Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Sen o atomowej potędze |
|
|
Jakub Bożek
|
|
08.02.2010 |
|
Podobno
Bełchatowianie marzą
o elektrowni atomowej. Bełchatów zgłosił swoją ofertę do
Ministerstwa Gospodarki, dołączając do 27 innych miejscowości
ubiegających się o budowę elektrowni. Zalety inwestycji wspólnie
wychwalają Jacek Kaczorowski (prezes PGE Kopalni i Elektrowni
Bełchatów), Marek Chrzanowski (prezydent miasta) i jego mieszkańcy.
Atomówka ma być bezpieczna dla środowiska i dla zdrowia
Bełchatowian, a przede wszystkim ma zapewnić miejsca pracy. Bo gdy
skończy się węgiel brunatny, w Bełchatowie może zabraknąć
nawet kilkunastu tysięcy stanowisk. Dla nieco ponad 60-tysięcznego miasta
to jak wyrok śmierci. Jednak, szukanie ratunku w elektrowni atomowej
nie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. I to z kilku powodów.
Po
pierwsze trudno jest uwierzyć w deklarowany przez rząd termin
oddania elektrowni. Miałoby się to stać już w 2020. O tym, jak
bardzo mało jest to prawdopodobne, mówi wiceprezes Tauron Polskiej
Energii, Stanisław Tokarski w wywiadzie dla czasopisma „Teberia”.
Wystarczy zwrócić uwagę na przykład Finlandii, gdzie w
Olkiluoto powstaje czwarty już reaktor jądrowy. I choć
istnieją tam niezbędne regulacje prawne, a inwestor posiada
pozwolenie środowiskowe na budowę elektrowni, to prace nie zakończą
się przed 2020. Tymczasem w Polsce budowa wymagałaby nie tylko
czasochłonnego procesu wydawania pozwolenia środowiskowego, ale i
zmian w prawie. To wszystko każe zrewidować optymistyczne
stanowisko strony rządowej. Realistyczny termin oddania pierwszej
elektrowni atomowej to raczej 2025-2030.
A i ten może ulec
przesunięciu. Wszystko to z powodu pieniędzy, bo tych atomówki
potrzebują tak samo jak paliwa. Profesor Politechniki Łódzkiej
Władysław Mielczarski obliczył,
że na każdy megawat zainstalowanej mocy potrzeba aż 4,5 miliona
euro. Agencja ratingowa Moodys ten sam koszt szacuje na 5,4 miliona
euro/MW. Ponieważ Polska Grupa Energetyczna (PGE) ma zamiar
wybudować dwie elektrownie atomowe o łącznej mocy około 6000 MW,
będzie trzeba wysupłać jakieś 27 miliardów euro. To
wszystko sprawia, że energia jądrowa jest droższa nawet niż
energia odnawialna. Koszt produkcji energii z węgla kamiennego
to jakieś 220 złotych za megawatogodzinę (MWh), ze źródeł
odnawialnych 400 zł/MWh, a z elektrowni atomowej blisko 500 zł/MWh.
Do kosztów i czasu
budowy, dochodzą problemy ze składowaniem odpadów. Czy
Bełchatowianie równie łatwo pogodzą się z koniecznością
przechowywania substancji radioaktywnych na swoim terytorium? Jeżeli
nie, to czy można oczekiwać, że zgodzą się na to mieszkańcy
innych miast? Oczywiście utylizację odpadów można zlecić np.
Rosjanom, którzy oferują full-service:
od wydobycia uranu do przechowywania odpadów. Tyle że to
podwyższyłoby i tak już wysokie koszty.
Warto też pamiętać,
że złoża uranu - podstawowego
składnika paliwa jądrowego - mogą ulec wyczerpaniu. Według
Departamentu Energii Stanów
Zjednoczonych 440 działających na świecie reaktorów jądrowych
potrzebuje rocznie około 80 milionów kilogramów uranu. Amerykański
ekspert w sprawach energii Michael T. Klare uważa, że w takim
tempie dostępne zasoby paliwa skończą się za 40 lat. Co prawda,
według danych OECD, zasoby uranu w Polsce wystarczą, by zaspokoić
lokalne potrzeby przez 60 lat. Jednak, to że takie złoża istnieją,
nie oznacza jeszcze, że na pewno rozpocznie się ich wydobycie. Z
początku Polska będzie z pewnością zmuszona do zakupu uranu na
światowych rynkach. A ograniczona podaż i zwiększony popyt to
pewny sposób na zwiększenie kosztów funkcjonowania elektrowni.
Wreszcie,
elektrownie jądrowe nadal stanowią zagrożenie
dla zdrowia. Niemieckie badania pokazały, że dzieci żyjące w ich
pobliżu chorują na białaczkę dwukrotnie częściej niż ich
rówieśnicy mieszkający z dala od atomówek.
Chęć zachowania
miejsc pracy jest całkowicie zrozumiała. Jednak mieszkańcy
Bełchatowa i innych miast ubiegających się o budowę elektrowni
jądrowej muszą zrozumieć, że nie rozwiążą one ich problemów.
Nie rozwiążą też energetycznych problemów Polski. Czas porzucić
atomowe sny o potędze.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 09.02.2010 )
|
|
Prosto z Kopenhagi
-
Kopenhaga, dzień 12.
-
Kopenhaga, dzień 11.
-
Kopenhaga, dzień 10.
-
Kopenhaga, dzień 9.
-
Kopenhaga, dzień 8., cd
-
Kopenhaga, dzień 8
-
Kopenhaga, dzień 6
-
Kopenhaga, dzień 5., cd.
-
Kopenhaga - dzień 5.
-
Kopenhaga, dzień 4.
-
Kopenhaga, dzień 3
-
Kopenhaga, dzień 2.
-
Kopenhaga, dzień 1.
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...