|
Le Monde: Tragedia i farsa |
|
|
Tłum. i oprac. Paweł Mościcki
|
|
12.04.2010 |
O katastrofie w Smoleńsku i jej znaczeniu dla polskiej polityki mówi w wywiadzie dla „Le Monde” Jérôme Heurtaux, wykładowca nauk politycznych na Université Paris-Dauphine, specjalista od kwestii polskich: […] Hegel powiedział kiedyś, że wielkie wydarzenia historyczne zawsze mają miejsce dwa razy. Pierwszy raz jako tragedia, drugi raz jako farsa. Masakra polskich oficerów w 1940 była epizodem tragicznym i stała się elementem polskiej pamięci. „Tragedia w Smoleńsku”, jak nazywają ją media, a niektórzy obserwatorzy nazywają nawet drugim Katyniem, jest tragedią ludzką, ale z uwagi na swój absurdalny charakter wydaje się farsą. Nie dlatego, że chodzi o wypadek, ale dlatego, że powodem wizyty Kaczyńskiego w Katyniu było po prostu upamiętnienie tragicznego wydarzenia, wraz z innymi znanymi osobistościami, duchownymi i rodzinami ofiar z roku 1940. […]
Dla polskiego prezydenta podróż ta miała również znaczenie polityczne. W Polsce od wielu lat a zwłaszcza po dojściu do władzy przez braci Kaczyńskich, przeszłość stała się elementem walki politycznej. Obok innych wydarzeń w historii narodu Katyń był przedmiotem czegoś, co w Polsce nazywa się „polityką historyczną”, a co jest formą upolitycznienia historii. Premier był w Katyniu kilka dni przed Kaczyńskim. Wspólne wystąpienie z Władimirem Putinem, premierem Rosji, było przedstawiane jako osobity sukces polskiego prezesa Rady Ministrów. Jednym z powodów podróży prezydenta była chęć odebrania Tuskowi monopolu na pamięć i wygłoszenie mowy w innym tonie niż rywal polityczny. W niedzielę 10 kwietnia 2010 roku „polityka historyczna” stała się definitywnie częścią polskiej historii politycznej.
Źródło: www.lemonde.fr
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 13.04.2010 )
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...