NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ziemkiewicz i von Trier Drukuj
Tomasz Piątek   
23.05.2011

Rafał Ziemkiewicz staje na rzęsach, żeby zostać głównym bohaterem tych felietonów. I trzeba przyznać: to, że od czasu do czasu przyciągnie uwagę Tomasza Piątka – to w jego wypadku sukces. Bo zasadniczo Ziemkiewicz jako taki uwagi nie przyciąga. Głoszone przez niego brednie, raz neoliberalne, raz endeckie, są jak jak jajko sadzone bez żółtka i soli: jednolicie płaskie i bez smaku.


W Polsce ostatnio zdarzył się cud. Neoliberalny rząd Platformy podpisał Pakt dla Kultury, zobowiązując się, że za cztery lata jeden procent z budżetu państwa przeznaczony będzie na kulturę. I chodzi tu nie tylko o mecenat państwa wobec poszczególnych artystów i projektów artystycznych. Chodzi także o działania masowe: edukację kulturalną, promocję czytelnictwa. Po podpisaniu Paktu radość wyrażali biedni, niedofinansowani bibliotekarze z prowincji. Okazało się, że ich głos też coś znaczy.


A co na ten temat napisał Ziemkiewicz w poniedziałkowej „Rzeczypospolitej”? Ano coś tak płaskiego jak jajko sadzone. Ziemkiewicz w całym ruchu Obywateli Kultury dostrzega tylko jedno: artychy szarpią się o kasę dla siebie! Przypomina się, co opowiadał Słonimski o pogrzebie Żeromskiego. „Na biednego nie trafiło” – sapnęła z satysfakcją jakaś baba, patrząc na trumnę. No bo jakbyście nie wiedzieli, to chodziło o forsę – komentował Słonimski – Żeromskiemu na pewno tylko o forsę chodziło.


Dodatkowo jeszcze te wszystkie artychy walczące o kasę mają jedną brzydką cechę: są lewicowe – pisze Ziemkiewicz. Gówno prawda. W obronę kultury zaangażowali się przedstawiciele wszystkich opcji politycznych, na przykład konserwatysta Maciej Strzembosz. Co więcej: Jarosław Kaczyński podpisał się pod apelem o jeden procent z budżetu na kulturę. „Proszę pani, PiS jest partią inteligencką” – powiedział przy tej okazji do Beaty Stasińskiej. Ziemkiewicz nie bierze tego pod uwagę, bo najzwyczajniej o tym wszystkim nie wie. To kolejny przykład słynnego researchu ziemkiewiczowskiego, który polega na pisaniu bredni o sprawach, których się kompletnie nie zna. Podobnie jak w przypadku obłudnych narzekań Ziemkiewicza (który ostatnio nawrócił się z neoliberalizmu na endecki solidaryzm), że elity artystyczne walczą o pieniądze dla siebie, a nie dla pielęgniarek czy stoczniowców. Najwyraźniej nie zauważył wielkiej zmiany, jaka zaszła w postawach artystów i ludzi kultury, którzy po dwudziestu latach przestali popierać Balcerowicza (do tego stopnia, że Olga Lipińska przepraszała za swoje kabaretowe pro-balcerowiczowskie piosenki, szydzące z „prostych ludzi”). Najwyraźniej nie przeczytał nawet felietonu Macieja Nowaka Prymusiki na witrynie KP.


Ale najbardziej niedosięźne wyżyny oderwania od rzeczywistości Ziemkiewicz osiąga, kiedy opowiada o wyżej wspomnianej Beacie Stasińskiej. Zarzuca jej, że nie chciała wydać powieści mówiącej, że kara śmierci jest dobra. Z tego miałoby wynikać – według pokrętnej logiki ziemkiewiczowskiej – że Beata Stasińska jest zła. Ja osobiście uznałbym taką decyzję (o niewydaniu pro-śmiertelnej powieści) za godną szacunku. Ale akurat tak się składa, że takiej decyzji nie było, cała opowieść Ziemkiewicza jest kompletnie wyssana z palca. Tym samym Ziemkiewicz spadł na poziom Łysiaka.


Ale dość o Ziemkiewiczu. Jego bezczelność jest nudna, płaska i bez soli. Zajmijmy się kimś, kto umie być bezczelny z solą i pieprzem. Duński reżyser Lars von Trier nie dostał Złotej Palmy w Cannes, choć wszyscy zachwycali się jego filmem Melancholia. Słynny filmowiec został uznany za festiwalową persona non grata, ponieważ stwierdził, że potrafiłby współczuć Hitlerowi. Podobno ta wypowiedź przesądziła o przegranej filmu.


Moim zdaniem jest to dowód na to, jak nisko spadła wartość Złotej Palmy. Von Trier przez całe życie robi rzeczy złe i głupie, ale, jak to u Duńczyków, w tym szaleństwie jest metoda. Okrucieństwo i chamstwo to jego sposób na autopromocję (Ziemkiewicz powiedziałby zapewne: „chodzi o kasę”! – ale w przypadku von Triera mamy przede wszystkim do czynienia z pragnieniem sławy, nieustannego przyciągania uwagi innych ludzi). O jego wyczynach krążą niesamowite opowieści: podobno podczas wywiadu telewizyjnego prowadzonego na żywo nagle stwierdził, że musi rozstać się ze swoją żoną i oznajmił to zaskoczonym widzom, zdejmując spektakularnie obrączkę. Niczego nie podejrzewająca żona oglądała to w telewizji razem z setkami tysięcy widzów – i w ten właśnie sposób, z telewizji, dowiedziała się, że jej małżeństwo się skończyło. Innym razem nasz wrażliwy reżyser odmówił przyjazdu na jakiś festiwal filmowy, tłumacząc się lękiem przestrzeni – i przysłał organizatorom film z nagranymi przeprosinami, które recytował stojąc na szczycie wysokiego wzgórza, nad brzegiem morza.


Tym razem von Trier świadomie zrezygnował z szans na nagrodę. Najwyraźniej stwierdził, że więcej uwagi przyciągnie sympatia dla Hitlera, niż najgłośniejsza nagroda festiwalowa. To pokazuje, jak nisko upadliśmy. Ziemkiewicz na poziom Łysiaka, a Złota Palma – poniżej Hitlera.


www.tomaszpiatek.pl

Komentarze
Dodaj nowy
yzek  - Obsesja   |24.05.2011 00:17:13
Hej, jak tam poziom obsesji michnikowej u RAZ-a? Główna stacja
ziemkiewiczologiczna KP powinna podawać regularne komunikaty!
antenka_beretowa   |24.05.2011 02:40:09
Czegoś nie rozumiem - i nie zgrywam się. Czym jest chrześcijańskie miłosierdzie,
jeśli nie dokładnie tym, czemu dał wyraz Von Trier?
wtret  - 2% na naukę!   |24.05.2011 06:08:52
Nie dezawuując w najmniejszym stopniu kultury, teraz czas o to powalczyć.
lester  - von Trier   |24.05.2011 11:34:06
Należy tylko nadmienić, że von Trier to nie tylko autopromocja, ale też kilka
świetnych filmów i wydaje mi się, że patrzenie na nie tylko przez pryzmat
wypowiedzi reżysera na szpanerskim festiwalu jest dość dużym uproszczeniem (może
nawet Ziemkiewicz by się o takie pokusił).
Thome  - Piątkowa złość.   |24.05.2011 13:02:04
Pal licho "nawrócenia Ziemkiewicza". Ma prawo, w końcu (jak i Piątek)
robi "pod czytelnika" (i pod siebie czasami).

Ale złość Piątka
chyba trochę soli i prawdy twierdzeniom Ziemkiewicza dodaje. I nie zmienia tego
nawet "sielanka" Nowaka, "co się wzniosle poczuł"…i
wiekopomnie i egalitarnie w elitaryzmie ten bywalec drogich knajp;)
Fajna
jest też aprobata Piątka dla prezesa "partii inteligenckiej". Ten podpis
był szczery, wiadomo;)

Ja bym się też tak nie ekscytował nagłymi
"nawróceniami" kolegów Olgi L. Oni się już nachapali, teraz spokojnie
moga pouczać prymitywnych straganiarzy i badylarzy o obowiązku "dzielenia
się z biednymi" i na luzie rwać państwową kasę od kolegów ministrów przed
wyborami. Balcerowicz to nie była w ich wypadku kwestia wyboru
światopoglądowego, ale moda i towarzycho w knajpie.
hohl   |24.05.2011 14:57:49
Nie wiem jakie Pan Piątek ma doświadczenia z państwowymi instytucjami kultury,
ale mogę go trochę oświecić, ponieważ przez kilka lat byłem pracownikiem centrum
kultury w średniej wielkości powiatowym mieście. Z moich doświadczeń wynika, że
spokojnie 40% budżetu była "przewalana" na lewo przez jego dyrekcję i
pracowników. Prowadziłem zespół ludowy, jeden z najlepszych amatorskich w
Polsce, jeździliśmy kilka razy w roku na tourne za granicę, na 46 miejsc w
autokarze 21 osób jechało z zespołu (10 par + ja) reszta to byli pracownicy CK,
których wyjazd się poźniej rozliczało jako dźwiękowców, menadżerów,
oświetleniowców, a nawet tancerzy (!) i tak połowa pracowników miała darmowe
wakacje kilka razy w roku na koszt podatnika. Prowadzenie kawiarni w CK - tak
samo, lewy alkohol, nie nabijanie na kasę, lewe przyjęcia dla pracowników -
mnóstwo tego było. Studio nagrań - udostępniane na lewo przez pracowników różnym
zespołom, szkółka muzyczna tak samo - połowa dzieci prowadzona na lewo, szkółki
tańca - tak samo, oprócz tego cuda przy przetargach. Nikt z tym nie walczył, bo
wszyscy brali w tym udział, każdy pracownik miał z tego działkę. Mój kolega
pracuje w państwowym teatrze w wawie, z jego opowieści poziom marnotrawstwa jest
podobny, np. przygotowywanie 2 lata premiery, która nie dochodzi do skutku -
przykład Teatr Ateneum.
mark  - Tomasz Piątek Kaczyński   |24.05.2011 15:30:11
No proszę, proszę Piątek Kaczyńskim się podpiera, co może potwierdzać fakt, że
połowa KP ostatnio głosowała na Kaczora :-) Na jesieni powtórka? Na inteligencką
partię? ;-)
Thome  - To kłamstwo!   |24.05.2011 18:24:56
Wymyślone przez neoliberalnych prymitywów, że ktoś w państwowych instytucjach
robi przekręty!!! Już dawno doświadczenie pokazało nam, że forma własności NIE
MA ZNACZENIA. Tu chodzi o tkankę społeczną i o KULTURĘ. I o odpowiednich ludzi.
Jeżeli zaś - wskutek dyktatu krwiożerczego rynku - okazali się nieodpowiedni, to
odpowiedni wymienią ich na innych odpowiednich. W wtedy wszystko się uda!


H. Minc
Jarek  - Ziemkiewiczowskie wnioskowanie   |24.05.2011 21:47:03
@Tomasz Piątek

Twierdzenie, że zachowanie von Triera to dowód na dewaluację
Złotej Palmy jest w podobnym stopniu nielogiczne jak przywoływane wnioskowania
Ziemkiewicza. Bo czy wywołujące skandal zachowanie von Triera w programie
telewizyjnym, które przytaczasz w felietonie, odznacza, że programy telewizyjne
też już się zdewaluowały?

Może być nawet przeciwnie
wejder1  - a donos?   |25.05.2011 00:40:52
Hohl, to trzeba było złożyć donos, najlepiej z jakąś dokumentacją, nawet
anonimowy.
Spokojny   |25.05.2011 11:12:28
Postać Hitlera w ostatnich dniach wojny. Jego egzystencjalna, psychologiczna
sytuacja jako człowieka to jest coś nad czym bym się tak łatwo nie
prześlizgiwał. jak się czuje ktoś kto stanął w obliczu ostatecznego wykluczenia
z całej ludzkiej wspólnoty? Nie ma żadnego miejsca gdzie by mógł się zwrócić,
nie ma żadnego szlachetnego mitu do którego by się mógł sam we własnym świecie
odwołać, nie ma nikogo kto by go uważał za dobrego. Nawet pan Piątek nie chce w
nim bliźniego zobaczyć. Co to za postać? Trier genialnie zwraca na to uwagę. Jak
by to było być w takim bunkrze?
izak   |25.05.2011 15:05:26
Roee Rosen zwrócił na to uwagę jako pierwszy! Wyobraził sobie postawę w bunkrze
Evy Braun, która z kolei myślała tylko o pieszczeniu Adolfa Hitlera. Polecam
warszawskie CSW, Rosen ma tam teraz swoją wystawę.
kot   |26.05.2011 08:42:39
Tom.Ziemkiewicz to patent i wyłączność Cezarego. U ciebie to podróba.
Tylko
spokój może nas uratować.
kanpak  - Wręcz przeciwnie   |28.05.2011 03:49:23
@ Jarek

Nie programy telewizyjne, raczej małżeństwo;)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.06634 Seconds