|
Ciągle wytykają nam to, że lewica mordowała, mordowała z przyczyn ideologicznych (a dokładnie: na drodze ku utopii). Mimo że nie zabieramy się wcale do mordowania, a bijemy dopiero wtedy, gdy ktoś w nas rzuci kamieniem, nazywają nas bolszewikami, a nawet SA-manami. Ciągle rozgrzebują przeszłość - i ciągle naszą, jak gdyby prawica nie mordowała (a mordowała, z przyczyn ideologicznych, strategicznych, taktycznych i egoistycznych, i to nie tylko prawica nazi-faszystowska, także ta konserwatywna, liberalna, „demokratyczna” - na przykład w Wietnamie, że o Iraku nie wspomnę). Ja proponuję rozgrzebać teraźniejszość. Zobaczyć, kto morduje dzisiaj i które morderstwa są rozgrzeszane lub dopuszczane z przyczyn ideologicznych. I to nawet nie w Iraku, ale tu, pod nosem, w Polsce.
Spróbuję poczuć się przez chwilę Leopoldem Tyrmandem. Inteligentnym antykomunistą epoki PRL-u, z drygiem do pisania kryminałów. Gdyby mógł wydać w Polsce kryminał swoich marzeń, poza cenzurą - co by napisał? Jaką postać by stworzył? Próbuję wymyślić PRL-owskiego uczciwego glinę. Widzę go, jak dowiaduje się, że ofiarę morderstwa zabiło UB. Tu musi schować głowę w dłoniach albo się lekko wstrząsnąć. No tak, to śledztwo musi zostać umorzone, myśli. Dobrze, jeśli nie każą wytypować kozła ofiarnego, fałszywego sprawcy. Powiedzmy, że to był nieszczęśliwy wypadek. Trudno. Polityka rządzi naszym światem. A więc rządzi Partia, UB czy SB. Tego nie przeskoczę. Będę zwalczał zło gdzie indziej, tam gdzie mogę. Proszę, oto ktoś zabił kogoś dla pieniędzy, dla zysku. Tego akurat skurwysyna mogę złapać - i złapię.
Przenieśmy się w nasze czasy. Od razu zapowiadam, że będę korzystał z materiałów pochodzących od anarchistów. Nie żywię żadnej niechęci do anarchistów - mam dla nich dużą sympatię, rozumiem ich emocje. Nie jestem anarchistą, bo poza emocjami mam jeszcze rozum. Anarchista pragnie, żeby państwa nie było, żeby go zostawiło w spokoju, żeby mógł na przykład zaszyć się w lesie i że tak powiem, samoistnie produkować ekologiczne sery. Ja jestem za tym, aby państwo było silne, bo takie dofinansuje anarchiście tę jego bez wątpienia pożyteczną produkcję. I takie państwo go obroni, gdy przyjdzie deweloper, aby anarchistę z jego lasu i domu wyrzucić - żeby go anarchistycznym prawem silniejszego zabić, jak to się czasem dzieje w naszym anarchokapitalizmie. Właśnie, zabić. Cytuję materiał, który pojawił się na Centrum Informacji Anarchistycznej:
„Nie wiem co i jak, ale musimy coś zrobić - mówiła często Jola Brzeska, bestialsko zamordowana 1 marca br. (…) Policja nadal upiera się przy absurdalnej wersji samobójstwa, a prokuratura utrzymuje, że Jola ciągle żyje. Zróbmy coś!Dokładnie rok temu Komendant Główny Policji, gen. Andrzej Matejuk, był powiadomiony o zorganizowanej grupie przestępczej, która wyspecjalizowała się w odzyskiwaniu starych kamienic w Warszawie. Najpierw Marek M. wszedł w posiadanie około 60 nieruchomości. Jego wierny adiutant, Hubert M., stara się podobno o dużo więcej. Na razie odzyskał Francuską 30 i szarogęsi się na Krakowskim Przedmieściu 65. Niech Pan coś zrobi, nim zaczną nas mordować - przeczytał pan generał i zrobił tyle, ile mógł. Po zbadaniu sprawy przez dwóch oficerów skierował ją do Centralnego Biura Śledczego oraz do Prokuratury Apelacyjnej. 1 marca Jola była rano na wykładach. W drodze do domu wstąpiła do banku na Puławskiej, gdzie podjęła swoją emeryturę (…) Łudziliśmy się, że padła ofiarą jakichś zwyrodnialców, gotowych zabić za nędzną emeryturę. Ale pieniądze były w domu. Tak jak i torebka oraz wszystkie dokumenty. Tego samego dnia w Lesie Kabackim znaleziono spalone zwłoki kobiety. (…) Tylko dzięki przypadkowi już 6 dni po morderstwie udało się zidentyfikować ofiarę po okularach, które leżały niedaleko pogorzeliska, po kluczach do mieszkania, które miała przy sobie, charakterystycznych butach ecco i po skarpetkach. (…) Miała 64 lata. Jeśli wierzyć wstępnej ekspertyzie zakładu medycyny sądowej, została żywcem spalona na stosie. Jak czarownica. Dokładnie 150 lat po tym jak zapłonął ostatni w Europie stos. To też działo się w Polsce. Gdzie my żyjemy? (…) Jolę zamordowano, bo niedawno otrzymała orzeczenie lekarskie o niepełnosprawności, czyli nie można jej było wyrzucić na bruk, jak sobie tego życzył niezawisły sąd. Dla Mossakowskiego oznaczało to jeszcze 2 - 3 lata znoszenia obecności Joli w „jego” mieszkaniu. Od dwóch tygodni w mediach jest absolutna cisza na temat Joli. Policja nie podaje żadnych szczegółów. Prokuratura też. Grzmi za to cała prasa światowa. Zdjęcia Joli są na pierwszych stronach gazet. Ogromne tytuły krzyczą: „ZAMORDOWANA DZIAŁACZKA LOKATORSKA W WARSZAWIE”. „JOLANTA BRZESKA - OFIARA DZIKIEJ REPRYWATYZACJI”. Pod koniec marca w Berlinie odbyła się manifestacja solidarności z lokatorami w Warszawie, na której domagano się jawnego śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej. Przez wiele lat za cichym przyzwoleniem władz pozwalano M. i M. oszukiwać lokatorów, okradać ich, zastraszać i znęcać się. Cisza, jaka panuje wokół Joli Brzeskiej wygląda na kontynuację polityki reprywatyzacyjnej w jej najdzikszej postaci.”
Nie mam dowodów prawnych, więc w tym cytacie pełne nazwiska sprawców zastąpiłem inicjałami - ale te informacje, które można było sprawdzić na odległość, sprawdziliśmy razem z Hanią. I się potwierdziły. Prasa światowa nie grzmi, ale niezależne media anarchistyczne z całego świata informują o tej sprawie. Informował o niej także TVN24, który anarchistycznym medium nie jest, wręcz przeciwnie i pewnie dlatego - o ile wiem - szybko zamilkł. Zdjęcia z Berlina wskazują raczej na pikietę niż na manifestację, ale protest był. Ja w wersję anarchistów wierzę. Wierzę, bo mieszkam w Łodzi, gdzie miała miejsce afera skór. Jej główny sprawca, Witold S., który odniósł z nekrobiznesu największy zysk, nie poniósł kary. Jest jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych biznesmenów (załączam link).
Właśnie, wielki zysk. Jak się czuje w tym świecie nasz Tyrmandowski uczciwy glina, nasz współczesny porucznik Michał Dziarski? Co myśli bez cenzury - gdy wie, że jego myśli słyszy tylko on sam? „To wielkie zyski, wielkie interesy, wielki biznes. To rządzi światem. Tego nie przeskoczę, nie dam rady, zjedzą mnie - mnie też mogą zabić. Ale uwaga, tu anarchista pobił skina! To jest zła przemoc, ideologiczna, polityczna, ją mogę ścigać”.
Jak widać, nie trzeba być bolszewikiem, żeby dopuszczać zabójstwo z przyczyn ideologicznych. Nie trzeba też głośno ani żarliwie wyznawać zabójczej ideologii. Ideologia właśnie wtedy najbardziej jest ideologią, kiedy jest wyznawana nieświadomie lub uzewnętrzniana jako „siła wyższa”, „prawidła tego świata”, „obiektywne realia” czy też „naukowo udowodnione mechanizmy ekonomiczne”. Biznes jest najpotężniejszą i najpłodniejszą siłą, wszystko od niego zależy, na tym świecie nie ma darmowych obiadów, na wszystko trzeba najpierw zarobić, nic się nie dzieje, dopóki ktoś komuś czegoś nie sprzeda, chciwość jest dobra… Zatem mordujmy.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...