Kitliński: Prawa człowieka, a nie prawa rynku

,
+A -A

Władze UMCS wyrzucają i poniżają 400 pracownic.

{gallery}fotorelacje/zwolnienia_umcs_protest{/gallery}

„Prawa człowieka, a nie prawa rynku”  – skandowały zwalniane pracownice obsługi w trakcie pikiety 23 października przed gmachem UMCS, gdzie odbywała się inauguracja roku akademickiego. Krzyczeliśmy razem z nimi: studenci, działacze klubu krytyki Politycznej, Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej i nieliczni pracownicy naukowi. Wszyscy, którzy nie zgadzają się na wyrzucenie 400 osób na bruk - najmniej uprzywilejowanych pracownic: sprzątaczek, szatniarek, portierów.

Dokładnie 65 lat temu powstał  Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, w którym wykładał rewelator filozofii nauki Ludwick Fleck, w lipcu 1980 powstała opozycja i działał  ruch teatrów alternatywnych. 23 października władze zmierzały na obchody tej rocznicy. Rektor, kanclerz, dziekani mijali obojętnie pikietę zwalnianych, którzy wołali „Chcemy pracy, nie wyzysku”. Kiedy protestujący chcieli wejść do auli, drzwi zablokowali ochroniarze.

Nikt z władz nie wyszedł do pikietujących.  Protestujący próbowali wedrzeć się do auli – doszło do przepychanek. To trzeba zobaczyć w filmie Radia Lublin. Od zdesperowanych pikietujących posypały się jajka. Odbywała się konwencjonalna inauguracja, a pod pomnikiem patronki, Marii Curie-Skłodowskiej wyrzucane z pracy opowiadały o swoich problemach.  Odczytaliśmy list protestacyjny do władz UMCS, podpisany przez prof. Marię Janion, Stanisława Obirka, Agatę Bielik-Robson, Izabelę Jarugę-Nowacką, Marka Bieńczyka, Hannę Samson, Kingę Dunin, Ygę Kostrzewę, Katarzynę Bratkowską i wielu innych.    

Zagrożone pracownice obsługi i popierający ich nie zostali dopuszczeni do uroczystości uniwersyteckich. Więcej – są ignorowani i lekceważeni.  Łączy się tu arogancja władzy i arogancja  praw rynku. Arogancję władzy wytykaliśmy komunistom. Ale obecna władza wyklucza pracownice obsługi i niezgadzających się na to. Tłumaczą się tzw. prawami rynku, koniecznością likwidacji długu uczelni. Jak można restrukturyzować uniwersytet kosztem najbiedniejszych? Jak można wprowadzać outsourcing ich pracy poprzez firmę Impel?  Jak można przeprowadzać zwolnienia grupowe bez konsultacji społecznych, bez refleksji, bez współczucia?

„Stracim robotę, bo rektor kupił toyotę”  - skandowały protestujące. W kryzysie władze kupiły właśnie toyotę aventis i remontują reprezentacyjny plac uczelni. Fasada plus togi. Setki tóg dźwigają na uroczystości właśnie panie z obsługi, które następnie fryzują profesurę.

Ale teraz zorganizowały się w związek zawodowy; przewodnicząca Elżbieta Chodzyńska powiedziała Romanowi Kurkiewiczowi w TOK FM: „Mniej więcej jedna trzecia pracowników naukowo-dydaktycznych wyraziła na piśmie swoje poparcie dla sprzeciwu wobec tych zwolnień.”

I rzeczywiście już we wrześniu podpisywaliśmy petycję przeciwko zwolnieniom. Te zwolnienia to największe redukcje od lat w ubogim regionie Lubelszczyzny.

Klub Krytyki Politycznej w Lublinie stwierdził, że „Nie uwzględnia się, że zdecydowana większość spośród przeznaczonego do redukcji personelu, stanowią kobiety około pięćdziesiątego roku życia, a więc grupa o bardzo słabej pozycji na rynku pracy. Redukcję zatrudnienia w drodze zwolnień grupowych uważamy za środek prymitywny i głęboko krzywdzący dla całego środowiska akademickiego.” Do pikiety przyłączył się organizator protestów studenckich w 1968 roku.    

Zadaniem uniwersytetu jest troska o dobro całej swojej społeczności, a nie przedsiębiorczość. W uczelni nie ma miejsca na wykluczenia, poniżanie kobiet, uprzedzenia wobec „innych” grup społecznych. Studenci, wykładowcy, a także pracownicy obsługi (są to w większości najmniej uprzywilejowane pracownice) powinni tworzyć razem społeczeństwo obywatelskie – demokratyczne i wspomagające się wzajemnie. Uniwersytet to tworzenie wiedzy i praktyki współpracy, szacunku, gościnności. To zależy od nas.

Ciąg dalszy nastąpi.


Dr Tomasz Kitliński - od ponad 10 lat wykłada na UMCS. Należał do opozycyjnego teatru Grupa Chwilowa. Uzyskał Dyplom Studiów Tekstu i Obrazu u Julii Kristevej na Uniwersytecie Paryskim 7. Był stypendystą Fulbrighta w nowojorskiej New School for Social Research. Jego teksty drukowały Routledge, New York University Press, „The Guardian”, „The Advocate”, „Der Spiegel”, „Die Tageszeitung”, „Zagadnienia Naukoznawstwa”, „Przegląd Filozoficzny”, „Teksty Drugie”, „Feminoteka” i „Słowo Żydowskie/dos jidysze wort”
Polub Dziennik Opinii na FB   

Multimedia

Świetlica KP „Na Granicy”

Przenosimy "Granicę" - WESPRZYJ NAS!

Świetlica Krytyki Politycznej „Na Granicy” wraz z przyjaciółmi zajmującymi się kulturą, edukacją i rzemiosłem rozpocznie już niedługo działalność w nowym miejscu. Aby to zrobić potrzebujemy Waszej pomocy finansowej!

TVKP

Dziewczyna filmowiec musi się starać dwa razy bardziej

– W Polsce przemysł filmowy funkcjonuje na męskich zasadach. Faceci są traktowani jako coś oczywistego. Kobieta-filmowiec musi być dwa razy lepsza, żeby wejść na ten sam poziom co mężczyzna – mówiła dr Karolina Kosińska w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki w Krytyce Politycznej".

TVKP

Eksmitowano 40 tysięcy, ale na reprywatyzacji ucierpią wszyscy warszawiacy

Zdaniem współzałożycielki stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, odpowiedzialność za proces warszawskiej reprywatyzacji ponosi Platforma Obywatelska.

TVKP

Janicka: PiS chce autocenzury i penalizacji badań nad Zagładą

– [Nowe prawo] może powodować całkowitą autocenzurę. A w drugiej kolejności – penalizację badań naukowych – mówi dr Elżbieta Janicka w programie Roberta Kowalskiego "Sterniczki w Krytyce Politycznej".