NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Powalisz: Przemielmy komiks, spalmy autorów Drukuj
Monika Powalisz w rozmowie z Jasiem Kapelą   
23.02.2011

Jaś Kapela, Krytyka Polityczna: Jesteś autorką komiksu zamieszczonego w „kontrowersyjnej” antologii przygotowanej na rok chopinowski przez ambasadę w Berlinie. MZS uznał, że komiks powinien zostać zniszczony. Jak oceniasz tę decyzję?


chopin_new.jpgMonika Powalisz*: Po pierwsze komiks Krzysztofa Ostrowskiego stanowi jedynie 1/8 antologii Chopin New Romantic – dokładnie 10 stron po polsku i drugie 10 po niemiecku. Po drugie proces pracy nad scenariuszami i planszami zakończył się (uwaga!) w grudniu roku 2009. W roku 2010 całość polsko-niemieckiej antologii została przetłumaczona – odpowiednio na polski (niemieccy autorzy) i na niemiecki (autorzy polscy), a sama dwujęzyczna publikacja ukazała się drukiem w grudniu zeszłego roku. Kwitowanie żmudnego procesu twórczego, w który zaangażowanych było w sumie kilkanaście osób, zdaniem „mleko się rozlało”, jest dla mnie bardzo przykre. A sama decyzja o zniszczeniu (darmowej publikacji) jest już jakimś groteskowym, ale i bardzo niebezpiecznym precedensem. Bo jaki to jest sygnał? Jak można podjąć decyzję o zniszczeniu całości antologii, która powstawała przez 1, 5 roku, w kilka godzin po medialnej nagonce? To decyzja paniczna i pochopna. Czy MSZ nie powinien stanąć murem za twórcami tej antologii skoro sam ją firmował? Bronić swojego pomysłu? Co więcej, bronić pomysłodawców tego nowatorskiego, innowacyjnego pomysłu?

  

Strasznie cieszyłam się z tej antologii, bo myślałam sobie: nareszcie coś w tym kraju się zmienia, skoro ministerstwo dostrzegło potencjał w komiksie! Tymczasem decyzja o zniszczeniu nakładu całości antologii jest dla mnie po prostu szokująca. Co więcej – jest groźna. Bo komiks jako forma nagle znalazł się na cenzurowanym. Teraz na hasło „komiks” urzędnicy, decydenci, ludzie odpowiedzialni za dotacje i granty będą dostawać drgawek i oblewać się zimnym potem w obawie o posady i stanowiska. Komiks? Nie, dziękuję! Lepiej nie ryzykujmy! Jeszcze będzie z tego afera!

  

Wraz ze zniszczeniem antologii zostanie zniszczony wielki wysiłek garstki zapaleńców i propagatorów tego gatunku, wysiłek twórców, wydawców, którzy od lat próbują w tym kraju komiks upowszechniać. Niszczenie jakiejkolwiek książki jest z mojego punktu widzenia po prostu niedopuszczalne.


Jak myślisz, co wzbudziło taki sprzeciw? Czy wystarczy w sztuce użyć wulgarnych słów, aby stała się ona bezwartościowa?

  

U źródła pierwszej afery komiksowej w tym kraju leży głębokie nieporozumienie. Ta antologia od początku i z założenia miała być INSPIROWANA postacią Chopina lub polską muzyką. Każdy z twórców mógł do tego tematu podejść tak, jak dyktowała mu to twórcza swoboda.


Ja zdecydowałam się oprzeć swoją historię na faktach związanych z ostatnią wolą kompozytora aby jego serce wróciło do Polski. Mawil zbudował swoją opowieść wokół okładek polskich płyt, które przywiózł z Polski w 2001 roku, i które do tej pory są w jego zbiorze kolekcjonerskich winyli. A Ostrowski wymyślił historię o więziennym koncercie popowego wokalisty (i nie jest to bynajmniej Chopin).


Sprzeciw wzbudził fakt, że antologia dostanie się w ręce dzieci. Ale to nie jest i nigdy nie była antologia dla dzieci! W Polsce pokutuje idiotyczne przekonanie (wynikające z ewidentnego braku znajomości gatunku, jakim jest komiks), że jeśli coś ma formę komiksu, to jest to dla dzieci, bo są tam kolorowe obrazki. Czy trzeba zawsze i z uporem maniaka powtarzać, że posługując się formą komiksu, można opowiedzieć i o tragicznych losach Powstania Warszawskiego, i o Biblii, i o Holokauście?

  

W przypadku kontrowersyjnej historii Ostrowskiego znów myli się dwie rzeczywistości. Język, którym posługują się fikcyjne postaci, to język postaci. Koniec kropka. Oczywiście autor miał wybór: postać z jego komiksu mogła mówić do drugiej postaci „Ty fąfelku”. A czy na przykład Adaś Miauczyński, bohater kultowych filmów Koterskiego bez używania wulgaryzmów byłby tym samym Adasiem? A czy mały Aleksander z filmu Bergmana w scenie pogrzebu własnego ojca mógł pod nosem rzucać bluźnierstwami? No, mógł, czy nie mógł?


Nie w polskim MSZ. Pytanie, czy organy polskiego państwa powinny tak łatwo podlegać partykularnym grupom interesów.

  

Jeśli na przykład jakieś ministerstwo będzie wspierać lub finansować wystawę znanego malarza X, a jakaś organizacja napisze list protestacyjny, że malarz X krowim łajnem wymalował, dajmy na to, wizerunek polskiego huzara, a na wystawę mogą przyjść dzieci, to czy obraz namalowany niewłaściwym materiałem należy zniszczyć? A może spalić? A może po prostu zamknąć całą wystawę?

  

Skoro początkowo nie miała to być antologia dla dzieci, to jak sądzisz, skąd na tak późnym etapie pomysł, żeby ją wysłać do szkół?

  

Tak jak wspominałam wcześniej, antologia komiksowa w swoim założeniu nie miała charakteru edukacyjnego i nigdy nie miała być skierowana do szkół. Przynajmniej na etapie zamawiania prac nikt z takim pomysłem nie wystąpił. Od początku natomiast wiedzieliśmy, że publikacja będzie darmowa i zostanie wydana w ramach roku Chopina. Poza tym nakład tej publikacji to tylko 2 tys. egzemplarzy. Dla szkół lub placówek edukacyjnych od razu planuje się nakłady większe. Pomysł mógł się wziąć ze schematycznego myślenia: jeśli komiks – to dla dzieci, jeśli za darmo –  rozdajmy to dzieciom. Paradoksalnie, taki pomysł wynikał właśnie z braku pomysłu, komu tę antologię należałoby wręczyć. A mogła trafić na przykład na wyższe uczelnie artystyczne, zostać rozesłana chociażby do niemieckich wydawców komiksowych, zostać rozdana na zagranicznych festiwalach komiksu, czy zostać dołączona  do pisma „Polen Plus”, które w Berlinie promuje polską kulturę i sztukę. A tak trafi na przemiał. I to jest właśnie wyrzucanie pieniędzy w przysłowiowe błoto.

  

Skąd powszechna panika w mediach? Czy rzeczywiście komiks, nawet wulgarny i prześmiewczy, może negatywnie wpłynąć na wizerunek Polski?

  

Panika w mediach, a raczej galopada kilku wulgaryzmów wyciętych z kontekstu – bez odwołania się chociażby do współwydawcy – werbowanie do wypowiedzi osób przypadkowych, którym podtykano pod nos skserowane plansze z niesłusznymi treściami, to przecież typowe, modelowe wręcz tworzenie gorącego newsa. Wiadomo: ci już o tym napisali, a my jeszcze nie mamy materiału. I wiadomo do czego się odwołać: do tysięcy euro. To tylko obrazuje, jak łatwo jest wykreować fakt medialny – reszta już potem nie ma znaczenia. Liczy się właśnie ten jeden przekaz: MSZ wydało tysiące euro na wulgaryzmy. Wizerunek Polski zależy do tego jak się go kreuje. Jeśli pozostawiamy to łaknącym sensacji mediom i ulegamy presji czasu, panice i nagonce, jeśli MSZ podejmuje decyzję o zniszczeniu nakładu, decyzję najgorszą z możliwych, która de facto sankcjonuje cenzurę ex post, to jest to czytelny sygnał, że komiks źle promuje polską kulturę. I długo promować nie będzie. Wizerunkowi Polski nie szkodzą artyści i ich kontrowersyjne dzieła. Wizerunkowi Polski szkodzą złe decyzje.

  

Czy ktoś z ministerstwa cię pytał, czy mogą zniszczyć komiks, którego jesteś autorką?

  

Nikt nie zapytał żadnego z autorów antologii! Mój komiks jest dostępny on-line, na stronie rysownika Patryka Mogilnickiego, z którym ten komiks stworzyłam. Został mi jeden z pięciu egzemplarzy autorskich, który od wczoraj wypożyczam wszystkim tym, którzy chcą przeczytać całość antologii. Jest spora kolejka.

*Monika Powalisz - reżyserka, dramatopisrka, scenarzystka. Autorka scenariuszy do komiksów: „Ostatni koncert” (nagroda główna w konkursie na najlepszy komiks o Powstaniu Warszawskim), „Płaszcz Ajewskiego” (wyd. Bellona, 2008), „Lisi Ogon” oraz „Kto jest obok mnie?” (Antologia. Chopin. New Romantic. Kultura Gniewu, 2010)

  

Komentarze
Dodaj nowy
kamil  - B24   |23.02.2011 18:34:46
Swoją drogą czytając komentarze aktywistów z Blogmedia24 wychodzi na to, że
sprawa ma tylko i wyłącznie podłoże polityczne i została rozkręcona przez osoby
zdradzające objawy manii prześladowczej. "Aferę" o antysemickim i
wulgarnym komiksie spreparowali pilni tropiciele lewackich, żydowskich i
masońskich spisków, walczący o sprawę "narodowo-katolicką" - mentalni
krewni "Telewizji narodowej", Leszka Bubla itp. między wierszami
wychodzą prawdziwe intencje - tytułowanie wydawcy "jewropejczykiem",
wymyślanie innym od ateistów, śledzenie narodowości i przekonań politycznych
poszczególnych artystów biorących udział w projekcie. Ten ociekający od agresji
język jest zdumiewający w obliczu faktu, że B24 prowadzi jednocześnie kampanię
przeciwko mowie nienawiści w polityce! I jednocześnie - co paradoksalne - B24
wywierając presję na MSZ i de facto cenzurując publikację prowadzi jednocześnie
kampanię przeciwko cenzurze w internecie (sic!).
Zamorano   |23.02.2011 19:43:34
TVN jest tabloidem. I to nie pierwsze takie osiągnięcie tej stacji…
szeroki  - Kultura Gniewu ma szansę…   |23.02.2011 21:40:03
…Odebrać nakład i prawa do druku. Wydać masowo, a te 2000 sztuk zostawić jako
edycję kolekcjonerską. Ja tu widzę wielki potencjał biznesowy, i to w słusznej
sprawie.
Leśny  - wybór   |23.02.2011 22:40:17
Uszczęśliwianie ludzi na siłę zawsze źle się kończy - w tym przypadku władza
chce nas uszczęśliwić paląc na stosie komiksy…Zakładając - ZAKŁADAJĄC tylko
HIPOTETYCZNIE - że to jest ostatnich lotów szmira i beznadzieja to wystarczy
wycofać z projektu i puścić w księgarniach. Niech ludzie sami stwierdzą czy to
be czy to cacy. Niańczenie mas przez decydentów prędzej czy później kończy się
tym że zamiast śliniaka założą nam jarzmo i chomąto. Jak widać po reakcji MSZ
jedyny bat na władzę to inna władza - ta czwarta czyli media.
Robak   |26.02.2011 10:56:30
Reakcja i powszechne oburzenie na obrzydliwe komiksy absolutnie sluszna!
Graal  - Chopin?   |27.02.2011 20:23:31
Skandal, nie znajduję wytłumaczenia!
vinteuil   |28.02.2011 11:29:51
Walka władzy ze sztuką zawsze służy tej drugiej. Pamiętacie jak wzrosła sprzedaż
Gombrowicza kiedy Roman Giertych domagał się usunięcia Ferdydurle z kanonu?
Teraz komiks chodzi na Allegro po 200złotych za egzemplarz. Dla autorów rynkowo
sytuacja godna pozazdroszczenia.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.96992 Seconds