|
Rafał Ziemkiewicz stosuje antykoncepcję!!! Rafał Ziemkiewicz żyje w związku niesakramentalnym, chociaż jest katolikiem!!! Rafał Ziemkiewicz narzeka na upadek państwowej służby zdrowia i edukacji!!! Rafał Ziemkiewicz narzeka na słabość państwa!!! Rafał Ziemkiewicz potępia komercjalizację mediów!!! Rafał Ziemkiewicz potępia „wzięcie ludzi pracy pod kapitalistyczny but” przez solidarnościowe elity!!! Tak powinien brzmieć tekst promocyjny na okładce ostatniej książki Ziemkiewicza: Zgred. Ale Ziemkiewicz kazał sobie napisać inaczej: „Najlepszy polski publicysta w najbardziej publicystycznej ze swych powieści”. Bo mimo wszystko jest to nadal nasz stary dobry Ziemkiewicz. Coraz bardziej stary i tylko trochę mniej zły niż zwykle. Oto parę cytatów. O Niemcach: „Wyjątkowo szpetna i nieudana rasa”. O homoseksualistach: „Pewnie dlatego teraz w każdym modnym serialu czy filmie obowiązkowo bohaterka musi mieć przyjaciela i powiernika geja, który na dodatek jest jedynym fajnym mężczyzną w całej fabule. Żeby wpoić stereotyp, że pedał jest najlepszym przyjacielem kobiety. A tak naprawdę jest właśnie jej największym wrogiem, i, zwłaszcza, największym wrogiem kobiecości. Męskości zresztą też”. O opozycji demokratycznej w PRL: „Różowe hieny, synalkowie partyjnych bonzów o niepolskich nazwiskach”. O śmiertelnej chorobie, jaką jest uzależnienie: „Ze zwykłego chlania i jego fizjologii zrobili całą mistykę, cały osobny świat, w którym można w nieskończoność analizować i uwznioślać każde beknięcie, nurzać się w upadkach i smakować własną bezradność, wszystko usprawiedliwić, wszystko zabełkotać i pierdzielić tak, pierdzielić, całymi latami […] A ja – otwieram butelkę small-batcha, wciągam w nozdrza miły aromat”. Nawet tam, gdzie pisze o uprawianiu miłości ze swoją bądź co bądź żoną (chociaż niesakramentalną), też musi popisać taką oto perełką delikatności i dobrego smaku: „Tylko już w trakcie przestraszyłem się, że trafimy […], więc jak już zrobiliśmy sobie nawzajem dobrze, skończyliśmy jak w pornosie; też przyjemnie”.
Po co w ogóle zajmować się Zgredem? Bo ta książka jest najlepszym dowodem ogromnego sukcesu nowej polskiej lewicy. Ten sam chamuś, ten sam prymitywny macho, ten sam neoliberał, który napisał Polactwo, teraz nagle uważa za stosowne przejmować się losem biednych staruszek i ludzi pracy, „wziętych pod kapitalistyczny but“ (naprawdę to sformułowanie przechodzi mu przez gardło!). I nie proponuje już biednym staruszkom swoich idiotycznych neoliberalnych recept (żeby obniżyć podatki, okroić państwo i żeby wszystkie staruszki zajęły się biznesem). Nie, Rafał Ziemkiewicz opuszcza neoliberalizm i przechodzi na endecki solidaryzm. Co w jego przypadku znaczy – na lewo.
Już to pokazuje, jaki sukces odnieśliśmy, jeśli chodzi o zmianę nastroju panującego wśród naszych, pożal się Boże, elit. Nawet tych, pożal się Boże, prawicowych. Ziemkiewicz nadal bredzi i obraża. Ale nawet w jego bredzeniu pojawia się świadomość tego, że słabsi potrzebują ochrony, a całe społeczeństwo – silnego państwa.
Powtarzam więc moje wezwanie do członków nowej polskiej lewicy: Tak trzymać! Róbmy dalej swoje, a nawet prawicowe bredzenie będzie się stawać coraz bardziej sensowne. Kto wie, może za rok czy dwa i Ziemkiewicz zrozumie, że brzydko jest porównywać miłość do pornosów?
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...