Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Aborcja i prawa człowieka Drukuj
Adam Ostolski   
07.11.2006

Jest taka bajka braci Grimm, którą zapamiętałem z dzieciństwa… Jest w niej Zły Wilk i mała dziewczynka. Zły Wilk chce pożreć dziewczynkę, ale dziewczynka nie chce go wpuścić, bojąc się jego grubego głosu. Wtedy Zły Wilk najada się kredy, dzięki czemu jego głos upodabnia się do głosu kobiety, dziewczynka wpuszcza go do domu i zostaje pożarta.

Język „praw człowieka” na trwałe zadomowił się w antyaborcyjnym dyskursie. Zwolennicy zakazu aborcji mówią często, że chodzi im po prostu o ochronę prawa każdego człowieka do życia. Na jednym z plakatów, które można obejrzeć na stronie internetowej „Frondy”, wykorzystuje się do mobilizacji antyaborcyjnych namiętności lewicowe hasło „Żaden człowiek nie jest nielegalny”. Ostatnia propozycja wpisania ochrony życia „od momentu poczęcia” wydaje się wpisywać nie tylko w język praw człowieka, ale także w zapoczątkowaną przez Rewolucję Francuską logikę poszerzania zakresu tych praw i obejmowania nimi kolejnych grup. Teraz prawica występuje w obronie „słabszych”, przejmuje lewicowy język i obraca go przeciw lewicowym postulatom.

Czyżby religijna prawica, dwa wieki po Rewolucji Francuskiej i półtora wieku po „Syllabusie” Piusa IX, nawróciła się nagle na prawa człowieka? Czy też jest to szczególny strategiczny wybieg, maskujący zupełnie inne cele i stawki? Niewątpliwie język praw człowieka jest przeciwnikom prawa do aborcji potrzebny, ponieważ jest to najwygodniejszy - jeśli nie jedyny - sposób na wpisanie ich postulatów w porewolucyjny system świeckiego prawa państwowego. Ale jest też potrzebny dlatego, że pozwala zdobyć poparcie wielu ludzi, których nie przekonałyby argumenty na temat „moralnego ładu”, czy „biologicznej siły narodu”.

W gruncie rzeczy jednak o to właśnie chodzi - o „porządek moralny” i o „biologicznie” pojmowany naród, którym „prawa człowieka” służą w dyskursie antyaborcyjnym jako wygodne opakowanie.

Dążenie do narzucenia „moralnego porządku” ujawnia się w sposobie, w jaki prawicowi przeciwnicy prawa do aborcji podchodzą do problemu antykoncepcji. Wydaje się oczywiste, że antykoncepcja jest sposobem na zapobieganie aborcji, ponieważ zapobiega niechcianym ciążom. Tak więc przeciwnicy aborcji, gdyby chodziło im faktycznie o ochronę życia, powinni popierać i propagować antykoncepcję. Tymczasem dzieje się odwrotnie. Dla religijnej prawicy stosowanie antykoncepcji nie zapobiega aborcji, lecz do niej prowadzi. A to dlatego, że osoba używająca leków antykoncepcyjnych daje tym samym wyraz swemu moralnemu „nieuporządkowaniu”, które - zgodnie ze logiką „równi pochyłej” - prowadzić ma od drobnych występków do tych najcięższych.

Nigdzie nie widać tego sposobu myślenia lepiej niż we fragmencie, który „Katechizm Kościoła Katolickiego” poświęca moralności seksualnej. Fragment ten zaczyna się od potępienia masturbacji w słowach tak stanowczych, że wszystkie dalsze potępienia wypadają przy tym blado. Kiedy na sam koniec pojawia się temat gwałtu, można odnieść wrażenie, że gwałt jest po prostu - zgodnie z logiką „równi pochyłej” - długofalowym skutkiem masturbacji.W podobny sposób ukrywa się w dyskursie antyaborcyjnym troska o „biologicznie” pojmowany naród. W XIX wieku, gdy religijna prawica nie tylko odrzucała ideę praw człowieka jako dziedzictwo Rewolucji Francuskiej, lecz wręcz definiowała się przez opozycję do nich, aborcję zwalczano nie ze względu na dobro płodu, lecz dla dobra narodu. Kobiety mają rodzić dzieci, bo naród potrzebuje żołnierzy. Po II wojnie światowej argument ten stracił swoją atrakcyjność. Wtedy pojawiły się „prawa człowieka”.

Jednak lektura wypowiedzi religijnej prawicy na temat aborcji nie pozostawia wątpliwości co do stawek tego dyskursu. Najczęściej aborcja wymieniana jest jednym tchem z antykoncepcją i homoseksualnością jako elementy tego samego zagrożenia dla narodu i jego „biologicznej” siły. Walka z aborcją, z antykoncepcją i z homoseksualnością - wiązanymi w jedną całość pod nazwą „cywilizacji śmierci” - są równoważne. Jednak tylko walkę z aborcją można opakować w język prawa do życia.W wersji nieco bardziej wyrafinowanej mówi się nie o „cywilizacji śmierci”, lecz o „kryzysie demograficznym” i „starzeniu się społeczeństwa”. W sytuacji, gdy ludności na świecie nieustannie przybywa i gdy przeludnienie może doprowadzić do ekologicznej katastrofy, mówienie o „kryzysie demograficznym” jest tylko innym sposobem powiedzenia, że granice państw muszą być względnie zamknięte, a społeczeństwo musi być tożsame z „biologicznie” pojmowanym narodem. Jest to więc kolejne wcielenie nacjonalizmu. Aborcja jest zła, bo osłabia naród - to jest pierwszy i podstawowy argument. Dopiero kiedy pojawia się temat prawa kobiet do decydowania o swym życiu, religijna prawica wyciąga prawa płodu w charakterze riposty. „Prawa człowieka” są więc uznawane tylko o tyle, o ile służą dobru narodu. Te zaś prawa człowieka, które nie wpisują się w nacjonalistyczny projekt, są nie tylko ignorowane, lecz wręcz potępiane.

Atrakcyjności języka praw człowieka w odniesieniu do aborcji nie sposób zrozumieć, nie uwzględniwszy jeszcze jednego czynnika. To lęk przed zjawiskami „granicznymi”, trwoga, jaką wywołują w ludziach przedmioty o niejasnym statusie metafizycznym. W kulturze tradycyjnej problemem były paznokcie i włosy, które sytuują się gdzieś na granicy między ciałem człowieka a światem zewnętrznym. Stąd rozmaite rytualne sposoby pozbywania się obciętych włosów i paznokci. Podobny problem stwarzały poronione płody, nieochrzczone noworodki i samobójcy. Chowano ich w szczególnych miejscach, na przykład pod murem cmentarza - nie tak, jak ludzi, ale też nie tak, jak zwierzęta.Tę antropologiczną trwogę rozgrywają między innymi antyaborcyjne plakaty „Frondy”. Na kilku z nich pojawia się opozycja „dziecko” czy „tkanka ciążowa”. Wydobywa to jedną z ukrytych matryc debaty na temat aborcji. Płód jest obiektem nieusuwalnie niejednoznacznym. Być może świat byłby prostszy, gdyby dało się ostatecznie rozstrzygnąć, czy jest przedmiotem, takim jak krzesło, czy człowiekiem, takim jak dorosła kobieta. Rzecz w tym, że nie jest ani jednym ani drugim - i na szczęście nie może być. Próba ostatecznego rozwiązania takich dylematów w drodze prawnych regulacji oznacza bowiem w gruncie rzeczy likwidację etyki, rozpuszczenie moralności w prawie, wywłaszczenie obywateli przez państwo z ich etycznych i metafizycznych dylematów.

Mówiąc o „prawach człowieka”, religijna prawica mobilizuje na swą korzyść wiele szlachetnych emocji - współczucie dla słabszych, poczucie odpowiedzialności za przyszłość, pragnienie, by prawa człowieka stosowały się w sposób obiektywny i powszechny. Przeciwnicy prawa do aborcji wydają się wpisywać w porewolucyjną logikę poszerzania praw człowieka. Odbierzmy kobietom prawa, a właściwie tylko jedno, mało znaczące prawo - kuszą - a świat będzie sprawiedliwszy i bardziej uporządkowany. Nic bardziej mylnego. Zakaz aborcji nie wpisuje się w logikę praw człowieka, lecz w zupełnie inne logiki. W logikę „moralnego porządku”, w logikę „biologicznego” nacjonalizmu, w logikę upaństwowienia moralności.

Kiedy prawica zaczynała mówić o „prawach człowieka”, mogło to budzić pewne nadzieje. Niech Zły Wilk zacznie mówić naszym językiem, to może da się go do tego i owego przekonać. A w każdym razie będziemy mieć jakiś wspólny grunt. Dziś wiemy, że nie ma wspólnego gruntu. Zły Wilk pozostał złym wilkiem. Najwyższy czas zabrać mu kredę.

Artykuł ukazał się na portalu feminoteka.pl 7 listopada 2006 r. 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.11.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.81446 Seconds