Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pomysły na reformę szkolnictwa wyższego Drukuj
Krystian Szadkowski   
01.10.2009
Ostatni wywiad z minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarą Kudrycką upewnia nas w przekonaniu, że Platforma Obywatelska z pełna stanowczością forsować będzie rynkowe rozwiązania na wszystkich płaszczyznach życia społecznego. W głównych pomysłach przedstawionej w wywiadzie reformy szkolnictwa wyższego i nauki pobrzmiewają znane nam już skądinąd tony: konieczność znalezienia źródeł finansowania z sektora prywatnego, zaprzęgnięcie potencjału nauki w tryby gospodarki rynkowej. Okazuje się, że nie tylko kultura, ale również nauka i uczelnie wyższe wymagają „nowego planu Balcerowicza”.

Na planowanych reformach zyskać mają przede wszystkim przedstawiciele nauk, których efekty badań są mierzalne „według obiektywnych kryteriów”, które będą w stanie komercjalizować swoje wyniki badań. Uczelnie cieszące się tak rozumianymi dobrymi wynikami, będą mogły liczyć na większe finansowanie od państwa. Doprowadzi to do instrumentalizacji procesu produkcji innowacji oraz zepchnięcia na margines wielu dziedzin nauki, nie tylko humanistyki i nauk społecznych, ale również wszystkich abstrakcyjnych dziedzin nauk ścisłych.

Udział pracodawców i biznesu w procesach kształcenia „może i powinien być szeroki” – mówi w wywiadzie Barbara Kudrycka. A co z dziedzinami, w które przedsiębiorcy nie będą chcieli inwestować? Przecież działania biznesmenów z założenia są nastawione na zysk, na realizację partykularnego interesu. Zaś nauka, jak głoszą uczelniane statuty i składane przez rzesze studentów ślubowania, ma charakter autoteliczny i zajmuje się poszukiwaniem prawdy. Krytyczny potencjał nauki nie da się namówić na wejście w konszachty z biznesem.

W propozycjach ministerstwa znalazło się jednak miejsce i dla niekomercyjnej nauki. Na marginesie systemu finansowania.

Nie zapomniano także o studentach. Oferuje się im na przykład możliwość podpisywania umów o zakresie świadczonych nieodpłatnie usług edukacyjnych z uczelniami publicznymi. Barbara Kudrycka zarzeka się, że na straży bezpłatności usług „nierozerwalnie związanych z misją edukacyjną” stać będzie specjalny katalog porządkujący wszystkie niezbędne świadczenia. Co z tego, skoro otwiera się furtkę dla hierarchizowania studentów ze względu na zasobność ich portfela? I to na publicznych uczelniach. Ci, których na to stać, sięgną po płatna ofertę uczelni, aby uzupełnić, „gorszą”, bo bezpłatną i dostępną dla wszystkich. Nie ma się co temu dziwić – należy przeciwdziałać.

Jak najłatwiej rozwiązywać problemy? Wpierw należy je stworzyć, następnie uznać za istotne, po czym wymyśleć mechanizm służący stabilizowania status quo sprzed powołania do życia problemu. W ten sposób kontrowersyjna kwestia opłat za drugi kierunek znalazła swoje rozwiązanie. Według szacunków ministerstwa dziś mniej niż 10 procent studentów uczelni publicznych studiuje na dwóch kierunkach. Konstytucyjny obowiązek zapewnienia przez ustawodawcę bezpłatnego procesu kształcenia, wedle ministerialnych ustaleń miałby teraz stać się przywilejem prawnie przyznawanym jedynie 10 procentom najlepszych, wyłanianym przez komisje stypendialne.

Konfrontując powyższe pomysły z wywiadu z minister Kudrycką z pomysłami z… tekstu minister Kudryckiej („Rzeczpospolita”), długo możemy zachodzić w głowę, o co tu naprawdę chodzi. W tekście bowiem Kudrycka pisze o poszukiwaniu lekarstwa na uniformizację polskiego szkolnictwa przeprowadzanego przy pomocy biurokratycznych gorsetów. Dużo tu słów o przeciwdziałaniu zapóźnieniu Polskiej nauki, o zbawczej roli nauk humanistycznych w badaniu zagrożeń, jakie przynieść mogą nowe technologie. Jakże to tak? Z jednej strony pochwała autorskich programów, innowacyjności, z drugiej zaś zachęta do wchodzenia w ramy sztywnych mechanizmów rynkowych. Mimo pozorów schizofrenii układa się to jednak w pewną całkiem logiczną całość. Rozluźnijmy standardy nauczania i wpuśćmy na uczelnie twarde ręce prywatnego kapitału, by z większą łatwością mogły uniformizować publiczne instytucje naukowe.

„Nowy plan Balcerowicza dla kultury” autorstwa zespołu Jerzego Hausnera został poddany szerokiej debacie publicznej i – w jej efekcie – gruntownej krytyce. W konsekwencji ministerstwo kultury mocno się od niego zdystansowało. Rozmowy trwają. Polska nauka wymaga reformy – to pewne. Czy uda się dziś zaangażować do dyskusji nad kształtem Uniwersytetu i całego szkolnictwa wyższego studentów i pracowników nauki? Tak, by o jej kształcie nie decydował rząd do spółki z biznesem? Czy da się uczynić tę kwestię tematem szerszej dyskusji społecznej? Nie wiem. Trzeba jednak za wszelką cenę próbować.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73035 Seconds