NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Samorządna kastracja Drukuj
Tomasz Piątek   
13.05.2011
Pamiętam, jak to było, gdy chodziłem do ministra Zdrojewskiego i tłumaczyłem mu, że nie wolno pozwalać samorządom na likwidowanie bibliotek, że czytelnictwo to cywilizacja, że zamieniając biblioteki na dyskoteki robimy z Polaka robaka, i tak dalej, i tak dalej. Minister słuchał grzecznie i cierpliwie, a potem robił swoje. Przychodzili do niego inni ludzie, z większym autorytetem niż ja, wymowni, inteligentni i przekonywali go, że tak nie można. Minister słuchał, kiwał głową, a potem i tak robił swoje. Patrzyłem wtedy na niego i myślałem: kto mu kazał? Od jakiego mocarza tak bezwględny rozkaz dostał, że aż ogłuchł kompletnie na nasze argumenty i wbrew nim chce zniszczyć te biblioteki, te instytucje kultury, które mu powierzono?

No i wreszcie się dowiedziałem. Dowiedziałem się, czyj plan realizuje minister Zdrojewski, częścią jakiego planu jest likwidacja bibliotek w Polsce. Minister Z. słucha ministra R. Minister finansów, Jacek Rostowski, chce zabrać samorządom możliwość pozyskiwania nowych pieniędzy na inwestycje. Dokładnie rzecz biorąc, Rostowski chce, aby deficyt samorządu nie mógł przekroczyć 4 procent dochodów, a w następnych latach – 3 procent, 2 procent i wreszcie 1 procentu. To drastycznie ograniczy zdolność samorządów do pozyskiwania kredytów, a więc do prowadzenia inwestycji o charakterze infrastrukturalnym, cywilizacyjnym czy kulturalnym. Tępym toporem „dyscypliny budżetowej“ i „niezbędnych oszczędności“ nasza kochana Platforma Obywatelska kastruje teraz samorządy.

To jednak nie wszystko, moi mili. Teraz będzie mocny kawałek. Bo do tej pory mieliśmy absurd balcerowiczowsko-rostowski, do którego już jesteśmy, niestety, przyzwyczajeni. Ale teraz zaczyna się absurd szwejkowsko-mrożkowski. No więc samorządy mają zaoszczędzone środki z nadwyżek budżetowych z poprzednich lat. I teraz, gdy nie wolno im brać kredytów powyżej 4 procent dochodów, samorządy mogłyby wykorzystać swoje oszczędności. Ale przepisy nakazują im traktować te oszczędności jako nieistniejące. Dokładnie tak: jakby ich nie było! Każda inwestycja dokonana za pomocą tych oszczędności jest uznawana za deficytową. Oszczędność jest traktowana jak kredyt, jak dług. Jeżeli władze jakiejś gminy chcą zainwestować swoje oszczędności w budowę na przykład ośrodka kultury i wysokość zainwestowanej kwoty przekroczy 4 procent dochodu gminy, to władze gminy przekraczają dozwolony deficyt. Chociaż u nikogo się nie zadłużają!

Ten absurd - to absurd neoliberalnej „religii oszczędnościowej“. Absurd religii oszczędzania, która tak bardzo każe oszczędzać, że nawet ten, który sporo zaoszczędził, jest karany i zmuszany do szukania jeszcze większych oszczędności. Bo teraz gminy, nie mogąc korzystać ani z kredytów, ani z oszczędności, będą szukać pieniędzy w sposób rozpaczliwy. Będą ciąć wszystkie możliwe wydatki. Zamiast zainwestować w infrastrukturę, cywilizację i kulturę, będą infrastrukturę, cywilizację i kulturę likwidować. Ułatwia im to minister Zdrojewski, dając przyzwolenie na zamykanie bibliotek. On wskazuje im, co ciachnąć. Taka jest jego rola w tym mechanizmie.

Ilość złej woli, zawartej w pomysłach i przepisach ministra Rostowskiego, jest tak duża, że trudno uciec od spiskowych skojarzeń. Bo to wygląda jak jakiś plan: Polacy, pozbawieni za jednym zamachem prawa do życia w cywilizowanej miejscowości i dostępu do kultury. Niewyedukowani - nauczeni tylko jednego: że w ich rodzinnej okolicy jest źle. Czym mogą być tacy Polacy? Wyjazdową tanią siłą roboczą. Czy na tym polega hodowla Polaków prowadzona przez panów R. i Z.?

Do samorządów i ich samowoli można mieć różne zastrzeżenia. Samorządy są, siłą rzeczy, bardzo nierówne. Miasta i miasteczka, w których jest dobry samorząd, kwitną. Te, w których samorząd działa bardziej po polsku, upadają. Na pewno chciałoby się, żeby państwo narzucało wszystkim samorządom wyższe standardy, jeśli chodzi o sprawy socjalne, infrastrukturę i kulturę (tu pewnie można byłoby skorzystać z doświadczeń Szwecji, która jakoś połączyła mocne państwo i mocne samorządy). Ale co powiedzieć, gdy państwo przemocą narzuca samorządom swoje – bardzo niskie standardy?

W tej sprawie musimy stanąć murem za samorządami. Krytyka Polityczna, nowa lewica, Obywatele Kultury, wszyscy. Rostowski, ręce precz od samorządów! Jak już musisz coś wykastrować, wykastruj sam siebie.

www.tomaszpiatek.pl

Komentarze
Dodaj nowy
Józef  - Dobre śledztwo niech trwa .   |14.05.2011 11:03:11
cytat ; Niewyedukowani - nauczeni tylko jednego: że w ich rodzinnej okolicy jest
źle. Czym mogą być tacy Polacy? Wyjazdową tanią siłą roboczą. Czy na tym polega
hodowla Polaków prowadzona przez panów R. i Z.? koniec cytatu , z tą tezą
zgadzam się jak nikt . Dlatego też w Polsce place są dla niewolników , by młodzi
rozrodowi jechali np za Odrę by tam się rozmnażać ale już jako Niemcy . To
premier pracuje u Rostowskiego a nie odwrotnie , tak w dużym skrócie , to
wszystko tłumaczy .
Thome  - Religia to herezja.   |14.05.2011 16:05:32
Rostowski na krytykę zasługuje, może z innych powodów niż chce to widzieć KP.
Ale najlepszy fragment to ten: "Absurd religii oszczędzania".:)))
Powiedz to Grekom, a nie udawaj:)
Rylew   |14.05.2011 16:57:53
Coś mi się wydaje, że to jakaś nadinterpretacja, albo niezrozumienie decyzji
min. Rostowskiego. Ograniczenie możliwości zadłużania się przez samorządy wydaje
się słuszna w obliczu grożącej nam zapaści finansów publicznych. Samorządy
dokładają do nowych zadłuzeń swoje ok 60mld zł rocznie. Wiadomość o posiadanych
przez samorządy oszczędnościach brzmi wprawdzie pocieszająco, ale mało
prawdopodobnie.


Po drugie, nie gniewajmy się na topór, zastanówmy się kto
trzyma topór ? Kat, a za katem kto stoi ? Możemy się zadłużać w nieskończoność
jak USA ? Albo jak Japonia ?
Ale to zdaje się nie te same warunki i układy. A
my jesteśmy w klatce w której niewiele można. I sami tego chcieliśmy, choć nie
wiedzieliśmy w co wpadamy.
Zamorano   |14.05.2011 22:05:55
Thome a co ma do tego Grecja? Kwestia ceny takiego długu i to jaki to jest dług.
Polskie samorządy akurat długiem finansują rozwój ostatnimi czasy, a nie
wcześniejsze emerytury dla fryzjerów czy 14 pensje wśród podsekretarzy w
ministerstwie jak Grecy (co zresztą umożliwiały im prywatne banki inwestycyjne).
1% to kuriozalna bariera, która oznacza atrofie wielu regionów (za wyjątkiem
centrum typu stolica kraju).
fidelio   |15.05.2011 13:12:11
Autor niech się wybierze do biblioteki i doczyta o tym czym się zajmuje minister
Zdrojewski a czym samorządy. Wtedy się dowie, że decyzja o tym czy zlikwidować
bibliotekę czy nie należy tylko i wyłącznie od samorządu. Minister nie ma tu nic
do gadania.
kot   |15.05.2011 13:45:23
Na tym polega ten mechanizm.
Najpierw pozbyć się odpowiedzialności.
Thome  - Reguła.   |15.05.2011 15:48:30
@Zamorano

Z jednej strony (idealistycznie) argumentujesz słusznie.
Inwestycja np. w infrastrukturę drogową jest oczywiście godna poparcia. Ale w
Twoim rozumowaniu tkwią przynajmniej dwa błędy:
1. Utożsamiasz zadłużanie się
samorządu w 100% z inwestycjami.
2. Nie dostrzegasz problemu budżetów
samorządów.

Wystarczy wyjechać poza Warszawę (to dopiero idealizm;), aby
zobaczyć, że sensowne inwestycje samorządów z długu są prowadzone (strzelam w
ciemno) na jakieś 30% wydatków. Reszta to brak rozsądku. Sam znam
"wiekopomne dzieła" pewnego prezydenta pewnego powiatowego miasta, który
za punkt honoru wyznaczył sobie budowę…….aquaparku (oczywiście NIE PO TO,
aby obsadzić totumfackimi spółkę zarządzającą - zresztą, jeżeli padnie, to się
krzyknie: "oto jest właśnie bezduszny rynek!" i dopłaci z pieniędzy
podatnika) .
Tak więc warto by wrócić do koncepcji zakazu jakiejkolwiek
działalności komercyjnej za publiczne fundusze (aby zapobiec tworzeniu podmiotów
typu "zbyt ustosunkowany by upaść" - taka polska wariacja) i połączyć to
z dyscypliną budżetową. Niestety, kiedy ktoś wydaje cudze pieniądze na cudze
potrzeby - racjonalność spada prawie do zera….

Co do Grecji, to chodziło
mi oczywiście o (ostatnio cichutkie i rachityczne) pohukiwania potomków Keynesa,
że dług nie jest problemem. Dług nie jest problemem, problem, probl………..(w
tym momencie Ryszard Bugaj budzi się z krzykiem w nocy)…..
fidelio   |15.05.2011 22:31:11
@kot
Zatem negujesz sens reformy samorządowej, która przeniosła kompetencje
w dół do samorządu i chcesz żeby jak w PRL o tym czy w Pierdziszewie ma być
biblioteka decydował Minister Kultury? Nawet jeśli tak jest to przecież nie
Zdrojewski ten system ustawiał więc nie rozumiem za co go piętnujesz.
ubik   |17.05.2011 00:39:24
W neoliberalizmie religia oszczędnościowa dotyczy tylko państwa, obywatel ma się
zadłużać na śmierć i konsumować, konsumować, konsumować, aby nakręcać rozwój
gospodarki. Wobec konsumenta o cnocie oszczędności nikt nie mówi.
kot   |17.05.2011 00:47:49
@fidelio,
-tylko,że w ślad za uprawnieniami nie poszły pieniądze.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91186 Seconds