|
Pewnego razu spotkali się Kubuś Fatalista, Kubuś Puchatek i Kuba Rozpruwacz. – Wszystko, co się dzieje, jest zapisane w górze – powiedział Kubuś Fatalista, który był konserwatystą – Możemy tylko pokornie przyjmować kolejne wyroki losu, które są już z góry postanowione.
– Mam nadzieję, że w górze jest zapisany miodek – powiedział Kubuś Puchatek, który był liberałem – Miodek dla mnie. Ale nie wiem, czy mogę się z tobą zgodzić. Tym, co mnie porusza, co mnie motywuje do działania, jest miodek. A więc moje pragnienie miodku. I mój wybór miodku. To ja chcę miodku, nie jakiś zapisany w górze los. Czuję to bardzo wyraźnie, że to ja chcę miodku, nikt inny, czuję to w sobie, w samym sednie mojej istoty. Czyli w brzuchu. To ja samodzielnie wybieram miodek, czego też wszystkim innym życzę. To znaczy, nie życzę im miodku, bo cały miodek powinien być dla mnie. Ale jakoś tak to jest cudownie urządzone w Stumilowym Lesie, że każdy chce czego innego i te nasze chęci dopełniają się, tworząc ogólną harmonię. Ja chcę miodku, Kłapouchy ostów, Tygrys tranu, a Królik trawy. – Trawy?! – obruszył się Kubuś Fatalista, który był konserwatystą. – Nie, nie, takiej zwykłej trawy, do jedzenia – sprecyzował Kubuś Puchatek. – W górze jest zapisane tylko jedno – powiedział Kuba Rozpruwacz, który był rozpruwaczem – Silniejszy zwycięży. To jest jedna, jedyna możliwa forma harmonii. Harmonia miksera: wszyscy zostają zmiażdżeni poza naprawdę twardymi sztukami, które idą do góry. – A kto wtedy dostaje miodek? – zapytał Kubuś Puchatek. – Zwycięzcy, oczywiście. – A jeśli zwycięzcą będzie na przykład Kłapouchy, który nie lubi miodku? – Kłapouchy? On – nigdy. – Ale załóżmy hipotetycznie. – Hipotetycznie, to nawet jeśli zwycięży Kłapouchy, to i tak przejmie cały miodek. Żeby sprzedawać ci go po zawyżonej cenie i tym bardziej cię zmiażdżyć. – Nie podoba mi się to – powiedział Kubuś Puchatek – To nie tak miało być. W Stumilowym Lesie każdy miał dostać to, na czym mu zależy. Stumilowy Las miał sam z siebie, organicznie, zaspokoić wszystkie potrzeby, harmonizując je ze sobą. Tak było napisane na tablicy zapraszającej zwierzątka, żeby zamieszkały w Stumilowym Lesie. Taka była obietnica. – Ty też masz na swojej chatce tabliczkę z napisem: „Jan Woreczko“, a nie jesteś Janem Woreczko – przypomniał Puchatkowi Rozpruwacz – Nie jesteś Janem Woreczko, w ogóle nie jesteś nikim, bo jesteś słaby. Po co ja gadam z tobą? Interesuje mnie tylko twój miodek, który chętnie sobie zakumuluję. I Kuba Rozpruwacz, który był neoliberałem, rozpruł misiowi brzuch i odzyskał z niego miodek. – To też było zapisane w górze – powiedział Kubuś Fatalista, który był konserwatystą. www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...