Nowość w sklepie KP
CYTAT DNIA
Integrować to nie znaczy wymagać od imigrantów, by dostosowali się do pierwotnie obowiązujących zasad społeczeństwa przyjmującego, integrować to znaczy współpracować nad powszechnym ustanowieniem na nowo zasad rządzących całym społeczeństwem.
Daniel Cohn-Bendit
Nie-z-tej-Ziemkiewicz
Tomasz Piątek
12.01.2010
Strona 1 z 2
Z pewnym opóźnieniem przeczytałem tekst , jaki Rafał Ziemkiewicz zamieścił na swoim blogu w „Rzepie”, opatrzony sążnisto-demaskatorskim tytułem w stylu dawnej „Trybuny Ludu”: „Krytyka Polityczna - nowy establishment, a nie prawdziwa lewica”. Przeczytałem ten tekst z opóźnieniem, bo przez kilka byłem chory, miałem 40 stopni gorączki i nie widziałem na oczy.
Po przeczytaniu musiałem sobie znowu zmierzyć gorączkę, żeby się upewnić, że nie mam halucynacji. Ziemkiewicz pisze bowiem tak:
„Wszak KP to nie jacyś dynamitardzi, poświęcający osobiste kariery dla Sprawy Ludu, ale salon, w którym być wypada, gdzie się można poocierać o Sasnala czy Masłowską, pogrzać się w aurze wstępującej elity, jeśli jeszcze nie politycznej, to na pewno już kulturowej. Być na lewicy, nowej lewicy, nie postkomunistycznej, tylko zgodnej z najnowszymi światowymi trendami, to jest très chic, very sexy i w ogóle correct, to jest europejsko i światowo. Ale czy z tego /tu brakuje słowa „może”, T.P./ wyniknąć coś nowego, lepszego? (…) Owoż dulce et decorum jest opowiadać ogólnie o źle kapitalizmu, neoliberalizmu, globalizacji etc. Ale napiętnowanie jakiegoś konkretnego przykładu to już ryzyko. Na przykład, trzeba by skrytykować personalnie Balcerowicza, a to przecież świątek „Gazety Wyborczej”, której wsparcie trzeba mieć. No, może i dąsy jakieś na Balcerowicza, byle nie przesadne, na Czerskiej jeszcze zniosą, ale tak naprawdę, by wyjaśnić, co nie tak zrobił Balcerowicz, trzeba by podważyć mit Wielkiego Historycznego Bezkrwawego Sukcesu Polaków Przychodzących Z Obu Stron Historycznego Podziału, czyli Okrągłego Stołu. A tego już nie wolno. Można kwieciście i pięknie deklamować o Społecznym Wykluczeniu, o Polakach drugiej kategorii, wyzutych z szans, wydziedziczonych z praw − ale gdyby coś o tym konkretnie, to trzeba by potępić ten parszywy dil z Magdalenki, gdzie właśnie postanowiono, że muszą być w Polsce równi i równiejsi (…) I jak to by się mogło odbić na owym „pozyskiwaniu funduszy”, ze sprawności w którym /tu chyba miało być „w której” i brakuje przecinka T.P./ tak jest dumny szef KP? Znam ludzi, którzy w różnych momentach historycznych usłyszeli od Adama Michnika jego sławne »to ja cię zniszczę!« i którzy zapewne powiedzieliby, że nadmierne wchodzenie w konkrety jeszcze i dziś mogłoby nowej lewicy mocno zaszkodzić.”
Owoż dulce et decorum jest bredzić. Bardzo podoba mi się owo „owoż dulce et decorum”. Nie mam bladego pojęcia, co to znaczy. To znaczy, dobrze wiem, co znaczy „dulce et decorum” („słodko i zaszczytnie”, w najpowszechniejszym tłumaczeniu). Dobrze wiem, co znaczy „owoż”. Ale co to znaczy razem do kupy - nie wiem za cholerę. Może Ziemkiewicz zamiast „owoż” chciał napisać „otóż”. Ale może naprawdę chciał napisać „owoż”, ponieważ ewidentnie nie wie, co pisze. No cóż, zostańmy przy owym „owoż”.
Owoż Adama Michnika „Krytyka” krytykuje nieustannie, właśnie za różne parszywe dile, które sprawiły, że są w Polsce równi i równiejsi, wykluczeni i jaśniepaństwo. Za dile, które sprawiły, że zostały zamazane normalne podziały polityczne, dzięki którym zimna wojna między wykluczonymi a jaśniepaństwem mogłaby przeobrazić się w normalny, pożyteczny i demokratyczny spór między biznesem a klasą pracującą.
Owoż ze sporą częścią „Gazety Wyborczej” mamy otwartą wojnę - żeby nie szukać daleko, z głównym publicystą ekonomicznym „Gazety”, Witoldem Gadomskim.
Owoż ten spór zaostrzył się niezwykle, kiedy Maciej Gdula z KP stwierdził, że plan Balcerowicza został wprowadzony równie niedemokratycznie, jak stan wojenny - dzieląc społeczenstwo na równych i równiejszych, na mądrą elitę, która podejmuje decyzje i antyrynkowych oszołomów (których się nie słucha, a nie słuchając, bije po kieszeni). Usłyszawszy Gdulę, „Wyborcza” zawyła w sposób tak histeryczny i przesadny, że aż Paweł Smoleński uznał , że musi uspokoić nastroje w swoim obozie.
Owoż jeszcze przed tym sporem - tu popełnię małe samochwalstwo w miłym Ziemkiewiczowi sarmackim stylu - jam to wystąpił tak . No ja nie wiem, jeśli oskarżenie kogoś o to, że jest fanatycznym szaleńcem, chorym bożkiem i twórcą nędzy to są „nie przesadne dąsy”, to ja rozumiem, że Ziemkiewicz w takim Michniku to jest po prostu zakochany, czasem się tylko dąsa, tak dla kokieterii.
Rozwiązanie zagadki Ziemkiewicza jest bardzo proste.
Jechałem kiedyś z Ziemkiewiczem do Krakowa. Przez całą podróż tłumaczył mi (protestantowi), jak niezwykle ludzką, humanitarną i nowoczesną instytucją była Święta Inkwizycja. W końcu przeszedł do argumentów takich bardziej wyobraźniowych. A może w jego rozumieniu - przyszłościowych: „No bo jak już cię mają torturować, to będziesz chciał, żeby to robił profesjonalny mnich z profesjonalnym pachołkiem, według reguł, a nie pijane mieszczaństwo z rady grodzkiej”.
To wszystko tłumaczy. To tłumaczy, dlaczego Ziemkiewicz wierzy w neoliberalizm i absolutnie wolny rynek, obywający się jednakowoż bez korupcji (chociaż wszędzie, gdzie wprowadzano neoliberalizm, nie obyło się bez korupcji, a także bez takich atrakcji jak nędza, kataklizmy, wojny czy tortury - chociaż to ostatnie pewnie Ziemkiewiczowi nie przeszkadza). To tłumaczy, dlaczego Ziemkiewicz pozwala sobie na ocenianie polityki KP po przeczytaniu jednego wywiadu ze Sławomirem Sierakowskim, kompletnie poza tym nie znając „Krytycznych” działań i tekstów.
Rafał Ziemkiewicz, mimo swojej niezaprzeczalnej inteligencji i wyobraźni, jest człowiekiem kompletnie oderwanym od rzeczywistości. Jest też człowiekiem, który najwyraźniej nigdy w życiu nie dostał porządnie w dupę, inaczej nie pieprzyłby bredni o „humanitarnych torturach” ani nie okazywałby neoliberalnej pogardy ludziom wykluczonym. Rafał Ziemkiewicz jest mądralą, który siedząc wygodnie za swoim komputerem, gardzi światem.
A jeśli chodzi o motywy młodych ludzi, którzy przychodzą do KP, to może nie są one aż tak czyste i szlachetne, jak się Pan, Panie Rafale, tego domaga. Ale nie są też tak niskie, jak Pan to sobie wyimaginował. Ci ludzie przychodzą do KP z motywów zarówno altruistycznych, jak i egoistycznych, a przede wszystkim pragmatycznych. Ci ludzie za jakiś czas będą chcieli mieć dzieci (tak, tak, te lewicowe sterylizacyjno-antykoncepcyjne potwory często chcą mieć dzieci). Ci ludzie ze zgrozą myślą o braku przedszkoli, bądź o cenach w prywatnych przedszkolach, bądź o poziomie nisko opłacanego personelu przedszkolnego (także w tych drogich prywatnych przedszkolach). Ze zgrozą myślą o tym, że dziecka z babcią nie zostawią, bo babcia, tak samo zresztą jak dziadek, zapieprzać będzie do siedemdziesiątki w naszym balcerowiczowskim raju. Z jeszcze większą zatem grozą ci ludzie myślą o swojej własnej emeryturze. Jako rodzice albo przyszli rodzice z przerażeniem patrzą na zapaść szkoły. I nie tylko jako rodzice: patrzą na zapaść szkoły i komercyjną degenerację mediów z przerażeniem, bo nagle widzą, że 95% otaczających ich współobywateli zmienia się w otępiałych tłuków, z którymi nie można zamienić normalnego słowa. Z przerażeniem patrzą na ulice, dzielnice i całe miasta nędzy (Łódź zaprasza Ziemkiewicza!), które są wylęgarnią bandytów. Ludzie, którzy przychodzą do KP, dla swojego i cudzego dobra chcą żyć w bardziej bezpiecznym świecie, a „wolny rynek” jakoś im tego nie zapewnia. Im więcej tego „wolnego rynku” się wprowadza, tym gorzej się dzieje z emeryturami, ze szkołą, z mediami i z ulicami nędzy. Jeżeli Pan, Panie Ziemkiewicz, odpowie na to, że w takim razie trzeba wprowadzić jeszcze więcej „wolnego rynku”… No cóż, żeby coś takiego powiedzieć trzeba być Ziemkiewiczem. Nie-z-tej-Ziemkiewiczem.
Owoż dulce et decorum, koniec i kropka.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
1 Gorzkawo. Dodane przez Thome , w dniu - 12.01.2010 13:24 ”(…) chociaż wszędzie, gdzie wprowadzano neoliberalizm (…)” Jeżeli się Pan Piątek umówi z kolegą, że mu auto sprzeda i dochodzi do transakcji - to jest neoliberalizm. Nie trzeba go wprowadzać. To naturalne dla ludzi. Ale jeżeli trzeba wypełnić formularz, że sprzedaje się „osobie zdolnej wg urzedu ds. sprzedaży” oraz zapłacić np. podatek od czynności cywilnoprawnych - to jest właśnie socjalizm, który wymaga „wprowadzania”. Jak się już to rozumie, to nawet wojen nie trzeba wywoływać, o torturach nie wspominając. I nie myli się imperializmu z wolnym rynkiem jako podstawą stosunków społecznych. „Rafał Ziemkiewicz jest mądralą, który siedząc wygodnie za swoim komputerem, gardzi światem.” Nie broniąc Ziemkiewicza - kurczę, ale neoficki zapał w mowie. ;)
2 preteksty Dodane przez
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript, by go zobaczyć
, w dniu - 12.01.2010 13:53 ze sprawności w którym /tu chyba miało być w której i brakuje przecinka T.P./ Czy aby na pewno? Przecinek w tym zdaniu oddziela zdanie podrzędne od nadrzędnego, więc wystarczy ten jeden, który pojawia się już przed słówkiem „ze”. Azaliż jestem w błędzie? Jeżelim omyłkę popełnił, pokornie proszę, aby to chrześcijańsku wybaczone mi to zostało. Co do meritum, wyrażam i poparcie, i szacunek, choć z drugiej strony wietrzę wielki potencjał wojny bez widoków na rozejm. Jeżeli jednak nie chodziło o pojednanie i zrozumienie, a jedynie o zwarcie szeregów Pana zwolenników, cel został, jak sądzę, osiągnięty. Quote: The ugliest of sin is pride // makes you feel like you’re always right.
3 errata Dodane przez
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript, by go zobaczyć
, w dniu - 12.01.2010 13:56 Miało być oczywiście „po chrześcijańsku”. Cóż, ja też czasami, a nawet dość często, popełniam błedy.
4 Dodane przez MiAu , w dniu - 12.01.2010 14:03 MiAu czy mógłbyś się uprzejmie wylogować, bo nie mogę się dostać do wpisu Rylew
5 Dodane przez Rylew , w dniu - 12.01.2010 14:05 *Rozwiązanie zagadki Ziemkiewicza jest bardzo proste. * że najlepiej się ocenia kiedy wiedzy nima cienia ale jest fantazja i stąd ta wiara w przeróżne *układy* jak np. układ Michnik Sierakowski. Skąd się bierze wiara, że wszystko musi być umaczane ? Może stąd, że i sam Ziemkiewicz niezbyt czysty moralnie jest, jak sam się przyznał korzysta z ubezpieczenia dla rolników KRUS. Nie ma ludzi uczciwych, są tylko źle zlustrowani :)
6 do Thome Dodane przez step , w dniu - 12.01.2010 14:55 „Jeżeli się Pan Piątek umówi z kolegą, że mu auto sprzeda i dochodzi do transakcji - to jest neoliberalizm. Nie trzeba go wprowadzać. To naturalne dla ludzi. „Jak się już to rozumie, to nawet wojen nie trzeba wywoływać, o torturach nie wspominając. I nie myli się imperializmu z wolnym rynkiem jako podstawą stosunków społecznych” Jasne. Ciastko to ciasto, a ciasto to mąka, a mąka to proszek, a proszek to amfa, więc ciastko to narkotyk. Kogo Ty próbujesz w ten sposób oszukać? Jeśli ja komuś sprzedaję samochód, to nie jest żaden neoliberalizm, tylko normalna transakcja rynkowa. Neoliberalizm nie jest wtedy, kiedy zachodzą transakcje rynkowe. Neliberalizm jest wtedy, kiedy wszystkie świadczenia chce się podporządkować zasadom takich transakcji rynkowych. Właśnie tego rodzaju nadużyć pojęciowo-słownych używają neoliberałowie, żeby wprowadzać neoliberalizm. Zdolność do handlu jest dla człowieka, powiedzmy, naturalna? To dlaczego w wielu innych sytuacjach ludzie załatwiają różne świadczenia niehandlowo i nierynkowo? Znaczy ktoś im pogwałcił naturę! Ci ludzie żyją w zwyrodnieniu, które ktoś im musiał narzucić, a więc w zniewoleniu! Musimy koniecznie ich wyzwolić, używając najmocniejszych środków: bomb, tortur, wojen, oszustw - albo wykorzystując kataklizmy. Tak było w Chile (obozy koncentracyjne), w Argentynie (tortury), w Polsce (na szczęście, tylko oszustwo, bez tortur), w Rosji (oszustwa i rozstrzelanie parlamentu), w Iraku (kompletna ruina kraju przez wojnę). Neoliberalizm nigdzie nie zapanował liberalnie i demokratycznie. A naturalnie - tylko na Sri Lance, bo tsunami to fenomen naturalny. W ten sposób tworzy się piękny „wolny rynek” - wolny od czegokolwiek, bo pusty i zniszczony. I wygrywają na nim sponsorzy neoliberalizmu, bo oni mają wszystko: forsę i towary. I są pierwsi, najszybciej przyjeżdżają na gotowe, bo przecież oni dowodzą operacją. W tej chwili w Stanach między wielkim biznesem a władzą państwową i dowództwem wojskowych nie ma nawet układu - jest po prostu jedność i tożsamość. Zresztą, co ja Cię będę dokształcał - przecież mi za to nie płacisz (a neoliberałowi przecież nie powininiem robić nic za darmo…). Przeczytaj „Doktrynę szoku”.
7 Do Miau Dodane przez step , w dniu - 12.01.2010 15:07 „ze sprawności w którym /tu chyba miało być w której i brakuje przecinka T.P./ tak jest dumny szef KP” Ja zawsze przed konstrukcją z zaimkiem względnym stawiam przecinek, tak mnie uczono - ale na wszelki wypadek napisałem „chyba” :-) A propos „chyba”, to chyba tam miało być: „ze sprawności, Z KTÓREJ tak jest dumny szef KP” Jeszcze to „w” zamiast „z” mi umknęło! Zaś a propos „w ogóle”, to w ogóle obawiam się dalej analizować te konstrukcje słowne i myślowe Nie-z-tej-Ziemi, bo widzę, że zaczyna mi się język plątać jako i samemu Imć Rafałowi
8 Zazdrość? Dodane przez maciej , w dniu - 12.01.2010 16:54 Może to po prostu zazdrość? O ile mi wiadomo, prawicowe środowisko ( dla mnie obce klasowo) nie stworzyło niczego na miarę KP.
9 thome: Dodane przez Rylew , w dniu - 12.01.2010 17:58 > Jeżeli się Pan Piątek umówi z kolegą, że mu auto sprzeda i dochodzi do transakcji - to jest neoliberalizm. Nie trzeba go wprowadzać. To naturalne dla ludzi. Sprzedaż koledze samochodu nie jest neoliberalizmem jak twierdzisz, ale pozostając przy samochodach, dopłaty państwa do sprzedawanych przez prywatne firmy samochodów jest istotnym elementem neoliberalnego pejzażu. Na tym forum skwitował to najbardziej lapidarnie >thomas: *neoliberalizm to prywatny zysk na koszt społeczny* Ja opisuję go jako nową religię i Kościół kapitału. Jeżeli naprawdę nie wiesz czym jest neoliberalizm to warto się douczyć. Choćby dlatego żeby się orientować dla własnego użytku.
10 Baza a nadbudowa. Dodane przez Thome , w dniu - 13.01.2010 12:02 @step „To dlaczego w wielu innych sytuacjach ludzie załatwiają różne świadczenia niehandlowo i nierynkowo” 1. Taka Ayn Rand to by już miała poważne wątpliwości co do tej tezy. I nie tylko ona. Ale jeżeli przyjąć, to: 2. Bo CHCĄ. W związku z tym pozatransakcyjne załatwianie „różnych świadczeń” - jako dobrowolne - również spełnia warunek „naturalności”. Czy jednak sam brak płatności w pieniądzu papierowym/innym przesądza o rynkowości bądź jej braku? Nieodpłatne przekazanie leku nie implikuje jego bezpłatności. KTOŚ musi go kupić. Więc z tą antyrynkową retoryką to ostrożnie. „Chile, Argentyna, Polska, Rosja, Irak” Ależ rozstrzał!:) Szczególnie Rosja trafiona, tam to dopiero walka reżymów i koterii miała coś wspólnego z wolnym rynkiem. Chciałoby się zapytać - co ma piernik do wiatraka? Co ma wolna inicjatywa milionów obywteli do zamętu wywołanego wojną/walką gangów politycznych/upadkiem państwa i gospodarki(tu: Chile). Ludzie sobie radzą niezależnie od reżymu/państwa. Czy casus Naomi Klein ma być argumentem rozstrzygającym? No tak, ale Jacek Żakowski lubi. I kazał czytać - w połączeniu z Baumanem. Rozumiem, dlaczego skończyłeś protekcjonalnie wobec mnie, niedouczonego żuczka neoliberalizmu:) @Rylew ”(…) ale pozostając przy samochodach, dopłaty państwa do sprzedawanych przez prywatne firmy samochodów jest istotnym elementem neoliberalnego pejzażu.” Świetnie, że to podniosłeś. Jak rozumiem, skoro „neoliberalnego”, to oceniasz to krytycznie. I słusznie! Tylko teraz jak to pogodzisz z neokeynesowskim gromieniem „liberałów” przez m.in. KP, którzy to nie chcą drukować pieniędzy na „pobudzanie gospodarki”. A taki Sławomir Sierakowski to już dawno powiedział, że „Polska jest gapowiczem stymulacji” i „głupio robi”…..boskie, boskie…..:) Sprzeczności w poglądach ‘bazy’ i ‘nadbudowy’. Kto by się spodziewał…. „Jeżeli naprawdę nie wiesz czym jest neoliberalizm to warto się douczyć.” Spójrz czasem krytycznie na treść wpisów swych ideowych przyjaciół. Zobaczysz, że definicja „neoliberalizmu” zależy tam wyłącznie od nastroju. USA może być „neoliberalnym potworem” pomimo szalejącego keynesizmu i bailloutu. „Neoliberalizm” to po prostu chłopiec do bicia, magiczne słowo studentów polonistyki. No, ale skoro takie reguły się tutaj stosuje….
11 Dodane przez Rylew , w dniu - 13.01.2010 15:07 Za wypowiedzi innych nie odpowiadam, ale radzę przemyśleć zasadność przypisywania keynesizmu lewicy, bo parę wypowiedzi polityków lub polityzujących facetów o lewicowym nastawieniu to jeszcze nie wiosna. Przypomnę, że Keynes był ekonomistą kapitalizmu, a jego idea powstała jako lekarstwo na ratowanie trapionego przez plagi kryzysów gospodarki kapitalistycznej. To się sprawdza gdy w okresie prosperity zadłuzenie zredukuje się ściągnięciem odpowiednich podatków. Neoliberalizm wypaczył to, chętnie korzystając z dodatkowego *paliwa* ale nie oddając nic w zamian w okresie prosperity. Rzucono bowiem hasło obniżania podatków i płac jako stymulatora gospodarki. W efekcie coraz większe zadłużenia państw i koszty obsługi długów, mniejsze budżety, mniejsze wydatki budżetowe, mniejsza siła nabywcza, więcej bezrobotnych itd. Nazywam to ekonomią koziego rogu, a oznacza to po prostu stagnację, a w okresach kryzysowych recesję. Neoliberalizm nie jest żadnym *chłopcem do bicia* jest zjawiskiem widocznym wyraźnie już od *raeganomic* i nie można od niego abstrahować. Fakt, że każdy może go nieco inaczej odczuwać lub widzieć lub mylić z innym pojęciem. W każdym razie nie da się go wybielić używając Keynesa jako ścierkę.
12 do Thome Dodane przez step , w dniu - 13.01.2010 20:31 Nie można powiedzieć, że USA to państwo czysto neoliberalne (jedynym takim terytorium amerykańskim jest chyba tylko Saipan i dzieją się tam straszne rzeczy). W USA istnieją elementy polityki socjalnej, prospołecznej (przyznaję, częściej bardziej na szczeblu lokalnym niż centralnym), wydaje się kupę forsy na kulturę. A jak widać w Kongresie, tych elementów państwa socjalnego będzie teraz więcej… Problem z USA jest taki, że Stany, posługując się szantażem zbrojnym i finansowym (MFW) zaprowadzają przymusowy neoliberalizm w wielu różnych miejscach świata. Prezydenci amerykańscy wprowadzają w obcych krajach prawa, za które zostaliby powieszeni za jaja przez własnych wyborców. Naprawdę, Thome, nie po to, żeby się nad Tobą wywyższać, tylko z życzliwości Ci mówię: przeczytaj „Doktrynę szoku”. Dokładnie, krytycznie, z przypisami (bo tam, gdzie Klein czasem robi jakieś drobne omyłki, problemem zwykle jest niedokładne źródło, ona sama jest rzetelna: jeździ po świecie, rozmawia z ludźmi, przekopuje się przez ustawy, dane statystyczne, artykuły prasowe i logicznie analizuje). Dowiesz się wtedy, co Rosja, jelcynizm i rozstrzelanie parlamentu mają wspólnego z neoliberalnym „wolnym rynkiem”. Ja Ci tego nie będę tutaj tłumaczył, bo wtedy dałbym Ci rybę. A tak przeczytasz książkę i będziesz miał wędkę (wiesz zapewne o co chodzi, neoliberałowie lubią to porównanie). Zdumiewające jest to, z jaką łatwością neoliberałowie popełniają te same kosmiczne błędy, co sowieccy marksiści. Też mają jedną wspaniałą teorię, która wszystko tłumaczy i wszystko rozpierdala. Ale jak im się mówi: „zobacz, neoliberalizm rozpierdala”, wtedy mówią: „to nie neoliberalizm, to korupcja”. Tak samo, jak sowietyści: to nie system jest zły, to wypaczenia. Niestety, wypaczenia dogmatycznego marksizmu i dogmatycznego neoliberalizmu są nieodłączne od swojej teorii. Człowiek nie jest w stanie stworzyć jednej wszechogarniającej teorii. A co dopiero ją zrealizować! Gdy próbuje to zrobić, nie do uniknięcia jest udawanie, że pewnych spraw nie ma, wypaczanie - łagodne określenie! - innych spraw… Czyli przemoc, kłamstwo i niezwykły rozkwit korupcji. Niestety, zwolennicy Prostej Uniwersalnej Teorii w każdej sytuacji próbują stosować te same proste formułki. To dotyczy Twoich obiekcji co do przykładu z samochodami. Są sytuacje, w których dopłata państwa do samochodów służy wszystkim: ludzie mają taniej samochód, inni ludzie mają pracę, przedsiębiorca ma zysk. Są sytuacje, w których dopłata służy tylko przedsiębiorcy: misiek nie obniża ceny, zwalnia pracowników, a państwo mu i tak dopłaca. Ale żeby być zupełnie dokładnym, przez stymulację rynku ja przede wszystkim rozumiem bezpośrednią pomoc dla największych-najbiedniejszych grup konsumentów (może być w miłej Ci formie obniżki podatków: Clinton obniżył podatki nie najbogatszym, a biednym i rynek amerykański zareagował pozytywnie. Wszyscy wtedy mówili, że reaganomika jednak się nie sprawdza, a clintonomika owszem - przypomnij sobie). Jeżeli chodzi o przepływ pieniędzy i świadczeń wewnątrz struktur publicznych, to znowu nadużywasz słów i pojęć. Wcześniej twierdziłeś, że każda transakcja rynkowa jest neoliberalna. Teraz twierdzisz, że każda transakcja jest rynkowa. Przepływ pieniędzy i świadczeń wewnątrz struktur publicznych jest transakcją, ale czy rynkową? Zastanów się sam. Pozdrawiam!
13 a nie można by bardziej merytorycznie? Dodane przez TT2 , w dniu - 13.01.2010 23:00 Po co te wyzwiska pod adresem Ziemkiewicza, że niby gardzi ludźmi itp.? Nie można by polemizować bardziej merytorycznie? Argument, że dr Gdula zdenerwował kilko osób w GW nie jest dla mnie przekonujący. Autor użył znamiennego sformułowania pisząc, że GW „usłyszawszy” Gdulę coś tam zrobiła. Właśnie! GW „słyszy” prawie każdą mniej udaną figurę retoryczną dr Gduli - młodego socjologa o przeciętnym dorobku i z niektórych z nich robi tematy do kilkudniowych debat. Podobnie wyczulony słuch ma na „krytyki” wielu innych członków KP, których opinie okazują się kilka razy ważniejsze od opinii szeregu innych środowisk, z którymi się w ogóle nie dyskutuje, nawet się o nich nie wspomina, najwyżej łaskawie od czasu do czasu na łamach GW wyśmiewa. A dr Gdula nie mówiąc o mgr Sierakowskim, mogą nawet skrytykować nieco samego red.Michnika na jego własnych łamach i otrzymają zwykle na tych samych łamach rzeczową polemikę. I to ma dowodzić, że są jego najodważniejszymi krytykami, że GW nie lansuje ich w żadnej sposób? Ok, Ziemkiewicz jest wolnorynkowym fanatykiem, ale jego opinia w kwestii etabliszmentowego charakteru wąskiego kręgi KP, roli GW w jego wypromowaniu, nie została w moim przekoaniu przez autora przekonującą podważona. A te prymitywne wyzwiska pod adresem Ziemkiewicza mogą wręcz potwierdzać, że trafił on w jakiś czuły punkt..
14 do TT Dodane przez step , w dniu - 13.01.2010 23:27 Najwyraźniej mamy inne pojęcie o merytoryczności. Tak inne, że nie bardzo potrafię ani nawet chcę sobie wyobrażać, co przez to rozumiesz (jest późno, noc, przed pewnymi wizjami umysł się cofa). Bo jeśli chodzi o merytoryczność, sprawa jest prosta. Spróbuję wytłumaczyć jak najprościej, jak kosmicie: Mamy z Balcerowiczem i ze sporą częścią GW ostrą wojnę. Kiedy Ziemkiewicz mówi, że boimy się krytykować pana B., jest to absurdalne - więc niemerytoryczne. Cytuję siebie i Gdulę, pokazując, jak atakujemy pana B. - czyli przytaczam dowody, dowody oczywiste, jest to więc wywód merytoryczny. Czy inne środowiska też atakują pana B., ale są gorzej słuchane przez GW? Nie o tym piszę w tym felietonie i Ziemkiewicz też nie bardzo (choć pewnie mógłby). Więc ten Twój zarzut jest niemerytoryczny. Dalsze rozważania na temat charakteru Ziemkiewicza mają na celu nie tylko wbicie mu szpilki (a zasłużył), ale przede wszystkim wyjaśnienie zagadki: jak ktoś, kto chce być sędzią sceny politycznej, kulturalnej i medialnej, mógł spłodzić tekst tak kosmicznie niemerytoryczny. To tyle. Pozdrawiam merytorycznie.
15 Dodane przez Spokojny , w dniu - 14.01.2010 00:07 To jest zazdrosc. To co obecnie okresla sie jako prawicowy konserwatyzm to w gruncie rzeczy konglomerat myslowy typowy dla tych grup, ktore przez pare wiekow byly poddawane opresji ze strony tych co stoja wyzej. Stad sie bierze potrzeba lania dzieciaka pasem, niechec do innosci, niechec do intelektualistow, ksiazek, dziwacznych strojow i tego wszystkiego co zagraniczne, kosmopolityczne, dekadenckie, malo praktyczne itd. Faceci typu Ziemkiewicz maja pewien iloraz inteligencji, ale nieswiadomie definiuja sie sami jako plebejusze i nienawidza salonu, bo we wlasnym swiecie wyobrazni sa kims z natury z salonow wykluczanym. Zazdroszcza salonowcom rozwydrzonych kobiet, ktore jak sobie wyobrazaja stadami w salonach przesiaduja, a ktore do nich zagladac nie chca, ale przede wszystkim zazdroszcza salonowcom arystokratycznego luzu. Dyskretnego uroku burzuazji - zdolnosci do przeskakiwania ponad konwenansem bez obawy kary. To cos, czego nigdy nie dokona czlowiek od pokolen upokarzany, bo jemu nie jest do smiechu. Ktos taki nie bedzie na przyklad bawil sie konwencja plci, bo plec to jedyne co ma. Ziemkiewicz zazdrosci, bo jako plebejusz, za jakiego sam siebie uwaza przy ludziach lewicy czuje sie jak robol.
16 odp Dodane przez TT2 , w dniu - 14.01.2010 01:26 Dziękuję za odpowiedź. Tak, z tym Balcerowiczem konkretnie Ziemkiewicz nie trafił, bo go krytykujecie, ale jest jeszcze kwestia dalszych konkluzji jakie się z tego wyciąga, szczególnie odnośnie roli osób które go legitymizowały i legitymizują. Przede wszystkim wg mnie jednak znaczące jest to, że reakcja GW (a właściwe jej części, jak słusznie sam piszesz) wobec dr Gduli krytyk i podobnych opinii z Waszego kręgu to jest grożenie paluszkiem, małemu dziecku za głupi błąd,ale dziecku które się tak w ogóle uwielbia, pielęgnuje i które pięknie rośnie i z roku na rok mądrzeje. Jakbyście na prawdę zadarli z GW to na dłuży czas nazwisko nikogo z Was na jej łamach nie mogło by się pojawić (nie mówię już o artykułach), nie było by żadnych wzmianek o klubach, książkach, niczym. A pani Środa, Żakowski itp. dostali by message, że albo zrywają całkowicie z niebezpiecznymi awanturnikami z KP albo zapominają, że kiedykolwiek publikowali w GW. Wtedy byście mieli prawdziwy test na bycie w opozycji wobec systemu, na to kto jest z Wami bardziej dla idei, a kto bardziej ze względu na to, że to modne, a nawet może skrócić drogę do różnych wpływowych środowisk i instytucji, włączywszy w to GW. Jak na razie, Wasz status wydaje się przypominać, toutes proportions gardes, rolę reglamentowanej opozycji za PRLu typu PAX czy SD. Na to wg mnie zwraca uwagę Ziemkiewicz, i ja bym nie reagował na te uwagi z taką złością, ale wykorzystał jej jako informację zewnętrznego obserwatora. Być może nie życzliwego, ale kto wie czy nie wskazującego na realne słabości czy zagrożenia. PS. Powyższy post Spokojnego jest wg mnie wodą na młyn Ziemkiewicza wg mnie bo sugeruje wprost, że KP przytań dla młodzieży „burżuazyjnej”.
17 Dodane przez Felek , w dniu - 14.01.2010 02:05 A nominacja do Wdechów i szereg innych nominacji to pewnie z tej nieprzepartej wrogości Gazety Wyborczej do szalenie krytycznej Krytyki? Towarzyszu, to byłoby śmieszne, gdyby nie było seriozne. Z poczuciem humoru właśnie dlatego tak w REDacji kiepsko, że nie ośmiela się ona wyszydzić czy tym bardziej poważnie zaatakować elit z GW, byłego Dziennika itp. mediów, bez których kompletnie nie istniejecie.
18 Dodane przez viking , w dniu - 14.01.2010 03:49 Właściwie zgadzam się z tym co o Ziemkiewiczu napisał autor, podoba mi się też komentarz Spokojnego. Jest jedenak małe ,,ale”… Byłem na paru dyskusjach o polityce oraz o literaturze, w których brał udział Ziemkiewicz. Prawie zawsze przychodzą na nie starsi panowie (czasem panie też), którzy dziękują mu za to co robi, chwalą go jako ,,jedynego uczciwego w naszym ubeckim państwie”. Są w tym kraju ludzie, którzy siedzieli w więzieniu, działali będac młodymi ludźmi z takim samym zapałem z jakim działa dziś Krytyka, tylko w o wiele trudniejszych warunkach cenzury i represji. A potem system się zmienił a oni musieli patrzeć jak część Polaków wybiera postkomunistów do parlamentu, jak ludzie, którzy ich więzili mają wielkie emerytury a ich nie stać często na lekarstwa. Dziś są pełni frustracji a jedyne co im pozostało to kochać Ziemkiewicza czy Wildsteina. III RP, jak wiemy, szybko ustaliła zasady, w które każdy musiał wierzyć. Należały do nich miłość do Balcerowicza, Konkordat, ,,kompromis aborcyjny”, ale także paniczny strach przed jakimkolwiek rozliczeniem przeszłości. Obok, w NRD, które stając się częścią zjednoczonych Niemiec, wchodziły w struktury jednego z najbardziej demokratycznych państw świata, przeprowadzono lustrację. W Czechach ,,rządzonych” wówczas przez pisarza i humanistę wielkiego formatu, również starano się jakoś z przeszłością Czechosłowacji uporać. W Polsce od początku głoszono, że jakakolwiek lustracja/dekomunizacja to prymitywna zemsta i niskie instynkty. Ziemkiewicz, Wildstein czy nawet sfrustrowany kabareciarz- Pietrzak oraz ich antylewicowe obsesje nie są z mojego świata. Jednocześnie jednak wiem, że reprezentują pewną grupę społeczeństwa; grupę, która w jakiejś mierze została oszukana- trochę przez system, trochę przez życie… .
19 Dodane przez kot , w dniu - 14.01.2010 03:51 Dowcipkowanie, lub dworowanie seta z Ziemkiewicza to forma raczej łagodna, której nie można nazwać szydzeniem. Bo to przesada pozamerytoryczna. A co do merytorycznej merytoryczności to powierzchniowo jakby słuszne, ale merytorycznie mniej, bo jeżeli w tym jest polityka ,,Siary,,, to jest to zręczna polityka i na litość boską liczą się rezultaty,ruch, rozwój, a nie świątynia niepokalanej czystości. To trochę (moment odlotu) przypomina postępowanie Jaruzelskiego, który ,, zapraszał,, Ruskich aby wkroczyli do Polski. W końcu nie wszyscy mają u nas inteligencje na poziomie IPN-u.
20 specjalnie dla Thome Dodane przez kot , w dniu - 14.01.2010 03:58 -set jednak był wobec Ciebie zbyt protekcjonalny zakładając w ciemno,ze nie czytałeś Doktryny Szoku. Twoja pewność siebie, którą prezentujesz wskazuje na coś odwrotnego. Czytałeś i masz w małym palcu argumentacje, która obala tezy autorki.
21 w drodze do meritum Dodane przez Rylew , w dniu - 14.01.2010 12:56 miałem jeszcze coś od siebie dodać, a tu proszę jaki wysyp ciekawych wypowiedzi nastąpił gdy ja spoczywałem jeszcze na łonie Morfeusza. My tutaj sobie pokpiwamy z red. Ziemkiewicza, ale z jego tezą nie do końca udaje się nam rozprawić. Przyczynkiem do takiej opinii był oglądany wczoraj w TV Trwam reportaż o strajku okupacyjnym w zakładach tekstylnych Collar Textil gdzie załoga wobec grożącej upadłości zakładu chce zabezpieczyć to co jeszcze w zakładzie ma jakąś wartość na poczet swoich zarobków które nie były im wypłacane od 6 miesięcy. My tutaj chętnie się pochylimy nad tragicznym losem np. zwierząt pozostawionych przez właściciela bez paszy na mrozie, albo słowików w dolinie Rozpudy, ale przegapiamy sytuacje będące meritum. Łatwiej tu przeczytać co ma do powiedzenia Żiżek niż robotnicy z zakładów pracy których potraktowano jak niepotrzebne już śmieci. Ten brak brak właściwej reakcji jest widoczny jak dziura w czarnej skarpecie i Ziemkiewiczowi udało się właśnie tam wbić szpilkę. Na nic się zda pośpieszne cerowanie kolorowymi nićmi, dalej pozostaje widoczna.
22 Dodane przez Rylew , w dniu - 14.01.2010 14:02 Link do tej sprawy: http://www.solidarnosc.org.pl/pl/aktualnosci/bezradne-kobiety-czekaja-na-upadlosc-firmy.html A co do samego Ziemkiewicza układów i współzależności podejrzewanych itd. to przpomina mi się anegdota z morałem: leży sobie na polnej drodze wróbelek zmarźnięty, przechodzący tam koń zwalił nań parę *pączków*, wróbelek ożył, obserwujący to lis podszedł i wyciągnął z tego badziewia wróbelka, oczyścił po czym pożarł. A morał jest taki: nie każdy kto na ciebie srywa jest twoim wrogiem i nie każdy kto cię z badziewia wyciągnie jest twoim przyjacielem. Spory Sierakowskiego z Ziemkiewiczem w TV znajduję OK.
23 Dodane przez Spokojny , w dniu - 14.01.2010 15:58 >>PS. Powyższy post Spokojnego jest wg mnie wodą na młyn Ziemkiewicza wg mnie bo sugeruje wprost, że KP przytań dla młodzieży burżuazyjnej. alez cala wspolczesna lewicowosc, postmodernizm, lacanizm, zizkizm i cala reszta to przystan metroseksualnych pieknoduchow i inaczej byc nie moze. Sam jestem taki. Paradoks polega na tym, ze zeby nie dac sie czarowac reklamom z polsatu i nie calowac ksiedza w stule, a zamiast tego krytykowac konsumpcjonizm, neoliberalizm i seksizm, trzeba byc co najmniej tak inteligentnym i tak dobrze wyksztalconym jak ci wszyscy, ktorzy na neoliberalizmie ustawic sie umieja najlepiej, a przy tym trzeba miec wewnetrzny luz dostepny tylko dla tych, ktorym od dziecinstwa pozwalano myslec samodzielnie. Pracownik telemarketingu albo obrabiarkowy z przerosnietego zakladu produkcji Wielkich Maszyn Nie Potrzebnych Juz Nikomu nigdy w zyciu nie wejdzie na strone KP. Wejdzie na allegro w poszukiwaniu taniej podrobki markowego buta. Albo na czat w poszukiwaniu panienki ktora przeleci w niedziele po kosciele. Tak, lewicowosc wspolczesna jest ekskluzywna intelektualnie. Pracownik TESCO chce miec taki samochod jak szef, a kiedy go dostanie dopierdoli kolegom tak samo jak to robi jego obecny wlasciciel albo i mocniej. A obroncow karpi sprzed sklepu ma za oszolomow. Predzej poslucha Ziemkiewicza, ktorzy popiera tych co go okradaja, niz poslucha tych co go probuja choc troche uwlaszczyc. Dlaczego? Bo Ziemkiewicz mowi jezykiem jego taty.
24 @Spokojny Dodane przez TT2 , w dniu - 14.01.2010 16:43 Mi się wydawało, że w lewicowości nie chodzi głównie o wewnętrzną walkę ze sobą by się nie dać zafascynować żadnej reklamie czy nie pocałować stuły księża albo nie ochrzcić dziecka pod presją rodziny ze wsi, ale o to, że zmieniać system nieco na korzyść tych którym jest na prawdę źle. Jeśli jest tak jak piszesz, to działalność KP może być uznana za kontr-produktywną, z punktu widzenia tego jak ja widzę lewicowość. Bo po pierwsze ona pogłębia w wymiarze kulturowym przepaść pomiędzy klasami wyższymi i niższymi, szczególnie w młodym pokoleniu, umacniając w bananowej młodzieży jakieś absurdalne poczucie moralnej wyższości, lepszości, izolując ją poznawczo itp. Po drugie ta działalność kanalizuje potencjalnie niebezpiecznych dla systemu inteligentnych przedstawicieli młodego pokolenia, zamieniając ich w salonowe pieski, gwiazdeczki zdane na łaskę i niełaskę redaktorów z GW, Polityki itp. Jednym słowem pozbawia klasy niższe potencjalnych obrońców, czy choćby rzeczników swoich interesów wplatając ich w instytucjonalne i towarzyskie układy systemu medialno-kulturowego legitymizującego wszystkie nasze nierówności. Co do Ziemkiewicza, to myślę że nie należy mylić tego że jest człowiekiem wychowanym w radykalnie anty-komunistycznym etosie z jakimś prymitywizmem intelektualnym czy klasową niższością. GW i KP wydaje się łączyć to, że mało tam osób trafia ze środowisk tradycyjnej, bardziej konserwatywnej, anty-komunistycznej inteligencji. Jej światopogląd jawi się środowisko GW-KP jako zabobon klas niższych. A jest tylko innym systemem przesądów od tego który ma inteligencja lewicowa, która antykomunistom też zwykle wydaje się subiektywnie prymitywna. Każdy ma wg mnie prawo do swojego zdania i tradycji, ale utożsamianie różnic pomiędzy nimi z podziałami klasowymi, wg mnie jest tu nieuprawnione.
25 Dodane przez viking , w dniu - 14.01.2010 17:31 Ta ,,metroseksualność” lewicowa to głównie lewica artystyczna. Dobrze, że jest, ale jej istnienie nie wyklucza istnienia politycznej lewicy, która chce coś zmienić i ma na to pomysł. Bałbym się sytuacji, w której KP stałaby się wyłącznie jakimś salonem w stylu Berlina lat dwudziestych; zbiorem ludzi masturbujących się mentalnie swoim poczuciem wyższości wobec reszty społeczeństwa. Mimo, że ten zbiór, podobnie jak berliński salon, mógłby być rzeczywiście kreatywny a uczestniczenie w nim ciekawe. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś zakłada, że każdy pracownik TESCO dopierdoli swojemu podwładnemu tak jak jemu samemu dopierdalał niegdyś szef, gdy tylko się czegoś dorobi, to nie rozumiem czemu w ogóle krytykuje neoliberalizm. Ta doktryna zakłada właśnie, że każdy na tym świecie albo wykorzystuje albo jest wykorzystywany i należy się jedynie starać, by wylądować w pierwszej grupie a nie w drugiej. Dla mnie lewica oznacza (lub powinna oznaczać) pewien rodzaj wrażliwości na cudzą krzywdę i wykluczenie. I jeśli potrafi je ona dostrzec jedynie, gdy rozmawia z kolorowymi uczestnikami Parad Równości, paniami zaczytanymi w Jelinek oraz elokwetnymi młodzieńcami strzelającymi cytatami z Lacana a pozostaje ślepa na problemy ludzi, którzy nie mogą dojść do ładu po zmianie systemu, którzy nie mają za co wyżywić dzieci czy są ,,pracownikami telemarketingu” to dla mnie nie jest lewicą. Rzadko się zdaża, żebym się zgadzał z Rylewem, ale tyma razem tak się stało:) Podoba mi się ta metafora z dziurą w skarpecie. Wprawdzie miło było przeczytać tę krytykę Ziemkiewicza jaką zafundował tu T.Piątek, ale myślę, że on i jemu podobne postaci powinny być raczej dla lewicy źródłem refleksji. W przeciwnym razie znów stanie się tak jak kilka lat temu, kiedy cała elita początku lat 90. nie mogła zrozumieć skąd wziął się PiS i jego sukces wyborczy. Wracając do samego Ziemkiewicza, nie bardzo go lubię ale go szanuję. Ten facet ma obsesję na jednym punkcie, ale byłbym skłonny krytykować bardziej ową obsesję niż jej podstawy. Ziemkiewicz ma mentalność kowboja, który wierzy, że szlachetność czy bohaterstwo powinno być docenione a skurwysyństwo ukarane lub przynajmniej nazwane po imieniu jako skurwysyństwo właśnie. I w tym jednym się z nim zgadzam.
26 Dodane przez viking , w dniu - 14.01.2010 17:34 Rany boskie! Zdarza się, nie zdaża się- oczywiście:)
27 Dodane przez Spokojny , w dniu - 14.01.2010 17:36 Jedni ludzie sa inteligentni bardziej, inni mniej. Mniej inteligentni sa dymani przez kazdy system, a jedyne co im pozostaje by zachowac resztki traconej godnosci to marzenia o linczu (czasem wcielane w czyn), religijne masochistyczne ekstazy i domowy autorytaryzm pokrapiany gorzaleczka lub nie. No i marzenia o dobrym samochodzie, chocby ze szrotu w raichu. Zadnej rewolucji oni nie wykombinuja. Stoja nisko, wiec chca stanac wyzej. Thats all. Zeby dostrzec ich sytuacje, trzeba byc w innej niz oni. Ale prawda jest taka, ze to co motywuje wspolczesnych inteligentnych lewicowcow to nie wspolczucie dla biednych pracownikow TESCO, tylko niechec do konkurencji i rywalizacji jako takiej. Jako wartosci specyficznie archetypowo meskich. Wspolczesny lewicowiec to ktos kto woli mamusie niz tatusia. Panstwo tez ma byc raczej dobra mama ktora daje jesc, opiekuje sie, przestepce wysle na terapie itd. niz surowym tata ktory nie da pieniedzy tylko kaze zarobic a przestepce przez kolano przelozy i pasem da po dupie. Najpierw jest niechec do rywalizacji i jednoznacznosci jako takiej, a dopiero w slad za nia idzie niechec do tego, co z niej wynika, czyli do tego, ze jak ktos przegrywa w rywalizacji to zostaje podporzadkowany temu kto w niej wygral. Lewicowosc wspolczesna nie jest buntem udupionych, tylko jest buntem tych, ktorzy nie chca byc idacymi po prosta kase mezczyznami. Z roznych przyczyn, czasem tez perwersyjnych :)
28 Dodane przez viking , w dniu - 14.01.2010 17:58 @Spokojny Ale mów może za siebie:) Ja kocham rywalizację (i chę być mężczyzną zarabiającym kasę) tylko pod warunkiem, że jest to rywalizacja z zachowaniem sportowego fair play. Kapitalizm w dzisiejszym wydaniu, a może w polskim szczególnie to nie jest boks, w którym daje się komuś po mordzie a potem można mu podać rękę i po treningu pójść na piwo. Współczesny kapitalizm to raczej wolna amerykanka na ringu i poza nim. A polskie wykluczenie to posługując się dalej tą metaforą zostawienie kontuzjowanych z otwartymi ranami, bez lekarza i bez pomocy. P.S. A to, że ludzie chcą mieć ładne samochody to jest jakaś Twoja obsesja:) ? Bo ja też bym chciał i nie czuję się przez to mniej lewicowy:)
29 Dodane przez kot , w dniu - 14.01.2010 18:55 Miał to być wpis pod innym tytułem wywoławczym, który zapadł się w nicość wraz z ostem z małej litery ( a ponoć nic w internecie nie ginie) ale konstelacja wypowiedzi ostatnich usprawiedliwia przeniesienie go (wpisu) stamtąd- tu. Jak to jest z tą inteligencją bananową i inną, która jest w stanie uprawiać samodzielne myślenie i jakie jest jej usytuowanie klasowe. Poczynając od błaznów królewskich, różnych doradców dworskich, kapłanów orbitujących u władzy i innych jajogłowców, wyłamujących się z rutyny i poprawności. Zmiany funkcji i liczebności tej niesfornej , a jednocześnie czepiającej się pańskiej klamki społeczności. Liczność tej zbiorowości rozrosła się w miarę komplikowania się funkcji społecznych i wirtualizacji rzeczywistości. Normalna rola inteligenta, to chwalić pana i krytykować go w miarę, nie przekraczając miary - działa nadal. Jeżeli świat ludzi dzieli się zwykle na wąską klasę uprzywilejowanych i obszerną pozostałych, to inteligencja grawituje do tych pierwszych ale rozwój zagarnia coraz szersze populacje, demokracja wypełnia się treścią. Ci nieuprzywilejowani muszą mięć swoją awangardę . Bez inteligencji ani rusz. Kto zaprojektował ustrój Skandynawski: obrosłe rutyną społeczeństwo? Czy jajogłowi. A kim był Marks, Lenin ? Znamienne,że restauracja w Polsce została dokonana rękami chłoporobotników,i Wałęsy. inteligenci grali rolę podrzędną, dlatego tym ostrzej obecnie odreagowują. W duszy inteligenta grają dwie trąbki: zrobić karierę w establishmencie, lub dać się unieść pasji poznawczej nasunąć, zwykle obłudne, hasła na ich adekwatną realizację. Taka to rola inteligencji przykleić się do pana lub do ludu. Taka zbiorowość do kupienia, do przeciągnięcia. Lecz jej rosnąca liczność zaczyna ja przemieniać w samodzielną klasę społeczną co zauważa socjolog Ost z dużej litery i obdarzony genialną intuicją set vel Piątek.
30 Dodane przez pantulipan , w dniu - 14.01.2010 22:22 „O źle kapitalizmu”? Czyżby Ziemkiewicz chciał powiedzieć „o złu kapitalizmu”? Jeśli tak, to nie warto go czytać :D
31 Ludzie kochani Dodane przez step , w dniu - 14.01.2010 22:41 Przerabiałem to we Włoszech. Dla prawicowego populisty czy neolib-populisty nie ma większej frajdy, jak tylko powiedzieć lewicowcom: „oderwaliście się od mas”. Bo wie, że na ten zarzut lewicowcy są wrażliwi i od razu zaczynają się biczować. A Berlusconi czy inny stronzo pęka ze śmiechu. Panowie, rasowi z Was lewicowcy! A na poważnie: jak mówi nasz (a przynajmniej mój) Wódz, nie wytyka się komuś słomki w oku, kiedy ma się w oku belkę. Pan Ziemkiewicz jest neoliberałem, robi wszystko, żeby biednym ludziom było gorzej. Nie za bardzo ma więc prawo wytykać innym, że dla biednych robią za mało. Jeśli chodzi o KP, to pamiętam różne interwencji w obronie pracowników, wykluczonych, także kupców z blaszaka. Nie dorobiliśmy się jeszcze stałego biura interwencyjnego, to prawda. Ale praca nad edukacją, kształtem mediów i kulturą, która teraz się odbywa, jest bardzo ważna, bo od niej zależy czy biedny człowiek będzie rozumiał, jakie rozwiązania są dla niego dobre. I świadomie wybierze nie to, co mu proponuje pan Ziemkiewicz, tylko coś lepszego. Ja w ogóle uważam, że KP nie powinna powoływać partii, tylko zacząć tworzyć wielki związek zawodowy. A pewnie najpierw coś w rodzaju własnego KOR-u (biuro interwencyjne). Ale nie wszystko naraz, bo się zachłyśniemy - na co nasi wrogowie liczą i dlatego dają nam takie „dobre rady”.
32 Dodane przez viking , w dniu - 15.01.2010 01:00 Szczerze mówiąc nie znam poglądów ekonomicznych Ziemkiewicza. Wydawało mi się, że skłania się on pod tym względem w kierunku PiSowskiego populizmu, ale faktycznie mogłem się tu pomylić. O wrażliwości na krzywdę i biedę pisałem polemizując ze Spokojnym i jego wizją lewicowości. Jest natomiast w Polsce jeden rodzaj wykluczenia, który został utworzony i zakontraktowany wraz z powstaniem III RP. To ten ,,dyktat pseudomiłosierdzia”, o którym całkiem słusznie mówi Wildstein. Dyktat, który mówi, że należy absolutnie zapomnieć o historii i o krzywdzie ludzi, bo każdy jest ułomny, każdy jest grzeszny i nie ma w zasadzie znaczenia czy 30 lat temu był w UB czy w Solidarności. O tym wykluczeniu mówi Ziemkiewicz i poświęca mu tyle energii, że prawie nie widzi niczego więcej. W przeciwieństwie do niego nie uważam, że wszystko byłoby w kraju dobrze gdyby nie rozmowy w Magdalence ani nawet nie mam tak sprecyzowanych poglądów co do lustracji. Ja tylko strasznie nie lubię, gdy ludzie, którzy jednak kiedyś wykazali się jakimś bohaterstwem, coś ryzykowali dla czegoś większego (nawet jeśli dziś ich zachowania bywają ,,małe”) wyrzucani są na śmietnik historii a ludzie tchórzliwi, okrutni czy bezczelni, świnie i skurwiele śmieją im się w nos, bo z zawirowań historii wyszli zwycięsko. Ziemkiewicz obraca się w środowisku, w którym o tejże krzywdzie mówi się stale. Mówi się o więzieniach, represjach, ubeckich emeryturach i Michniku, który blokował poważną debatę na te tematy. Tym ludziom to co robi Krytyka wydaję się intelektualnym kaprysem. Z mojego punktu widzenia tak nie jest. Z drugiej strony znam wielu zwolenników KP, którym bardziej zależy na pokazaniu się w odpowiednim miejscu na mapie Warszawy i cytowaniu właściwych lektur czy buncie wobec ,,antykomunistycznych” dyskursów niż na realniejszych zmianach. Trochę tak traktuję również wypowiedź Spokojnego (nawet jeśli jest w niej trochę prawdy). Może, więc ta krytyka nie jest aż tak bardzo bezzasadna? Zresztą w ogóle lepiej sobie radzą ci, którzy starają się słuchać choćby bzdurnej krytyki niż ci, którzy się na nią obrażają.
33 Dodane przez Spokojny , w dniu - 15.01.2010 01:02 >A to, że ludzie chcą mieć ładne samochody to jest jakaś Twoja obsesja:) ? tak. Egzoszkielet na kolkach, kokon prywatnosci w ktorym adrenalina nie musi rosnac od autobusowego tloku, przedluzenie hulajnogi, ktore One tak kochaja.. Obsesja. >Bo ja też bym chciał i nie czuję się przez to mniej lewicowy:) ot i aporia. Ladny samochod to taki, ktory moze miec nie-kazdy. Moze fiata chcesz duzego? Albo malucha? Kiedys byl dobry. Czemu juz jest niedobry?
34 Dodane przez Spokojny , w dniu - 15.01.2010 01:19 Ze mi nie zalezy na realniejszych zmianach i tylko chce cytowac i pokazywac sie na mapie? Wiesz co? Ja ciagle mysle. Na przyklad nad tymi samochodami. Kazdego roku ginie okolo 5000 osob w Polsce. Policja sciga nas mandatami a jezdzi sie po miescie 80, 120, czasem szybciej. Nic tego nie zmieni bo konstrukcja to wymusza. Gdyby stworzyc przepis ktory by nie stwierdzal, ze samochod zbyt szybki to tak jak samochod bez pasow 5000 ludzi rocznie by w samej Polsce uratowano od smierci. A gdyby przestano uzywac slowa pozyczka na okreslenie tego co robi bank gdy daje kredyt? Przeciez nie mozna poczyczyc komus czegos czego sie przed zawarciem umowy w ogole samemu nie mialo, wiec jaka to pozyczka? Gdyby jedyna oplata za kredyt byla oplata za administrowanie splata odroczona i przelewami, w wysokosci mniej wiecej takiej jaka placimy za internet? Bank bylby firma dajaca platforme rozliczeniowa. Taka usluga nic wiecej. Jesli potrzebujesz skumulowac wieksza liczbe punktow na raz na przyklad na dom, bank ci ich udzieli wpisujac je na twoje konto (tak jak robi teraz) i w ratach splacisz tyle ile wziales. Realna zmiana? Tylko nie bardzo wiem na czym to sie wszystko szerzej ma opierac. Czy ludzie powinni miec prawo isc prosto przed siebie dopoki im sie nie zachce zatrzymac nawet 10 000 kilometrow i nikt nie powinien miec prawa ich zatrzymac, jesli nie sa skazani wyrokiem, czy tez powinnismy zatrzymywac niektorych na granicy zeby nam nie zasrali tutaj zycia do reszty swoim religijnym szalenstwem? Ja nie wiem. Ciagle nad tym mysle. Czy ludzie maja prawo siebie wzajemnie karac? Skad pochodzi takie prawo? Czy w swiecie w ktorym bedzie parytet kobiety nie beda chcialy od mezczyzn, zeby „utrzymali rodzine” czy moze beda chcialy tylko mezczyznom wtedy bedzie jeszcze trudniej je w tym zadowolic? Nie wiem. Ciagle mysle nad tym. Chyba faktycznie bardziej mi zalezy na gadaniu niz na zmianach.
35 Dodane przez viking , w dniu - 15.01.2010 03:13 @Spokojny ,,Moze fiata chcesz duzego? Albo malucha?” Nie, wolałbym jakieś Bugatti albo Porsche. Kocham samochody. Im szybsze tym lepsze. A dźwięk silnika podnieca mnie jak piękne kobiety:) Nic na to nie poradzę, sorry. Ale ja też myślę:) Np., że takim Bugatti mógłbym jeździć po specjalnym torze a nie tam gdzie stwarzałbym niebezpieczeństwo. I fajnie by było gdybyśmy kiedyś takie odcinki mieli- choć na szczęście są na tym świecie Niemcy i leżą całkiem niedaleko. Ponadto myślę też o parytetach i jak może pamiętasz wychodzi mi z tego raczej sprzeciw niż poparcie:) Fanatyków religijnych obawiam się tak jak ty, bo mam trochę rodzimych wkoło, więc strach się bać co by było gdybym miał jeszcze tych z Bliskiego Wschodu. I wcale nie podoba mi się, że lewicowy szwedzki rząd nigdy nie miał jaj, żeby powiedzieć, że w kulturze islamskiej jest sto razy większy ,,patriarchat” niż w szwedzkiej. Właśnie dlatego tam głosuję na prawicę- krwawi mi serce, ale głosuję, bo liczą się dla mnie konkretne rozwiązania a nie etykietki. I zagłosuję raz jeszcze, bo to właśnie prawicowi publicyści zaczęli od niedawna w Szwecji dyskusję o zabronieniu obrzezania, także w przypadku chłopców. A mnie zarówno jako człowieka, jak i jako faceta szlag trafia, że ktoś w imię religijnych dziwactw, bez medycznych powodów, okalecza dzieciaki i odbiera im na przyszłość prawo do decydowania o własnej intymności. Czekam na ten zakaz, bo to jest konkretne rozwiązanie. Moim zdaniem dobre. Tu w Polsce chiałbym, żeby poziom biedy wśród dzieci nie był jednym z najwyższych w Europie, żeby biskupi nie decydowali o in vitro ani o tym czy geje są normalni czy nie; żeby ludzie pracowali w godnych warunkach i żeby prawo stało po stronie ofiar a nie sprawców itd. itp. Nie mam prostych rozwiązań na te problemy. Pewnie wszystko da się robić tylko małymi krokami a pomiędzy nimi dyskutować czy nie idziemy w złą stronę. Tylko ja myśląc dochodzę też do wniosku, że z różnych powodów mam pewne obawy przed relatywizmem moralnym. Relatywizmem, który niegdyś we Francji czy Holandii a do dziś w niektórych kręgach w Szwecji nakazuje powiedzieć, że np. rytualne morderstwa kobiet to po prostu ,,inna kultura”. A tu w Polsce, gdy wyjdzie na jaw, że ktoś ,,znany i szanowany” donosił na kumpli i rodzinę, każe stwierdzić, że nie wolno o tym mówić głośno, bo takie mówienie to ,,chęć zemsty”.
36 ad. 27 niezupełnie, Spokojny Dodane przez Rylew , w dniu - 15.01.2010 13:33 a raczej całkiem inaczej. > Mniej inteligentni sa dymani przez kazdy system, a jedyne co im pozostaje by zachowac resztki traconej godnosci to marzenia o linczu (czasem wcielane w czyn), religijne masochistyczne ekstazy i domowy autorytaryzm pokrapiany gorzaleczka lub nie. Nie przez każdy system, vide PRL, jeśli nie pamiętasz, bo byłeś wtedy za mały, albo nieobecny to przyjm do wiadomości. To raczej oni *dymali* system nie mając pojęcia co przyniesie im nowy, marząc o wspomnianych autach i wysokich zarobkach w *normalnym ustroju*. Wkrótce okazało się, że *dymając* sami zostali *wydymani*. Jeżeli założymy, że współczesna lewica to głównie inteligencja, która chciałaby lepszego świata w którym każdemu żyłoby się znośnie, a nawet w zależności od własnego wkładu bardzo dobrze. Byłoby to take z korzyścią dla pracowników TESCO i innych dymanych w tym systemie. Rywalizacja i wyścig szczurów Inteligentny lewicowiec odróżnia rywalizację (w nauce, w sporcie, o lepsze wyniki w pracy) od propozycji (nie do odrzucenia :) powszechnego wyścigu szczurów w której niewielu jest wygranych, a wielu przegranych. Jak dobrze popatrzeć i się dobrze zastanowić to świat począwszy od dyktatu wielkiej finansjery zaczyna zamieniać się w jakieś kasyno gry, w którym wygrywający bawią się dobrze, a mnóstwo przegranych wylatuje na pysk otrzymując uprzednio kopa w d., a dotyczy to nie tylko tych mniej inteligentnych. Przy czym religia kapitału głosi, że trzeba walczyć na śmierć i życie, bo środków do życia nie wystarcza dla wszystkich. To nie jest żaden strach przed rywalizacją, tylko naturalna potrzeba ludzka stabilizacji i bezpieczeństwa, zamiast okrutnej walki na śmierć i życie o ochłapy i władzę nad innymi. To ostatnie być może tkwi w podświadomości ludzkiej jako atawizm z prehistorii, ale na Boga nie wracajmy do barbarzyństwa, bo nie ma takiej potrzeby. Jedną z najistotniejszych cech lewicowości jest bunt przeciw systemowemu dyktatowi walki gladiatorów jaką rzekomo musimy prowadzić i petryfikacji, a nawet rozwijaniu niesprawiedliwych stosunków społecznych. Poza tym wiele innych cech, które kiedyś spisałem w swoistym dekalogu Rylewa. Nie mogłem tego wpisu ominąć bez swojej odpowiedzi chociaż częściowo już Ci odpowiedział Viking z którym się zwykle zgadzam :).
37 Dodane przez Spokojny , w dniu - 15.01.2010 14:27 >>takim Bugatti mógłbym jeździć po specjalnym torze a nie tam gdzie stwarzałbym niebezpieczeństwo. I fajnie by było gdybyśmy kiedyś takie odcinki mieli- choć na szczęście są na tym świecie Niemcy i leżą całkiem niedaleko. oj tak. Taki silniczek o mocy 250 koni ktorym jedzie sie 50 na godzine a wiecej tylko na specjalnym odcinku autostrady to jest taka wizja wiecej perwersyjna. Cos jak obrazek zajebiscie wykszalconego, inteligentnego goscia z pokojem pelnym ksiazek, ktory dniem i noca pracuje na rzecz pan z tesco bo jest przejety ich losem. I nic nie chce dla siebie, a z paniami owymi ma bliskosc duchowa. Ja o tym marze. Ale mam juz prawo jazdy troche lat (bylem juz wtedy dorosly Rylewie) i wiem, ze jak sie ma pod noga, to sie docisnie. Ostatnio gadalem z gosciem, ktory mi wmawial ze na otwarciu klubu KP byl salon dla VIPow. Facet byl oburzony. To sie go pytam czy nie chcialby zaproszenia tam dostac to sie obrazil. Wlasciwie nie wiem jaka jest prawda. Ciagle mysle.
38 Dodane przez Spokojny , w dniu - 15.01.2010 14:34 >>Jeżeli założymy, że współczesna lewica to głównie inteligencja, tak jest, nie ma co tego zakladac. Wystarczy sie przejsc do klubu KP (ach ta mapa) a pozniej kilkaset metrow dalej do rzezni-browarni i popatrzec na buzie. >> która chciałaby lepszego świata w którym każdemu żyłoby się znośnie, a nawet w zależności od własnego wkładu bardzo dobrze. Byłoby to take z korzyścią dla pracowników TESCO i innych dymanych w tym systemie. tylko mnie jedna rzecz niepokoi. Wspominala o tym Agnieszka Graff kiedys interpretujac polskie przejscie od socjalizmu do balceryzmu jako powrot patriarchalnego mezczyzny do miejsca w ktorym on sie znowu moze wykazywac. Czemu oni tak strasznie pili w tym socjalizmie?
39 Dodane przez Rylew , w dniu - 15.01.2010 17:40 > Czemu oni tak strasznie pili w tym socjalizmie? Nie bardzo wiem, ja sam piłem niestrasznie. Może trochę w tym przesady. Może to z wojny ? Albo z głupoty. Było kiepskie piwo i wino to pili gorzałę. Niemcy zato wiecej piwa i wina. Ciekawe też dlaczego dzisiaj tylu się narkotyzuje ?
40 step Dodane przez Rylew , w dniu - 15.01.2010 17:50 > Pan Ziemkiewicz jest neoliberałem, robi wszystko, żeby biednym ludziom było gorzej. Ten prawy zamachowy trochę ryzykowny. Żeby tego Ziemkiewicz nie przeczytał bo może być świetna kontra. :)
Aktualizacja ( 12.01.2010 )