NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Majmurek: Poważna dyskusja z historią Drukuj
Jakub Majmurek   
07.01.2012

W swoim najnowszym filmie, W ciemności, Agnieszka Holland, wraca do podejmowanego przez nią wcześniej w Europie, Europie tematu Zagłady, w tle ukazując skomplikowany splot narodowościowych relacji w Europie Wschodniej: często niełatwych, toksycznych, a przy tym nie dających się rozsupłać związków łączących Polaków, Żydów, Niemców, Rosjan, Ukraińców. Film rozgrywa się w okupowanym przez Niemców Lwowie, miastem rządzi kolaborująca z nazistami ukraińska policja. Polacy znajdują się pomiędzy, nie są – jak Żydzi – poddawani planowej zagładzie (choć w każdej chwili mogą paść ofiarą przemocy nudzącego się żołnierza), nie są też politycznie rozgrywani przez Niemców jak Ukraińcy. Próbują przede wszystkim jakoś przeżyć – kombinując, oszukując władze okupacyjne, przemycając towary między miastem a gettem itp.


Film Holland zaczyna się od zbiorowych, przeznaczonych na wielki ekran scen, wykorzystujących głębie ostrości i odległe plany, prześladowań Żydów w getcie. W szerokich, panoramicznych kadrach widzimy Żydów popychanych przez niemieckich żołnierzy, ustawianych w rzędzie w łapankach i rozstrzeliwanych. W jednym z najbardziej sugestywnych ujęć w filmie w szerokim planie, gdzieś w rogu ekranu widać dwóch niemieckich żołdaków ze śmiechem grożących szpicrutą Żydowi w chałacie i z pejsami, zmuszających go groteskowego tańca. Od tych ogólnych obrazów terroru film bardzo szybko przechodzi na poziom losów konkretnych bohaterów. Z jednej strony niewielkiej grupy Żydów próbujących uciekać z getta i ukrywać się przed Niemcami w kanałach. Z drugiej polskiego kanalarza, Leopolda Sochy (świetna rola Roberta Więckiewicza). Socha do pensji kanalarza dorabia sobie kradzieżami z niemieckich domów, a kanały wykorzystuje jako kryjówkę dla swoich łupów. W jego procederze pomaga mu okupacyjny chaos i przyjaźń z ukraińskim policjantem, z którym niegdyś siedział w więzieniu. W kanałach Socha trafia na pragnących uciec z getta Żydów. Pomaga im się ukrywać w kanałach, początkowo za pieniądze, następnie za darmo, ryzykując życie dla ocalenia ludzi, których wcześniej traktował wyłącznie jako źródło dochodu.


Na szczęście film Holland nie jest po prostu umoralniającą opowieścią o przemianie szmalcownika w „sprawiedliwego wśród narodów świata”. W Ciemności nie tylko dzieje się o wiele więcej – film mówi o Zagładzie i towarzyszących jej wydarzeniach, w sposób, który stanowi wyraźne novum w polskim kinie i w dominujących ostatnio dyskursach polityki historycznej.

  

Zaskakuje przede wszystkim brak bohatera reprezentującego hegemoniczną, inteligencką, postszlachecką, heroiczno-insurekcyjną polskość. Nie ma tu żadnego szlachetnego żołnierza AK, pięknego młodzieńca z granatami i prozą Conrada (czy poezją Słowackiego) w chlebaku, żadnej szlachetnej i urodziwej panny z dobrego domu z narażeniem życia, bezinteresownie pomagającej Żydom. Leopold Socha jest plebejuszem mówiącym ciężko zrozumiałą dla współczesnych widzów gwarą lwowską, byłym więźniem i drobnym złodziejaszkiem, dla którego wojna nie jest (przynajmniej na początku) okresem heroicznej próby, gdy „człowiek musi być cały czas w pogotowiu”, ale kolejnym „ciężkimi czasami” (dla takich ludzi jak on czasy w II RP lat 30. też lekkie przecież nie były), w których „trzeba sobie jakoś radzić” – a wykorzystując panujących w nich chaos można „ustawić się na przyszłość”. 

  

Niezwykle ciekawa jest relacja, jaka łączy Sochę z ukrywanymi przez niego Żydami.

Ich życie zależy od niego, jego wspólnik namawia go, wziął od nich pieniądze i wydał ich Niemcom albo ukraińskiej policji. Polski kanalarz, podzielając typowe antysemickie przesądy polskiego ludu gardzi Żydami („zabójcami Pana Jezusa”), nie ufa im, nie uznaje za „swoich”. A jednocześnie ma poczucie, że i oni nim gardzą, nie ufają mu, nie traktują jako osobę równą sobie, godną podstawowego szacunku i zaufania. Ukrywani przez Sochę Żydzi reprezentują hegemoniczną kulturę klas średnich, to porządni i porządnie wykształceni mieszczanie, mówiący literackimi wersjami swoich ojczystych języków (jidisz, polskiego, niemieckiego – w lwowskim getcie znajdują się także przesiedleni Żydzi z Niemiec, np. z Lipska). Między Sochą, a Żydami dochodzi do bardzo ciekawego wzajemnego procesu uznania. On uznaje w nich ludzi takich, jak on i jego rodzina, przekracza antysemicki fantazmat, w którym do tej pory funkcjonował. Oni, także pokonując swoje opory, uznają w mężczyźnie, którego postrzegają jako pospolitego przestępcę, któremu nie można ufać, partnera, przyjaciela, człowieka.

  

Ukrywający się w kanałach Żydzi nie są przez Holland – i to jest druga szczególnie warta uwagi rzecz w jej filmie – portretowani jako bezcielesne, anielsko niewinne, szlachetne ofiary. Ich życie w ukryciu pokazane jest tutaj w bardzo naturalistyczny sposób, z punktu widzenia ciała. Obserwujemy ich problemy z fizjologią, jedzeniem, odchodami, emocjami, miłością, seksem. Zwłaszcza te ostatnie sfery pokazane zostały w filmie dość odważnie. Mamy co prawda z jednej strony dość konwencjonalny wątek szlachetnej, czystej, romantycznej miłości dwójki ukrywających się Żydów, pochodzącego z Lipska Mundka Marguliesa (Benno Fürmann) i polskiej Żydówki, Klary Keller (Agnieszka Grochowska). Ale mamy także poboczne wątki rozpadającego się małżeństwa, ludzi nie radzących sobie z własnym pożądaniem, niechcianej ciąży. 
Holland konsekwentnie przyjmuje tu realistyczny, naturalistyczny klucz. Film świetnie został sfotografowany przez Jolantę Dylewską: dominują ciasne, ciemne klaustrofobiczne kadry, w ten sposób pokazana jest nie tylko przestrzeń kanałów, gdzie ukrywają się Żydzi, ale także mieszkanie Sochy – mała, niedoświetlona klitka na poddaszu w obskurnej kamienicy dla biedoty. 

  

Film Holland wchodzi do kin w bardzo niedługim odstępie czasu od Róży Wojciecha Smarzowskiego i filmu Anny i Wilhelma Sasnalów Z daleka widok jest piękny. Wszystkie trzy mierzą się z najnowszą polską, historią, z wydarzeniami, które ukształtowały naród polski w jego powojennej, nowoczesnej, dzisiejszej formie (Zagłada, okupacja, stalinizm). W każdym z tych filmów rozbita zostaje dominująca w ostatnich czasach, hegemoniczna klasowo (inteligencka) i narodowościowo (wyłącznie polska) narracja. W Róży równoważy ją narracja emancypujących się (przeraźliwym kosztem) przez stalinizm klas ludowych, czy wynaradawianych w równym stopniu przez Niemców i Polaków Mazurów. W ciemności i Z daleka… przedstawiają historię okupacji i Zagłady z punktu widzenia polskich klas ludowych. Sasnalowie pokazują jej niechlubne, przerażające, wypierane przez naszą pamięć oblicze; Holland to bardziej szlachetne. Polskie kino znów na poważnie dyskutuje z pamięcią wspólnoty, w której powstaje.

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
zioloski   |07.01.2012 11:14:00
Może rzeczywiście nie trzeba wytwarzać sztucznej energii iluzji ?
BLOOM  - ŚWIĘTE ZŁO   |07.01.2012 15:20:20
Premierowy pokaz W CIEMNOSCI pozostawil slad w mojej pamieci I emocjach. Przekaz
filmu jest mi bliski. W grudniu miala miejsce wystawa malarstwa I wideo pt
ŚWIĘTE ZŁO zamykajaca moj doktorat. Tematyka prac koncentruje sie na madialnych
kodach ZŁA… Refleksja dotyczaca Zaglady jest zbiezna ze spojrzeniem Agnieszki
Holland .Film mocno mnie poruszyl….
Przypominacz  - Drobne uwagi   |08.01.2012 12:29:35
Po pierwsze, był już taki serial "Polskie drogi" i jego bohater Kuraś
jakoś nie był żołnierzem AK ani inteligentem szlacheckiego pochodzenia. Po
drugie akurat Armia Krajowa podlegała rządowi w Londynie, tworzonemu m.in. przez
Polską Partię Socjalistyczną i Polskie Stronnictwo Ludowe, tak więc takie
konfrontowanie AK z ludem przypomina praktyki PPR.
gad  - Poważna dyskusja z historią.   |08.01.2012 18:09:43
Jeśli powaznie z historią, to warto przypomnieć, że to Lwów 1942, młodzieńcy z
AK byli wtedy na zsyłkach, potem u Andresa, rodziców Niemcy im rozstrzeli,
reszta ocałałych karmiła wszy w instytucie Weigla, nie miali dostępu do kanałow
jak Socha i nie stać ich było na ukrywanie grupy Żydów.
przy okazji w tym
filmie po raz pierwszy od 1939 roku w kinie w nowym filmie słyszymy baciarską
mowę
przy okazji czy kiedyś powstanie film o Polce która chciała
przechować, ocalić Żydów sąsiadów, ale oni nie chcieli, bo byli religijni, nie
chcieli golić bród, jeść niekoszernego itp. znam taką historię.
Anonimowy  - re: Drobne uwagi   |11.01.2012 13:12:32
Może i podlegała, tyle, że jakoś w polskich filmach- a do nich chyba się autor
jednak odnosi- jakoś zawsze AK to same kawalery inteligenckie rodowodowo, zawsze
z dobrze sytuowanych, poprawną polszczyzną mickiewiczowsko- sienkiewiczowską
zawodzących i etos bogoojczyźniany trzymających jak bagnet na broń familyi.
Jakby przed wojną społeczeństwo było wyłącznie cudne- śliczne, dobrze ubrane i
palące kubańskie cygara na przemian z rozmowami o sztuce. A Kuraś był, i owszem-
bohater dalece odbiegły od tego cudacznego obrazka chłopców na schwał, w
lśniących skórzanych kurteczkach, wszystkie jak Keny i Supermeny, tyle, że pan
Kuraś był obrzydliwym przecież narzędziem propagandy komunistów, co chciała nam
słuszny i cudny obraz tychże radosnych mołojców, co swój los na stos- obrzydzić
zdziebko. Od czasu, zaś, jak komunie się zdechło, no nijak nie uświadczyć w
polskich filmach zwyczajnych ludzi. Co najlepiej dowodzi, że żyjemy w czasach
niezwyczajnych.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.01204 Seconds