Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bratkowska, Graff: Odbezpieczona konstytucja Drukuj
Katarzyna Bratkowska, Agnieszka Graff   
12.04.2007
Zmian tak fundamentalnych jak zmiany w konstytucji nie wolno wprowadzać wśród zamętu, presji, moralnego szantażu. A zamęt jest ogromny, presja coraz większa. Z jednej strony politycy licytują się w atmosferze fałszywej pobożności: kto lepiej obroni „życie poczęte”, ten przypodoba się słuchaczom Radia Maryja. Z drugiej zapewniają społeczeństwo, że zmiany są czysto kosmetyczne.

Zawrotną karierę robi słowo „kompromis”. Określa się tak już nie tylko obecną, skrajnie represyjną ustawę antyaborcyjną. Nowym kompromisem ma być dopisanie słów „od poczęcia” do art. 30 konstytucji (o ochronie godności człowieka). Kolejnym - propozycja prezydenta, swą mętnością bijąca na głowę wcześniejsze projekty (prezydent chce do konstytucji dopisać m.in., że władze pomagają kobietom ciężarnym). Ma ona także zablokować liberalizację obecnej ustawy w przyszłości. A jej skutkiem może być to, że nawet gwałt nie będzie uprawniał do przerwania ciąży.

Debaty komisji specjalnej ds. zmian konstytucji wiele mówią o mentalności radykalnej prawicy i jej rzekomo neutralnych ekspertów. Dwie cechy szczególne tego środowiska to brak logiki i gotowość do poświęceń. Oczywiście cudzych.

Błąd na błędzie

Wydawałoby się, że podstawą prac Sejmu są spójne dokumenty. Jednak w sprawie „życia poczętego” logika nie obowiązuje.

Autorzy uzasadnienia zmian w konstytucji już na początku powtarzają błąd popełniony przez Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 1997 r. uważanym przez prawników za niezwykle kontrowersyjne. Chodzi o następujące rozumowanie: z potrzeby konstytucyjnej ochrony życia człowieka wynika, że zarodek jest człowiekiem i należy mu się taka sama prawna ochrona życia jak człowiekowi narodzonemu. Można mieć taki pogląd, ale co to ma wspólnego z wynikaniem?

Kolejny przykład swobodnego czytania prawa: autorzy uzasadnienia na początku informują nas, że zmiana art. 38 (zapewniający „każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”) tylko realizuje tendencję zawartą już w obecnej antyaborcyjnej ustawie. Pół strony dalej piszą, że zmiana jest konieczna, ponieważ w obowiązującym ustawodawstwie brakuje norm prawnych chroniących życie poczęte.

Ustawa jest nazywana raz antyaborcyjną, raz aborcyjną, dopuszczającą „zabójstwo dziecka w majestacie prawa”. Czy tak piszą ci, którzy nie chcą zmieniać ustawy?

Tak samo jest z obecnym art. 38. Raz wnioskodawcy twierdzą, że naturalnie wynika zeń ochrona życia poczętego, po chwili - że, przeciwnie, podważa on bezwzględną wartość prawa do życia.

Najlepszym lekiem na brak logiki okazuje się odwołanie do świętości: jedną trzecią uzasadnienia zajmują cytaty z homilii Jana Pawła II i katechizmu Kościoła katolickiego. Po pierwsze: czy katolicyzm rozgrzesza brak logiki? Po drugie: zmiana konstytucji wprowadzana w imię przesłanek religijnych jest sprzeczna z art. 25 tejże konstytucji o bezstronności władz publicznych RP w sprawach przekonań religijnych. Posłowie powinni to wiedzieć.

Ukłony bez ochrony

Wielu prawników - w tym zwolennicy ochrony życia płodu - uważa, że w przypadku konfliktu między życiem i zdrowiem kobiety z jednej strony a życiem płodu z drugiej należy chronić kobietę, powołując się na zasadę godności istoty ludzkiej (art. 30). Jednak po zmianie konstytucji art. 30 i art. 38 staną się wewnętrznie sprzeczne. Zdarza się, że ochrona zarodka zagraża życiu lub godności ciężarnej. Ale jak powołać się na ochronę godności kobiety, gdy zagraża ona chronionej przez konstytucję godności embrionu?

Nie można żądać od kobiety poświęceń, które przekraczają zwykłe obowiązki związane z ciążą, porodem i wychowaniem dziecka - to wynika z zasady ochrony godności zdaniem prof. Lecha Garlickiego, który w 1997 jako sędzia TK dystansował się od wyroku Trybunału.

Główny ekspert komisji prof. Włodzimierz Wróbel (z Katedry Prawa Karnego UJ) uznaje jednak, że choć nie można prawem wymuszać heroizmu, to art. 30 powinien objąć ochroną… godność płodu. Czyli: nie żądamy poświęceń, ale jednak żądamy.

Odbierając konstytucyjne gwarancje ochrony życia, zdrowia i wolności, daje się kobietom na pociechę kwiatek w postaci pustych zapewnień. Prof. Wróbel przejdzie do historii jako twórca tego oto wywodu: „W przypadku zagrożenia życia matki sprawa jest oczywista. Ustawodawca może rozstrzygnąć tę kolizję w taki sposób, że dopuszcza spowodowanie śmierci dziecka poczętego w obronie życia matki oraz vice versa. Podjęcie decyzji musi zostać pozostawione matce dziecka”.

Zatem ustawodawca może dopuścić śmierć matki w obronie dziecka poczętego. Stwierdzenie, że decyzję ma podjąć matka, to już tylko ukłon. Szarmancki, ale bez pokrycia. Po nowelizacji art. 30 nie będzie bowiem wyraźnych podstaw prawnych, by ustawodawca przekazywał decyzję w jej ręce.

Co wybierze lekarz, mając nieprzytomną kobietę na stole operacyjnym: ratować matkę czy płód? Ma rzucać monetą? Czytać katechizm? Zadzwonić do eksperta naszej komisji? I co na te dylematy mąż, inne dzieci pacjentki lub jej rodzice? Czy aby na pewno podziękują mu, jeśli wybierze „życie niewinne” - jak pięknie zwie je Marek Jurek? Proponowane zmiany de facto podważają prawo kobiet do opieki medycznej w chwili, gdy najbardziej jest im potrzebna.

Kłopotliwa kobieta

Jak proponowane zmiany wpłyną na sytuację kobiet? Problem ten pojawił się w początkowej fazie debaty w komisji, ale kwestia ta sprawiła debatującym kłopot, więc szybko zniknęła.

Prof. Wróbel uważa, że zbyt szeroko (!) określono w ustawie podstawy do legalnego przerywania ciąży ze względu na stan zdrowia. Taką podstawą powinno być tylko „istotne zagrożenie zdrowia”. Zdrowie psychiczne kobiety - powiada ekspert - można brać pod uwagę tylko w przypadku ciąży powstałej z gwałtu lub w sytuacji ciężkiego upośledzenia płodu. Nie można bowiem żądać, by kobieta „za cenę utraty zdrowia psychicznego kontynuowała ciążę i urodziła dziecko”.

I tu pojawia się kłopot. Jak słusznie zauważyła posłanka PO Elżbieta Radziszewska, w zasadzie wszystko można zakwalifikować jako zdrowie psychiczne. Słuszne pytała też posłanka Anna Sobecka (LPR): jakim kryterium określono miarę przeżyć kobiety, które skłaniałyby ją do dokonania aborcji?

Próba podporządkowania zdrowia psychicznego ustawodawstwu, choć jest cennym pomysłem, nie musi się powieść. Może się okazać, że kobieta popadnie w ciężką depresję bez zgody ustawodawcy i konsultacji z ekspertem.

Kategoria zdrowia psychicznego kobiety w wielu krajach stała się furtką do w pełni legalnej aborcji. Z punktu widzenia radykalnych przeciwników prawa do wyboru wygodniej byłoby tej furtki uniknąć i zapisać w ustawie, że przesłanką jest tylko poważne zagrożenie zdrowia fizycznego. Ale ciąża z gwałtu niekoniecznie zagraża kobiecie fizycznie.

Dlatego są tylko dwa logiczne rozwiązania. (1) Albo za Markiem Jurkiem uznamy, że na absolutną ochronę zasługuje tylko życie „niewinne”, czyli nie ciężarna kobieta (zapewne jest winna, bo już uprawiała seks), albo też uznamy, że (2) to sama kobieta musi zdecydować, co dla niej oznacza zwykła miara poświęcenia i czy urodzenie dziecka zagraża jej zdrowiu psychicznemu. Nie da się kogoś traktować jednocześnie jako podmiotu i jako przedmiotu. Słusznie się więc niepokoi posłanka Sobecka.

Nie musi, ale może

Włodzimierz Wróbel parokrotnie zaprzecza opinii, że zmiana konstytucji musi wpłynąć na ustawodawstwo zwykłe. Niestety, „nie musi” oznacza tu, że może.

Jakie to będą zmiany? Ekspert niby nie jest od tego, ale chętnie podrzuci kilka pomysłów. Oto za rażące zaniechanie ustawodawcy ekspert uznaje brak ochrony prawa do życia i rozwoju zapłodnionych komórek jajowych. Nie on jeden. Innego eksperta, prawnika dr. Romana Trzaskowskiego z UKSW, martwi brak regulacji prawnych w kwestii zapłodnienia in vitro. Rzeczywiście, tworzy się wówczas wiele zapłodnionych komórek, część z nich się zamraża, a niektóre potem unicestwia.

Jeśli ktoś jeszcze nie widzi, co się święci, chętnie wyjaśniamy: po nowelizacji prawo zapłodnionej komórki jajowej do ochrony godności będzie równe prawu człowieka narodzonego. I z pewnością większe niż prawo kobiet niepłodnych do macierzyństwa z pomocą metody in vitro.

Pary, które mają kłopoty z poczęciem (a szacuje się, że ma je co piąta para w Polsce) i lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności jak dotąd milczą. Liczą, że to nie ich dotyczy święty gniew „obrońców życia”? Że lepiej przeczekać, a burza przejdzie bokiem. Może pora zrezygnować z tych złudzeń? Może czas zabrać głos?

Wrażliwe lekarskie sumienia

Według dr. Trzaskowskiego nowelizacja może też zmienić pojmowanie klauzuli sumienia (pozwala lekarzowi odmówić wykonywania zabiegów, które są sprzeczne z jego sumieniem). Obecnie lekarz nie może się na nią powołać, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy mogłaby spowodować utratę życia lub ciężkie uszkodzenie ciała kobiety. Trzaskowski uważa, że nawet w tej sytuacji można odwlec udzielenie pomocy. Ekspert współczuje lekarzowi. Co tam zdrowie i życie kobiety, skoro naruszenie dobra płodu narusza lekarskie sumienie.

Prof. Wróbel w jednej z ekspertyz wyraża również wątpliwości w stosunku do kodeksu karnego: nie definiuje on pojęcia „człowiek” i różnicuje wysokość kary w zależności od tego, czy chodzi o śmierć dziecka narodzonego, czy nienarodzonego. W razie nowelizacji możemy liczyć na zmiany.

Jak pisze w swojej ekspertyzie prawniczka prof. Eleonora Zielińska, znowelizowanie konstytucji spowoduje, że wszystkie przepisy kodeksu oraz innych ustaw służących ochronie dóbr osobistych i praw majątkowych człowieka będą się odnosić również do embriona.

Pierwszy z brzegu przykład to wprowadzenie takiego samego wymiaru kary za aborcję jak za morderstwo, i to nie tylko dla ginekologa, ale też dla kobiety. Zanim z propozycją dożywocia za przerwanie ciąży odezwała się Barbara Giertych, żona ministra, swoją propozycję przedstawił poseł Krzysztof Bosak (LPR). W telewizji (Superstacja) zgodził się, że kara za aborcję dla kobiety powinna być taka jak za zabójstwo - 25 lat. Szaleństwo? A może kompromis, bo 25 lat to nie dożywocie?

Znowelizowanie art. 30 stworzy podstawę dla wprowadzenia takich rozwiązań. Pewnie nikt się nie odważy ich wprowadzić. Ale prawo powinno człowieka chronić przed szaleństwami władzy, a nie wyposażać władzę w odbezpieczoną broń.

Referendum? Raczej nie

Obecne brzmienie art. 38 (i 30) nieprzypadkowo jest ogólne. Dziesięć lat temu Komisja Konstytucyjna Zgromadzenia Narodowego odrzuciła wnioski o poszerzenie jego zakresu o ochronę życia od poczęcia. W referendum zgodziliśmy się na formułę ogólną i jeśli ktoś chce zmieniać dokument ratyfikowany przez społeczeństwo, powinien odwołać się do jego woli. Wiemy jednak, że z przyczyn politycznych do referendum raczej nie dojdzie - jego zablokowaniu ma służyć propozycja prezydenta.

Nie dajmy się zwieść: tu nie chodzi o przypieczętowanie obecnej ustawy. Broń odbezpieczona prędzej czy później wypali. Jeśli embrion stanie się takim samym podmiotem jak matka - nie wiadomo jak długo lęk przed opinią publiczną uchroni nas przed całkowitym zakazem aborcji, delegalizacją zapłodnienia in vitro i karaniem za przerywanie ciąży tak, jak za morderstwo.

A potem: niech rodzą zgwałcone, chore, nawet umierające. Niech niepłodne pogodzą się ze swym losem. Niech winne odsiadują wyroki. Witajcie w piekle kobiet.



Katarzyna Bratkowska - działaczka Grupy „Same o Sobie. S.O.S.!”, Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników i Porozumienia Kobiet 8 Marca

Agnieszka Graff - adiunkt w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW, współpracuje z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, członkini zespołu „Krytyki Politycznej”

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 11 kwietnia 2007
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.04.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.47672 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273