Sierakowski dla tygodnika "Freitag": o stosunkach polsko-rosyjskich i polsko-polskich

,
+A -A

Czytaj także

Wydaje się, że wszyscy główni aktorzy sceny politycznej są w kłopocie. Paradoksalnie obie główne partie znalazły się w sytuacji hegemonicznej. PO  formalnie, PiS symbolicznie.

--
Jan Opielka, Freitag: Jak ocenia Pan tragedie na tle polskiej historii, w której zarówno cierpienie i straty, jak i też rola Rosji/ZSSR, odgrywają kluczowe role dla tożsamości Polaków?

Sławomir Sierakowski: Tragedia ma wymiar symboliczny z powodu miejsca i naturalnych skojarzeń. Wciąż nie jest jasne, jakie będą tego społeczne konsekwencje. Polacy czasem stają się zakładnikami symboli i zakładnikami cierpień, które na nich spadły. W Polskiej tradycji istnieje przekonanie o tym, że tragedia nas uszlachetniają, ale prawda jest taka, że tragedie nie przynoszą niczego dobrego, także w sensie psychologicznym. Dzisiejsze pojednanie narodowe, może jutro być zwykłym paliwem do jeszcze agresywniejszego sporu politycznego.  Przy czym jest to niemal pewne w stosunkach polsko-polskich i już chyba niemożliwe w kolejnym etapie stosunków polsko-rosyjskich.

Czy katastrofa może przysłużyć się do polepszenia relacji między Polską a Rosją? Od czego byłoby to uzależnione?

Rosyjskie władze i społeczeństwo okazały Polakom w tych trudnych chwilach wielkie serce. To może nie tylko rozpocząć - niewyobrażalny jeszcze niedawno - proces pojednania polsko-rosyjskiego, ale nie wykluczałbym nawet jakiejś zmiany w stosunkach rosyjsko-rosyjskich. Konsekwencją może być głęboki rozrachunek z własną historią ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ostatnia decyzja władz Rosji o emisji "Katynia" Wajdy w głównym kanale państwowej telewizji może świadczyć o dojrzewającej woli zrobienia poważnego kroku w tym kierunku.

Jak interpretuje Pan nasuwającą się symbolikę?

To najbardziej ryzykowna strona polskiej formy narodowej - przesada w symbolizowaniu towarzyszy nam od zawsze i prowadzi do ambiwaletnych skutków. Uważać należy szczególnie teraz, gdy wypadek samolotowy miał miejsce w okolicy Katynia i w związku z rocznicową wizytą elit polskich w Rosji. W czasie żałoby z pewnością należy przypominać zasługi Prezydenta i jego przyjazną i nieszablonową osobowość. Ale byłoby niedobrze, gdyby wczorajszy głęboki podział w społeczeństwie jednych skłonił do uświęcenia tragicznie zmarłego prezydenta, a drugich zmusił do hipokryzji albo wyrzucił poza formę, która stanie się jeszcze bardziej narodowo-katolicka.

Jak ocenia Pan rolę i działanie Putina zarówno w trakcie wystąpienia z Premierem Tuskiem jak i po katastrofie?

Bez zarzutu. Putin już przed katastrofą wykonał szereg pozytywnych gestów w stronę Polaków. Z powodów pragmatycznych czy nie, to nie ma znaczenia. Gotowość do pomocy i opieka, jaką władze rosyjskiej roztoczyły na polskimi delegacjami i nad rodzinami zasługują na wdzięczność i szacunek. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Poczucie solidarności, jakie zrodziło się między oboma narodami, dziś jest dla Polaków ukojeniem, a jutro może przyniesięć prawdziwe polityczne i moralne porozumienie.

Czy jest to dla Pan (dobry) znak, że mało kto nawiązuje do śmierci gen. Sikorskiego lub też śmierci Bieruta (który także powrócił w trumnie z ZSSR)?

Każda tragedia - szczególnie na tle polskiej historii - wywołuje wiele skojarzeń. Pojawiające się analogie z tragiczną śmiercią premiera i generała Sikorskiego pojawiają się na szczęście poza kontekstem antyrosyjskim.

Jakie scenariusze sa według Pana możliwe przy wyborach prezydenckich? Jak katastrofa odbije się na PiS lub kandydacie tej
partii, zarówno w wyborach prezydenckich jak i długofalowo, jako
ugrupowanie?

Jesteśmy w bardzo nieprzewidywalnej sytuacji, a to tylko jeden z powodów zniechęcających do spekulowania. Mówiąc najogólniej, wydaje się, że wszyscy główni aktorzy sceny politycznej są w kłopocie. Paradoksalnie obie główne partie znalazły się w sytuacji hegemonicznej. PO formalnie, PiS symbolicznie. Ale jedna i druga partia mogą sobie bardzo zaszkodzić, bo nawet najdrobniejsza wpadka, może zostać zinterpretowana w kontekście szargania pamięci tragicznie zmarłych.

Jak prawdopodobna jest kandydatura samego Jarosława Kaczyńskiego?

Nikt nie ma prawa tego wiedzieć. Śmierć rodzonego brata, ciężka choroba matki, mogą załamać nawet najtwardszego człowieka i nie zdziwiłbym się, gdyby Kaczyński odszedł z polityki. Ale cały symbolizm tej tragedii i poruszenie społeczne, mogą wywołać u niego poczucie specjalnej misji i skłonić go do ubiegania się o urząd prezydenta.

Jak ustawi sie SLD i w ogóle lewica? Jaki kandydat jest możliwy i prawdopodobny? Czy będzie nim Włodzimierz Cimoszewicz?

SLD z pewnością o to będzie zabiegał. Ale Cimoszewicz mógłby się zgodzić tylko wtedy, gdyby marszałek Komorowski popełnił rażące błędy. Cimoszewicz deklarował start wyłącznie wtedy, gdyby prawdopodobny był sukces Lecha Kaczyńskiego... Myślę, że ta regułą wcześniej obejmowała także brata. Jeśli nie zwycięży idea kandydata ponadpartyjnego, SLD będzie miało poważny problem ze znalezieniem odpowiedniego kandydata w wyjątkowo krótkim czasie. Ale to jest także problem dla Komorowskiego, który przecież nie może startować jako jedyny poważny kandydat i to jeszcze pełniący już obowiązki prezydenta.

Czego możemy się spodziewać dla polskiego społeczeństwa?

Obawiam się, że kształt polskiej polityki warunkowały w większym stopniu mechanizmy, a nie ludzie. Dlatego jest tylko kwestią czasu aż polska polityka wróci do swojej formy, dość nieciekawej w ostatnich latach.

Jak ocenia Pani straty w kwestii kobiecej (były kobiety o różnych poglądach, ale bardzo wpływowe)?

Zginęło wyjątkowo wiele liderek politycznych. Wszystkie przed tragedią miały duży autorytet w społeczeństwie i wszystkie wyróżniały się kompetencją, uczciwością i klasą.

Wywiad przeprowadzono we wtorek, 12 kwietnia, ukazał się on na łamach niemieckiego tygodnika "Freitag".
Polub Dziennik Opinii na FB   

Multimedia

Artyści w sieci

Joanna Rajkowska

„Zmiana społeczna następuje systemowo, to znaczy we wszystkich obszarach jednocześnie” - opowiada Joanna Rajkowska

Festiwal im. Jacka Kuronia

Ukraina w oblężeniu, Europa na rozdrożu

Czy Zachód będzie w stanie odpowiedzieć na europejskie aspiracje Ukrainy? Sławomir Sierakowski rozmawia z Radosławem Sikorskim.

Artyści w sieci

Artur Żmijewski

„Partnerem, który może wykorzystać sztukę i kulturę do jakiejś zmiany może być dobrze zdefiniowane środowisko polityczne” – mówi Artur Żmijewski

Festiwal im. Jacka Kuronia

Idee Jacka Kuronia dziś

O ideach Jacka Kuronia opowiadają m.in. Jeffrey Sachs, Gianni Vattimo, Gesine Schwan, Krystyna Starczewska