NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Świat według ACTA Drukuj
Tomasz Piątek   
31.01.2012

Pani Anna źle czuła się od rana. Najpierw rozbolała ją głowa, potem pojawiły się dreszcze, wreszcie zrozumiała, że ma gorączkę.


 – Gdzieś tu powinnam mieć jeszcze jakąś polopirynę – powiedziała do siebie, przeszukując pudełko z lekami. Polopiryna od pewnego czasu była nie do zdobycia – Jest! Została jeszcze jedna!

  

Wyjęła tabletkę. Nalała sobie z czajnika letniej wody do szklanki, żeby popić lek. Włożyła polopirynę do ust i w tym momencie…

Szyby poszły w drobny mak. Do mieszkania pani Anny wpadł przez okno zamaskowany, ubrany na czarno typ. Za nim drugi. Pani Anna z krzykiem rzuciła się do drzwi wyjściowych – ale te już były wyważone, stał w nich kolejny zamaskowany czarny facet z bronią wycelowaną w panią Annę.

  

 – PSSKF! Na ziemię! – ryknął.

  

Pani Anna posłusznie rzuciła się na podłogę.

  

 – Przepraszam – zapytała – Co to jest PSSKF?

  

 – Prywatna Straż Stowarzyszenia Koncernów Farmaceutycznych. Z naszych obserwacji wynika, że wzięła pani podróbkę aspiryny. Nie wie pani, że od miesiąca wolno brać tylko oryginalną aspirynę bayerowską? Teraz będzie płukanko.

  

 – Co?

  

 – Płukanko żołądka - wyjaśnił typ, wyciągając z plecaka coś, co wyglądało jak skrzyżowanie pompki z lewatywą.

  

 – Wypełnione ciepłą wodą razem ze środkiem na wymioty – wyjaśnił. – Oryginalnym Vymiotixem, rzecz jasna, żadną imitacją. Zaraz pani ślicznie wyrzyga podróbę aspiryny.

  

 – Hrhhhaaa!!! – próbowała protestować pani Anna, ale pompa już się znalazła w jej ustach, kiedy dwóch silnych mężczyzn trzymało ją za wykręcone do tyłu ręce.

  

 – Grzywna wynosi jedynie 1000 euro, jesteśmy wielkoduszni – tłumaczył dalej mężczyzna. – Ale przy okazji zeskanujemy pani geny. 

  

Pobrał szybko próbkę śliny, co w zaistniałej sytuacji było akurat bardzo łatwe, bo pani Anna miała otwarte przemocą usta. Próbka trafiła do małego przenośnego urządzenia, które mężczyzna podłączył do laptopa.

  

 – No pięknie! – zawołał. – Mamy w organizmie zmodyfikowane białko. Jadło się kukurydzę, co? No to teraz albo proces o bezprawne przejęcie genów będących cudzą własnością i milionowe odszkodowanie, albo podpisze pani to.
I z plecaka wyjął teczkę, a z teczki gotowy tekst umowy.

  

 – Zrzeczenie praw do własnego organizmu. Z właściciela staje się pani dzierżawcą organizmu należącego do firmy Monsanto. Od tej pory wszystko, cokolwiek pani wprowadzi do organizmu lub z niego wyprowadzi, musi pani konsultować z Monsanto. Monsanto ma prawo używać pani organizmu do dowolnych celów, na przykład do pracy na polu podczas zbiórki kukurydzy albo do eksperymentów genetycznych. Mogę pani zdradzić tajemnicę, że Monsanto chce wyhodować nowego prosiaka typu „Mutant Mięsisty”, pani organizm może się przydać do eksperymentów, więc może już pani zacząć chrząkać. Chrum, chrum!

  

Chrum, chrum. Rzecz jasna, przesadzam, straszę, uprawiam fantastykę. Ale o wiele bardziej przesadzają w drugą stronę ci, którzy próbują nam wmówić, że w protestach przeciwko ACTA chodzi wyłącznie o wolność oglądania głupich filmików w necie.

  

 www.tomaszpiatek.pl

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot  - Tak być może   |31.01.2012 19:03:50
To prawdopodobna przepowiednia
Informatyka, jak wszystko, ma dwa końce:
-jeden
to otwarcie nieuświadomionych jeszcze (ostatni dowiadują się ci z rządu)
możliwości rozwoju i wolności,
jakie w demokracji każdemu daje internet
-
drugi -równie wielkie możliwości kontroli i sprawowania władzy nad
nami.
(Żeby nie użyć wielkich słów)
odbywa się przeciąganie liny.
Wygrana
może być tylko jedna strona,
druga będzie się musiała
podporządkować.
-Odwieczny problem nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa.
Twórzmy idee, nie CO2   |31.01.2012 21:10:09
W istocie cała historia ludzkości pokazuje, że pewne grupy ludzi z wielką ochotą
i zacięciem chciały dysponować ciałami innych ludzi, tej masy, która nie
przynależała do jakiejś grupy zrzeszonej wokół idola, dyktatora bądź ideologii.
Nie ważne, czy ciało było więzieniem dla ducha, czy duch więzieniem dla ciała,
zawsze znalazła się z jednej strony grupa religijnych, z przeciwnej zaś grupa
ich przeciwników, i zawsze te dwie zwalczały się wzajemnie, oczywiście za pomocą
tych wszystkich "niewiernych" czy po prostu "wolnych", o których
walczyli, a których zdobywali ideologią bądź po prostu obietnicami. Tak czy siak
owa grupa niezagospodarowana, nie ważne, czy byli to Indianie Ameryki
Południowej czy Afrykanie, w efekcie stanowiła źródło darmowej energii (w
skrócie: niewolników), którzy pracowali na dobra materialne tego świata zarówno
religijnych, jak i bolszewików. Odwieczna walka trwa. Projekt p. Piątka o tyle
jest ciekawy, że zachodzi na projekt Orwella, tzn. że świat zmierza w kierunku
całkowitego obezwładnienia podmiotowości i wykluczenia go z własnego ciała. To
jest niewolnictwo doskonałe w każdym względzie.
ziomekp.1  - Tak już jest(chyba)?   |31.01.2012 21:29:06
Kot - to prawdopodobnie nie przepowiednia, to już się dzieje. Jestem pesymistą i
uważam, że nasz koniec liny jest już dawno przywiązany do ogromnej i ciężkiej
betonowej ściany - przeciąganie nic już nam nie da, dobrzy rządzący wpletli w
linę trochę gumy aby wydawało się nam, że ją ciągniemy.
Mandark  - ech   |31.01.2012 22:00:24
Ja rozumiem, że to wszystko żart, ale mam nadzieję, że nie myśli Pan poważnie,
że zmodyfikowane geny mogą przenosić się przez jedzenie na człowieka?
Anonimowy   |31.01.2012 22:04:24
Kocie, Twoje wnioski są zawsze niezwykle odkrywcze i błyskotliwe. Dobrze, że je
spisujesz w postaci bloga. Co ja bym bez Twoich komentarzy zrobił?
kot   |01.02.2012 00:42:27
-ziomekp.1. O nie,
jestem, akurat tutaj, optymistą.
Obecna sytuacja wykazuje
podobieństwo do tej z końca dziewiętnastego wieku.
Gdy lokalna klasa robotnicza
i lokalni kapitaliści, znaleźli się w klinczu wzajemnych zależności. Rezultaty
były imponujące (organizacja, świadomość i te rzeczy),w konsekwencji: skrócenie
czasu pracy, prawa pracownicze itp., itd.
Teraz przestrzeń lokalną zstąpiła
wspólnota przestrzeni internetowej.
Internauci są konsumentami, a więc są
potrzebni producentom (klincz)globalizm wymaga ruchliwości, to dobra wiadomość
dla funkcjonowania demokracji.
Polska jest dobrym poligonem. Klasy
uprzywilejowane maja naturalną świadomość klasową i chęć obrony przywilejów. W
Polsce prekarusze internetowi nie mają nic do stracenia poza wolnością
internetu.
Ale w społeczeństwie nic nie przychodzi za darmo. Wszystko trzeba
sobie wywalczyć.
beczka   |01.02.2012 09:57:54
W kwestii formalnej.

Co to znaczy "niewolnictwo doskonałe"?


1)Albo jesteś zniewolony albo nie, ale nie ma tak, że nie ma całkowicie
woli. Żeby być niewolnikiem trzeba mieć wolę przetrwania, która każe się
poddać.

2)Rozporządzać swoim niewolnikiem całkowicie można było zawsze, bo
zawsze można było go zabić. Nie wiem jaki postęp w doskonałości niewolnictwa
miałby zajść za sprawą ACTA.
kot   |01.02.2012 11:45:12
ziomekp.1
Stokfiszewski zauważa,że:
"Praktyki Ruchu
Oburzonych pokazują, że państwo jest bezradne wobec masowych akcji obywatelskich, które mają pokojowy charakter."

Na razie nie jest więc źle!
Twórzmy idee, nie CO2  - @ beczka   |01.02.2012 13:29:30
Rozumiem, że to pytanie do mnie?

"Niewolnik doskonały" to oczywiście
oksymoron, jednak w przybliżeniu to na przykład bohater 1984 Orwella, kiedy już
przeszedł przez ideologiczną machinę i kiedy zdradził wszystko, w co wierzył. To
w jakimś sensie także Józef K. z Procesu, który chciałby pomóc oprawcom wbić nóż
głębiej. I tak dalej, wielu o tym mówiło, także filozofów. I Orwell i Kafka
pokazali, w jaki sposób działa systemowe pozbawianie ludzi jakichkolwiek praw, w
tym, w ostateczności, do wolnej wyobraźni.

Jeśli wiesz choćby, na czym
polega dialektyka pan-niewolnik, wiesz, że nie, nie zawsze. Poza tym niewolnik
także może zabić, choć to było prawo niepisane. I nie raz zabijał, od Spartakusa
począwszy a skończywszy na bolszewiku, synu proletariatu.
beczka   |01.02.2012 18:30:49
Fałszywa świadomość i jej zawłaszczanie przez innych to chyba nie wytwór Orwella
tylko każdego niewolnictwa. Nie wiem czemu uznać, że mamy tu postęp w kierunku
coraz doskonalszego niewolnictwa. Chodzi o to, że współcześnie jesteśmy coraz
bardziej zakłamani? Oddaleni od natury ciał? Nie sądzę, by trzeba było
zaawansowanej techniki by zniewolić człowieka. Porządny drąg wystarczy walący w
te ciała.

Właśnie na tym polega dialektyka, że pan przestaje być panem, a
niewolnik niewolnikiem gdy dokonują tych czynów.
qookin   |01.02.2012 23:32:53
Być może największym utrapieniem w przyszłości, będą uliczne łapanki
przeprowadzane przez agentów "sieciówek" … jeśli pani Anna miałaby na
sobie odzież nabytą w "szmateksie" i a.c.t.a.wistycznego pecha ….
hmmmm może zdecydowałaby się wrócić do domu nago ;)
anka  - geny z jedzenia do organizmu (@Mandark)   |05.02.2012 18:00:56
Niestety, mało ludzi zdaje sobie sprawę z faktu, że mikroRNA z jedzenia
trafia do naszego organizmu, gdzie wywiera modyfikujący wpływ
na działanie organizmu.
O wynikach badań naukowych na ten temat
można przeczytać tutaj:
http://www.scientificamerican.com/article.cfm?i…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73388 Seconds