NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gruszczyński, Stokfiszewski: Kurwa z natury Drukuj
rozmawiają Arek Gruszczyński i Igor Stokfiszewski   
20.11.2010

fot. Wydawnictwo Czerwone i CzarneIgor Stokfiszewski (Krytyka Polityczna): Kiedy po raz pierwszy zagadnąłem cię o Wyjście z cienia – wywiad-rzekę Renaty Kim z Jackiem Poniedziałkiem – wyznałeś, nie bez przejęcia, że podczas lektury, co pewien czas przechodziły cię dreszcze osłupienia… Powiedziałeś nawet, że jesteś przeciwny czynieniu z Jacka Poniedziałka jakiejkolwiek ikony polskich homoseksualistów. Dlaczego?

 

Arek Gruszczyński (Krytyka Polityczna): Świat, w którym żyje aktor Nowego Teatru wydawał mi się odrealniony, daleki od głównych postulatów emancypacyjnych homoseksualistów, opływający nieznanym mi bogactwem i wysokim mniemaniem o sobie. Czynienie z Jacka Poniedziałka twarzy polskich homoseksualistów budzi mój sprzeciw, ponieważ jest on tylko jedną z wielu twarzy zróżnicowanego świata mniejszości seksualnych, w którym swoje miejsce znajdują biedni chłopcy z małego miasteczka, starsi panowie, wylansowani bywalcy najdroższych klubów w Warszawie, czy żyjąca tuż obok para dwóch starszych pań. Kto z nich bierze na poważnie wynurzenia Jacka Poniedziałka? A kto na poważnie zgadza się z walką emancypacyjną homoseksualistów? 

 

Z drugiej jednak strony trudno odmówić Poniedziałkowi zasług na polu szerzenia tolerancji wobec seksualnego zróżnicowania. Zgodzisz się chyba?

 

Jacek Poniedziałek jako jedna z pierwszych osób o rozpoznawalnej twarzy i nazwisku publicznie odkryła (nie lubię słowa przyznała – niesie ono za sobą pejoratywny wydźwięk) przed polskim społeczeństwem, żyjącym od serialu do serialu swoją orientację homoseksualną. Ludzie dostali po pysku. Nagle okazało się, że „pedał” może być ładnym, zadbanym mężczyzną, któremu udało się w życiu, który nie jest zmanierowany, nie ma przegiętego nadgarstka i całkiem nieźle radzi sobie w szklanym ekranie. Akt publicznego ujawnienia niewątpliwie zmienił nastawienie polskiego społeczeństwa wobec kwestii mniejszości seksualnych: przeciętny widz polskiej telewizji zrozumiał, że gej jest tak samo normalny, jak najbliższy przyjaciel, czy pani z warzywniaka. Istnieje teoria, że najskuteczniejszą metodą podniesienia czynnika tolerancji w społeczeństwie jest „głośne” powiedzenie o swojej orientacji seksualnej w najbliższym gronie rodziny i przyjaciół. Nawet najbardziej zagorzały „homofob” zmieni zdanie o homoseksualistach. Przy założeniu (a myślę, że jest ono prawdziwe), że spora część widzów telewizyjnych seriali traktuje bohaterów jak członków własnej rodziny i, czego byłem świadkiem, potrafi dyskutować o nich całymi godzinami (zauważmy, że młode pokolenie, które naśmiewa się z Mody na sukces również godzinami rozmawia o swoich serialach) – zadeklarowany gej, w silnie homofonicznych środowiskach, staje się kimś normalnym. Owszem – Jacek Poniedziałek w dużej mierze przyczynił się do omawianej zmiany. Problem pojawia się jednak w szczegółach. 

 

To znaczy…

 

Renata Kim prowadzi rozmowę, która przypomina elementarz dla przedszkolaków. Pytania typu: kiedy zrozumiałeś, że jesteś gejem, czułeś się odmieńcem, czy teraz jesteś już pogodzony ze swoim homoseksualizmem, jak to jest, kiedy mężczyzna kocha mężczyznę, jak okazywaliście sobie uczucia – są zbyt ogólne, nie dotykają sedna sprawy. 

 

Dlaczego? Co Twoim zdaniem jest sednem sprawy?

 

Kim nie nawiązuje kontaktu ze swoim rozmówcą. Zdystansowana, nie próbuje zrozumieć specyfiki homoseksualizmu. Wydaje się, jakby rozmówcy traktowali czytelników niczym tępych mieszkańców dalekiego kraju na wschodzie Europy, którzy jeszcze nie rozumieją gejów. Trzeba im wszystko od początku wyjaśnić, żeby stali się przedstawicielami nowoczesnego państwa. Renata Kim zapomina, że Polacy poznali już Jacka Poniedziałka w roli homoseksualisty i oswoili się z pewnego rodzaju odmiennością.

 

No dobrze, ale comming out Poniedziałka nie był równoznaczny z udzieleniem wnikliwych odpowiedzi na tego typu – choćby i banalne – pytania. Ci, którzy dowiedzieli się, że ich ulubiony aktor jest gejem, sięgną po książkę, która powie im coś więcej – w jaki sposób homoseksualiści odkrywają swoją orientację, jak się zachowują, jak żyją. Wydaje mi się to być kolejnym krokiem wtajemniczenia. Ponadto – np. ja, czytając Wyjście z cienia z zaciekawieniem śledziłem tego typu intymności. Wciąż mamy tak ubogą narrację gejowską czy nie-heteroseksualną, że każda kolejna homo-biografia pozwala mi odpowiedzieć sobie na ileś pytań odnośnie mojej własnej nienormatywnej seksualności…  

 

Ale Poniedziałek nie proponuje wcale swojej prywatnej opowieści. Na jedno z pytań odpowiada: „Jestem trochę kurwą z natury, nie mam twardego kręgosłupa. Jak czegoś pragnę, potrzebuję, to muszę to mieć, ktoś mi się podoba, to chcę go zdobyć. Geje zdradzają się na potęgę. Może dlatego, że i tak w oczach świata jesteśmy niemoralni, więc łatwo dajemy sobie przyzwolenie, żeby iść na całość”. Kontekst tej wypowiedzi stanowi zdrada, jak to zauważa Renata Kim, „Mężczyzny Twojego Życia”. Pikanteria słów Poniedziałka jest zrozumiała (niech sobie buduje taki wizerunek – jego sprawa), ale dlaczego wkłada do jednego worka wszystkich homoseksualistów? Czy słynny aktor nigdy nie poznał par, dla których najważniejsza jest wierność? Ponadto Poniedziałek gra stereotypami. W niewybredny sposób wypowiada się o otyłych gejach, znowu przypisując swoje zdanie ogółowi środowiska: „Kim: Nigdy nie byłeś gruby, więc skąd ta obsesja [dbania o wygląd]? Poniedziałek: To jest homoseksualna obsesja, żeby nie mieć tłuszczu, bo jest obleśny. Być gejem to wyzwanie (śmiech). Musisz się starać, żeby wciąż dobrze wyglądać. Grubi w tym środowisku są często w pogardzie. To jest brutalne, ale tak to wygląda”. Obyś Poniedziałku nigdy nie był gruby. Kolejny przykład: „Gejów można też poznać po sposobie ubierania, mają wysmakowany gust, modnie się ubierają, są schludni, wymuskani”. To, że Poniedziałek ma mnóstwo pieniędzy i stać go na dobre ubrania, żeby „podkarmić” swój wysmakowany gust – nie oznacza, że 100 procent homoseksualistów żyje w taki sposób. Wystarczy pojechać do małego miasteczka. Albo jeszcze na temat zazdrości: „Nie ma instytucji małżeństwa, obrączki, dzieci, wszystkiego tego, co utrzymuje związki heteroseksualne. Heteroseksualni małżonkowie rzadziej się rozstają, choćby dlatego, że mają dzieci. My nie ponosimy odpowiedzialności za inne istoty, nie mamy wspólnego majątku, nie mamy tego wszystkiego, co cementuje związek między kobietą i mężczyzną, abstrahując od więzi miłości i przyzwyczajenia. Kobiety częściej są wierne, a dwóch facetów w związku to dwie osoby, które z natury są bardziej rozwiązłe i chwiejne”. Nie wiem, czy obrączki utrzymują związki. Można nawet się zastanowić, czy posiadanie dzieci zapewnia trwałość małżeństwa. Ale miłość i przyzwyczajenie? Zresztą – kilka stron dalej Jacek Poniedziałek nie pamięta już, co przed chwilą mówił. „Jestem – podkreślam – jestem za rejestracją związków osób tej samej płci. Ale mam wątpliwości dotyczące instytucji małżeństwa. Bo nie rozumiem, dlaczego mamy udawać związki heteroseksualne. Po co mamy naśladować kobietę i mężczyznę? Po co mamy wchodzić w ich buty, skoro jednak żyjemy zupełnie inaczej? (…) Dlatego nie popieram małżeństw gejów, ale rejestrację związków jednopłciowych, owszem. Chcę mieć partnera mężczyznę, chcę mieć z nim wspólne prawa majątkowe i możliwość odwiedzenia go w szpitalu, gdy będzie chory”. Zaraz, zaraz… Przecież jeszcze kilka zdań wcześniej Poniedziałek twierdzi, że homoseksualiści nie mają wspólnego majątku, więc należy zadać pytanie: po co mu takie prawo? W poprzedniej wypowiedzi wyczuwam tęsknotę do instytucji heteroseksualnego małżeństwa, a konkretniej do symboli, które mogłyby uchronić związek. W następnej – Poniedziałkowi się wszystko myli. Nie rozumie różnicy między małżeństwem a związkiem partnerskim.

 

Tu już wchodzimy na grunt postulatów odnośnie równouprawnienia osób nie-heteroseksualnych…

 

Niestety Renata Kim nie kontynuuje tematu. Nie dopytuje się o konkretne przywileje i rozwiązania ustawodawcze. Nie jest dla niej ciekawe, czy Poniedziałek robi coś w kierunku zmiany polskiego prawa. Odpowiedź jest jasna: nie robi. Jacek Poniedziałek wyjawił publicznie swój homoseksualizm, ale czuje się doskonale w III RP i nie ma zamiaru walczyć o swoje, podkreślam, swoje prawa!

 

Nie do końca się z Tobą zgodzę. Jest co najmniej kilka fragmentów, w których Poniedziałek jednoznacznie sugeruje, że polskie elity polityczne będą musiały wziąć pod uwagę środowiska gejowskie jako elektorat i wyciągnąć z faktu ich liczebności daleko idące konsekwencje. Pozwól że zacytuję: „[Geje] to naprawdę ogromna grupa ludzi, którą zauważyły biznes odzieżowy, turystyczny i kosmetyczny. To siła, z którą się trzeba liczyć również w życiu politycznym, co z polskich partii zrozumiała tylko PO. Oficjalnie wciąż milczą w tej sprawie, wiedzą, że jesteśmy i starają się o nasze względy. To dlatego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zakazuje Marszu Równości, choć Lech Kaczyński, gdy był prezydentem stolicy, regularnie zakazywał. No i żaden z polityków PO, poza Stefanem Niesiołowskim, który jest pod tym względem nieuleczalny, nie wypowiada się stanowczo przeciwko homoseksualistom i prawom, jakich się domagają. Wiedzą, że muszą się z nami liczyć, choćby w głębi duszy myśleli co innego”. 

 

Tylko ciekawe, dlaczego Gronkiewicz-Waltz nie przyszła na tegoroczną EuroPride… Jeżeli jest tak, jak uważa Jacek Poniedziałek, to dlaczego PO nie rozpoczęła procesu legislacyjnego, który zmieniłby polskie ustawodawstwo dotyczące praw homoseksualistów? Dlaczego nie toczy się sejmowa debata nad miejscem gejów w społeczeństwie?Jackowi Poniedziałkowi należy się szacunek za odwagę publicznego zadeklarowania się jako homoseksualista oraz polemika za przekonywanie czytelników, że w Polsce mniejszościom seksualnym żyje się fantastycznie. Przez takie książki nikt na poważnie nie poprze emancypacyjnych postulatów środowisk LGBT. Gej pozostanie w oczach ustawodawców i niestety również w części społeczeństwa – „kurwą z natury”. A jak wiadomo – kurwom nie należą się żadne prawa. Chociaż z tym również można by polemizować.

_____________________

Jacek Poniedziałek, Wyjście z cienia. Rozmawia Renata Kim, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010. 

Komentarze
Dodaj nowy
Eurypides77   |22.11.2010 00:29:38
Myślę, że ta krytyka jest zbyt daleko idąca. Być może jest tam trochę
stereotypów i uogólnień, ale wiele z tego co mówi Jacek Poniedziałek jest
prawdziwe, przynajmniej z punktu widzenia geja "wielkomiejskiego".


Może i nie ma w jego niektórych wypowiedziach subtelności teorii queer, ale
nie jest on też socjologiem, a artystą, i tak jego wypowiedzi powinny być
odbierane.

Zresztą wydaje mi się, że zbyt często popadamy w nadmierną krytykę
osób GLBT, oceniając ich wypowiedzi według standardu którego nikt nigdy nie
stosuje wobec heteroseksualistów. Nie każde wystąpienie publiczne osoby GLBT
musi być przez nas oceniane z punktu widzenia tego czy przynosi korzyści czy
służy "środowisku". Heteroseksualiści nie są wyłącznie aniołami i
geniuszami - dlaczego od nas samych oczekujemy, że będziemy?
Spokojny   |22.11.2010 08:29:39
Mówiąc, że geje zdradzaja się na potęgę Poniedziałek opowiada najczystszą prawdę
i istnienie jakichś nielicznych par które tego nie robią niczego w tej kwestii
nie zmienia, tak jak istnienie ideowych członków SLD w niczym nie zmienia faktu,
że to jest bezideowa partia. Geje się zdradzają, ponieważ będąc zainteresowani
mężczyznami jednocześnie sami mężczyznami pozostali, a jako mężczyźni, czyli
samce mają stosunek do seksu czysto samczy. Byłem raz w gejowskim klubie, ale
nie była to Utopia, tylko prawdziwy klub pod ziemią gdzie się kobiet nie
wpuszcza. Wiem co to jest oralium, widziałem ile sekund trwa nawiązanie
znajomosci od zera do wspólnego wylądowania w kabinie, widziałem jak po wyjściu
z tej kabiny faceci rozchodza się czasem nawet nie zawracając sobie głowy
pożegnaniem. Kumpel gej pokazał mi kiedyś jak się poznaje faceta na gejowskim
czacie. Zeby mieć seks wystarczy bajer następujący:
- Wawa centrum 28
- ile
masz wzrostu i ważysz?
- …
- wejdź na priv podaj tel
I nie jest to żadne z
mojej strony oskarżenie. Kiedy dwu mężczyzn się dogaduje na seks nie muszą walić
tej całej ściemy którą z konieczności musimy trenować z kobietami. Gdyby to było
możliwe, każdy heteryk tak właśnie z dziewczynami by na czacie rozmawiał.
Niestety nie jest możliwe. A jeśli chodzi o grubość - mężczyźni przywiazują
wielką wagę do ciała partnerki (lub partnera) ponieważ seks bardzo duzo dla nas
znaczy. Nie seks jako wyraz tego czy tamtego tylko seks jako pieprzenie,
rżnięcie itd. Seks jako seks. I gej podrywając drugiego musi go zainteresować
seksem jako seksem. W malych miasteczkach też to obowiązuje, bo nawet jeśli
oprócz naszego domyslnego bohatera jest tam jeszcze tylko jeden jedyny gej do
wyboru to i tak jest już internet, są autobusy, można kosztem kilkunastu zlotych
do większego miasta w jeden dzień dojechać i wrócić. Poza tym z małych
miasteczek każdy ucieka i geje nie są tu wyjątkiem. Wielu widziałem takich gejów
- wędrówców z małych miasteczek - którzy spędzali życie jeżdżąc po Polsce jako
wolne elektrony. Nie związani niczym, logujący się u kolejnych partnerów z
dużych miast w ich chatach, skąd nieodmiennie wyprowadzali się po kolejnej
"wielkiej aferze". Przestańcie udawać, że homoseksualizm to jakaś czysta
duchowość. W samej nazwie jest wyjasnione czym to jest. Homo - człowiek,
seksualizm - seksualizm. Homoseksualista jest to człowiek któremu chodzi o
pieprzenie. I nic w tym złego. Każdemu facetowi o to chodzi. Tylko po co
ściemniać?
rosa.2.1  - tos Spokojny dowalil….   |22.11.2010 14:01:45
"Homoseksualista jest to człowiek któremu chodzi o
pieprzenie. I nic w tym
złego. Każdemu facetowi o to chodzi. Tylko po co
ściemniać?"
Nie moglam sie
powstrzymac od komentarza jak to zobaczylam:D A seks jest wazny dla wszystkich.
Kobiet tez. Byle dobry. A to, ze geje nie maja oporow, to z drugiej strony
kultura: tu nie ma ograniczen, bo main stream wywylil gejow za nawias.
Konwenanse zostaly zlamane. I dobrze. zasady musza byc stworzone po to, by swoim
zachowaniem nie szkodzic drugiemu. A jak sie nie szkodzi?
W zwiazkach hetero
jest trudniej. Latka "kurwy" boli. Dlatego kobiety uwazaja zazwyczaj na
slowa i czyny. Etykietka "latwej" potrafi zniszczyc opcje pozniejszej
stabilizacji. I niszczy szacunek do siebie, ktory jest pelen zinternalizowanych
norm. Wiec Spokojny, spokojnie, moze w przeszlosci to sie zmieni:) tylko czy ty
sam potrafilbyc byc z taka "kurwa" na dluzej? nie brzydzilbys sie?
za_spokojny   |22.11.2010 14:43:23
"Mężczyzna taki już jest / tak ma", "gej taki już jest / tak
ma"… Niepokojąco blisko to "praw naturalnych", w obliczu których
człowiek homoseksualny stanowi patologię. "Homo" znaczy człowiek -
zgadza się. "Sex" znaczy płeć. Jak więc w kontekście faktycznej
etymologii wyjaśnić zamieszczone powyżej rozważania na temat słowa
"homoseksualista"?

Jeśli faktycznie świat i życie gejów kręci się
nieodmiennie wokół krótkich i intensywnych doświadczeń seksualnych z wieloma
partnerami to kim są Ci, którzy funkcjonują inaczej? Odmieńcami wśród odmieńców?
Patologią patologii? Brzmi ciekawie.

Co do artykułu - mnie również trudno
przyjąć uogólnienia typu: "geje zdradzają się na potęgę" czy "dwóch
facetów w związku to dwie osoby, które z natury są bardziej rozwiązłe i
chwiejne". Z drugiej jednak strony to Jacek Poniedziałek opowiada o
gejowskim życiu Jacka Poniedziałka - nie kto inny. To on mówi "jestem trochę
kurwą z natury". To również on generalizuje. W pełni podzielam troskę o
nośne projektowanie stereotypów i wolałbym byśmy wszyscy mówili we własnym
imieniu - to oszczędziłoby wielu nieporozumień. Jednocześnie nie wyobrażam sobie
żeby Poniedziałek stał się na potrzeby tej rozmowy kimś innym niż jest. Mogę się
z nim nie zgadzać i zaznaczać swoje zdanie na różne sposoby ale oczekiwać, że
będzie patrzył na swoje życie i mówił o nim inaczej niż wynika z jego osobistego
doświadczenia? Nonsens. Fakt - jego obecność medialna przekłada się na zasięg
oddziaływania ale też Poniedziałek nigdy nie pretendował do roli queerowego
mesjasza. Temat "co, kto i jak mówi o gejostwie" jest szalenie delikatny
- łatwo wejść w obszar cenzury i dyrektyw jakości. Sensowniejszym rozwiązaniem
jest chyba dbanie o dobrą widoczność i słyszalność wielogłosu w tej sprawie. A
to już kwestia indywidualnej i zbiorowej odwagi oraz determinacji.
viking   |23.11.2010 14:49:55
Spokojny trochę przegiął z tym naturalizmem. Mężczyznom jak najbardziej zależy
także na innych doznaniach niż czysto seksualne. Świadczyć może o tym chociażby
ilość samobójstw z powodu nieszczęśliwej miłości popełnianych przez
(najczęściej młodych) mężczyzn.
Również dążenie gejów do zalegalizowania i
uznania ich związków można uznać za dowód na to, że nie myślą wyłącznie ,,o
jednym".

A jednak Spokojny ma też rację.
Nie każde odwołanie do
biologii człowieka jest równoznaczne z gadaniem o ,,prawach naturalnych"
(jakby nie było to właśnie nauki przyrodnicze i psychologia stoją na stanowisku,
iż homoseksualizm nie jest patologią).
Jest różnica między nauką o naturze a
normatywnymi, religijnymi wyobrażeniami ,,natury" jako nienaruszalnego
porządku danego od Boga.

Niestety czy to się komuś podoba czy nie, męska
seksualność jest inna niż kobieca. Za libido odpowiada u obu płci, między
innymi, testosteron, którego mężczyźni produkują kilkanaście razy więcej niż
kobiety. To oczywiście nie oznacza, że można obliczyć ile razy bardziej faceci
są podjarani (bo jest więcej czynników, które wpływają na naszą seksualność).
Jednocześnie trudno udawać, że to nie ma znaczenia.
Męska płodność nie jest
cykliczna, jak kobieca. Organizm mężczyzny wciąż wytwarza plemniki i wciąż
,,trenuje" swoją zdolność do zapładniania. W czasie snu mężczyzna ma
przeciętnie około 3 razy erekcję, nie mówiąc już o tym ile ma na jawie ;)

Naprawdę trudno być tak naiwnym by sądzić, że to nie ma wpływu, i że większa
skłonność mężczyzn do szybkich i krótkich relacji seksualnych jest produktem
socjalizacji lub przesądów społecznych.
Spokojny   |24.11.2010 00:17:54
>>Jeśli faktycznie świat i życie gejów kręci się
nieodmiennie wokół krótkich i
intensywnych doświadczeń seksualnych z wieloma
partnerami to kim są Ci, którzy
funkcjonują inaczej? Odmieńcami wśród odmieńców?
Patologią patologii? Brzmi
ciekawie.

patologia, normalność, patologia patologii, odmieńcy.. Musi zawsze
być wartościowanie? To nie ja wartościuję, tylko ty nie umiesz sobie wyobrazić,
że mógłbym tego nie robić. Życie większości gejów ma ten pozytywny, wzbudzający
moją zazdrość walor, że mogą sobie znaleźć partnera na seks mniej więcej w
piętnaście minut. Ale pewnie jest też niewielka grupa która z tego nie chce
korzystać. Tak jak jest pewna niewielka grupa mężczyzn i kobiet swobodnie się
partnerami wymieniających, pewna niewielka grupa kobiet lubiacych w seksie
dominować, czy niewielka grupa heteroseksualnych mężczyzn naprawdę zdolnych do
celibatu. To wszystko nie są "patologie" tylko wyjątki, tak jak motor z
koszem nie jest patologią wsród motorów tylko wyjątkiem. Jednak większość
motorów to jednoślady. Gdyby uprzeć się przy tym, ze wiekszość motorów to
dwuślady tylko dlatego, że istnieją motocykle z bocznym wózkiem, doszlibyśmy do
absurdu. Jak spytasz czy mam coś przeciw motocyklom z bocznym wózkiem nie będę
wcale zaskoczony.

Poza tym chciałem powiedziec, że poważnie rozważam
rezygnację z komentowania tekstów Krytyki ponieważ zasady moderacji są tu dla
mnie niejasne. Dopuszczają mi tu dwa teksty na trzy, chociaż nikogo personalnie
nie obrażam a brzydkie wyrazy stosuję oszczędnie. W dodatku nikt sobie nie
zadaje trudu żeby mi cokolwiek wyjaśnić. Tekst wysyłam, on znika i cześć. Może w
sali dla vipów na piętrze spróbuję tych tekstów poszukać. Niefajnie mi to jakoś
wróży na przyszłość.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.11317 Seconds