|
Polska jest niepokalana, Polska musi zostać oczyszczona i niewinna. Innej nie chcemy, bo jej sobie nie wyobrażamy.
Dlatego wyrzucono prokuratora od więzień CIA, dlatego nie ma żadnej odpowiedzialności za śmierć ofiar cywilnych z afgańskiej wioski Nangar Khel, dlatego polska wdowa po zastrzelonym przez policjanta Maksie Itoyi dostała, wraz z trójką dzieci, kawalerkę bez łazienki.
Prokurator Mierzewski doszedł do niepokojacych wniosków. Chciał postawić w stan oskarżenia najwyższych urzędników państwa, bo tortury, nielegalne więzienie CIA, bo łamanie praw człowieka i polskiej Konstytucji. To śmieszne, że tego chciał. Na tyle śmieszne, że został odsunięty od śledztwa, wcześniej określanego jako jedno z najważniejszych w Polsce… Wolne żarty w wolnej Polsce. Były „lewicowy” (he, he, he…) premier Leszek Miller został w ten sposób na razie, mam nadzieję, pozbawiony możliwości przedstawienia poglądu Włodzimierza Lenina o tym, że ci, którzy domagają się wyjaśnienia sprawy tortur na terenie Rzeczpospolitej Polskiej, są pożytecznymi idiotami. Cóż, wolimy takich pożytecznych idiotów od koninkturalnych konformistów, którzy tylko dlatego byli w PZPR, że nie było tu jeszcze CIA.
Jeden z uniewinnionych żołnierzy polskiego kontyngentu w Afganistanie, oskarżony o bezsadne ostrzelanie wioski, w wyniku czego zginęli cywile, w tym kobiety i dzieci, zapytany, jak ocenia to osobiście i czy się nie wstydzi, odpowiedział: Wstydzić się? Musiałbym się wstydzić za cała tę wojnę”. Nie tracę nadziei, że Polska dojrzeje do tego wstydu. Za naszą i waszą wolność…
Ponad rok temu policjant zastrzelił Maksa Itoyę, Nigeryjczyka na co dzień handlującego na Stadionie, próbującego mediować podczas brutalnego zatrzymania innego Nigeryjczyka. Prokuratura przez rok nie potrafiła wykonać poprawnie nawet analizy balistycznej. „Strzelec” wrócił na służbę. Broń, kajdanki. Władze miasta i dzielnicy na apele, żeby wspomóc wdowę, Polkę, z trójką osieroconych dzieciaków, napisały w obraźliwym liście, że jest sporo programów pomocowych dla imigrantów… Powtórzę - choć gdyby wdowa była imigrantką, nie osłabłaby siła impertynencji - jest Polką… A jej dzieci są Polakami. Teraz dostała pomoc realną. Propozycję zamieszkania z dziećmi w kawalerce bez łazienki.
To kiedyś - mam nadzieję, że wkrótce - pierdolnie. Czego wam, władzo, szczerze życzę. Ruszyła Afryka Północna i Madryt, Warszawę też na to stać.
Felieton ukazał się w „Przekroju” nr 23 (3441) z 6 czerwca.
Na podobny temat
|
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...
Sympatyczna opowiastka. Sympatyczna, ...