NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Absurdy tygodnia Drukuj
Tomasz Piątek   
12.08.2011

W tym tygodniu opędzić się od absurdów jest wyjątkowo trudno. „Gazeta Wyborcza” o rebelii w Londynie pisze: W londyńskich zamieszkach nie ma polityki  i zamieszcza pod tym tytułem wywiad z brytyjskim ekspertem, który mówi: „W Wielkiej Brytanii, podobnie jak w innych krajach Zachodu, przez lata mieliśmy problem z zagospodarowaniem młodych ludzi opuszczających szkoły. Nawet w czasie prosperity, kiedy powstawały nowe miejsca pracy, kto inny je obsadzał, a nie młodzi absolwenci. Stąd wziął się wysoki poziom bezrobocia wśród młodzieży. To jedna z wielu pośrednich przyczyn tego wybuchu”.


No oczywiście, wysoki poziom bezrobocia to nie jest problem z dziedziny polityki. Tylko czego, ogrodnictwa?

  

W ogóle „Wyborcza” oburza się, że „dresiarze” wynoszą ze sklepów telewizory. Przepraszam bardzo, ale kto dresiarzom dał przykład? Czy nie przypadkiem ci, co „zniknęli” biliony dolarów, a potem wypłacili sobie miliardowe premie?

  

Te same bilionowo-miliardowe misie przychodzą na myśl, kiedy czytam wywiad z Jackiem Dukajem  zamieszczony przez „Kulturę Liberalną”. Nasz fantastyczno-futurystyczno misio (skądinąd bardzo utalentowany) mówi tak o swoim sceptycyzmie wobec lewicy:

  

Jak najbardziej racjonalna jest postawa sceptycyzmu wobec wszelkich radykalnych zmian człowieka i świata, których podstawową cechę stanowi NIEODWRACALNOŚĆ. […]Coś jest mocno nie w porządku z prądem myślowym, który radośnie popycha nas ku kolejnym przeobrażeniom, zarazem nie interesując się ich dalszymi skutkami […] na lewicy spoczywa tu szczególna odpowiedzialność, bo ona właśnie nas w tę przyszłość ideowo ciągnie! Tęsknotę do na powrót „uideowienia” polityki – postrzeganego jako odtrutka na bezosobową metaksokrację – tam widać właśnie najwyraźniej […]. Z tej tęsknoty wziął się chociażby ostatni list otwarty Sierakowskiego.

  

To ci misiaczek. A podobno taki inteligentny. Jak można właśnie teraz wygadywać takie brednie? Gdy napędzana prawicową ideologią neoliberalna spekulacja „znika” kolejne biliony dolarów, skazując jedne kontynenty na biedę, a inne na nędzę – i RADOŚNIE POPYCHA NAS KU KOLEJNYM PRZEOBRAŻENIOM, ku kolejnym pomysłom kredytowo-funduszowo-walutowym, ku kolejnym „bańkom“, „kryzysom“ oraz „załamaniom“, żeby na nich jeszcze lepiej zarobić? Gdy prawicowe neoliberalne korporacje wprowadzają bezmyślnie coraz to nowe technologie zabójcze dla planety? Gdy prawica ponosi odpowiedzialność za wszystkie szkodliwe i nieprzewidywalne innowacje globalne? Gdy lewica nawołuje do ograniczeń, do regulacji, do rozsądku zarówno ekonomicznego, jak i ekologicznego? Gdy lewicowcy przywołują Tony’ego Judta i debatują nie nad wprowadzaniem systemów z księżyca (księżycowy jest dziś tylko neoliberalizm), ale nad powrotem do sprawdzonych recept z lat 70. i do państwa dobrobytu? Gdy i Sierakowski, i cała Krytyka Polityczna nieustannie powołuje się na Brzozowskiego, który z kolei nieustannie powtarzał, że nie ma „Będzie co będzie” i że za wszystko, co się z nami dzieje, jesteśmy współodpowiedzialni?

  

Rozwiązanie zagadki jest proste. To nie inteligencji zabrakło Dukajowi, tylko dobrej woli. Dochodzą mnie słuchy, że Dukaj zarabia na życie, grając na giełdzie. Jeśli to prawda, to nie mam pytań. Jasne, dlaczego w tej sytuacji Dukaj woli dostrzegać „szkodliwe, nieprzewidywalne innowacje” na lewicy i oszczędza swych przyjaciół giełdziarzy. Nie jestem marksistą, nie wierzę, że byt materialny w każdej sytuacji określa świadomość, ale w tym przypadku najwyraźniej tak.


Ze skali makro przejdźmy do skali mikro, bardzo mikro, bo widać w niej niesłychaną małość. Z listy wyborczej SLD wycofał się  działacz gejowski Robert Biedroń. Zwodzono go długo obietnicą miejsca numer jeden albo dwa na liście w Gdańsku albo Gdyni. W końcu jednak zaoferowano mu dalsze miejsce, ot tak, żeby napędził więcej głosów Leszkowi Millerowi. Bo jedynkę na liście SLD w Gdyni dostał znany prawicowy republikanin Miller, chwalony przez Łysiaka specjalista od obniżania podatków i obiecywania obywatelom wolnego dostępu do broni, spektakularnie niezainteresowany problemami kobiet i mniejszości. Rzecznik SLD poinformował, że Biedroń nie tyle dostał dalsze miejsce, co w ogóle został wyeliminowany z list wyborczych, bo „ma zarzuty za pobicie policjanta”. Chodzi o incydent z listopada, kiedy to Biedroń uczestniczył w blokowaniu faszystowskiego marszu ONR i został pobity, a potem oskarżony przez policjantów. Jak rozumiem, SLD ustami swojego rzecznika przyłącza się do tych, którzy twierdzą, że w Polsce to geje biją policję.

  

Żeby pozostać przy małości: w programie dożywiania uczniów z biednych rodzin dzieci w miastach dostają dwudaniowy posiłek, a dzieci na wsi – tylko bułkę albo w ogóle nic. Dlaczego? Bo mniejsze gminy nie chcą się dokładać do programu i nie widzą takiej potrzeby. Nawet bezczelnie argumentują, że dzieci wolą bułkę od zupy. Chociaż mówimy tu o małości, małości samorządowców, problem nie jest mały, tylko wielki: w województwie łódzkim dożywiania wymaga połowa uczniów.


W tej sytuacji czarno widzę los wiejskich bibliotek, pozostawionych na łasce i niełasce samorządów przez ministra Zdrojewskiego i Platformę. Jeśli samorządowcy oszczędzają na żywieniu dzieci, to nie będą mieć litości dla książek.


Z absurdów tego tygodnia cieszy mnie tylko list lekarki do Gazety Wyborczej. Jakaś katolicka fanatyczka – mam nadzieję, że w robocie nie dają jej do ręki skalpela – napisała, że kobietę w ciąży myślącą o aborcji trzeba ubezwłasnowolnić, bo jest potencjalną morderczynią dziecka. Cieszą mnie takie głosy, bo stawiają sprawę jasno. I zmuszą też lewicę do postawienia sprawy jasno. Do tej pory lewica jakoś nie umiała jasno powiedzieć, że zarodek do trzeciego miesiąca ciąży nie jest dzieckiem. Pewnie bała się wojny na dowody naukowe, szermowanie genotypem i tak dalej. Ale nie ma się czego bać, bo „dowody naukowe” antyaborcjonistów są absurdalne. Twierdzenie, że zarodek jest człowiekiem, bo ma genotyp dorosłej jednostki, równa się utożsamieniu genotypu z człowieczeństwem – a to może przynieść daleko idące absurdalne konsekwencje, szczególnie w epoce postępów klonowania. Przecież mój genotyp jest także w mojej skórce przy paznokciu. Jeszcze się okaże, że moja skórka przy paznokciu też jest człowiekiem, i że obgryzając ją, dokonałem zabójstwa. To już byłby absurd nie tygodnia, a tysiąclecia.

 
 www.tomaszpiatek.pl

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Znikający punkt  - Co za niedorzeczności   |12.08.2011 16:23:06
Czy te kredyty, które potem są niespłacane i stają się złymi kredytami, a na
koniec "bańką kredytową", to ci brzydcy bankierzy sami biorą? A może pod
pistoletem zmuszają ludzi do ich brania? Czy może raczej na fali socjalnego
dobrobytu rzekomo gwarantowanego po wieczne czasy przez omnipotentne państwo
wyrosły pokolenia "konsumentów" kompletnie wyprane z odpowiedzialności,
które działają wg zasady "brać jak dają, a potem się
zobaczy"?

Przypominam, że niejaki Michalski jakiś czas temu okropnie
cieszył się po przyjeździe do GB, że tam kredyt tani i łatwo go brać. Czyli
faktycznie cieszył się, kolejna niedorajda ekonomiczna, że właśnie
"bańka" dalej rośnie… I właśnie po takiej beztrosce zawsze przychodzi
płacz i zgrzytanie zębów.
ubik   |13.08.2011 00:34:37
@Znikający punkt: to żałosne liberalne przekonanie, że człowiek jest
izolowaną wyspą podejmującą racjonalne decyzje i nie ulegającą wpływom, gdy
znane są przypadki, że całe narody ulegają nazistowskiemu zaczadzeniu, a co
dopiero sprytnym kapitalistycznym manipulacjom, mającym nakłonić stado owieczek
do wzięcia kredytu. Te manipulacje to reklamy, to czołowi ekonomiści gardłujący,
że konsumpcja napędza wzrost gospodarczy i kredyty są ok., to przede wszystkim
kulturowy przymus, żeby mieć, mieć, mieć, albo jeździć na eleganckie wakacje, bo
inaczej jest się nikim. Zwracam uwagę na artykuł Baumana o zamieszkach w
Londynie, w jaki sposób dzieciaki są formatowane przez nowoczesny kapitalizm
konsumpcyjny.
chatte botte   |13.08.2011 06:15:04
Panie Piątek, muszę zaprotestować.
Pisze Pan niejasności, zarzuca to Dukajowi -
że ‘niby’ taki inteligentny - a sam również lekko przesadza. Niechże Pan dopuści
i innych do głosu, Dukaj też już wróg?
Nie będę się czepiać ale gdy pisze Pan o
zabójczych dla planety innowacjach, globalnych, z winy prawicy, itd. a lewica
‘nawołuje’ do… do… i do…, to od razu przychodzi mi na myśl co było, gdy
żyliśmy kiedyś w tej lewicy (uogólniam), i gdy - mieszkałam obok wielkiej rzeki
- z fabryki ścieki waliły wprost do wody, i nie było zmiłuj, tony ryb płynęły
rzeką i nikt nie protestował. Ot - lata 70te, do których lewica ‘nawołuje’ o
powrót ideologii. Może prawica niszczy globalnie, ale lewica jedynie ‘nawołuje’
do napraw, a to nie znaczy, że będzie inaczej działać. Cohn-Bendit i jego
świetne książki to nie cała lewica.

No niefajne jest, że taki poważny facet jak
Pan wchodzi znów do życia Dukajowi, analizuje, jak zarabia na życie i wyciąga
wnioski. Jak argumentując?: ‘dochodzą mnie słuchy’. Co to ma być?
Niech Pan
pomyśli trochę: doskonały pisarz, jeśli musi grać na giełdzie, czego nie
potwierdzam, to jednak źle się dzieje w państwie duńskim, no nie? A Pan to
analizuje i traktuje jak zarzut. Aha, i wniosek: dlatego Dukaj szanuje i chroni
giełdziarzy… Jeśli tak ma wyglądać "logika lewicy", o której tyle się
mówiło swego czasu, to ja dziękuję.
Przecież lewica ma bronić i równouprawniać,
tak? No więc szanuj, lewico, pisarzy, giełdziarzy i prostytutki, skoro tak
zażarcie bronisz gejów i feministki, prywatne brzuchy kobiet i adopcje dla homo,
każdy ma prawo do życia i do zarabiania jak może, umie i musi, ale każdy ma
prawo do tego, co wybiera. Tak samo jak każdy ma prawo wiedzieć to, co wie, i
nie musi wiedzieć więcej. To, że ktoś pracuje na zmywarce to też znaczy, że
popiera producentów rękawic, które otrzymuje się z ropy? To że ktoś nie rozumie,
co w ogóle znaczy lewica a co prawica, jest gorszy?

Pisał Pan i pisał, i sam
się wpisał w "logikę absurdu" tygodnia. Napada na Dukaja i broni
bibliotek. Masz - dziesiejszą "logikę lewicy".
kot   |13.08.2011 10:49:58
chatte- tak trzymaj!
Znikający punkt  - @ubik   |13.08.2011 13:15:34
@Znikający punkt: to żałosne liberalne przekonanie

Żałosne to jest traktowanie ludzi jak stado nieodpowiedzialnych owieczek
(samemu sobie wyznaczając poniekąd rolę ich świadomego pasterza). Obóz
(zagroda) dla owieczek to prosta konsekwencja takiego podejścia: no bo sami
są za głupi, zrobią sobie krzywdę itp.

Te manipulacje to reklamy

Czy autor felietonu przypadkiem nie pracował/pracuje w reklamie?

w jaki sposób dzieciaki są formatowane przez nowoczesny
kapitalizm
konsumpcyjny.


Dzieciaki to nie dyski twarde, żeby je formatować. Dzieciaki się
wychowuje. Znam mnóstwo dzieciaków, biednych i bogatych,
dobrze wychowanych i nieczułych na reklamowe idiotyzmy oraz bankowe
pokusy. Tak więc można.

Przecież Pan sam również chyba nie uważa się za
bezwolnego barana ogłupionego przez jakiś
"kulturowy przymus".

Oczywiście zgadam się, że człowiek może
ze swojej wolności i odpowiedzialności zrezygnować, ale to nie jest żaden
argument za prostacką wizją świata, że nazizmowi winien jest Hitler i
jego paru kolesiów - a konsumpcyjnemu kapitalizmowi jacyś tam
"bankierzy".

Tak nawiasem to akurat ten Hitler cięty był
na bankierów i spekulantów handlowych okropnie i też obiecywał, że
uwolni zdrowy naród niemiecki od ich paskudnych manipulacji. Konsumpcja
powinna być - tak mówił - umiarkowana (i ekologiczna - by chronić
piękną niemiecką ziemię) i znormalizowana: jeden typ radia, jeden
volkswagen dla wszystkich. Nawet wymiary okien chciał ujednolicać,
żeby chytrzy kupczykowie nie sprzedawali pierdyliona typów firanek.
chatte botte   |13.08.2011 16:35:27
@ kot

;-)
Thome  - Tak sobie jest z….   |13.08.2011 20:30:41
…logiką wypowiedzi i konsekwencją ideowo-intelektualną Czytelników i Fanów
KP.

@ubik.

Piszesz: "Te manipulacje to reklamy, to czołowi
ekonomiści gardłujący,
że konsumpcja napędza wzrost gospodarczy i kredyty są
ok."

Musisz przemyśleć swoje poglądy, gdyż np. Jacek Żakowski, Sławomir
Sierakowski czy Michał Sutowski (a nawet Cezary Michalski!;)- zakochani w
neokeynesizmie - mogliby Cię nie poprzeć. Mainstream ekonomiczny jest dość
podzielony, a Ty wyraźnie atakujesz miraż skacowanej socjalizmem Nowej Lewicy!
Być może jednak intuicyjnie skłaniasz się ku ekonomii podaży. To
dobrze.

"to przede wszystkim
kulturowy przymus, żeby mieć, mieć, mieć, albo
jeździć na eleganckie wakacje, bo inaczej jest się nikim."

Projekcja
własnych kompleksów na forum? Tylko po co?
ubik   |14.08.2011 12:38:10
@chatte, określanie totalitarnych reżimów w Europie Wschodniej, jako lewicy
jest nadużyciem. Jeżelibyś chciała powiedzieć, jakie są dokonania lewicy, to
wskaż raczej na Szwecję i kraje skandynawskie. Można nawet mówić szerzej, że
cały porządek państwa opiekuńczego w Europie Zachodniej po II wojnie (łącznie z
Anglią) jest dziełem lewicy. Ten porządek jest demolowany od lat 70-tych i
czasów Thatcher i Raegana.
zbuk  - Wszyscy komentujący hurtem   |14.08.2011 14:50:26
Zastanówcie się w wolnej chwili nad różnicą, jaka dzieli biernik od dopełniacza.
Nie umiecie odmieniać rzeczowników!
chatte botte   |15.08.2011 05:37:37
@ubik:

Odpowiedziałam Ci, ale moja odpowiedź nie zasłużyła na
przepuszczenie przez cenzurę albo po prostu gdzieś się zapodziała.
A drugi raz
pisać nie będę, KP powinna się trochę postarać, w końcu komentujący są trochę
jak gladiatorzy i często, mimo że nie raz oberwą porządnie, bawią innych i
nakręcają koniunkturę dalszym pisaniem.
kam2066  - O SLD   |15.08.2011 22:49:15
Rzeczywiście SLD postąpiło źle z Biedroniem. To prawda ,że Miller to
republikanin. Jedna nie widzę innej partii na którą mogę głosować.
Zamorano   |17.08.2011 01:17:03
Znikający punkt żałosne to jest traktowanie banków i rynków jako stada
nieświadomych owieczek. Zdebunkuj sobie co to jest "ryzyko kredytowe".
Innowacyjna polityka zarządzania ryzykiem kredytowym i deregulacja sektora
finansowego, a dla was zawsze okazuje się , że winny jest "socjalizm".
Wam już na łeb padło kompletnie. Nic nie kumacie z rzeczywistości.
franiszyn   |17.08.2011 07:32:38
znikający punkt, chatte -> zaczynam was kochać.
krzywa gaussa dla wytłumaczenia
zapału bankowców świetnie tłumaczy "dlaczego tak jest". i całą resztę
też świetnie tłumaczy.
co więcej! ona też tłumaczy zbiorowy zapał młodzieńców do
tworzenia świeżego, socjalnego państwa (np. TZM Polska).
franiszyn   |17.08.2011 17:37:50
może rozwinę.
weźmy pierwsze z brzegu: świadomość; spryt; intelekt; wrażliwość;
konsekwencja; dobra pamięć; chęć dominacji.
nasilenie tych wszystkich cech
można zaobserwować tylko u bardzo nielicznych. akurat w przypadku możnych tego
świata spryt, chęć dominacji i intelekt przeważają nad wrażliwością i
świadomością - oni zasilają kadry związane z pieniądzmi, są pośrednio
wyzyskiwaczami.
ale są również tacy, którzy są rozumni i cwani, ale także
cholernie empatyczni - dla takich nie ma miejsca na giełdzie, banku czy
polityce.
do tego wszystkiego cała masa ludzi przeciętnie uzdolnionych,
przeciętnie wrażliwych, przeciętnie ogarniających, która buntuje się bardziej
lub mniej, która ma lepsze czy gorsze pomysły.

każdy gdzieś sobie miejsce
zagrzał, bo tak mu los/pula genowa/etc. zgotowała.
jeśli bankowcowi można
zarzucić bezwzględność, to buddyście dobroć -> jakie to ma tak naprawdę
znaczenie?

i to wszystko sobie płynie powolutku. zmiany, zachodzące w
społeczeństwach, są bardziej lub mniej umiarkowane, bo decydują o nich czynniki
zewnętrzne (kontekst kulturowy, klimat, religia, majętność, itd.)
u jednych
wygodniej (Szwecja), u innych mniej wygodnie (Pakistan).

i ja sobie tylko
życzę, żeby nikt z grupy ‘nielicznych i wybitnych’ nie miał parcia na
uzdrawianie ‘normatywnej’, ‘przeciętnej’ większości. to nieistotne, że mają w
głowie receptę na lepszy świat.
i żeby nikt z ‘normatywnej i przeciętnej’
większości nie wmawiał sobie, że należy do ‘nielicznych i wybitnych’.
bo będzie
kwas.

oczywiście, starajmy się być wrażliwi i świadomi, ale nie naprawiajmy
ludzi, którzy nie potrafią dokonać poprawnej analizy i dajmy im prawo do
nieoptymalnych i nieświadomych wyborów.
Znikający punkt  - @Zamorano   |17.08.2011 21:14:49
Znikający punkt żałosne to jest traktowanie banków i rynków jako
stada
nieświadomych owieczek.


A gdzie ja to napisałem? Po pierwsze, rynek nie jest "ktosiem",
więc nie jest ani świadomy, ani nieświadomy. Po drugie,
bankierzy kierują się świadomie swoim zyskiem. Dokładnie tak samo jak
np. restauratorzy. Ale bankierzy za branie kredytów do oporu odpowiadają
dokładnie tak samo jak restauratorzy za obżeranie się w restauracji do
oporu. Gdy ktoś się utuczy jak świnia, niech ma pretensje do samego siebie,
a nie jęczy, że mu nie wyliczono kalorii. Dokładnie to samo jest z
braniem kredytu.

Zdebunkuj sobie co to jest "ryzyko kredytowe".

"Ryzyko kredytowe" to jest to, co przede wszystkim powinien
oceniać kredytobiorca.
Potapkin   |19.08.2011 17:31:51
O jaką to planetę chodzi tow. Piątkowi? Nooo, już Partia się tym zajmie!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.99095 Seconds