą przede wszystkim
medycyny.
Przeczytaj sobie notkę, zobacz jak pomysły altmedu są
konfrontowane z badaniami, doczytaj, czemu brak badań altmedowskich
jest informacją negatywną…

Ja rozumiem, że jeśli się nie ma wyrobionej
opinii na jakiś temat, to najłatwiej wyznawać pogląd "prawda leży
po środku". Ale takie uogólnienie może wynikać tylko z
nieznajomości tematu; jeśli się go pozna, to łatwo wyrobić
sobie jednak jakieś zdanie. Niekoniecznie musi być ono zbieżne z
opiniami Barta, ale przecież nie o to chodzi. Ważne, żeby mieć podstawy do
wyrobienia sobie swojej opinii, a nie łykać wszystko
bez zastanowienia.

PS. Napisałeś:
Cytat:
W mojej ocenie TTDKN to zwykla
grupa wzajemnej adoracji jakich wiele.
Hermetyczna, z wyraźnie określoną
ideologia sprowadzajacą
się do
"Swiat jest pelen zla, my jestesmy super, reszta to
głupki".


Nikt z "tej grupy" w wywiadzie ani w komentarzach tak nie
twierdził. Takie przypisywanie oponentom stwierdzeń, których
nie wygłosili, to właśnie "kręcenie chochoła" (czyli sofizmat
rozszerzenia). Jeśli już czepiasz się słów, to przynajmniej sprawdź ich
znaczenie.
Tarhim   |15.05.2011 22:04:56
@Kidawa

"wyznawca Prawdy,
Która Leży Pośrodku"
fronesis  - Andsol - i o taką dyskusję się upominamy   |16.05.2011 00:45:46
@andsol
W imieniu własnym dziękuje Ci za tak elegancki styl dyskusji.
Podziwiam
@Kidawa
nie wiem czy Twoja wrażliwość jest lewicowa, czy
prawicowa. Załóżmy, ze lewicowa, zważywszy na portal na którym komentujemy.
Przecież racjonalność, oświeceni zawsze były elementami lewicowej wizji świata.
Oczywiście dziś po postmodernzmie, Adornie, Horkheimerze to nie może być taki
sam naiwny zadufany scjentystyczny racjonalizm jak niegdyś. Ale to wiemy. Dziś
racjonalizm to bolesne przebijanie się przez tysiące irracjonalnych bzdur.
One
są obecne w helowych interpretacjach Smoleńska, leczeniu raka cieciorką i
innych, jeżeli uważasz, że Bart jest niepotrzebny to zobacz sobie jakie filmy są
na alterkino.org. Obok świetnych propozycji zaangażowanych społecznie masz tam
spiskowy "Zeitgeist" (pełen kłamstw i przeinaczeń) czy "Cud terapii
Gersona". Przecież nie chodzi o naiwny prozelitycki racjonalizm w dawnym
stylu. Po Foucault przecież wiemy dokładnie jakie skutki on przynosi. |Ale teraz
niestety mimo wiedzy o tym trzeba jednak upominać się choć o trochę więcej
szacunku dla sprawdzalnych metod badawczych, wiarygodnych informacji czy
porządnie uargumentowanych debat.
@eli.wurman
a nie zafiksowałeś się
niepotrzebnie na KN?
Kidawa  - bez spacji   |16.05.2011 00:57:00
Się spacja wcięła - bezspacjowo
proszę: 
"http://www.youtube.com/watch?v=SpDx5Z-oJYc&# 34;

A
jaśnie oświeconych, władających "niesamowitym, ciętym i precyzyjnym językiem" ("nic nie wiesz", "żałosna osoba", "prawicowy
świr", "żal
dupala","masz ten
sam problem","zwyczajnie kłamiesz",
"popełniasz szereg
błędów i
naciągnięć","strugasz chochoła",
"głupio
sobie gaworzysz", "zły człowiek", "nic
nie rozumiesz","ty i
twój kot","ignorant","wyznawca Prawdy,
Która Leży
Pośrodku") nieustająco pozdrawiam
eli.wurman  - @fronesis   |16.05.2011 01:30:35
Nie, nie zafiksowałem się na Nawratku: zerknij sobie na jego ostatnie komcie.
telemach  - przodem do tyłu   |16.05.2011 02:16:44
kidawa:
Mam nieodparte wrażenie, że (przespawszy ostatnie trzy lata) wskakujesz w
dyskusję, na temat czegoś, czego (nawet powierzchownie) nie znasz,
zastępując wiedzę o zjawisku "poglądem" powstałym po (bardzo)
pobieżnym przeczytaniu wywiadu. Dla mnie jest to (dochodzące z
przeszłości mruczenie) najzwyczajniej przygnębiające, smutniejszy jest
jedynie pełen pociesznych wygibasów odwrót.

Wiesz, to nie
wina barta, że przespałeś powstanie miejsca istotnego dyskursu i nie
rozumiesz stylistyki. Z Twojego przespania nie musi jednak od razu wynikać
przymus deprecjacji.
Kidawa  - @ andsol   |16.05.2011 10:44:43
Żadnej astrolożki nie bronię. Uważam, że wiara w powszechny spisek to głupota.
Ale też uważam, że ślepa wiara - w absolutny brak spisku, dobro człowieka, etykę
wielkich koncernów (w tym oczywiście farmaceutycznych), rzetelność
sponsorowanych badań - jest nie tylko głupia, ale też bardzo szkodliwa.

Myślę
natomiast, że bardzo fajnie, że prawicowe świry z Aldebarana snują swoje spiski.
Lewicowe świry z Tetedekana dzięki temu mogą się naprężać, badać, udowadniać. To
wszystko wywiera presję na Monsantian, dzięki czemu ostatecznie zyskuje (miejmy
nadzieję) i Aldebaran, i Tetedekan . Tylko, że to wszystko to margines - taki
jak wiara w jaszczury.
Zaśmiecenie dyskusji bzdurami o Ickem, smugach itp. nie
przyczynia się do zmiany stanu świadomości, a tylko ją trywializuje. I stąd moje
zdziwienie wobec postawy KP.
Kidawa  - Tako rzecze Tetedekan cd   |16.05.2011 11:00:00
"przespałeś powstanie miejsca istotnego dyskursu i nie rozumiesz
stylistyki"

Uuuuh, jakże mi imponuje ten tetedekański
"niesamowity,
cięty i precyzyjny język"…
bart  - re: @ andsol   |16.05.2011 12:51:44
Kidawa napisa?:
Ale też uważam, że ślepa wiara - w absolutny brak spisku, dobro człowieka,
etykę wielkich koncernów (w tym oczywiście farmaceutycznych),
rzetelność sponsorowanych badań - jest nie tylko głupia, ale też
bardzo szkodliwa.


No to się pięknie zgadzamy. Aż za pięknie - podejrzewam, że tobie się
wydaje, że to właśnie postuluję. I znowu strugasz chochoła.

Cytat:
Lewicowe świry z Tetedekana


Hejże, ale bądź konsekwentny. Jak już się obrażasz, że się ciebie brzydko
przezywa, to sam miej czystą kartę. Bo inaczej psujesz sobie
emploi niewinnej ofiary nagonki.
grzesie2k   |16.05.2011 14:00:55
@Kidawa

Jeżeli już cytujesz moje słowa, to zachowaj resztki godności i
nie manipuluj, ok? Zostałeś nazwany WPKLP nie z powodu zdefiniowania ttdkn jako
grupy wzajemnej adoracji, tylko z powodu promowanej przez ciebie postawy "z
jednej strony mam homeopatę i antyszczepionkowca Waldemara, z drugiej *cały*
świat nauki, hm, na pewno każda ze stron ma trochę racji".
Zestawianie
WPKLP z paskudnymi bluzgami i niesmacznymi odzywkami w stylu "żal
dupala" czy "zwyczajnie kłamiesz" to też dość przykra manipulacja.
Kidawa  - Oblężona twierdza   |16.05.2011 14:13:49
Jedną z cech tego syndromu jest to, że jego ofiary zachowują się histerycznie i
zamiast przedstawiać rzeczowe argumenty po prostu atakują przybysza z
zewnątrz.
Tak, tak, znowu "strugam", "psuje", nie jestem
"konsekwentny", ble, ble, ble…
Puszczę sobie raz jeszcze youtubowe
kazanie duszpasterza TTDKN księdza Piotra Natanka cz.2

Grzesiu, a czyjeż to
"paskudne bluzgi i niesmaczne odzywki" masz na myśli?
telemach  - interesujący ciąg logiczny   |16.05.2011 15:34:06
@kidawa:

"Zaśmiecenie dyskusji bzdurami o Ickem, smugach itp.
nie
przyczynia się do zmiany stanu świadomości, a tylko ją trywializuje."


Czasem mam wrażenie, że nie tylko przespałeś, nie tylko nie wiesz co
krytykujesz, ale (sorry) mylą Ci się (zupełnie) strony sporu. Inaczej nie mogę
sobie wytłumaczyć tego boksu z (najwidoczniej) wyimaginowanym przeciwnikiem. Bo
w skrócie (dla mnie) sytuacja wygląda tak:
1. Jest nieformalna grupa (w miarę
młodych i w miarę wszechstronnych) ludzi, wykorzystują (w moich oczach z dużą
wirtuozerią) internet do tego aby w sposób skuteczny, dla nich i czytelników
zabawny przeciwstawić się zalewowi irracjonalności, zabobonu i (umożliwianemu
przez stosunki pol-społ.) renesansu obskurantyzmu.
2. Są zatem zwolennicy, jest
rezonans w sieci, jest możliwość ogniskowania dyskusji na tematach, jest
platforma wymiany myśli. Dzieje się.
3. KP to dostrzega, temat najwidoczniej nie
jest ani nieistotny, ani obojętny. Gdyby był, nie dyskutowalibyśmy tutaj.
4.
Kidawa (z jakiegoś niepojętego powodu) nie może powstałej sytuacji znieść.
Napisz w końcu o co Ci chodzi, poza tym, że chciałbyś mieć ostatnie słowo i
dostrzegasz "trywializację zmiany stanu świadomości" wszędzie tam, gdzie
najwidoczniej tematycznie tracisz oddech - nic z tego nie dochodzi. Zarzucanie
KP trywializacji wynikającej z zaśmiecania dyskusji Ickami i Chemtrailsami, w
momencie gdy publikuje wywiad z Bartem, który stworzył platformę
przeciwstawiającą się obskurantyzmowi niosącemu z sobą te śmieci - jest albo
tragicznym nieporozumieniem, albo (sorry) poważnym mankamentem osobowości.
Kidawa  - mankament osobowości :)   |16.05.2011 16:09:44
Ok, ok.
To wspaniale, że mamy przeciwwagę dla Waldemara od jaszczurów, że zajęła
się tym młodzież, i że ksiądz Natanek nie jest osamotniony w walce z siłami
ciemności.
grzesie2k   |16.05.2011 16:27:14
"Grzesiu, a czyjeż to "paskudne bluzgi i niesmaczne odzywki" masz na
myśli?"

Po pierwsze, nie jestem dla Ciebie "Grzesiem".
Po
drugie, gdybyś czytał, co się do Ciebie pisze, to nie musiałbyś zadawać tego
pytania.
Po trzecie, dla mnie koniec "dyskusji"; spróbuj już nie używać
moich słów w swoich manipulacyjkach.
Nieznany.autorytet  - Ciekawość   |16.05.2011 22:54:52
Naukowa działalność TTDKN opiera się na naukowych (to wiemy) źródłach
znalezionych za pomocą wujka Google. Niestety uczestnicy tych dyskusji nie
bardzo chcą dyskutować w sposób formalny, uciekając się do anegdotek i szyderstw
(co oczywiście jest doceniane przez czytelników). Skoro powołujecie się na
autorytet nauki, zapewne sami jesteście nieźle obeznani z jej arkanami. Chciałem
wobec tego nieśmiało zapytać, jakim to wykształceniem dysponuje Główny
Autorytet? Może się okazać, że dyskusję o tym, czym jest nauka próbuje dyktować
absolwent Policealnego Studium Biznesu na podstawie popularnonaukowych czytadeł.
Na razie tak to wygląda, więc spróbujcie wyprowadzić mnie z błędu. Ale bardzo
się postarajcie, bo przy rozważaniach na temat istotności statystycznej jednego
z waszych wyznawców wpadłem pod stół(ale już wyszedłem, nie martwcie się).
grzesie2k   |16.05.2011 23:23:03
@Nieznany.autorytet

Za pomocą wujka Google’a czasem pewnie też, tylko że
krytycznie, i na tym polega różnica między ttdknem a "otchłanią". I
podkreślam *czasem*, bo jednak na ogół są to PubMed, Lancet czy strony
towarzystw naukowych.

Co do wykształcenia barta, to oficjalnie wiadomo, że
jest średnie, ale co to niby zmienia?

"Ale bardzo się
postarajcie"

Hm, polecenia nam wydajesz?
f.l.g.   |17.05.2011 00:07:29
Czy Panie i Panowie Naukowi mają gdzieś potwierdzone doświadczalnie dowody na
to, że irracjonalizm nie jest marginalnym problemem współczesnego świata? Bo
jeśli nie to skąd pewność, że wasza walka o ‘oświecenie maluczkich’ nie jest
czymś więcej niż tylko histerią podobną do antysemickiej, homofobicznej czy
antyislamskiej? I skąd pewność, że zbiorowe ‘tłuczenie buca’, o którym pisał już
Nawratek, jest na pewno czymś więcej niż tylko aktem pokazania swojej wyższości
nad ‘ciemnym, obciachowym ludem’? Nie można śmiać się z gejów, żydów czy
blondynek, śmiejmy się z ‘obiektywnie głupich’? Jedna z was zresztą również o
tym pisała: http://hejterzymy.blox.pl/2011/05/Jej-Perfekcyjnos
c-jest-glupia-jak-cegla-BUT-FIRST.html#ListaKoment arzy
Proszę nie wykpiwać się
tutaj Karolem z warszawskiej Międzymiastówki Anarchistycznej, bo łatwo jest
oceniać innych, a samemu być absolutnie bezkrytycznym wobec siebie i odbierać
innym prawo do krytyki swojej osoby.
Nieznany.autorytet  - re: Ciekawość   |17.05.2011 00:32:34
grzesie2k napisa?:
@Nieznany.autorytet

I podkreślam *czasem*, bo jednak na ogół są to
PubMed, Lancet czy strony towarzystw naukowych.
Co do wykształcenia
barta, to oficjalnie wiadomo, że jest średnie, ale co to niby
zmienia?
Hm, polecenia nam wydajesz?


Wasze przepychanki na temat nauki mają charakter uznania autorytetu (czy
to źródła publikacji, czy to też oświeconego licealisty) w związku z
czym maja one charakter nienaukowy. W swoich poglądach dążycie do
pozytywizmu logicznego (tu radzę zrezygnować z argumentów opartych na
anegdotkach, szyderstwach, dowcipach i miejscu publikacji).
Zła wiadomość jest taka, że pozytywizm logiczny się skończył. Dobrą
wiadomością jest to, że w liceum nie porusza się takich tematów. Kolejną
złą wiadomością jest to, że spora ilość naukowców nie wie, czym był
pozytywizm logiczny. Dobrą wiadomością jest to, że możecie bajdurzyć
nadal, bo mało kto wie, że brak wam formalnych podstaw do podjęcia
dyskusji na ten temat. Na tym możecie zbudować swoją popularność- tylko
uważajcie, żeby dyskusja nie dosięgła kręgów akademickich.
Wtedy dostaniecie potworne baty- ale Internet jest cierpliwszy niż
papier. Życzę powodzenia w zdobywaniu rzędu dusz licealistów- dopóki
nie pójdą na porządne studia.
inny.autorytet  - re: re: Ciekawość   |17.05.2011 00:52:03
Nieznany.autorytet napisa?:
Wasze przepychanki na temat nauki mają charakter uznania autorytetu (czy to
źródła publikacji, czy to też oświeconego licealisty) w związku z
czym maja one charakter nienaukowy.


Pełna zgoda. Problem w tym, że jedyną osobą w tym pokoju, która mówi o
naukowym charakterze ttdknowskich przepychanek, jesteś ty. Nie wiem,
co siedzi tym ludziom w głowach, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek miał
złudzenia, że prowadzi w Internecie działalność naukową albo bierze
udział w sporach naukowych.

Szkoda, że sobie ustawiłeś takiego
chochoła. Problem granic kompetencji jest wbrew pozorom ważny i centralny
dla szeroko pojętego ruchu sceptycznego (skądinąd wiem,
że przynajmniej niektórzy z obijanej tutaj grupy identyfikują się ze
sceptycyzmem).
niedofizyk  - re:   |17.05.2011 03:15:21
f.l.g. napisa?:
Czy Panie i Panowie Naukowi mają gdzieś potwierdzone doświadczalnie dowody
na to, że irracjonalizm nie jest marginalnym problemem współczesnego
świata?


Tak, np. batalię o homeopatię między ministerstwem, a NRL:
http://www.rynekzdrowia.pl/Farmacja/Stanowisko-…
bart  - re: Ciekawość   |17.05.2011 11:36:39
Nieznany.autorytet napisa?:
Chciałem wobec tego nieśmiało zapytać, jakim to wykształceniem dysponuje
Główny Autorytet?


Jeśli mówisz o mnie, to nigdy nie kryłem, że jestem średnio inteligentnym
maturzystą z dostępem do Google, Pubmed i jako taką
zdolnością rozumienia wyników badań naukowych. Jeśli uważasz, że taki
stan rzeczy podważa cokolwiek, co napisałem w którejś notce, bardzo proszę
o wskazanie takiego miejsca.

Cytat:
Wasze przepychanki na temat nauki mają charakter uznania autorytetu (czy to
źródła publikacji, czy to też oświeconego licealisty)


Pomijając, że wolę oświeconego licealistę od akademickiego buca, to
rozumiesz chyba, że lepiej opierać się na pięciu badaniach w
recenzowanym piśmie z listy filadelfijskiej niż na jednym badaniu z
niszowego pisemka, któremu autorzy płacą za możliwość publikacji? Czy to
jest wciąż "uznawanie autorytetu" czy umiejętność oceny
kompetencji?

[quote=f.l.g.]wasza walka o
Kidawa  - naukowość sceptyczna   |17.05.2011 12:31:22
Sceptycyzm Monsantian wygląda następująco, cytat na temat Aspartamu z jednego ze
"sceptycznych" blogów:
"Oprócz wielu badań których tu nie
linkowałem, firma NutraSweet na własny koszt przeprowadziła dodatkowe badania w
2002 roku. Wyniki tych badań zostały opublikowane w magazynie o dobrej renomie,
który podlega peer review: Regulatory Toxicology and Pharmacology."

I nie
chodzi mi o szkodliwośc Aspartamu czy też jej ewentualny brak (mnie nie
szkodzi, bo go nie używam :)), ale o sposób myślenia, budowania wiarygodności i
dobierania autorytetów.

BTW - zerknę, co tetedekanin ksiądz doktor Natanek
Piotr mówi o Aspartamie.
grzesie2k   |17.05.2011 12:55:28
Samozwańczy autorytet przemówił. Mamy uznać. Tylko, że coś mu się pomyliło. Bo
to nie jest tak, że bart coś mówi i my to przyjmujemy do wiadomości. Jak bart o
czymś pisze, to dodaje bibliografię. Teorię o tym, że uznajemy autorytet, możesz
sobie wsadzić tam, skąd ją wyciągnąłeś.
Co do batów od kręgów akademickich - ja
za to pamiętam, jakie spektakularne baty zebrała od ttdknu niejaka prof.
Majewska. Tylko niestety "szczepionki nie szkodzą" to nie jest dobry
temat dla telewizji śniadaniowej.
bart   |17.05.2011 13:42:32
Kidawa napisa?:
I nie chodzi mi o szkodliwośc Aspartamu czy też jej ewentualny brak (mnie
nie szkodzi, bo go nie używam :)), ale o sposób myślenia,
budowania wiarygodności i dobierania autorytetów.


Gdyby badanie NutraSweet przeczyło całemu stosowi innych badań, gdyby
kłóciło się z ogólnym stanem wiedzy, gdyby nie zostało opublikowane
w renomowanym, recenzowanym piśmie - wtedy owszem, żaden argument w
sporze o aspartam.

I owszem, w dziale "wiarygodność badania"
dostaje ono minusik za sponsora, ale to nie czyni go niewiarygodnym.
Owszem, badania sponsorowane CZĘŚCIEJ niż niezależne potwierdzają
tezy sponsorowi przychylne, ale nie znaczy to, że robią tak WSZYSTKIE,
ZAWSZE. To jest coś, co jest w stanie ogarnąć nawet średnio
inteligentny maturzysta.
Kidawa  - Nie matura lecz chęć szczera   |17.05.2011 14:38:09
"I owszem, w dziale "wiarygodność badania" dostaje ono minusik za
sponsora, ale to nie czyni go niewiarygodnym."

Niestety, nie czyni go też
wiarygodnym.
I to też powinien ogarniać "nawet średnio inteligentny
maturzysta", a tym bardziej - przytaczający wynik wzmiankowanego badania
jako argument w dyskusji - średnio inteligentny maturzysta-sceptyk.
Kidawa  - Baudrillard a Monsanto   |17.05.2011 14:57:04
No jakoś ciężko się od tych symulakrów uwolnić:
Mamy "cały stos badań",
których "tutaj nie linkowałem" i niewiarygodne badanie w renomowanym (to
chyba ma być synonim dla "wiarygodnym") piśmie.
Czyli mamy:
1.
Wiarygodne pismo.
2. Niewiarygodne badanie.
3. Cały stos badań, których nie
mamy.
Czyli co my tak właściwie mamy, bracia tetedekanie od księdza doktora
Natanka Piotra?
Jakistamlurker   |17.05.2011 15:00:00
Cytat:
Naukowa działalność TTDKN opiera się na naukowych (to wiemy)
źródłach
znalezionych za pomocą wujka Google.

Jaka naukowa działalność? Używanie Google Scholar to jakiś zarzut?

Cytat:
Niestety uczestnicy tych dyskusji nie
bardzo chcą dyskutować w sposób
formalny, uciekając się do anegdotek i szyderstw
(co oczywiście
jest doceniane przez czytelników).


A po jaką cholerę mają dyskutować w sposób formalny? Korzystanie z
źródeł naukowych wymusza formę dyskusji?

Cytat:
Skoro powołujecie się na
autorytet nauki, zapewne sami jesteście nieźle
obeznani z jej arkanami.


Skoro używasz języka polskiego, pewnie jesteś filologiem.
bart  - re: Nie matura lecz chęć szczera   |17.05.2011 15:10:26
Kidawa napisa?:
Niestety, nie czyni go też wiarygodnym.


No widzisz, jak bardzo nie rozumiesz.
bart  - @Kidawa   |17.05.2011 15:19:00
A w ogóle to znalazłem notkę, z której wyjąłeś sobie pasujące ci do tezy zdanie,
i znalazłem w niej linki do: 1. artykułu omawiającego badania CDC nad
aspartamem, 2. wyników badań nad aspartamem przeprowadzonych przez amerykański
rządowy National Cancer Institute, 3. artykułu omawiającego wyniki badań
zamieszczone w American Journal of Clinical Nutrition. Dlaczego więc brzydko
kłamiesz?
cojaczytam  - Kidawa   |17.05.2011 16:41:18
>"I owszem, w dziale "wiarygodność badania" dostaje ono minusik
za
sponsora, ale to nie czyni go niewiarygodnym."

Niestety, nie
czyni go też
wiarygodnym.
I to też powinien ogarniać "nawet
średnio inteligentny
maturzysta", a tym bardziej - przytaczający
wynik wzmiankowanego badania
jako argument w dyskusji - średnio
inteligentny maturzysta-sceptyk.


Let me play the whole thing back to you:
- wyciągasz jakiegoś
"sceptycznego bloga", na którym ktośtam wspomniał o badaniach,
które nie były na nim linkowane i zalinkował (chyba?) do badań
przeprowadzonych przez jakąś tam firmę, które zasadniczo pokrywały się
wynikami (chyba?) z tymi których nie linkował
- bart odpowiada Ci,
że fundowanie badań przez zainteresowanego producenta co prawda
wiarygodności nie dodaje, ale nie jest też powodem by od razu dyskredytować
dany papier
- wracasz z tekstem "Niestety, nie czyni go też wiarygodnym."

Więc od początku - wziąłeś sobie jakiegoś chochoła (jakiś blog,
ponoć sceptyczny), nie zacytowałeś więcej niż dwa zdania z niego
i atakujesz ten fragment. Nie dałeś do niego linka. Nie powiedziałeś
kto to napisał. Nie ma żadnego kontekstu. Ignorujesz wszystkie poprzednie
posty w dyskusji.

Ogarnia mnie żal i wkurw jak widzę takich kolesi
jak ty. Do ciebie pisze się posta, ty odpowiadasz na jedno zdanie.

Jesteś
złym człowiekiem i powininno ci być z tego powodu wstyd.
Kidawa  - no tak, znowu "kłamiesz"   |17.05.2011 16:41:31
Gada Pan, co zresztą u Pana częste, nie na temat. To był fragment dyskusji,
gdzie gość pisał o badaniach, których nie linkował (więc chyba nie o tych, które
linkował), natomiast podawał jako argument badania sponsorowane przez
producenta, co jak sądzę dla nawet bardzo średnio rozgarniętych maturzystów
powinno być oczywiste.
Kidawa  - no i oczywiście   |17.05.2011 16:55:37
Ja wiem, że internet pełen jest badań przeróżnych. Ale nie o tym mówimy. A tym
bardziej nie ma powodu, żeby po raz kolejny robił Pan Rejtana i znów próbował
dowieść czystości intencji panów z Monsanto.
Jakistamlurker  - re: no tak, znowu "kłamiesz"   |17.05.2011 17:35:07
Kidawa napisa?:
To był fragment dyskusji, gdzie gość pisał o badaniach, których nie
linkował (więc chyba nie o tych, które linkował), natomiast podawał
jako argument badania sponsorowane przez producenta, co jak sądzę dla
nawet bardzo średnio rozgarniętych maturzystów powinno być oczywiste.


O Ty mały wredny kłamco. Jakoś nie powiedziałeś, że w tekście słowa
"Oprócz wielu badań których tu nie linkowałem" były
linkiem. 
I to linkiem do badań sponsorowanych. A całe znaczenie
akapitu to: firma zasponsorowała kilkakrotnie badania, pokaże przykłady.
bart  - re: no i oczywiście   |17.05.2011 18:05:17
Kidawa napisa?:
Ja wiem, że internet pełen jest badań przeróżnych. Ale nie o tym mówimy. A
tym bardziej nie ma powodu, żeby po raz kolejny robił Pan Rejtana
i znów próbował dowieść czystości intencji panów z Monsanto.


Widzę, że przeszedłeś z pozycji "hyhy, Jaszczury, Sieradz, co to za
margines w KP, hyhy" na pozycję "wy złe sługusy
wielkich korporacji". Tak czy owak, zostałeś przyłapany na
kłamstwie.

Wybrałeś sobie gdzieś, skądś, czyjąś notkę na temat aspartamu.
Wybrałeś z niej jedno zdanie, które wyrwane z kontekstu
miało świadczyć na korzyść twojej tezy, że wszyscy sceptycy w tym, co
głoszą, opierają się wyłącznie na badaniach sponsorowanych przez
korporację. Pomijając milczeniem, że w tej samej notce pełno jest
linków do badań niezależnych bądź finansowanych przez agendy rządowe.
Świadczy to o twojej nieuczciwości jako dyskutanta.
Kidawa  - Ojcze!   |17.05.2011 18:07:58
Ojcze doktorze Natanku Piotrze, patronie tetedekański, pomódl się za mnie proszę
i wstaw za mną i spraw, żeby ci oto światli ludzi otrzymali świętą betoniarkę,
w której ten swój beton mieszać se po Dzień Sądu będą. Bo ja już nie mam siły…
cojaczytam  - @Kidawa   |17.05.2011 18:55:19
I proszę, jeszcze kłamiesz do tego wszystkiego.

I przestań z tym Natankiem, bo
to słaby mem i tylko podnosisz poziom żenomorza.
telemach  - @Kidawa - błądzisz   |18.05.2011 01:38:20
wpadając w prosty automatyzm, który zakłada że wielkie korpo musi kłamać na
każdy temat, bo jest korpo. Wg tej szyny Monsanto nie mówi, Monsanto kłamie i to
na pewno nawet na temat numeru własnego konta. To niebezpieczny sposób myślenia.
Przypomina prawicowy strach przed takimi terminami ,które się automatycznie źle,
czyli "lewacko" kojarzą. Z faktu, że (jak wiele wskazuje) Monsanto
jest faktycznie organizacją o charakterze przestępczym, nie wynika
automatycznie, że round up jest nawozem i należy nim podlewać kwiaty.
Kidawa  - telamach   |18.05.2011 11:13:21
Nigdzie nie powiedziałem, że "wielkie korpo musi kłamać na
każdy temat, bo
jest korpo".
Celem "korpo" jest wyłącznie zysk, a takie pojęcia jak
prawda czy kłamstwo mało je interesują, o ile nie są narzędziami do osiągnięcia
zysku (lub minimalizowania straty). Jak wiadomo wydatki na tzw. PR stale rosną,
branża się profesjonalizuje, wciąga nowe dziedziny wiedzy (a kto wie, pewnie
nawet eksperymentują z parapsychologią i okultyzmem :)), zatrudnia ekspertów,
pseudoekspertów, naukowców, pseudonaukowców i prostych blogerów. I to jest
groźne i duże zjawisko. Jak się tym zajmiecie, a nie pierdołami o opryskach, to
przekaże Wam mój 1%.
bart  - @Kidawa   |18.05.2011 11:45:35
Kidawa napisa?:
I to jest groźne i duże zjawisko.


O, widzisz, znalazłeś niezagospodarowaną niszę w blogosferze. Serio - mój
blog słynie z pokaźnego zbioru linków do innych blogów, wśród nich
jest tylko jeden znakomity "Rynek suplementów" zajmujący się
wyłącznie waleniem w Big Pharmę jak w bęben. Ale rzeczowo, dokumentując
swoje zarzuty, bez biadolenia o wielkich złych korporacjach.

Więc
idź, przestań się podniecać w komciach na Kapecji, zakładaj blogaska,
twórz społeczność, demaskuj "blogerów zatrudnionych przez
Monsanto", pisz notki, odpowiadaj na krytykę. Kto wie, jeśli wyjdziesz
poza smętne pierdololo "hyhy, Sieradz, Jaszczury, jesteście
pachołkami Monsanto", może i ciebie podlinkuję na Blog de Bart :)
Kidawa  - chochołki pachołki   |18.05.2011 12:30:37
Zauważę tylko, że "jesteście pachołkami Monsanto" to Pan powiedział,
Panie Barcie.

Nie chodzi o walkę z korporacjami tylko o odzdzielanie ziarna od
plew.

Dziękuję za deklarację możliwości współpracy, ale podczepianie pod
fanklub ojca Natanka, albo głupawe blogi o jaszczurach po prostu mnie nie
interesuje.
bart  - re: chochołki pachołki   |18.05.2011 13:34:18
Kidawa napisa?:
Zauważę tylko, że "jesteście pachołkami Monsanto" to Pan
powiedział, Panie Barcie.


Mhm, a "Monsantianie" to tak pieszczotliwie o nas mówisz.

Cytat:
Dziękuję za deklarację możliwości współpracy, ale podczepianie pod
fanklub
ojca Natanka, albo głupawe blogi o jaszczurach po prostu
mnie nie
interesuje.


Spoko, jak ci przejdzie złość i zmienisz zdanie, to jestem gotów do
współpracy.
Kidawa  - rere: chochołki pachołki   |18.05.2011 13:56:19
"Mhm, a "Monsantianie" to tak pieszczotliwie o nas mówisz."
Nie,
tak pieszczotliwie mówię o sferze korporacyjnej, o Was pieszczotliwie mówię
"Tetedekanie".

Dziękuję za ponowienie propozycji.
czytelnik   |19.02.2012 12:49:53
"To stąd się wzięli antyszczepionkowcy?

To bardzo ciekawa grupa ludzi,
którzy, moim zdaniem, boją się wziąć na siebie pewną
odpowiedzialność"

Śmiechu warte. Sceptycyzm wobec szczepień bierze się z
rzetelnej wiedzy o ich ograniczeniach, a radykalizm pojawia się w 99% u osób,
które właśnie wzięły na siebie tę odpowiedzialność. I nie mają już dziecka. Lub
ich życie sprowadza się do opieki nad kaleką.
czytelnik   |19.02.2012 16:34:30
"Czego dotyczy teoria spiskowa związana ze szczepionkami?



Tego, że
są pełne szkodliwych substancji."

No to akurat jest prawda, od A do
Z.

"Co ciekawe, szczepionki są po pierwsze mało dochodowe, a po drugie są
jednymi z najlepiej przebadanych lekarstw na świecie."

Po 1, są niezwykle
dochodowe (pewny rynek zbytu w skali całych krajów, wszystkich obywateli, w
określonym czasie i ilości - marzenie logistyka). Po 2, żadna substancja ze
szczepionek nie jest dokładnie badana, dopóki poszkodowani się o to głośno i
długo nie upomną, a pełen skład każdego preparatu zna jeden Bóg.
czytelnik   |19.02.2012 16:42:29
Wiele chorób zniknęło, choć nigdy nie było przeciw nim szczepionek
(zdumiewające). Na epidemiologię wielu chorób szczepionki wpłynęły w szkodliwy
sposób. Koszt eliminowania wirusów przy pomocy szczepień jest niewspółmierny do
korzyści. Tiomersal jest problematyczny nie dlatego, że wywołuje autyzm.
Niewyobrażalny wzrost diagnozowanych w USA przypadków autyzmu ma związek ze
zmianami w kalendarzu szczepień. Skwalen, jak rozumiem, jest zdaniem barta
korzystny dla zdrowia. Liczne szczepionki powstałe przy użyciu linii komórkowych
z aborcji powstały nie dzięki jednej, lecz w związku z kilkudziesięcioma
aborcjami zdrowych i rozwiniętych płodów.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 11.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 1.25319 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273