Dzień dobry Państwu! W ramach odnajdywania elementów nazizmu ukrytego w naszej współczesnej kulturze korporacyjnej, reklamowej i neoliberalnej, pragnę skierować Państwa uwagę na potworną kampanię dezodorantu Rexona.
Osoby, z którymi na ten temat rozmawiałem, wszystkie reagują podobnie: „Fuj! Ohyda! Po co to robić coś takiego? Nigdy nie kupię tego dezodorantu“. Jest to reakcja prawidłowa, ale mało pogłębiona.
Moja Hania natomiast pewnego dnia zapytała: „A nie uważasz, Tomek, że pani z kampanii Rexony wygląda jak taka stereotypowa Żydówka?“.
Dla niewtajemniczonych (o ile jeszcze są tacy): w spocie i na bilbordach Rexony występuje przystojna szatynka, która pod wygoloną pachą ma wytatuowaną świnię. Ten przekaz znaczy: kobieta, którą widzicie, pod pachą cuchnie jak świnia.
„Jaka stereotypowa Żydówka?“ – zapytałem – „Nie każda szatynka czy brunetka jest do razu stereotypową Żydówką. Chyba tylko w Polsce“. No bo w naszym superantysemickim kraju prawie nikt nie widział Żyda i w pamięci zbiorowej niewiele się na temat tak zwanego „żydowskiego wyglądu“ zachowało (może i dobrze). Jeszcze dwadzieścia lat temu stereotypowy Żyd musiał mieć haczykowaty nos i odstające uszy. Dzisiaj zachowało się tylko mgliste wspomnienie o tym, że Żyd ma chyba trochę ciemniejsze włosy. Ale wspomnienie to jest zamącone przez równie mglistą legendę, zgodnie z którą Żyd jest raczej rudy. „Jedyne, co mogę ci przyznać – powiedziałem do Hani – to że zgodnie z kryteriami tak ślicznie wyłożonymi na stronie stormfront.org, March oh the Titans – History of the White Race, pani z Rexony ma sporą przymieszkę elementów alpejskich czy śródziemnomorskich, ale trudno powiedzieć, czy semickich. Oczywiście, można się zacząć zastanawiać nad tym, dlaczego nasza kultura w sytuacjach typu podległość, upokorzenie lub nikczemność częściej pokazuje alpejczyków czy śródziemnomorzan niż nordyków, można pytać, dlaczego zła kobieta w filmach częściej jest brunetką… Ale nie popadajmy w przewrażliwienie, kampania Rexony nie jest rasistowska, tylko po ludzku ohydna“.
„Z akademickiego punktu widzenia pewnie masz rację“ – odpowiedziała Hania – „Ale w Polsce bardzo wiele osób, kiedy tylko zobaczy kobietę o takiej karnacji, z takim rozstawem oczu i kości policzkowych, powie – Rachelka“.
Minęło kilka dni, zobaczyłem następną odsłonę tej kampanii i trafił mnie szlag. Hasło brzmi: „Rexona podwójna ochrona“, czy jakoś tak, a świńska pani już nie jest świńska, bo teraz używa dezodorantu… I nagle jest złotowłosą blondynką! Dzięki farbie lub peruce, nie, wróć, dzięki Rexonie, stała się nordyczką. Tak nordycką nordyczką, że nic, tylko brać do SS. I zrozumiałem, że Hania ma rację. Nie chodzi tu tylko o hitlerowskie zaszłości sprzed 60 lat, chodzi tu także o wiele dawniejsze zaszłości - ale teraz nie ma wątpliwości kampania Rexony jest rasistowska.
Wystarczy wziąć do ręki pierwszą lepszą historię języków indoeuropejskich, żeby przeczytać, że grupy posługujące się tymi językami, które kilka tysięcy lat temu najechały Europę i Indie, były prawdopodobnie jasnowłose. Te jasnowłose grupy wszędzie napotykały autochtoniczną ludność ciemnowłosą, drawidyjską, alpejską, czy śródziemnomorską, z której zrobiły swoich niewolników. Jeszcze autorzy greccy piszą, że prawdziwy Spartanin, w odróżnieniu od niewolnika-heloty, powinien mieć jasne włosy – i że u Celtów ciemnowłosi pełnią role służebne. Jeszcze sagi germańskie mówią, że wojownik ma włosy jasne, wolny kmieć rude, a niewolnik czarne. Można powiedzieć, że nazistowski Holocaust (aczkolwiek wykończył też wielu rudych i blondynów) był ostatnim aktem zniewolenia i mordowania populacji przeważnie ciemnowłosej przez populację wychwalającą włosy jasne.
Niby odżegnaliśmy się od Holocaustu, niby zapomnieliśmy o zbrodniach naszych jasnowłosych praprzodków – a w reklamie Rexony co? Sugerujemy, że ciemnowłosy człowiek śmierdzi jak świnia. Sugerujemy to za pomocą hańbiącego tatuażu. I sugerujemy, że cudowne wyzwolenie z cuchnącej gorszości wiąże się nagłym rozjaśnieniem włosów.
Wszystko to zdumiewająco przypomina praktyki stosowane przez wieki do pohańbienia ciemnowłosych, a szczególnie Żydów. W piętnastym wieku, w Hiszpanii, Żydów nazywano świniami („marranos“). Wszędzie piętnowano ich jako cuchnących (w średniowiecznym Rzymie po ochrzczeniu Żyda rytualnie ogłaszano go „uwolnionym od smrodu“). Nie mówiąc już o hańbiących oznakach na stroju i ciele… Ciekawe, czy Rexona usuwa także tatuaże z Auschwitz?
Dla działu marketingu Rexony mam następującą propozycję: skoro już tak lubicie mroczne ideologie z przeszłości, zajmijcie się caryzmem. Mam nawet dla was hasło: „Rexona – podwójna Ochrana“.
www.tomaszpiatek.pl
Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i w piątki.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...