NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tymański: Podzielona Polska Drukuj
Tymon Tymański   
16.11.2011

Nie jestem fanem ulicznych ruchawek i konfrontacji. Nigdy nie byłem zadymiarzem. Od prawie dwudziestu lat trenuję karate i potrafię się obronić, ale jakoś nigdy nie miałem ochoty kopać się z debilami. W latach 80-tych moje uczestnictwo polityczne ograniczyło się do rozlepiania plakatów, nawołujących do bojkotu wyborów (w lipcu 1985) i do trzydniowego strajku na Uniwersytecie Gdańskim (w kwietniu 1988). Pojechałem wziąć udział w „Kolorowej Niepodległej“, bo uważam, że czasem trzeba wykazać się cywilną odwagą. Ktoś przecież musi – naziole robią się niebezpieczni. W latach 30. nikt przeciwko nim masowo nie zareagował, więc szybko urośli w siłę. Przemoc rodzi przemoc, więc żadna walka nie ma sensu. Ale reagować trzeba. Brać udział w protestach, mówić swoje, nie chować głowy w piasek.

  

Owszem – kiedy szedłem z gitarą na Wilczą, czułem adrenalinę. Wokół mnie zbierało się coraz więcej zakazanych gąb z biało-czerwonymi flagami. Jakiś sympatyczny fan powiedział mi, że parę metrów dalej kilkunastu głąbów skopało kolesia, podczas gdy policja nie interweniowała. Gdy doszedłem do Wilczej, zobaczyłem kilkutysięczny tłum ludzi. Za chwilę wyszły do mnie dwie dziewczyny, które przeprowadziły mnie przez kordon policji. Znalazłem się w samym środku kolorowej ciżby. Miałem na sobie t-shirt i skórę; wymarzłem, idąc na Marszałkowską. Wdrapałem się na Drzymałowy wóz organizatorów, z którego do tłumu przemawiali m.in. Kazia Szczuka, Mikołaj Lizut i Krzychu Krauze. Z marszu zagrałem parę numerów, począwszy od prowokacyjnego „Dymać Orła Białego“ – od razu zrobiło mi się cieplej. Mam nadzieję, że całej reszcie również. Pozostałem na wozie i obserwowałem sytuację. DJ-e serwowali zacną muzę – reggae, soul, funky, jazz big bandowy, wszystko, co dało się tańczyć.

  

Obserwowałem bawiący się tłum i przez chwilę poczułem coś na kształt wzruszenia. Ci młodzi ludzie, zgodnie pląsający nawet w rytm głupiego  charlestona, zgromadzili się tu, żeby świętować 22 lata wolności. Dowolności, różnorodności, otwartości, tolerancji – dla cudzoziemców, dla ludzi innych ras i wyznań, dla gejów i lesbijek. Maszerował na nas tłum twardogłowych narodowców, otoczonych kibolami i naziolami. Tłum ludzi, których ideologia to konfrontacja, święta wojna, Bóg, honor, ojczyzna i czystość rasowa. Było nas dwa tysiące, ich – około pięciu. Gdyby nie policja oraz ludzie z polskiej i międzynarodowej Antify, rozpieprzyliby nas w drobny mak.


Oglądałem kolorowy tłum i zamieszki, dumając nad tym, że Polska jest głęboko podzielona. Po 22 latach wolności widać to coraz wyraźniej – dzielimy się na element postępowy i wsteczny. Czy jest na to jakieś remedium? Rozmawiać, jeśli tylko da się rozmawiać. Ale jeśli w tłumie narodowców obok moich kolegów – Janka Pospieszalskiego, Pawła Kukiza i wielu, wielu innych – dziarsko maszerują grupy kiboli i neonazistów, sprawa się komplikuje. Jak tu rozmawiać i o czym? O pladze żydowstwa, Polsce dla Polaków i potrzebie trzeciej wojny światowej?

  

  

Żródło: bloog Tymona Tymańskiego   
 
 
Komentarze
Dodaj nowy
AZ   |16.11.2011 21:50:27
nie 5 - tylko 10 tysięcy …. - sprawa robi się jeszcze bardziej poważna.
maciej  - ad vocem   |16.11.2011 22:04:39
niestety rozmowa skonczylaby sie tylko mordobiciem. Skoro wiec nie rozmowa to
co? Edukacja raczej edukacja, tylko jak tu edukowac w warunkach ,,zydowskiego
spisku,, i ,,lewicowej zarazy,,. Uwazam ze chrzescijanstwo jest czy bylo
fundamentem Europy i wartoby bylo to zachowac. Jednak jak popatrze na kogos kto
wykorzystuje ,,chrzescijanstwo,, do propagowania faszyzmu i nie tolerancji, to
ja to pierdole. tym bardziej ze kosciol sie juz sam skompromitowal i powinien
sie wycofac do zakonow i tam pedzic wino i krzewy na kaszel.
Romeo  - hipokryzja   |16.11.2011 22:14:07
Powiedz mi Tymon, jak to jest, że Ty chodzisz na kolorową niepodległą, a
gitarzysta z Twojego zespołu obchodzi urodziny w towarzystwie radnego PiS (które
to ugrupowanie poparło przecież marsz skrajnej prawicy)? To się trochę nie
trzyma kupy. I jak to jest, że w marszu ONRu biorą udział bądź popierają go
osoby pochodzenia żydowskiego?
pieta  - I bardzo dobrze   |17.11.2011 00:37:53
że popierają go Żydzi. Jeśli tylko potrafią się naprawdę zasymilować to są dla
Narodu cenni.

A wojskowych też nazwiecie "bandą zakazanych gąb z
biało-czerwonymi flagami" ?
Ocknijcie się frajerzy :) Już tego nie
zatrzymacie. Prawica się zjednoczy i to jest tylko kwestia czasu.

A tak w
ogóle: Polska nie jest kolorowa. Jest Biało-Czerwona.
kot  - Bez obaw to tylko punkt widzenia   |17.11.2011 17:08:45
42% to ludzie, którzy nie biorą udziału
w życiu społecznym, to z pośród
nich rekrutują się faszysoidzi. Zabrano im życiowe szanse i wystawiono
na pokusę prostej recepty.Dokładnie tak było w Niemczech przed
hitlerowskich. Tylko czy spychanie ich na drugą stronę jest
sensowne, gdy to oni stanowią naturalny elektorat lewicy?
Chyba warto
o tym podyskutować, a nie przemilczać…http://kot-blogkota.blogspot.com
Polak   |17.11.2011 18:13:32
"Dymać Orła Białego" to wezwanie do dialogu? Kokietka z pana, panie
Tymonie:)
Nikodem  - Kehem… Dialog?   |18.11.2011 05:18:41
Panie Tymonie.

Bardzo szanuję pana za muzykę, ale przepraszam bardzo, ten
powyższy tekst to jakaś kpina.

Mówi pan o dialogu wspominając chwilę wcześniej
o "dymaniu orła białego"? Niespecjalnie czuję się narodowcem (a i
pochodzenie chyba mnie dyskwalifikuje z grona Prawdziwych Polaków), ale to tak
średnio zachęca.

Albo ten podział na "element postępowy i wsteczny".
Wstępna stygmatyzacja jako zaproszenie do dialogu? Paradne.

To nie apel o
dialog, lecz zaproszenie na nauki. No oczekujesz pan nie PARTNERA do dyskusji,
lecz akolity, który to posypie głowę popiołem i ukorzy się przed Wielkim
Gnostykiem.

Nic tylko oczekiwać z drugiej strony czegoś w stylu "Wal się
brudny gudłaju, a teraz zapraszamy do wymiany poglądów".

Ten tekst to aż
prosi się o nadtytuł "Warto rozmawiać". Pasuje jak nigdy.
Twórzmy idee, nie CO2   |18.11.2011 05:50:31
Dumając nad tym, nad czym zadumał się najsampierw sam autor, zdając sobie
sprawę, że to rock’n’roll zmieniał świat bardziej niż czyste ideologiczne
przepychanki, zdobędę się na małą uwagę, licząc na wyrozumiałość autora i
komentatorów.
Otóż nie do końca wierzę, że polskie społeczeństwo to jedynie
‘marsz’ (z jednej strony) i ‘kolorowa niepodległa’ (z drugiej). Piszę w
cudzysłowach, jako że takie ideologiczne z gruntu określenia i nazewnictwo,
tworzone trochę na siłę, nie przekonują mnie w żaden sposób, i że jest ten nasz
świat spolaryzowany tak, jak to słyszę dziś w debatach jednych przeciw drugim,
tzn. jedynie czarno-biało, albo jedynie słusznie kolorowo-czerwono-biało. Jeśli
jedni komentatorzy bronią ludzi spokojnie idących w marszu (z biało-czerwonymi
flagami), wiadomo, że inni będą bronić członków antify, towarzyszących
‘kolorowym’ (z flagami tęczowymi), nawet jeśli znaleziono przy nich ‘rzeczone’
pałki i kijki.
Że idąc, przykładowo, dziesięć metrów od Kukiza, i słysząc, że
od razu jest się tym ‘złym’, ‘wstecznym’ czy ‘naziolem’, z którym nie warto
rozmawiać, można się jednak zastanowić. I że przyłączając się do - jak rockowo
Pan to ujął - ‘kolorowej ciżby’, od razu jest się barankiem, który ma ochotę
namalować kwiatek na bruku, cień Mony Lisy albo zaprosić przypadkowego sąsiada
do gibania się w takt ‘zacnej muzy’.
W racjonalnej dyskusji każdy jest w stanie
przyjrzeć się rozróbie, jaką zgotowali policji i świętującym, faszyści i
towarzyszący im ‘kibole’, i powiedzieć, że to była rzeczywista rozróba, której
nie bronią żadne argumenty. Nie wszyscy jednak przyjmą z łatwością, że
przykładowych ich samych, jeśli nie stali po stronie tych, którzy ‘śpiewali,
tańczyli chestertona, bawili się, malowali i wywoływali tym wielkie,
indywidualne wzruszenia’ albo i sami nie zalewali się potokami wzruszeń i łez,
potraktuje się od razu jako wrogów, ‘nazioli’ i uwsteczniająch naród
‘faszystów’.
Tak samo jak nie jestem w stanie uwierzyć tak do końca (nikt nie
jest), że ci źli rozwaliliby ‘Was’ w drobny mak, was, tych dobrych i tych
wzruszających się, gdyby nie ‘policja i członkowie antify’. Na YouTubie można
było zobaczyć, jak policjant w stroju tajniaka kopie z zawziętością w twarz
jakiegoś człowieka, który się nie broni i kuca pod ścianą, a ten go kopie dalej,
choć wydaje się na początku, no bo jak (stróż prawa?), że to na pewno nie
policjant, po czym jednak okazuje się, że jednak policjant. Wahania jak u
Stachury, tyle że później tego policjanta bronią przełożeni z taką furią, jakby
mieli rzucić się do gardeł całej reszcie. I tak dalej.
Fakt, może by was
faszyści i rozwalili, pewnie każdego by rozwalili, ale ten drugi człon,
zaczynający się od ‘gdyby nie’, już nie do końca jest taki przesycony dobrem i
miłością, a zwykłą próbą usprawiedliwiania ‘swoich’. Tyle, że każdy w końcu
broni swoich i usprawiedliwia swoich, choć każdy też wie, że naziści źli,
wsteczni i trzeba na nich nakierować wszelkie dostępne działania penitencjarne,
etc., etc.
Bo przyzna Pan, to już jest argumentowanie lekko podjeżdżające pod
dyskurs jakby-ideologiczny, gdy się usprawiedliwia tak na czysto, ‘swoich’
(nawet jeśli są ‘elementem’ wielce ‘postępowym’), przeciw tym, co stali koło
Kukiza i kogoś tam jeszcze; bo o czym z nimi rozmawiać? Ładny wniosek, nie ma
co.

Kto ma grać, temu dać gitarę i niech gra, kto ma rozmawiać, ten niech
otworzy usta, i rozmawia. No trudno, tak ten świat jest urządzony, że gdy się
wychodzi do człowieka to może to być rozmówca znający malunki Yoko Ono, a może
być kibol. Jak mawiał Stachura, może jednak warto. Mówię to dlatego, że toczy
się ostra podjazdówka medialna jednych przeciwko tym złym i ‘wstecznym’, przy
czym jedni jesteśmy my, a ci źli i wsteczni cała jakby reszta, a jakoś zagubiono
ogólny sens, w którym wszyscy żyjemy i warto szukać innego języka.
A Panu warto
przypomnieć o Jimie Morrisonie, który i śpiewał, i grał i rozmawiał, a czasem i
z pięściami wyskoczył na policję. On też nie wiedział co czyni.
ffgfb  - uważam że   |20.11.2011 21:53:14
to jest tak http://okiemgowniarza.blogspot.com/
mick   |21.11.2011 11:01:47
Tymon słuchałem cię w młodości, mam większość płyt łącznie z Czanem czy 100 lat
undergroundu, moje Kury w pstrągu mają nr seryjny 0003, ale coraz bardziej się
mylisz. Jeśli flaga polska oznacza faszystów, to może powinniśmy się wcielić do
innych krajów, po co ta Polska, po co obciach, po co się męczyć? Orzełek na
stroju reprezentacji nie jest ważny? Ja byłem na emigracji i wiem, że to zawsze
stygmat. Nie zrobiłbyś kariery na zachodzie, bo tylko tu ludzie zrozumieją
Polovirusa czy Wesele. Widzę filmy w sieci, gdzie "kolorowi" tłuką
gościa, bo niesie flagę, inni krzyczą "zabić naziola" - to jest chore.
To już nie kontestacja tylko dewastacja.
Borg   |21.11.2011 17:25:48
"Z marszu zagrałem parę numerów, począwszy od prowokacyjnego
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98143 Seconds