Piątek: Flash mop, czyli bojkotujemy carrefaszystów

,
+A -A

Czerwona kropka w Carrefourze nie służy usprawnieniu pracy. O wiele sprawniej byłoby, gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania. Chodzi o cierpienie i poniżenie. Chodzi o to, żeby powiedzieć pracownikowi: jesteś śmieciem, jesteś psem. Po czymś takim z człowiekiem można już zrobić wszystko. Tekst-apel Tomasza Piątka.

Na początek cytat. Podaję za „Gazetą Wyborczą“, która podaje za „Dziennikiem Wschodnim“: Pracownicy sklepów Carrefour, gdy chcą skorzystać z toalety muszą stanąć na czerwonej kropce pośrodku sklepu. Jak pisze Wyborcza: „Tam czekają na kierownika, który podejmie decyzje, czy mogą mieć chwilę przerwy. (...) Tego się nie da opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Bardziej się nie da poniżyć człowieka. Aby załatwić potrzeby fizjologiczne, pracownicy muszą ustawić się na czerwonej kropce namalowanej na podłodze! Stają się pośmiewiskiem w oczach klientów. Kojarzy się to z obozem czy z więzieniem (...) Pracownicy z opisywanego sklepu nie byli zbyt rozmowni. W końcu jednak pożalili się gazecie, tym bardziej, że czasem, choć stoją na kropce, kierownik nie reaguje. (...) - Ostatnio czekałam "na kropce" prawie pięć minut. Kierownik nie przyszedł (...) - opowiada inna pracownica lubelskiego Carrefoura. (...) Informacji o kropce - przepustce do WC - nie dostaje się codziennie. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy podobna kropka znajduje się w sklepach w Warszawie. Wybraliśmy najbliższy Carrefour. I proszę. Na ziemi, pośrodku sklepu - jak byk - kropka. Miejsce widoczne prawie z każdego kąta sklepu. - Widzi pan, co oni z nami robią, jak traktują? Jak w obozie jakimś będzie niedługo - żaliła nam się jedna z pracownic“ (cały artykuł tutaj). 

 

Przepraszam bardzo Czytelniczki i Czytelników, że po tak rzeczowym wstępie pozwolę sobie na kilka impresji. Opiszę parę moich olśnień – ale  te olśnienia też będą bardzo rzeczowe. Da się je wypunktować:


- Donald Tusk zapowiada kastrację pedofili;


- platformiane Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada likwidację mizernych przywilejów, a właściwie symbolicznych osłon dla uczniów z dysleksją, dysgrafią i dyskalkulią: to oznacza wykluczenie, deklasację i zamknięcie drogi do wykształcenia dla wielkiej grupy chorych dzieci;


- Platforma, która gwałtownie atakowała PIS-owskie służby śledcze i ich nadmierne uprawnienia, po przejęciu władzy nadaje tym służbom jeszcze większe, wręcz niebezpieczne dla demokracji uprawnienia;

 

- Platforma, która potępiała PIS za panoszenie się w mediach publicznych, przygotowuje ustawę o mediach publicznych pozwalającą PO na jeszcze większe panoszenie się w mediach publicznych (w projekcie nie mówi się za to o społecznej i kulturalnej misji tych mediów: mają być tylko autorytarnym narzędziem władzy);

 

- i wreszcie olśnienie zagraniczne: oglądałem słynny film „Wideokracja“, ukazujący jak włoski teleneoliberalizm niszczy demokrację. W pewnym jeden ze współpracowników i przyjaciół premiera Silvio Berlusconiego nazywa go dziedzicem Mussoliniego i puszcza z komórki faszystowski hymn, który zarazem jest dość obrzydliwą pioseneczką rozrywkową o tym, jak biały pan rżnie abisyńską poddaną: „Faccetta nera“ („Czarna twarzyczka“). 

 

To ostatnie, to oczywiście drobiazg, scenka rodzajowa. Ale razem z nią przyszło olśnienie, w którym zsumowały się wszystkie pozostałe: czy rządzące Polską, Włochami, światem plastikowo-finansowe gówno wypada nazywać neoliberalizmem? Po co obrażać liberałów: nazwijmy to po prostu neofaszyzmem.

 

Nieprzypadkowo w tekście zacytowanym na początku powtarza się słowo „obóz“. Faszyzm nie zaczyna się od masowych mordów. Faszyzm zaczyna się od symbolicznego wykluczenia, od opaski z gwiazdą. Żeby móc człowieka bezproblemowo zabić, pozbawić praw, zdeklasować do roli niewolnika, trzeba go najpierw publicznie poniżyć.

 

Jest oczywiste, że czerwona kropka w Carrefourze nie służy usprawnieniu pracy. O wiele sprawniej byłoby, gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania. Trwałoby to minutę, a więc byłoby krócej niż teraz, gdy musi przez pięć minut, albo i dłużej, stać na upokarzającej czerwonej kropce.
W tej praktyce nie chodzi o usprawnienie. Chodzi o cierpienie i poniżenie. Chodzi o to, żeby powiedzieć pracownikowi: jesteś śmieciem, jesteś psem, nie możesz się nawet wysikać bez zgody swego pana, to my dowolnie zadajemy ci ból i upokorzenie. Po czymś takim z człowiekiem można już zrobić wszystko. Po czerwonej kropce przyjdą dodatkowe bezpłatne nadgodziny, i obniżka pensji, i śpiewanie obrzydliwych hymnów na cześć firmy i managementu (jak w Auchan).

 

I niech ktoś mi jeszcze powie, że jak najszybsze budowanie od podstaw wielkiego, ogólnopolskiego ruchu związkowo-społecznego nie jest w tej chwili najważniejszą sprawą...

 

Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, możecie zapytać: dlaczego w tym tekście mieszam sprawy z różnych porządków, wielką partię rządzącą w Polsce, jakiegoś debila z Włoch i psychotyczne porządki panujące w supermarketach? Odpowiedź jest prosta: chcę pokazać, że to dzieje się wszędzie i na wszystkich poziomach. Plastikowy neolib-faszyzm zniszczył edukację i rzetelną informację w mediach. W ten sposób wykastrował intelektualnie i moralnie konsumo-wyborców. Dzięki temu z każdym dniem neolib-faszyści mogą coraz bardziej unieważniać demokrację (czym są wybory? powszechnym rytuałem w rodzaju tańca ludowego, skoro zawsze wygrywa jedna i ta sama polityka). Dzięki temu mogą coraz powszechniej wprowadzać swoje praktyki: poniżenie, wykluczenie, wyzysk, niewolnictwo. I to nie tylko w „wielkiej polityce“, ale także w codziennym życiu. Nie tylko w Partii, w Kraju, ale także w Firmie. Zresztą, Partia i Kraj nie są dzisiaj niczym więcej, jak tylko Firmą. Jak mówi wspomniany wyżej Silvio Berlusconi: „Azienda Italia“ („Przedsiębiorstwo Włochy“).

 

Ta formacja, która rządzi Polską i światem, przez całą drugą połowę dwudziestego wieku pozwalała żyć Zachodowi na przyzwoitym poziomie, ale równocześnie wyzyskiwała Trzeci Świat za pomocą kolonialnych metod. Teraz, dzięki globalizacji, neolib-faszyzm może wprowadzać te metody także na Zachodzie. Włącznie z sub-zachodnią Polską, w której jest to wyjątkowo łatwe: u nas brak związków zawodowych i świadomości pracowniczej. Obowiązujące dzisiaj w Ameryce i Europie hasło brzmi: harujcie za pół pensji, bo jak nie, to Malezyjczycy zrobią to za was taniej! Jak mówi profesor Norman Klein, amerykańska gospodarka, po tym jak skolonizowała cały świat, zaczęła kolonizować samą Amerykę - niczym wrogie mocarstwo. 

 

Obawiam się, że przeniesienie metod kolonialnych do Europy i Ameryki nie skończy się na obniżce płac. Jak słusznie stwierdziło wiele mądrych osób, przecież Hitler nie zrobił nic innego, jak tylko spróbował przenieść metody kolonialne do Europy. A w latach pięćdziesiątych pewnemu sowieckiemu funkcjonariuszowi, atakowanemu na forum ONZ za gułagi, wyrwało się szczere stwierdzenie: „Nie mamy kolonii, tak jak wy. Więc musimy je sobie robić z wrogów politycznych“.

 

No dobrze. Dosyć teoretyzowania. Co możemy zrobić, tu i teraz? Na pewno zakładać od podstaw i wspierać niezależne związki zawodowe. A jeśli chodzi o Carrefoura, to mam tutaj kilka propozycji, które powinny maksymalnie wkurwić kierownictwo, nie utrudniając zarazem życia obsłudze.

 

- bojkot: nie kupujemy u Carrefaszystów i namawiamy do tego znajomych, wysyłając im na przykład link do niniejszego tekstu;

 

- pikieta pod Carrefourem: stajemy pod sklepem z odpowiednimi transparentami, oklejamy sklep plakatami (ważne jest, żeby było kilka osób z filmującymi telefonami komórkowymi: ochroniarze pewnie spróbują się z nami szarpać i bardzo dobrze, będziemy mieć potwierdzenie, że przemoc Carrefaszystów jest nie tylko symboliczna); 

 

- symboliczne zamalowanie: wchodzimy do Carrefourów i zamalowujemy czerwone kropki (telefony komórkowe w gotowości jak wyżej);

 

- Flash Mop, czyli flash mob polegający na tym, że przychodzimy do Carrefoura wielką grupą, nic nie kupujemy, ale wykonujemy za pracowników ich obowiązki: na przykład przynosimy mopy i mopujemy.
Proszę dać mi znać, jeżeli tylko ktos będzie coś robił (relacje można przysyłać na kontakt [at] tomaszpiatek.pl).   

 

Przygotowując się do pisania tego tekstu, nie dzwoniłem do Carrefoura, nie szukałem w necie jakiejś ich odpowiedzi na publikacje “Wyborczej” i “Dziennika Wschodniego”. Nie interesują mnie PR-owskie kłamstwa, jakie może wyrzygać ich rzecznik. Nie czytam faszystowskiej propagandy. Nawet jeśli teraz wycofają się i zamalują wszystkie czerwone kropki, to za sam pomysł należy im się przykładowy, publiczny kopniak. 

 

www.tomaszpiatek.pl

Polub Dziennik Opinii na FB   

...

Dobrym pomysłem byłoby wysikać się na kropkę. Ale to dość ryzykowne z powodu pewnych paragrafów. Zamiast tego może np. zużyte pampersy (czyli z wiadomą zawartością) kłaść na kropkach? U mnie takich pod dostatkiem.

...

Głupi pomysł jednak - w końcu to Ci pracownicy będą to musieli sprzątać :-(

Tytułem uzupełnienia

\"gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania\" Dodam jeszcze - dla tych co nie czytali tekstu z Wyborczej - że to nie było tak, że pracownicy np. co chwilę uciekali do kibla. Swoje wyjścia do toalety sami zgłaszali kierownikom czy starszym pracownikom, więc była nad tym kontrola. Było to \"bez pytania\" w tym sensie, że nie musieli pytać o zgodę i nie musieli stać na żadnej idiotycznej kropce. W ten sposób jasne jest, że w tej kropce nie chodzi o żadną rozsądną kontrolę nad czasem pracy. Chodzi o to, żeby ze strachu i wstydu w ogóle przestali chodzić sikać - i żeby maksymalnie ich zeszmacić.

...

Cóż, miałem tam zrobić dziś zakupy, zrobię gdzie indziej. Linka już rozesłałem.

Ale co ten Flash Mob ma załatwiać?

Przecież to tak, jakby faszyści dostali darmowy outsourcing, z taką tylko niedogodnością, że niekonsultowany z kierownikiem ,ale to drobiazg - wierzcie mi. Można też poustawiać koszyki na miejsce, poukładać \"lejaut\" na półkach - ktoś się pewnie ucieszy, ale na pewno nie pracownicy. Dla nich znajdzie się multum innych zajęć, a jeśliby się nie znlazło (w co wątpię), to się redukcje załogi zrobi. W Polsce regułą jest, że duże sklepy zatrudniają niekompletne składy osobowe, czego rezultatem jest m.in. zaharowanie pracowników (w dużej części z outsourcingu właśnie), długaśne kolejki do kas (w Anglii np. nie do pomyślenia) oraz wszechobecny bajzel. Do zakazu sikania można dodać jeszcze zakaz picia - nie można się niczego napić w czasie pracy. Kasjerzy nie mogą mieć żadnych drobnych w kieszeni, żeby kupić jakieś picie na przerwę, wskutek czego muszą zapierdalać do szatni i z powrotem, jeśli chcą coś kupić i na tym przerwa schodzi (duże powierzchnie, krótkie przerwy) Będąc studentem dorabiałem w Carrefourze jako kasjer i właśnie za swoje własne 5 złotych w kieszeni wyleciałem z pracy pomimo bardzo dobrych wyników (groszowe manka/superaty).

Zapomniałbym dodać

W carrefourze pracownik jest traktowany jak potencjalny złodziej i co jakiś czas, profilaktycznie, przeszukiwany przez ochronę. To tak a`propos tematu pt. \"obóz pracy\". Nie bardzo znam się na prawie, ale czuję że coś takiego nie jest do końca legalne.

i jeszcze jedno

Nie wolno mopować, jeśli się nie wystawiło na podłodze znaków ostrzegawczych. Prawdopodobnie zostałoby to uznane za zagrożenie bezpieczeństwa i wezwano by jakieś odpowiednie służby.

...

Bojkot sklepu najlepsza metoda, nie kupujmy w Carrefour niczego i poinformujmy o czerwonej kropce jak najwięcej osób. Nic tak nie wkxxxwi kierownictwa jak zauważalny spadek obrotów.

PR-owskie kłamstwa

Nóż się otwiera :(... A PR-owskie kłamstwa wyglądają tak: 1. Kropka służy lepszej organizacji pracy, ale szczegóły są tajemnicą firmy. 2. Na kropce stoi ... ktoś z kierownictwa sklepu. 3. Kierownik sklepu opisanego przez gazetę źle zrozumiał ideę kropki. 4. Osoby poniżone zastaną przeproszone. [url]http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/487530,wroclaw-tajemnica-czerwonej-kropki-w-carrefourze,id,t.html?kategoria=645 [/url]

Bardzo ciekawe

Przeczytałem ten tekst wrocławki Bardzo ciekawe, że kierownik w Lublinie nie zrozumiał idei kropki. I bardzo ciekawe, że w Warszawie, jak ustaliła Wyborcza, też nie zrozumiał idei kropki. Ale fajnie, bo dzięki takim nieudolnym łgarstwom możemy sobie właściwie ocenić ich bezczelność.

Multimedia

Świetlica KP „Na Granicy”

Przenosimy "Granicę" - WESPRZYJ NAS!

Świetlica Krytyki Politycznej „Na Granicy” wraz z przyjaciółmi zajmującymi się kulturą, edukacją i rzemiosłem rozpocznie już niedługo działalność w nowym miejscu. Aby to zrobić potrzebujemy Waszej pomocy finansowej!

TVKP

Dziewczyna filmowiec musi się starać dwa razy bardziej

– W Polsce przemysł filmowy funkcjonuje na męskich zasadach. Faceci są traktowani jako coś oczywistego. Kobieta-filmowiec musi być dwa razy lepsza, żeby wejść na ten sam poziom co mężczyzna – mówiła dr Karolina Kosińska w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki w Krytyce Politycznej".

TVKP

Eksmitowano 40 tysięcy, ale na reprywatyzacji ucierpią wszyscy warszawiacy

Zdaniem współzałożycielki stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, odpowiedzialność za proces warszawskiej reprywatyzacji ponosi Platforma Obywatelska.

TVKP

Janicka: PiS chce autocenzury i penalizacji badań nad Zagładą

– [Nowe prawo] może powodować całkowitą autocenzurę. A w drugiej kolejności – penalizację badań naukowych – mówi dr Elżbieta Janicka w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki w Krytyce Politycznej".