Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Geje jak carscy chłopi Drukuj
Sławomir Sierakowski   
13.06.2009

W tym roku postanowiłem nie pójść na Paradę Równości. I nie przez kiepską pogodę. Otóż dowiedziałem się, że tegorocznego Hiacynta – nagrodę środowisk LGBT – za wkład w działania emancypacyjne dostał Janusz Palikot. Ten sam, który od kilku lat psuje polską politykę, ostatecznie i ostentacyjnie zamieniając działalność publiczną w sztuczki opłaconych marketingowców, należy do homofobicznej partii, a gdy mu się to doraźnie opłaca, potrafi instrumentalnie wykorzystywać  i tym samym kompromitować retorykę emancypacyjną. Trzymając na zmianę wibrator i wkładając koszulkę „Jestem gejem”, reprodukuje prymitywne skojarzenia związane z seksualnością i walką o prawa mniejszości.


Przede wszystkim jednak ma na koncie zagrania, które powinny spotkać się z jednoznacznym potępieniem środowisk LGBT, a nie naiwną i tępą akceptacją. Niewybredne sugestie i demaskacje pod adresem Jarosława Kaczyńskiego dotyczące jego orientacji seksualnej, więcej wspólnego miały z ubeckim rozpowszechnianiem plotek o pisarzach homoseksualistach niż z akcją „Niech nas zobaczą” KPH. Kto tego nie rozumie, więcej zaszkodzi niż pomoże sprawie emancypacji mniejszości w Polsce.


Owszem, Palikot powinien dostać „Hiacynta”, bo twórczo nawiązał do znanej akcji Urzędu Bezpieczeństwa, od której nagroda środowisk LGBT wzięła swoją nazwę. Ale obawiam się, że nie tędy szło rozumowanie nagradzających. Natomiast ich nieświadomość zbieżnej logiki obu akcji (ubeckiej sprzed kilku dekad i palikotowej sprzed roku), ujawniająca się w dzisiejszym fetowaniu błazna PO, doprawdy poraża. Być może środowiska mniejszości seksualnych tak spragnione są dobrej nowiny ze strony polityków, że wszystko gotowe są wziąć za dobrą monetę, dać się wykorzystać i porzucić, zawsze, gdy stanie sprawa zmiany konserwatywnych regulacji prawnych. W tym kontekście nie zaskakują sondaże, wskazujące na szerokie poparcie dla PO wśród homoseksualistów i lesbijek, choć politycy Platformy dzielą się na takich jak Niesiołowski, którzy uważają, że homoseksualizm to choroba, oraz takich, jak Donald Tusk, którzy uważają, że to tylko fanaberia.

Jak niegdyś carscy chłopi - gotowi są kochać cara i trwać w poddaństwie. Lewica powinna martwić się nie tylko o stan świadomości zepchniętych w biedę i populizm robotników, ale także statystycznie lepiej sytuowanych i wykształconych, ale równie omamionych warszawskich gejów. Tych drugich, trudniej jednak zrozumieć.

Komentarze
Dodaj nowy
bslosarski   |13.06.2009 10:42:13
No w końcu ktoś przerwał ten ciąg peanów na cześć Palikota wśród lewicowców (a
raczej "lewicowców")!
Zresztą dziwne, że takie pochwały w ogóle się
pojawiły, bo przecież samo rozpoczęcie "debaty" nt. orientacji
Kaczyńskiego bardzo przypominało pisowskie szukanie haków w teczkach i chęć
zdyskredytowania kogoś tym faktem, że jest gejem.
Dziwnym jest także to, że
organizatorzy parady postanowili, żeby w tym roku odbyła się pod nazwą "40
lat równości, 20 lat wolności!". Pytanie teraz jaką wolność mają geje i
lesbijki? A jeżeli ją mają, to czemu w takim razie manifestują?
Wygląda mi to
po prostu na nieudolne próby wejścia w główny nurt. Tylko czy wchodzą oni w
główny nurt, żeby go zmienić, czy żeby zmienić siebie?
maciej  - Powrót do korzeni   |13.06.2009 11:37:05
"Lewica powinna martwić się nie tylko o stan świadomości zepchniętych w
biedę i populizm robotników".
Lewica martwi się o PIR, wygląd, sondaże.

Żył kiedyś taki działacz nazywał się Ludwik Waryński
oto fragment:
"W
zakresie życia moralnego proletariat polski usunąć musi przesądy, ciemnotę i
wszystko, co znamionuje moralny ucisk, i na tym gruncie walczyć będzie ze
wszystkimi, którzy dla zapewnienia sobie nad ludem przewagi utrzymują go w
stanie umysłowego dziecięctwa. Moralne stosunki powinny się opierać na swobodzie
sumienia, uczuć, myśli i nauki, a przy tym:
nauczanie powinno być obowiązujące,
bezpłatne i bezwyznaniowe,
sprawy religijne mają być niezależne od
państwa,
stosunek płci winien się opierać jedynie na uczuciu, całkowite
równouprawnienie kobiet."
To fragment Programu Partii Proletariat
ogłoszony 1 września 1882r.
Nie słyszałem lewicowego polityka, któryby coś
takiego głosił, widocznie wszystko jest ok.
Paweł Jezierski   |13.06.2009 11:43:40
Cytat:
No w końcu ktoś przerwał ten ciąg peanów na cześć Palikota wśród
lewicowców (a raczej lewicowców)! 
Zresztą dziwne, że takie pochwały w
ogóle się pojawiły, bo przecież samo rozpoczęcie debaty nt.
orientacji Kaczyńskiego bardzo przypominało pisowskie szukanie haków w
teczkach i chęć zdyskredytowania kogoś tym faktem, że jest gejem.  


Już kiedyś SMS potępił Palikota za homofobie , ale
"dziennikarze" woleli odebrać to jako atak
na Jarka…

http://politbiuro.pl/politbiuro/1,8540 2,6177412,Mlodzi
_z_SdPl_bronia____prezesa_PiS_prze d_Palikotem.html
rebelle  - skandaliczna nieprzejrzystość   |13.06.2009 13:46:14
Fundacja Równości i Tomasz Bączkowski to nie całe środowisko LGBT. Ale fakt
faktem, jeśli inne organizacje i znani publicyści LGBT nie zaprotestują "Nie
w moim imieniu", to wyjdzie na to, że to popierają.

Większa granda: na
stronie Fundacji Równości nie znalazłam (sic!) informacji o trybie przyznawania
nagrody - wygląda na to, że nie ma kapituły, a tryb i zasady przyznawania
nagrody pozostają tajemnicą. Jeśli Hiacynty mają być czymś więcej niż prywatnym
ekscesem partykularnej fundacji, to powinna być (jak kiedyś przy Tęczowym
Laurze) powołana kapituła, reprezentująca środowisko działaczek i działaczy LGBT
i ewentualnie laureatów i laureatki z poprzednich lat (oczywiście z wyłączeniem
Palikota). Nie zagwarantuje to uniknięcia wpadek, ale przynajmniej będzie
wiadomo, kto za taką wpadką stoi.
Boyszewik  - ozon   |13.06.2009 18:51:29
http://lewica.pl/blog/palucki/19543/ do problemu odniósł się na swoim blogu
Pałucki.

Panu P. warto przypomnieć również wydawanie gay-friendly tygodnika
pod tytułem "OZON"
ost.  - Drogi Sławku   |14.06.2009 15:47:26
Ogromnie dziękuję Tobie za ten tekst.

Adam Ostolski
zojek  - czy geje sa dysponowani do buntu?   |15.06.2009 08:22:47
Mam mocne watpliwosci, czy geje i lezbijki sa adresatem rownie waznym dla
lewicy co pracownicy najemni, bezrobotni itd. Geje i lezbijki
walcza, jesli walcza jako tacy, o szacunek dla ich orientacji w
istniejacym spoleczenstwie. Dlatego i nie jest zadnym zaszkoczeniem, ze
daja sie zmanipulowac przez Palikota. I dlatego sa latwe
do zaspokojenia politycznie. Podam jako przyklad dwoch politykow
niemieckich: Volkera Becka, kiedys wystapiacego jako przedstawiciel
srodowisk gejowskich, teraz ma jakies stanowisko wsrod niemieckich
zielonych, a wcale nie zalicza sie do ich lewego skrzydla. Dodam
nadburmistrza Berlina, Klausa Wowereita, ktory sie wyoutowal przed
jego pierwsza kandydatura, a ktory prowadza w niemieckiej stolicy
polityke neoliberalna czystej (czyli brudnej) wody. Orientacja
seksualna, twierdze, nie jest punktem wyjscia dla krytyki fundamentalnej systemu. Niech sie kochaja jak chca, ale politycznie to o niczym nie
przesadza.
Marcin Szymański   |15.06.2009 13:14:18
Lewica powinna walczyć o prawa mniejszości niezależnie od tego czy dana grupa
ich poprze w wyborach czy nie. Równie dobrze można powiedzieć, że związkowcy
głosują na PiS.
arturos  - sierak się zadąsał   |15.06.2009 17:51:10
Nie dziękuję Ci Sławku za ten tekst.
Sam nie wiem o co ten cały ten szum.
Nie
można płakać z powodu jednego człowieka,który znalazł się na liście nagrodzonych
przypadkiem.Było tam kilka osób,które w pełni na nią zasługiwały.

Zupełnie
nie mam pojęcia jak człowiek,który chce tworzyć nową polską lewicę odmawia
pójścia na Paradę Równości,bo nie spodobała mu się decyzja o przyznaniu Hiacynta
Palikotowi (może trzeba było przyjść dla Marii Janion).Jestem bardzo zawiedziony
Pana postawą.Parada jest centrum wydarzeń okołogejowatych roku i nie można robić
min, wzdychać i się obrażać.Parada żyje swoim życiem i czeka na poparcie.Kto ma
niby iść na tę paradę,jak nie Pan Sierakowski?Zastanawiam się dlaczego nie
widziałem nikogo ,,rozpoznawalnego”.Nie było Środy,Szczuki,Graff…Jedna Joanna
Senyszyn przyszła.
Przez takie przepychanki i tarcia cała idea parady
karleje.Geje sobie paradują,feministki sobie manifują.Nigdzie się nie
spotykamy.A wszechpolacy się cieszą.
Nie może tak być
I jeszcze na
koniec:proszę nie wychowywać ,,omamionych”gejów.Oni sami wiedzą na kogo
głosować i wcale nie muszą spełniać czyichś oczekiwań bycia gejami koniecznie
lewicowymi.Niekoniecznie przecież ww muszą podzielać poglądy o podatkach na
poziomie 50% dla najbogatszych.
Sami bowiem po częstokroć do tych najbogatszych
należą.
A PO podatków podnosić przecież nie chce.
Zawiedziony
P.S.Panie
Sierakowski,partii Pan nie ma,a elektoratu zazdrości.
Sopor   |16.06.2009 07:01:00
Dziękuję panom za te teksty.

Panu Sierakowskiemu za zwrócenie uwagi na to, że
Palikot wmawiając Kaczyńskiemu homoseksualizm zachował się jak żul używający
słowa pedał jako wyzwiska.

Panu arturosowi dziękuję zaś za zwrócenie uwagi
na fakt, iż homoseksualizm to nie pogląd polityczny. Widocznie część
homoseksualistów woli nie posiadać możliwości zawierania małżeństw i płacić
niższe podatki, niż raz w życiu zapłacić mniejszy podatek spadkowy po małżonku,
a co miesiąc płacić wyższy podatek dochodowy. Pewnie pańszczyźniani boją się, że
młodzi rewolucjoniści z KP zdejmą im kajdany razem z butami.

Swoją drogą
zawsze dziwiła mnie ta rozbieżność. Z jednej strony lewica opowiada się za jak
największymi podatkami spadkowymi jako metodą wyrównywania różnic społecznych. Z
drugiej strony chce wprowadzenia małżeństw homoseksualnych, by homoseksualiści
nie musieli płacić wysokich podatków spadkowych.
arena  -    |16.06.2009 09:36:40
Sopor
"Swoją drogą zawsze dziwiła mnie ta rozbieżność. Z jednej strony
lewica opowiada się za jak największymi podatkami spadkowymi jako metodą
wyrównywania różnic społecznych. Z drugiej strony chce wprowadzenia małżeństw
homoseksualnych, by homoseksualiści nie musieli płacić wysokich podatków
spadkowych."

Wiesz co, Sopor? Czytajac te twoje komentarze mam
nieodparte wrazenie, ze ty w tej bibliotece to chyba doczekasz
emerytury.

Twoje rozumowanie jest tak tepe, ze az glowa zaczyna bolec. Co
wiecej, z tych twoich komentarzy wylania sie osoba ktora ma przeogromne
mniemanie o sobie. Dowiadujemy sie nie tylko, ze jestes jedynym szlachetnym
pracownikiem w swojej bibliotece, ktory chce uczciwie wykonywac swoje obowiazki,
ale zwiazki zawodowe na to nie pozwalaja, to jeszcze do tego w czasie pracy
wakacyjnej wpadales w euforie kiedy okazywalo sie, ze ruch w knajpie (jesli
dobrze pamietam) w ktorej pracowales byl non-stop. Wzorowy wyrobnik
kapitalistyczny. Marzenie kazdego pracodawcy.

Tylko ciekawe dlaczego ciagle
siedzisz w tej bibliotece, skoro jest tam tak fatalnie, a w prywatnym sektorze
tyle mozliwosci? Pewnie jest cos czego nie wiemy, a co moze zburzyc ten
szlachetny obraz zbudowany na forum KP, a biorac pod uwage twoje komentarze
tutaj wypisywane, mozna byc pewnym, ze rzeczywistosc wyglada troche inaczej niz
w twoich opowiesciach.

Pisze tak ad personam, bo mierzi mnie twoj brak
logiki polaczony z nadmierna pewnoscia siebie. W tym fragmencie na przyklad
ktory zacytowalem nie ma zadnej sprzecznosci.
Lewica nie chce aby
homoseksualisci placili niskie podatki, tylko chce aby placili je na uczciwych
zasadach, to znaczy aby obowiazywal ich ten sam system podatkowy co
heteroseksualistow, co nalezy rozumiec jako warunek wstepny do dalszego
deliberowania na temat poziomu opodatkowania w Polsce, gdyz dopiero pozniej
mozna mowic o ustanawianiu wysokosci podatku spadkowego, ktory obejmowalby w tym
samym stopniu hetero, bi i homo.

Swoja droga, lewica nie chce wysokich
podatkow, ale chce aby byly one progresywne, a w obecnej sytuacji (jesli sie nie
myle?) biedny gej placi wyzszy podatek spadkowy niz bedacy w tej samej sytuacji
bogaty hetero, co jest raczej srednio lewicowe.

Sprobuj uporzadkowac sobie w
glowie pewne problemy, a dopiero pozniej zaczynaj medrkowac, bo bywasz bardzo
nuzacy.
arena  -    |16.06.2009 10:10:39
arturos
"I jeszcze na koniec:proszę nie wychowywać ,,omamionychgejów.Oni
sami wiedzą na kogo głosować i wcale nie muszą spełniać czyichś oczekiwań bycia
gejami koniecznie lewicowymi.Niekoniecznie przecież ww muszą podzielać poglądy o
podatkach na poziomie 50% dla najbogatszych.
Sami bowiem po częstokroć do tych
najbogatszych należą.
A PO podatków podnosić przecież nie chce.
Zawiedziony

P.S.Panie Sierakowski,partii Pan nie ma,a elektoratu zazdrości."

Zawsze
uderzala mnie pewna roszczeniowa postawa srodowisk homoseksualnych wobec lewicy.
Macie w nosie lewice, glosujecie na prawice, czesto podkreslajac swoje
obrzydzenie "czerwonymi", jednoczesnie ciagle zadacie abysmy walczyli i
nadstawiali za was karku.

Ale gdy tylko kiedy liberalowie - na ktorych
przeciez glosujecie - zaczynaja sie z was nasmiewac to udajecie, ze nic sie nie
stalo…i jeszcze bardziej macie pretensje do lewicy, ze nie wstawia sie w
waszym imieniu.

Powiedz mi, dlaczego mialbym popierac prawa kogos, kto
chcialby odebrac mi moje prawa? (geje glosujac na liberalna prawice, wspieraja
poniekad takie prawicowe reformy jak liberalizacja kodeksu pracy, czy tez dalsze
ukomercjalizowanie roznych aspektow zycia, co uderza negatywnie bezposrednio w
moje zycie)
blaise   |16.06.2009 12:03:41
"Tylko ciekawe dlaczego ciągle siedzisz w tej bibliotece, skoro jest tam tak
fatalnie, a w prywatnym sektorze tyle możliwości?"
Ja już o to pana Sopora
kiedyś pytałem i dowiedziałem się, że lubi poświęcać się dla innych. A ta praca
w sektorze prywatnym to była sezonowa fucha w budce z kiełbaskami nad jeziorem.
Tam właśnie Sopor dowiedział się czym jest prawdziwy kapitalizm - nie są to
bynajmniej żadne korporacje którymi straszą lewacy :). Miał wprawdzie
nieporozumienia z nieodpowiedzialnym synem właściciela, który marnotrawił środki
produkcji (prawdopodobni dodawał za dużo cebuli) przez co naraził firmę na
straty. Ja bym go tak mocno nie atakował, mimo napastliwości z jego strony i
niewzruszonej pewności swego zdania, godnej rasowego prenumeratora
"Najwyższego czasu", ponieważ Sopor jest swój chłopak i potrafi błysnąć
dowcipem. Hitem dla mnie stało się zadane przez niego pytanie: "Jeżeli
jesteś za powszechną służbą zdrowia, to czemu nie zostałeś lekarzem i nie
leczysz za darmo?!!" :) To tylko jeden z przykładów jego błyskotliwości.
Legenda głosi, że aby zadać to mordercze pytanie pofatygował się na spotkanie
KP. Tam nabrał dalszych podejrzeń, że tak naprawdę lewicowcom chodzi tylko o to,
by móc leczyć się za cudze pieniądze.
Trzeba jednak docenić pana Sopora,
ponieważ ostatnio nie robi już tak wielu błędów ortograficznych jak niegdyś -
zwykle wykładał się na pisowni rzeczowników i przymiotników z przeczeniem
"nie", co swego czasu złośliwie mu wypominałem, ale widzę, że teraz już
się wyrobił. Być może nowe pomysły Hausnera uwolnią go od niewolniczej i
poniżającej pracy w bibliotece.
Sopor uwielbia zaczepki ad personam -"Czemu
jest pan nędznym socjologiem, a nie wybitnym kardiochirurgiem?", jest to
dość chamskie, ale mogłoby być gorzej, należy go chyba ignorować. Niemal w
każdym poście wyraża rozczarowanie poziomem merytorycznym redaktorów KP. Skąd
więc jego uporczywa obecność tutaj? Trudno mi to pojąć.
Sopor   |17.06.2009 09:19:23
Areno! Czyżbym w tym co piszesz wyczuwał pogardę dla kogoś pracującego w
bibliotece? Do tej pory myślałem, że wartościowanie ludzi pod względem ich
zarobków jest domeną wstrętnych liberałów i wypasionych yappiszonów. A tu proszę
 jesteś głupi dlatego tam pracujesz. Gdzie szacunek dla biednego pracownika
placówki kulturalnej? Dobrze, że nie przyznałem się wcześniej do tego, że moja
matka nie ma studiów, a ojciec pracował jako kierowca Żuka, bo pewnie zrobiłbyś
mi z tego zarzut i potraktował moje kiepskie geny jako argument w dyskusji.


Dziękuję ci również za dogłębną psychoanalizę jakiej poddałeś moją skromną
osobę. Czytając Twoje wpisy czuję się jak na kozetce u drogiego lekarza duszy.
Pragnę jednak wyjaśnić pewne niejasności. Wiem, że w waszym mniemaniu
powinienem być frustratem plującym żółcią na swoich pracodawców, który ciszy się
gdy nie ma klientów, bo może się wtedy poobijać. Jeśli ktoś kto bez przymusu, z
chęcią wykonuje swoje obowiązki i zachowuje się fair wobec pracodawcy jest przez
Ciebie określany, obraźliwym jak mniemam, epitetem wzorowy wyrobnik
kapitalistyczny to kto jest według Ciebie ideałem pracownika? Jak wygląda
wzorowy pracownik socjalistyczny? Czy nie jest to przypadkiem bumelant
rzucający robotę, gdy tylko nie czuje na sobie wzroku szefa, odstraszający
klientów i jęczący wiecznie, że za swoją spartoloną robotę dostaje za mało?
Trudno mi to komentować, ale życzę Ci byś w swoim życiu zawsze trafiał na
podchmielonych hydraulików, kelnerów plujących w talerz, chamską obsługę,
lekarzy robiących łaskę, że wpuścili cie do gabinetu i z okazji zbliżających się
wakacji życzę Tobie strajku na kolei, olewających pracę drogowców i niedomytych
sztućców w barach.

Widocznie z winy lewicowej blokady umysłowej nie
zauważyłeś, że krytykuję swoje miejsce pracy nie dlatego, iż jest mi tam źle,
ale dlatego, że nie spełnia oczekiwań klientów. Pragnę Cię uspokoić i
poinformować, że pracownikom bibliotek jest dobrze jak pączkom w maśle i jeśli
ktoś nie chce tam nic robić to praktycznie cały dzień spędzić może na plotkach i
jedzeniu drugiego śniadania. Jak widzisz nie każdy musi być egoistą i czasami
można spojrzeć poza własny interes, a tak się składa, że za zbędne etaty i
funkcjonowanie bibliotek w godzinach wykluczających z korzystania z nich
większość ludzi, płacą wszyscy w tym ci pracujący znacznie ciężej za mniejsze
pieniądze.

Dziwi mnie fakt, że człowiekowi lewicy trudno zrozumieć , iż ktoś
może zadowalać się pensją nie wiele większą niż 1500 złych. Nie przyszło Ci do
głowy areno, że może nie jestem opętany demonem konsumpcji, że nie potrzebuję do
szczęścia najnowszego modelu telefonu komórkowego z hiperwybajerzonymi
dzwonkami, że nie potrzebuję markowych ciuchów i przedłużenia męskości w postaci
fajnego autka? Widzę, że nie układają Ci się puzzle lewicowego świata, który
sobie stworzyłeś i nie możesz zrozumieć jak ktoś nie będący bogaczem, może nie
mieć lewicowych poglądów. Postaram się to wyjaśnić.

W przeciągu kilku
ostatnich lat z mojej pracy odeszło kilka młodych osób. We wszystkich
przypadkach powód był ten sam  założenie rodziny. Wszyscy odeszli do sektora
prywatnego. Zainwestowali w siebie i po kilku miesiącach poszukiwań znajdywali
lepiej płatną pracę. Podobnie będzie zapewne i w moim przypadku jeśli kiedyś w
moim związku pojawi się dziecko lub z innego powodu wzrosną moje koszty
utrzymania. Nie będę strajkował, narzekał na niskie płace w bibliotekach, tylko
zobaczę co muszę potrafić by zdobyć lepszą pracę i się tego nauczę.

Kilka
razu gdy w swoich wypowiedziach poruszałem problem zarobków podnosił się chór
krzyczący  gdzie ty widziałeś dobrze zarabiających kujonów. Wnioskuję stąd, iż
w waszym pojęciu wszystkie osoby zarabiające dobrze (co pewnie oznacza  lepiej
od Was) to bez wyjątku cwaniaki i złodzieje, a ich pensje są efektem wszystkiego
innego oprócz wykształcenia, kwalifikacji i pracowitości. Może mieszkamy w
innych krajach? Do mojej klasy licealnej chodzili ludzie mieszkający na
blokowiskach warszawskiego Bródna i Targówka oraz w rozwalających się
kamienicach starej Pragi. Wszyscy zostali studentami Politechniki i SGH za
wyjątkiem dwóch chłopaków, którzy poszli na UW , ale jeden na informatykę a
drugi na zarządzanie, więc jak widać nie kierowali się zainteresowaniami czy
chęcią przedłużenia sobie młodości, a jedynie potrzebą zdobycia dobrze płatnej
pracy. Dziś ludzie ci mają swoje mieszkania, dwie osoby domy, samochody. Kolega
po informatyce siedzi dziś w Australii i pisze gry na konsole. Część z nich
znałem dość dobrze, więc wiem ile pracy i wyrzeczeń włożyli w to co dziś mają.
Niech więc nikogo nie dziwi, że nie daję wiary w lewicowe jęki wmawiające mi, że
nawet najcięższą pracą nic nie da się osiągnąć. Wasze argumenty są zapewne
miodem na serce ludzi, którzy winą za swoje życiowe niepowodzenia mogą obarczać
system kapitalistyczny. Jednak w kraju tym zdążyła powstać szeroka grupa ludzi,
u których lewicowa retoryka wzbudzi co najwyżej lekki uśmiech politowania.


Co do mnie natomiast, skoro jestem tak interesujący dla co poniektórych, to
zawsze, gdy potrzebowałem dodatkowych pieniędzy, brałem się do pracy. Były to
zajęcia mniej lub bardziej ambitne, ale chwalę sobie to, że nie posiadam tego
poczucia toksycznej dumy, która nie pozwalałaby mi odśnieżać parkingów czy
wylewać stropów. Na przykład gdy kilka lat temu poznałem swoją ukochaną wpadłem
na romantyczny pomysł spędzenia razem bajecznych wakacji. Przez cały rok
oszczędzałem i łapałem co się dało i w efekcie mogliśmy wybrać się do kurortu na
Karaibach, gdzie pokoje były ponad dwa razy większe niż moja kawalerka. Wiem,
wiem to było głupie, ale co miłość robi z człowieka. Jednak nawet najgorętsze
uczucie nie pomogłoby gdyby ta odmalowywana w czarnych barwach przez KP Polska
nie dała mi możliwości zarobić.

Tak więc jak widać nie jestem podatny na
hasła o wyrównywaniu szans i niesprawiedliwości społecznej, a jeśli ktoś wśród
was czuje się przez ten kapitalizm tak strasznie skrzywdzony, to niech spojrzy w
lustro i zada sobie pytanie  Czy ta cała lewicowość nie jest tylko ubraną w
ładne słówka zawiścią wobec tych, którzy mają lepiej.

Tyle na mój temat. To,
że szanowni dyskutanci, czują potrzebę odnoszenia się do mnie, ani trochę mi nie
przeszkadza. Jednak nie jestem pewien czy inni czytający komentarze maja ochotę
czytać argumenty typu - nie masz racji bo:
- robisz błędy ortograficzne
-
pracujesz w bibliotece
- podawałeś kiełbasę
Więc jeśli po moich wpisach ktoś
czuje potrzebę wsadzenia mi szpilki to podaję maila: sopor@op.pl
Informuję
ponadto, że nie mam zamiaru iść za radą blaise i czytać tylko tego z czym się
zgadzam. Może jemu to wystarcza, ale mnie nie.

Co do poglądów polityczny
homoseksualistów, to komentowałem tylko wypowiedź poprzednika, który jasno dał
do zrozumienia, że socjalizm nie musi podobać się im wszystkim.
Równie dobrze o
ich głosy mogłaby powalczyć partia liberalna, która postulowałaby zniesienie
podatku spadkowego dla wszystkich. Wtedy homoseksualiści uniknęliby dodatkowo
upokarzających procedur rozwodowych.
Nie dziw się areno, że pewne osoby są
bardziej zainteresowane w bezpieczeństwie portfela niż w możliwości
rejestrowania związków.
blaise   |17.06.2009 13:53:51
"Jednak nie jestem pewien czy inni czytający komentarze maja ochotę czytać
argumenty typu - nie masz racji bo:.."
Argumenty takowe, oczywiście, nie
padły ni razu, choć sam chętnie powoływałeś się na doświadczenia zawodowe, które
ukształtowały twój światopogląd.
"Więc jeśli po moich wpisach ktoś czuje
potrzebę wsadzenia mi szpilki to podaję maila:"
Nie lepiej zarzucić sieci
gdzieś indziej? Np na portalu towarzyskim, randkowym etc.? Przypomnij sobie
swoje szpile i zaczepki.
Ps. Czy chcesz nam opowiedzieć jeszcze o tych
Karaibach? Bo robi się gorąco:). Poznaliśmy już historię Twojej rodziny, kolegów
ze szkoły, współpracowników. Czy masz zamiar przejść do dalszych zwierzeń? Czy
może reszta na maila?
Zeitgeist  - Paradaprzypał   |20.06.2010 21:53:38
Myślę, że to nie jedyny powód.
Libertino  - @Sławomir Sierakowski   |24.07.2010 20:06:41
Drogi Sławku, Twoja decyzja wydaje mi się zupełnie nietrafiona. Rozumiem niechęć
do Palikota (choć jej nie podzielam), ale o wiele lepiej byłoby, gdybyś poszedł
na paradę i zaprotestował przeciwko nagrodzeniu go Hiacyntem. W ten sposób:
zwiększyłbyś frekwencję, wyraził swój sprzeciw, i pokazał, że Równość to Wielość
poglądów. Nagroda Hiacynta to jedna rzecz, natomiast pokaźna frekwencja i
obecność parady w mediach, to druga. Dziesiątego lipca w Barcelonie była
milionowa demonstracja przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który okroił
Statut Autonomiczny. Byli tam ludzie z całego spektrum politycznego. Taka
doraźna afiliacja o jakiej pisze Donna Haraway w ”Cyborg manifesto”.
Oczywistym jest, że każda osoba uczestnicząca w tamtej demonstracji miała jakieś
powody, by się nie pojawić…
Kiedyś nie poszedłem na wybory i wszyscy mnie
okrzyczeli. W tym roku w pierwszej turze głosowałem na lewicę, a w drugiej na
"Jezus Chrystus Lady Gaga". Jeszcze nigdy tak dobrze nie bawiłem się na
wyborach!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.06.2009 )
 
następny artykuł »
Generated in 0.74140 Seconds