|
Nie mogę wyjść ze zdumienia, kiedy słyszę, żeby przegnać, zaaresztować, odosobnić, wyleczyć obrońców krzyża przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Kiedy słyszę, że należy ich ukarać za samowolkę budowlaną, za zaśmiecanie przestrzeni publicznej za profanację krzyża. Kiedy słyszę, że tego wymaga prawo, że państwo przegrywa, że demokracja kona. Otóż demokracja kwitnie wraz z obecnością tych osób w tym miejscu. Demokracja jest systemem opartym na równości i wolności. I osoby tworzące grupę „obrońców krzyża” właśnie obie te wartości pielęgnują korzystając ze swoich niezbywalnych, podstawowych praw konstytucyjnych. Przywołajmy dwa artyuły - 54 i 57. „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. „Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”.
To prawo! Stać, krzyczeć, mówić, modlić się. Kiedy słyszę z ust Andrzeja Celińskiego, jednego z założycieli KOR-u, człowieka lewicy, że trzeba ich przymknąć na 2-3 godziny, że stoją tam ludzie, którzy niczego nie osiągnęli, są marginesem, to pytam: a dlaczego mamy w konstytucji zapisaną równość wszystkich? Od kiedy to i kto ma decydować, komu wolno publicznie korzystać z jego konstytucyjnych praw? Dziennikarze? Policjanci?
Politycy? Księża? Psychiatrzy? Co tu się stało w tym kraju? A czy na manifestacjach w sprawach „mało ważnych” można spotkać tych, którzy coś znaczą? Którzy coś osiągnęli? Nie… Oni mają inne
kwestie na głowie. Czy obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu są nielegalni? Powiem, co jest nielegalne w przeciwieństwie do manifestantów na Krakowskim, których przekonań, wartości i form ekspresji nie podzielam - nielegalne to było przetrzymywanie więźniów CIA w Kiejkutach, nielegalne to było i jest wypieranie się kolejnych rządów odpowiedzialności za to. Nielegalna, bo sprzeczna z konstytucyjną zasadą dwuinstancyjności, jest wspólna komisja majątkowa Kościoła i Kościoła - o, przepraszam, trzeba zamienić jeden Kościół na rząd. Nielegalne były wystąpienia ministra Ziobry w sprawie doktora G. Nielegalne było miłosierdzie Jarosława Kaczyńskiego, który zalecał niezakładanie Barbarze Blidzie kajdanek podczas aresztowania.
Nielegalne są poczynania polskich żołnierzy w Afganistanie i w Iraku. Nielegalny to jest biznes toruński przez nikogo niekontrolowany. Nielegalne jest tuszowanie afer pedofilskich i seksualnych. Nielegalne to są legalne przemarsze faszystów 11 listopada przez Warszawę. Nielegalne są legalne zatrzymywania i represje wobec antyfaszystów, którzy im na to nie pozwalają. Nielegalne to są wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego, gwiazdy publicznych mediów, nawołujące do rasistowskiej przemocy.
Obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu niech stoją tam do dnia ostatniego albo dłużej. I tego prawa zabrać im nie mamy prawa. Więcej, mamy obowiązek o ich prawo zawalczyć. Weźcie się z mocnymi za łby, nie ze słabymi, z marginesu. Krótka lista powyżej.
Felieton Romana Kurkiewicza ukazał się w „Przekroju” z 17 sierpnia.
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...