Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mięso mnie nie krzepi.. Drukuj
Piotr Bielski   
22.02.2010
O tym, że Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP ma rozpocząć kampanię promującą konsumpcję mięsa „Mięso krzepi” cała Polska dowiedziała się na długo przed oficjalnym jej rozpoczęciem. Właściwie o mającej kosztować 6 milionów euro i w połowie finansowanej z środków unijnych kampanii, dowiedzieliśmy się z artykułów w „Metrze” i „Newseeku”. Pomimo całej widmowości, przeciwko akcji ostro zaprotestowały  stowarzyszenia wegetariańskie. Dlaczego mięso wzbudza tyle kontrowersji?

Czemu nie jem mięsa?

Pytanie, co znajdzie się na naszym talerzu jest ważną areną walki ekonomicznej, politycznej i kulturowej. Wystarczy wspomnieć, że Polacy średnio wydają od 1/3 do ½ zarobionych pieniędzy na żywność, a im ubożsi tym żywność stanowi większą część budżetu. Trendy kulturowe, takie jak rosnąca w Europie popularność wegetarianizmu oddziaływają na wybory ekonomiczne i w Polsce doszło do spadku konsumpcji mięsa, choć z pewnością nie jest to jedyny czynnik odpowiedzialny za jej spadek.

Sam w tym sporze nie mogę pozostać neutralny -  mija już 10 lat odkąd nie jem mięsa. Od tego czasu wielokrotnie spotykałem się z  niezrozumieniem jego amatorów. „Tak właściwie to czemu nie jesz mięsa?” Oto kilka powodów:

Ekologia. Wedle wszystkich znanych mi szacunków wyprodukowanie kilograma mięsa wymaga znacznie więcej hektarów ziemi i zużycia wody pitnej potrzebnej w celu nawadniania pól i karmienia zwierząt niż wyprodukowanie kilograma białka roślinnego. Zużywalibyśmy znacznie mniej wody i ziemi, gdybyśmy jedli rośliny i tak skrócili łańcuch pokarmowy o ogniwo zwierzęce. Dodatkowo, przemysłowa hodowla bydła i świń jest jednym z głównych źródeł metanu, gazu odpowiedzialnego za zmiany klimatyczne. Pośrednio hodowla jest też przyczyną wycinki lasów. Co roku z powierzchni ziemi znika las o wielkości całej Norwegii.

Solidarność. W Polsce, może poza wielkomiejskimi kręgami artystycznymi i akademickimi, ogólnie ludzie uważają, że dobry obiad to mięsny obiad i mięso właściwie powinno być jedzone codziennie, względnie z wyjątkiem piątku i kilku dni postu. Niemniej przed wojną mięso gościło na polskich stołach znacznie rzadziej. Zastępowały je warzywa, na przykład niemalże zapomniany dziś pasternak. Dla większości mieszkańców świata mięso jednak nadal jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić „od święta”. Mieszkałem kiedyś na wsi wśród potomków Majów z meksykańskiego stanu Chiapas. Tam jedzenie trzy razy dziennie kukurydzianej tortilli z fasolą było normą. Stereotyp kuchni meksykańskiej obfitującej w mięso związany jest ze zwyczajami tamtejszej elity finansowej. Ograniczenie spożycia mięsa może więc być rodzajem solidarności z krajami Południa.

Etyka. Sądzę, że minimalizacja cierpienia zwierząt mogłaby stać się imperatywem politycznym. Zwolennicy mięsa niekiedy mówią o cierpieniu marchewek, ale uważam, że nawet jeśli ono istnieje, warto zachować proporcje. Krowa jest z pewnością istotą dużo bardziej świadomą niż marchewka. Oczywiście małe ekologiczne gospodarstwa, gdzie zwierzęta są uśmiercane możliwie humanitarnie stanowią postęp etyczny w stosunku do wielkich fabryk śmierci. Ale jeśli możemy być zdrowi i jeść mniej mięsa, to dlaczego nie darować zwierzętom życia?

Zdrowie. Istnieje zasadniczy konsensus między naukowcami sprowadzający się do zalecania rezygnacji z czerwonego mięsa i co najwyżej umiarkowanego spożywania białego mięsa.  Z własnego doświadczenia przestrzegam przed zbyt pochopnym przechodzeniem na „budyniowo-tostowy wegetarianizm” bez zapoznania się z zasadami odpowiedzialnej kuchni wegetariańskiej, zwracającej uwagę na energetykę posiłków i różnorodność składników.

Obawiam się, że akcja promująca mięso może dążyć do utrwalenia stereotypu macho – „jesz mięso, masz siłę” i przyczynić się do negatywnej stygmatyzacji wegetarian jako słabeuszy lub idącego za modą elementu „anty-patriotycznego”. Wiem, że nieodpowiedzialny wegetarianizm może prowadzić do osłabienia organizmu, ale za to gdy sprawie diety poświęcimy trochę czasu możemy w pełni zastąpić mięso innymi składnikami. Wegetarianinem jest choćby Carl Lewis, lekkoatleta i wielokrotny mistrz olimpijski, niegdyś najszybszy człowiek na świecie.

Mięso polityczne

Warto przy okazji kampanii zacząć więcej rozmawiać o politycznym wymiarze tego, co jemy. Fundacja Viva rozpoczęła już kampanię, wskazując głównie na etyczny wymiar wielkoprzemysłowych farm i afery związane z przemysłem mięsnym. Rzeźnikom udał się genialny trick z zakresu PR, choć nie wydali jeszcze grosza na kampanię, o ich akcji wiedzą niemal wszyscy. Jak zapowiada dyrektor Agencji Rynku Rolnego, jest wysoce niepewne aby rzeźnicy otrzymali owe 3 miliony z Komisji Europejskiej, niemniej efekt szumu już osiągnięto.

Chciałbym aby walka lobby mięsnego z wegetariańskim w jak największym stopniu przypominała prawdziwą debatę polityczną o żywności, a nie tylko okopywanie się na swoich pozycjach i krzykliwą walkę za pomocą billboardów i spotów czyli to, co mamy w wypadku kampanii wyborczych. Debata ta powinna wyjść poza granice pseudo-pluralistycznego „dialogu” dwóch mniejszości: wegetariańskich radykałów z lobby mięsnym i zainteresować szerokie rzesze obywateli. Oprócz kwestii mięsa, można by włączyć do niej dodatkowe tematy, np.  kosztu ekologicznego transportu żywności. Cóż, mięso jest polityczne.
Komentarze
Dodaj nowy
metafizyk  - mięsko   |06.03.2010 08:39:51
"W Polsce, może poza wielkomiejskimi kręgami artystycznymi i akademickimi,
ogólnie ludzie uważają, że dobry obiad to mięsny obiad i mięso właściwie powinno
być jedzone codziennie, względnie z wyjątkiem piątku i kilku dni postu".

Myśle, że w kręgach wymienionych przez Szanownego Autora też się je dużo
DOBREGO i mięsa
p.p.   |13.12.2011 07:10:00
Ciekawy artykuł, bez fanatyzmu, ze zdrowym rozsądkiem.
kry  - wegetarianizm to nie jest rozwiazanie   |07.02.2012 14:40:06
Jesli cierpienia zwierzat i ekologia to glowne czynniki wplywajace na decyzje o
zmianie diety, to weganizm jest jedyną opcją. Inaczej uczestniczy sie w
zabijaniu kurczat-kogutow, ktore nie znosza jajek i sa eliminowane (zabijane) we
wczesnym procesie produkcji. Mozna to wypierac ze swiadomosci, ale to nie
zmienia faktu.

Produkcja to dobre slowo na bezduszny proces sztucznego
zapladniania zwierzat, wylegu w inkubatorach, selekcji, itd. Mleko czy jajka z
humanitarnych hodowli osiagaja ceny zaporowe dla wiekszosci tzw. 99% (nawiazuje
zartobliwie do Oburzonych), ludzi osiagajacych skromne dochody.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.02.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86198 Seconds