Władysław Nowakowski, lat 24 – malarz, Waleria Dołegowska, lat
28 – szwaczka, Stanisław Mielczarek, lat 18 – szewc, Antonina
Kroczewska, lat 65 – przy synu, Mieczysław Wyszomirski, lat 19 – student (jeden z organizatorów manifestacji). Oni, a także 32
inne osoby, zginęli sto lat temu podczas pochodu 1 maja w Warszawie,
zabici w Alejach Jerozolimskich przez carskich żołnierzy.
Żołnierzom wypłacono nagrody pieniężne. Szarżę dragonów
prowadził rotmistrz hrabia Przeździecki. Wieczorem tego krwawego
dnia, gdy jeden z dużych patroli kozackich z karabinami
przygotowanymi do strzałów przejeżdżał skrzyżowanie Alei
Jerozolimskich i Marszałkowskiej, rzucona została w środek patrolu
bomba. Skutki były piorunujące. Na dachach okolicznych kamienic
zbierano szczątki ciał. Trwała rewolucja 1905 roku.
Sto lat później, 1 maja, polskie media od rana pokazywać
będą Koreę Północną i Chiny, następnie twarz Edwarda
Gierka i rzucane na trybunę goździki, by na koniec z satysfakcją
stwierdzić, że dziś pochody są nieliczne…
Po maju , jak wiadomo, przychodzi czerwiec. Wiek temu, Równo
co do dnia, trwały najgłośniejsze wydarzenia „czwartego
polskiego powstania czy też pierwszej rewolucji” 1905 roku – czerwcowe powstanie robotników w Łodzi. Opanowali część
fabryk i niektóre dzielnice miasta, zbudowali ponad sto
barykad, podjęli walkę z policją i wojskiem. Car zarządził w
Łodzi wprowadzenie stanu wojennego. Z rąk wojska zginęło 151
osób: 55 Polaków, 79 Żydów i 17 Niemców.
Przez następne lata sądy polowe będą skazywać na śmierć
robotników i bojowców SDKPiL-u i PPS-u, dwóch
głównych partii robotniczych wyrażających dwa najważniejsze
dążenia tamtego czasu: rewolucji robotniczej i niepodległości
Polski. Ginąć będą także działacze żydowskiego „Bundu”.
Tymczasem w kulminacyjnym momencie walki, ogłoszony zostaje „List
do biskupów Polski, berłu rosyjskiemu podległej” napisany
przez papieża Piusa X dnia 1 grudnia 1905. Papież pisał: „Szajki
gwałtowniczych podżegaczy, zawiązywane na burzenie prawa i
obyczajów, otwarcie do tego dążą namową, aby lud grozą
oszołomiony opanować i porwać go z sobą na drogę wszelkich
występków, ku niezmiernej szkodzie społecznych stosunków.
Ich wspólnikiem, a raczej zupełnie im równym jest
grono tych, co miłość ojczyzny, lecz miłość niemądrą wciąż
mają na ustach”. Papież zalecał utrzymać święty porządek
społeczny i wierność dla cara „jakoby dla majestatu Boga, przez
człowieka wykonującego władzę!”. „Do kamieni grobowych, które
przytłaczały rozdarte na strzępy ciało umęczonego narodu,
dorzucono jeszcze jeden głaz – z grobu św. Piotra.” – komentował uczestnik strajku Henryk Juszkiewicz.
Nieco wcześniej - 11 listopada - car wprowadza stan wojenny na całym
terenie Królestwa. Dokładnie tego samego dnia, czternaście
lat później Polska odzyska niepodległość. A po
kilkudziesięciu latach znowu: strajki, krótki karnawał
Solidarności, stan wojenny i znowu ofiary. Wreszcie wolność 1989
roku. Czyżby koniec historii? Czyżby ten odzykany śmietnik był
ostatnim, na którym przyjdzie nam żyć już zawsze?
Po każdej próbie zerwania kajdanów nadchodzi kac.
Chętnych do walki zawsze okazuje się mniej, niż tych gotowych
trwać biernie w niedoli. „Można pogardzić tłumem, który
znosi to wszystko i nie morduje bogatych, nie puszcza z dymem całej
kultury. Wszystko można, tylko zrozumieć tych rzeczy nie można. Tą
tajemnicą stoi świat” pisał Andrzej Strug w sfilmowanych później
przez Agnieszkę Holland „Dziejach jednego pocisku” (film nazywał
się „Gorączka”) – literackiej kronice pierwszej robotniczej
rewolucji na ziemiach polskich. O tych, co stawiali opór
caratowi i brutalnemu wyzyskowi robotników, mówiono
wtedy: „szkodnicy”, „awanturnicy” – notował we
wspomnieniach pepeesowiec Feliks Perl. Ich idee to były „nienaukowe
mrzonki”, „utopia” i „fanatyzm”. Tak mówi się i
dziś. „A człowiek chce żyć. Człowiek lubi żyć spokojnie.
Nauczył się Polak odpędzać upartą, wyłażącą zewsząd zmorę.
Już potrafi nie pamiętać, nie dostrzegać, wymijać. Już może
nareszcie nie wzdychać. Dużo, dużo umie już Polak. Niechże tak
będzie…” (Strug).
Tekst ukazał się w tygodniku „Ozon” z 23 czerwca 2005.
Na podobny temat
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...