Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Stokfiszewski: Teatr życia, teatr śmierci |
|
|
Igor Stokfiszewski
|
|
12.04.2010 |
Troska o to, by poważnie potraktować pamięć po zmarłych w katastrofie czołowych reprezentantach państwa, jest zrozumiała. Zrozumiała jest też intuicja podpowiadająca, że wobec tragedii rodzin ofiar warto powstrzymać się od zabawy i rozrywki. Nie jest jednak dla mnie zrozumiałe, dlaczego w ocenie podejmujących decyzję o odwołaniu Warszawskich Spotkań Teatralnych należy zrezygnować również ze spektakli, z debat wokół książek i zagadnień teatralnej edukacji, wokół widowisk i kwestii miejsca kultury teatralnej w przestrzeni wspólnego życia. Nie jest dla mnie zrozumiałe, w jaki sposób powadze żałoby miałby zagrozić Ludwik Flaszen - gość specjalny jednego z festiwalowych dni. Jak mieliby zakłócić żałobę uczestnicy konferencji poświęconej teatrowi dla dzieci czy partycypanci warsztatów popularyzowania kultury teatralnej w małych ośrodkach miejskich i na wsi, wreszcie - Joanna Bator i Olga Tokarczuk - pisarki, które miały opowiedzieć o swoich dolnośląskich fascynacjach? Czym miałyby urągać powadze sytuacji spektakle czołowych twórców teatralnych minionych lat? Od Andrzeja Wajdy począwszy, poprzez cenionych artystów średniego pokolenia, z Krzysztofem Warlikowskim na czele, po najciekawszych nowych reprezentantów rodzimej sceny takich jak: Maja Kleczewska, Monika Strzępka, Natalia Korczakowska, Agnieszka Olsten, Barbara Wysocka, Bartosz Frąckowiak, Krzysztof Garbaczewski czy Jan Klata, by wymienić najbardziej znane nazwiska.
Teatr został masowo zaszeregowany jako dziedzina rozrywki – niestosowna w czasie zadumy nad umarłymi. Czyżby twórcy teatralni okazali się niegodni tego, by ich wysiłek, praca i wyobraźnia towarzyszyły tejże zadumie? Czy istotnie dodaje powagi umarłym odebranie godności żywym?
Czy ci, którzy podjęli decyzję o odwołaniu Warszawskich Spotkań Teatralnych, mieli świadomość, jak bardzo obniżają rangę teatru? Teatru mającego w swej historii zasługi na polu opracowywania indywidualnej i zbiorowej traumy, która towarzyszyć może umieraniu. Owszem - trudno o bardziej okrutny teatr śmierci, niż ten, którego aktorami stali się dostojnicy państwa, lecz obłaskawiać go można wyłącznie poprzez teatr życia - zbiorowe działanie, dla którego adekwatną przestrzenią jest scena, rampa i widownia. Również dziś, zagadnienie śmierci sytuuje się w centrum zainteresowań teatru, mimo że krok odwołujących warszawski festiwal sugerować może, jakoby teatr utracił dostęp do sfery umierania. Pod koniec stycznia bieżącego roku, w nowohuckiej Łaźni Nowej odbył się pięciodniowy „Deathroom” - cykl wydarzeń, które poprzez medium teatralne, filmowe i muzyczne, starały się badać indywidualny i ponadindywidualny wymiar śmierci, dyskutując jej intymne i społeczne wizerunki oraz dostępne w kulturze sposoby jej dyskursywizacji. Wśród uczestników tego przedsięwzięcia nie zabrakło twórców, których spektakle uświetnić miały także Warszawskie Spotkania - Natalii Korczakowskiej czy Krzysztofa Garbaczewskiego. Gdy teatr sprowadzony zostaje do rozrywki, nieakuratnej w chwilach zadumy nad umarłymi, nie tylko obniża się jego rangę jako dziedziny kultury, ale również pozbawia się wspólnotę jednego z najbardziej adekwatnych narzędzi rozmowy o śmierci i o życiu.
Impuls, który kazał odwołać wszystkie wydarzenia Spotkań, był złym doradcą. Nadgorliwość tego gestu prowokuje wiele wątpliwości związanych nie tylko z rangą kultury i miejscem teatru jako dziedziny wspólnego życia, ale również z zagadnieniami troski o byt twórców teatralnych - myślę przede wszystkim o aktorkach i aktorach. W obecnym systemie organizacji pracy w teatrach aktorzy wynagradzani są w pierwszej kolejności za ilość granych przedstawień. Czy zatroszczono się, by aktorzy mieli możliwość zrekompensowania sobie strat, które w istocie (przy niewysokich zarobkach) oznaczają niemożność przetrwania najbliższego miesiąca? Najbardziej niepokojąca jest sytuacja Teatru Dramatycznego z Wałbrzycha. Twórcy z nim związani mieli być gośćmi specjalnymi tegorocznych Warszawskich Spotkań. Placówka zawiesiła działalność na najbliższe tygodnie ze względu na przeniesienie spektakli do stolicy i nieobecność zespołu aktorskiego. Odwołanie warszawskiego festiwalu sprawia, że aktorzy mogą utracić cały miesięczny zarobek. Chodzi tu nie tylko o kwestie socjalne (choć te są najbardziej dokuczliwe), ale również o poczucie braku szacunku dla ich wysiłku i pracy, jaką wkładają w teatr.
Teatr nie jest rozrywką, stanowi poważny instrument dyskutowania zagadnień wspólnotowych - w tym związanych ze splotem życia i śmierci. Powaga teatru zawiera się nie w scenicznym patosie, odwołaniach do katartycznych ambicji i metafizyki, lecz w możliwościach, jakie daje międzyludzki wymiar tej dziedziny, w kształtowaniu więzi wspólnotowych podczas przedstawienia. Teatr, działający na żywej tkance wzajemnych emocji, idei oraz cielesności, predysponowany jest do badania wspólnego pola, dyskutowania zagadnień dotyczących i dotykających nas wszystkich. Nie utraci on swojego potencjału przez odwołanie kilkudziesięciu spektakli, ale rezygnacja z tegorocznej edycji Spotkań utrwala społeczny wizerunek teatru jako dziedziny rozrywki i wizerunek aktorstwa jako kuglarstwa. Jest to w mojej ocenie daleko posunięty brak odpowiedzialności za teraźniejszość i przyszłość rodzimej sceny.
Być może trafniejszą reakcją na tragedię, jaka spotkała rodziny ofiar katastrofy oraz wszystkich, którzy te śmierci odczuwają jako niepowetowaną stratę, byłaby rezygnacja z wydarzeń o charakterze rozrywkowym. Natomiast wydarzenia, które takiego charakteru nie mają, należałoby odbyć z powagą towarzyszącą żałobnym okolicznościom i poprzedzić minutą ciszy w celu uczczenia pamięci zmarłych. Wówczas ich śmierci spotkałyby się z należną czcią, zaś żywym nie odebrano by szacunku do samych siebie i dziedziny, która wyznacza trajektorie ich żyć.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 12.04.2010 )
|
|
Serwis kulturalny - menu
-
Majmurek: Big fuckin' love, czyli od wzniosłości do śmieszności...
-
Kosińska: Radosny, suwerenny obłok
-
Grudzińska-Gross: Ślady stóp w stronę morza
-
Głażewska: Antychryst będzie artyst
-
Liszka: Szymborska po swojemu
-
Bojarska: Zdobywcy słońca
-
Konarzewska: Sześć kobiet
-
Drath: Epoka jest polityczna
-
Mrozek: Nie litujcie się nad kalekami
-
Majmurek: Przez mgłę
-
Majmurek: Niełatwa gra w klasy, czyli dlaczego jednak nie zostałem populistą
-
Pyzik: Kultura zhomogenizowana
-
Majmurek: Niepotrzebna "Rzeź"
-
Kapela: Młodzi, piękni, wykluczeni
-
Malewski: Matka myślała, że będę księdzem
-
Majmurek: Dobra "Chciwość"
-
Zrałek-Kossakowski: Podsumowanie roku 2011. Muzyka
-
Kaczmarski: Poezja 2011. Podsumowanie osobne
-
Konarzewska: 11 książek roku 2011
-
Majmurek: Poważna dyskusja z historią
-
Tillmans: Centrum Studiowania Prawdy
-
Mrozek: Podsumowanie roku 2011.Teatr
-
Majmurek: Podsumowanie roku 2011. Kino
-
Stokfiszewski: W stronę akcji bezpośredniej
-
Majmurek: Utopia na miarę naszych możliwości
-
Kapela: Bóg, kasa i kiełbasa
-
Lech, Plewicki: Dlaczego nie możemy śpiewać "Warszawianki"?
-
Grand Prix festiwalu Boska Komedia dla Strzępki i Demirskiego
-
Mrozek: Czy można znieść pańszczyznę?
-
Kapela: Tylko nie dzwońcie po karetkę!
-
Majmurek: Oburzeni z Hollywood
-
Majmurek: Jak to w konspiracji ładnie
-
Twardoch: Cenię sobie życie w Kryształowym Pałacu
-
Mrozek: Paralityk nie chce cudu
-
Łysak, Majewski, Mieszkowski: Jaki widz? Jaki repertuar? Jakie zmiany?
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...