Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Easy Work. Postpomarańczowa Ukraina Drukuj
Ivan Krastev   
04.03.2010

Pomarańczowa rewolucja należy już do przeszłości Ukrainy. Demokracja ocalała, ale nie pozostało wiele nadziei. Chcecie się dowiedzieć, co słychać na Ukrainie i dlaczego tamtejsze życie publiczne cechuje apatia i rozgoryczenie? Jeśli tak, to nie czytajcie powierzchownych komentarzy i sprawozdań think-tanków, które zalewały zachodnie media w ostatnim tygodniu. Warto zwrócić uwagę na historię Władimira Bojki opisaną na łamach The Wall Street Journal.


Władimir Bojko to młody, bystry i przedsiębiorczy student. W 2004 roku, tak jak tysiące Ukraińców, dołączył do ruchu obywatelskiego. W pomarańczowym stroju i pełen nadziei Bojko spędzał czas na ulicach. Dobrze nadawałby się na rozmówcę dla dziennikarza Wall Street Journal piszącego o przyszłości Ukrainy. Jak się okazało, to Bojko był jej przyszłością. Znów jest na ulicach, ale już nie jako idealistyczny młody człowiek pragnący zmian czy działacz NGO. Tym razem na ulice sprowadził go interes polegający na wynajmie tłumów. Należąca do Bojki firma o nazwie Easy Work zgromadziła dane kilku tysięcy studentów. Mogą zostać zmobilizowani z jednodniowym wyprzedzeniem. Stawiają się na demonstracjach w całym Kijowie, stoją godzinami, a na dany im znak pokrzykują i gwiżdżą. Tłumy Bojki nie mają politycznych preferencji. Jego pracownicy są gotowi stawić się na każdy wiec, jeśli im się tylko zapłaci. Firma oferuje stawkę 4 dolary za godzinę i szczyci tym, że nigdy nie spóźnia się z płaceniem. Według pięknego sformułowania The Wall Street Journal firma Bojki reprezentuje „najemną formę aktywizmu”. Wielu ludzi, których widzieliście krzyczących i gwiżdżących w telewizyjnych reportażach z Ukrainy ukazujących przedwyborcze wiece, to najprawdopodobniej osoby zatrudnione przez Bojkę.


Easy Work to nowa, postpomarańczowa twarz ukraińskiej polityki. To nowa wersja umowy społecznej. Najemny aktywizm zastąpił zaangażowanie obywatelskie z 2004 roku.


Tłumy Bojki są symptomatyczne nie dlatego, że miały jakikolwiek wpływ na wynik wyborów, ale dlatego, że stanowią najbardziej dramatyczny przejaw połączenia apatii, gniewu i cynizmu, które trawią ukraińską sferę publiczną. Jest to symptomatyczne dla demokracji, gdzie nie ma wzajemnego zaufania. Podobna sytuacja jest udziałem innych krajów Europy Wschodniej. Charakterystyką tych ustrojów jest demokracja na papierze, a w rzeczywistości chaos i – będący naczelną zasadą – cynizm. Są to demokracje bez możliwości realnego wyboru, bez nadziei na zmiany. W społeczeństwach tych pełno jest złości i radykalizmu, ale zarazem są one odpolitycznione. Wybory postrzega się jako szansę na wzięcie odwetu na przedstawicielach władzy. Nie głosuje się „przeciwko wszystkim” , ale zazwyczaj przeciwko komuś. Cyników postrzega się jako osoby najbardziej godne zaufania, bo oni przynajmniej nie zajmują się składaniem obietnic bez pokrycia. W skrócie, jedyny pożytek z polityki ma się wtedy, jeśli jest się zarejestrowanym w bazie danych Easy Work.


Skorumpowani politycy nie są w takich krajach jak Ukraina zjawiskiem nowym. Tendencja polegająca na przemianie demokratycznej polityki we współzawodnictwo w wydatkach na kampanię wyborczą nie jest jedynie ukraińskim problemem. Jednak firma Bojki ukazuje nam coś nowego. Easy Work nie ma swoich szeregach zastraszonych robotników, którzy byliby zwożeni na place przez zakładowe autobusy. Motywacja tych ludzi nie bierze się stąd, że przegrana w wyborach jakiegoś oligarchy pozbawiłaby ich pracy. W przeciwieństwie do feudalnych tłumów, które zwykli ściągać wschodnioukraińscy oligarchowie, te zwoływane przez Easy Work składają się z wolnych jednostek. Podjęły one samodzielną decyzję, że chcą zarabiać, udając społeczne zaangażowanie. Tym razem nie spotka ich zawód. Nie marzą o silnym przywódcy ani o demokracji. W dziedzinie polityki nie mają żadnych złudzeń. Dziś trudno sobie wyobrazić, że ci młodzi ludzie mogliby kiedykolwiek wyjść na ulice, jeśli się im za to nie zapłaci.

Tekst ukazał się na World Affairs


Przełożył Marcin Benedek

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 04.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85794 Seconds