Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Im gorzej, tym gorzej, czyli dlaczego jednak Komorowski Drukuj
Agata Bielik-Robson, Agnieszka Graff, Magdalena Środa, Tomasz Basiuk, Stanisław Obirek   
26.06.2010
Na wygraną Komorowski pomaga podzielić tortJarosława Kaczyńskiego ciężko pracują w tych dniach proboszczowie w całej Polsce. Po stronie narodowej prawicy mobilizacja jest pełna. Efekty tej mobilizacji znamy z poprzednich wyborów.

Czy środowisko lewicowe stać na analogiczny zryw? Można oczywiście twierdzić, że nie mamy w drugiej turze swojego kandydata. Że obu panów K. z perspektywy nowej lewicy nic nie różni. Tu konserwa i tam konserwa. A zatem, niczym zajączek ze starego dowcipu, można sobie wygodnie usiąść pod krzaczkiem i obserwować, jak się wilki nawzajem wyginają. Jednak nam jest obca strategia zajączka. Naszym zdaniem różnica między kandydatami jest ogromna. Co więcej, jesteśmy przekonani, że wszystko, co nie jest jednoznacznym poparciem dla Komorowskiego jest dziś poparciem dla Kaczyńskiego. Bo taka jest logika drugiej tury.

Różnica między dwoma panami K. to różnica między demokratycznym państwem, w którym rządzą ludzie o poglądach innych niż nasze, a państwem, którego demokratyczne podstawy są systematycznie podkopywane przez Prezydenta. Naszym zdaniem równanie jest proste: Kaczyński to PiS. Przypomnijmy zatem, czym jest PiS, pogrzebmy choć trochę w pamięci. Rospuda. Zamknięcie klubu Le Madame. Białe miasteczko. Zakazy Parad Równości. Nazwiska Giertycha i Leppera też uruchomią parę wspomnień. W tle majaczy pomysł na konstytucyjny zakaz aborcji i ten drugi – by karać więzieniem za in vitro. IPN. Barbara Blida. I dalej: żałoba w barwach patriotycznych. Ten z nami, ten przeciw nam. To coś więcej niż konserwa. To erozja demokratycznego ładu.

Można też włączyć wyobraźnię i uświadomić sobie, kto razem z Kaczyńskim wejdzie na salony władzy i ekrany telewizorów: Macierewicz, Staniszkis, Krasnodębski, Legutko. Nie wspominając już o cieniu Tadeusza Rydzyka. Trudno nam zrozumieć tych przedstawicieli lewicy, którzy powiadają, że dla nich to wszystko jest równie odrażające jak bagaż, z którym przybywa Komorowski. Tych, którzy mówią, że jest im wszystko jedno. Czy sądzą, że z Kaczyńskim będzie im się owocniej negocjować parytety i związki partnerskie? My nie.

„Wszystko nam jedno” oraz „im gorzej tym lepiej” – to jest stanowisko niebezpieczne. Naszym zdaniem, większość środowisk lewicowych, feministycznych i LGBT go nie podziela. Wczoraj, czyli przed pierwszą turą krytykowanie Komorowskiego miało sens. Dziś nie ma żadnego. Bo dziś mamy do wyboru dwóch panów K., innego kandydata po prostu nie ma. Kinga Dunin puentuje rozmowę z Piotrem Najsztubem w „Przekroju”: w wyborach prezydenckich życzy sobie wygranej Kaczyńskiego, który będzie przeszkadzał Tuskowi. Tymczasem jest oczywiste, że zwycięstwo Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich wzmocni PiS w wyborach parlamentarnych. Dziś prezydent Kaczyński, to za rok premier Macierewicz. Taka jest logika tej sytuacji. Im gorzej, tym gorzej.

W „Gazecie Wyborczej” Agnieszka Kublik pyta Sławomira Sierakowskiego czy jego zdaniem „oferta Napieralskiego [tj. refundacja in vitro, podpisanie Karty Praw Podstawowych, parytety] jest rzeczywiście skierowana do PiS?”. Sierakowski odpowiada: „To jasne, że o głosy Napieralskiego może zabiegać tylko Platforma. PiS musi oszukiwać.” No właśnie – nie dajmy się oszukać.

Lewicowiec-ideowiec nie może popierać konserwatysty? Cóż, to są wybory prezydenckie, a nie konkurs na idealizm. Odmawiając głosowania na umiarkowaną konserwę, de facto popiera się konserwę nieumiarkowaną. Uczmy sę na cudzych błędach. Podobną lekcję odrobiła lewica amerykańska: głosując w 2004 na Nadera, ludzie o poglądach zbliżonych do naszych przyczynili się do zwycięstwa Busha (przewidujący ten scenariusz zwolennicy Busha łożyli zresztą na kampanię Nadera grube miliony). Pokrewny błąd popełniła w 2002 młoda lewica francuska: głosując na radykalne partie lewicowe zamiast na Jospina, doprowadzili do sytuacji, gdzie w drugiej turze można było wybierać między LePenem i Chirakiem (dopiero wtedy było dla nich jasne, że jednak nie jest wszystko jedno).

Dziś w Polsce rachunek jest prosty: jeśli nie zagłosujesz na Komorowskiego, to popierasz Kaczyńskiego. Jeśli nie pójdziesz na te wybory, to popierasz Kaczyńskiego. Jeśli skreślisz obu, to popierasz Kaczyńskiego. A zatem głosujmy na Bronisława Komorowskiego. Z niesmakiem, irytacją, poczuciem zawodu – głosujmy na Komorowskiego. Z jednego tylko powodu – bo nie jest on Jarosławem Kaczyńskim.
Komentarze
Dodaj nowy
Piotrek Sz.   |26.06.2010 18:12:29
W ogóle się nie uczy na błędach polska liberalna inteligencja. Wciąż myślenie
tymi samymi, fikcyjnymi opozycjami, które umacniają status quo.

W tekście
autorzy/autorki nie wskazują na żadną programową różnicę między Kaczyńskim i
Komorowskim. Nie jest jasne, na czym polega ta ogromna" różnica", o
której piszą. Czy naprawdę Gowin i Niesiołowski tak się różnią od Cymańskiego i
Brudzińskiego? Nie widzę różnicy. Ani w poglądach, ani w stylu uprawiania
polityki.

Gdyby autorzy/autorki tekstu przyjrzeli się deklaracjom obydwu
kandydatów, może zrozumieliby skąd poparcie dla Kaczyńskiego. Rozróżnienie na
Polskę solidarną i liberalną wciąż rozbudza emocje społeczne. I trudno się
dziwić, bo jest bieda i wykluczenie społeczne, a ludzie słusznie boją się
liberalnych rozwiązań gospodarczych.
erdabliu   |27.06.2010 10:09:25
Na czym polega różnica? To różnica między Kwiatkowskim a Ziobrem, Klichem a
Macierewiczem - naprawdę trzeba to tłumaczyć?

Deklaracjom kandydatów
specjalnie nie ufam - a już na pewno nie dam się nabrać na solidarne państwo
Kaczyńskiego z Gilowską w tle.
Piotrek Sz.   |26.06.2010 18:13:22
Tymczasem autorzy/autorki próbują straszyć IV RP, co już mało kogo interesuje.
Swoją drogą wskazywanie na spory o Rospudę albo zamknięcie Le Madame jako główne
grzechy Kaczyńskiego, jest, delikatnie mówiąc, mało przekonujące. Trudno się
zresztą dziwić przywoływaniu tych wydarzeń, bo w innych kwestiach kandydaci
niewiele się różnią.

Autorzy nie piszą nic o pomysłach kandydatów na walkę z
biedą i bezrobociem czy ich propozycjami jak zapewnić powszechny dostęp do
służby zdrowia. W ten sposób wpisują się w schemat wyabstrahowanej inteligencji,
dla której ważniejsza jest walka o niszowy klub w Warszawie niż o elementarny
dobrobyt milionów ludzi.

W kwestiach gospodarczych kandydaci są podobni, a
odnośnie służby zdrowia czy polityki rodzinnej Kaczyński jest odrobinę lepszy.
Na tych obszarach Komorowski jest więc jeszcze bardziej skrajną prawicą niż
Kaczyński.
erdabliu   |27.06.2010 10:26:33
Sorry ale to Bzdury.

Po pierwsze to wybory prezydenckie - opieka społeczna,
zdrowotna, czy polityka gospodarcza są i pozostaną domeną rządu.

Po drugie
mówmy o konkretach - reforma służby zdrowia zgodnie z wciąż aktualnym programem
Religi to sposób na ograniczenie dostępu do służby zdrowia dla najbiedniejszych
skuteczniejszy nawet niż zawetowane przez Brata ustawy Kopacz.

Polityka
rodzinna? W warstwie deklaratywnej ok … ale tu polecam uwadze opinie
sympatyków PiS o Kluzik-Rostkowskiej. Zwracał na to uwagę nawet Terlikowski. Ja
nie mam złudzeń co do jej wpływu podejmowane w PiSie decyzje.
Piotrek Sz.   |26.06.2010 18:20:47
Chcąc skrytykować Kaczyńskiego autorzy/autorki mogliby wskazać na obniżkę
podatków dochodowych dla najbogatszych czy zniesienie podatków od spadków za
rządów Kaczyńskiego. Ale na tym obszarze miał on poparcie Komorowskiego.
Skądinąd być może co do tych kwestii z Kaczyńskim zgodziliby się też
autorzy/autorki tekstu.

Innymi słowy mamy do czynienia z dwoma prawicowymi
kandydatami, którzy się istotnie od siebie nie różnią. Straszenie IV RP i
szantażowanie czytelników, że rezygnacja z udziału w II turze to poparcie
Kaczyńskiego, jest mizernym chwytem. Rezygnacja z udziału w II turze oznacza
odrzucenie obydwu kandydatów. I nic więcej.
Misu   |26.06.2010 18:48:29
Ja powoli też się skłaniam do poparcia pana z wąsem. Ale dziwi mnie ten tekst.
Autorzy wygrzebują z pamięci to, co im wygodne, jak słusznie zauważył Piotrek
Sz. Ja bym jeszcze dorzucił dwa nazwiska ministrów ds. równouprawnienia-
Kluzik-Rostkowska u Kaczyńskiego i Radziszewska u Tuska. I co, dalej Komorowski
wydaje się ratunkiem przed Złą Kaczką???
Misu   |26.06.2010 18:49:47
I skąd, do cholery, ten premier Macierewicz? Że Agata Bielik-Robson się pod tym
podpisała, nie chce mi się wierzyć (bo pozostałe nazwiska raczej nie są znane z
głębokiej przenikliwości politycznej).
natrix   |26.06.2010 18:58:51
Dzieci bójcie się, bo zły kaczor przyjdzie i zje.

Z niesmakiem, irytacją,
poczuciem zawodu zagłosuję na Kaczyńskiego. Z jednego tylko powodu - nie jest
Komorowskim.
Może jeszcze na złość warszawskiej elicie, paniom ABR, AGraff i
MaŚro, a także komitetowym mundralom pokroju Kory, AndWaj, AgHoll czy WładBart -
którzy to, drepcąc nóżkami w strachu przed prezydenturą JarKacza, straszą ludzi
Staniszkisami, profesorem Lizidupko i martwą Blidą.
Ja się tych strachów nie
boję.
Jestem jednak przerażony wizją prywatyzacji resztek, które zostały z
państwa polskiego. Myślę, że lud też się tego boi. A w tych wyborach
(identyfikując się z lewicą) warto poprzeć lud przeciwko elicie. Bo bez względu
na to, kto wygra - Bronka Komorow czy Kaczka, pani Środa będzie mogła dalej
pisać felietony, udzielać się w tv, a w razie czego zapłacić te 100 zł za wizytę
u lekarza, wydać 80zł na nową książkę.
Lud gra o większą stawkę.
erdabliu   |27.06.2010 10:31:06
Drogi Natrix’ie.

To jakieś nieporozumienie - to strona Krytyki Politycznej a
nie Gazety Polskiej.
arnaldos  - Lewica powinna głosować na Kaczyńskiego.   |26.06.2010 23:37:40
Zgadzam się z poprzednimi postami. Dorzucilbym jeszcze kilka uwag:
Po pierwsze,
co każde autorom i autorkom przypuszczać, że przegrana osłabi PiS? Przeciez ci,
którzy nabrali się na populistyczny mesjanizm (z nieudanego proroka - wybawca, a
wszystkiemu winien wizerunek w mediach) będą rozumować w ten o to
millenarystyczny sposób: przedwczoraj idea była poniewierana, wczoraj nastąpił
moment prawdy, dzisiaj prawie przebilismy się przez mur (bo w końcu nawet jeśli
w II turze Kaczynski przegra, to niewiele), jutro zwycieżymy. Per aspera ad
astra. Kaczyński juz jest wygrany, porażka rozbudzi tylko apetyt na Prawdziwą
Władzę, która nie jest w Pałacu. Przy wygranej Kaczyńskiego przynajmniej jest
szansa na konflikt w PiS, zwlaszcza jesli K. stanie sie zakładnikiem
"przemiany" i po Pascalowsku od klęczków przejdzie do wiary w
umiarkowanie.
TT2  - koniec świata blisko   |26.06.2010 19:21:00
Zgadzam się z przedmówcą (natrix). Ja też mało nie zemdlałem ze strachu wobec
tej wizji ścielącego się gęsto trupa kolejnych Barbar Blid (pewnie przez cała
kadencję Kaczor większość elit SLD wymorduje), no i tych Jadwig Staniszkis,
które będą się panoszyć w TV, wypierając zapewne wszechwiedzących Czapińskich
inspirujących Kików czy innych fascynujących intelektualnie "specjalistów od
marketingu politycznego". Tak, to będzie rzeczywiście koniec świata :-)
Stas  - Im nieprzewidywalniej, tym gorzej   |26.06.2010 19:37:30
Artykuł koncentruje się - jak wiele innych publikacji na tematy związane z
wybormai prezydenckimi - na tezie "nie masz na kogo głosować, głosuj przeciw
komuś".
Otóż sądzę, że nie można mówić w kontekście dóch Panów K. o źle
mniejszym i większym. Można mówić tylko o źle znanym i przewidywalnym (J.K.),
oraz osobniku nieprzewidywalnym (B.K.).
Poglądy Bronisława Komorowskiego na
wiele istotnych spraw są albo nieznane szerszym rzeszom wyborców, albo niejasne.
Ale nie to jest nawet najważniejsze. Najważniejsze jest to, że osobiste poglądy
Bronisława Komorowskiego mogą wogóle nie mieć większego znaczenia, gdyż
występuje On nie jako samodzielny polityk, tylko jako polityk pozbawiony
jakiegokolwiek samodzielnego zaplecza we własnej partii, swe kandydowanie
zawdzięczający Donaldowi Tuskowi.
I prawybory niewiele tu zmieniają. Pytanie,
czy lepszy jest pewny wróg, czy niepewny przyjaciel, jest pytaniem, na który
każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja wybieram pewnego wroga.
rebelle  - żenujący populizm   |27.06.2010 01:16:16
Straszą, oj straszą, recydywą IV RP. Tymczasem IV RP trwa w najlepsze. Projekty
rejestru stron niedozwolonych - to - Tusk (czyli i Komorowski). Nowa ustawa o
CBA, jeszcze gorsza od PiS-owskiej, a w dodatku wprowadzona bez uczciwych
konsultacji z NGO - to Tusk i Komorowski. Radziłabym autorom i autorkom
przeczytać tę ustawę, niech wiedzą, jakie dane na ich temat będzie mogła CBA
zbierać dzięki Tuskowi/Komorowskiemu. Kastrowanie pedofilów za to, że nie są
ludźmi, to Tusk i Komorowski… Nie wątpię, że gdyby osławione "słupki"
powiedziały Tuskowi, że opłaca się kastrować lesbijki i feministki, toby się nie
zastanawiał ani minuty. Monowładza PO oznacza, że nie będzie już żadnych zapór
dla takich praktyk. Aż szkoda czytać, jak inteligentne osoby nie zauważają
nadużyć obecnej władzy, mimo że nawet GW czasem o nich coś pisze.
uzid   |26.06.2010 20:07:31
czy krytyczny lewicowiec moze poprzec lewicowca grzesia? w zadnym razie! a
konserwatyste bronka? koniecznie!
Józef K   |26.06.2010 20:26:23
Zgadzam się przede wszystkim z natrixem i Piotrkiem. Skąd nagle Le Madame czy,
powielone niczym simulacrum, trup-y Blidy, to naprawdę takie ważne że
przerzucacie to na wszystko en general? Hihi, walczą z żałobą, piszą Żałobę, a
nagle opłakują Blidę… Co za zwrot! Skąd te fikcyjne opozycje między Panami K.,
pobiedujcie trochę, nie zjedzcie ze dwa razy pod rząd obiadów i przejdźcie się
wśród ludu, bo wam tego brak, wy, inteligenckie dzieci z blokowisk Wa-wy i tak
sobie dobrze dacie radę. Rozejrzyjcie się wokół, na wsiach mamy analfabetyzm,
jest bajzel w każdym sektorze, w Polsce się już pieniędzy nie zarabia, je się
wyrywa… Środa będzie pisać sobie dalej, potrzebuje tego zresztą. Przeczytałem
książkę Graff, zawiodłem się, z dystansu Stanów powinna pisać o wiele bardziej i
lepiej… Proboszczowie niestety tym razem też są w kropce, ruszcie wasze
siedzenia i skoczcie na mszę za miasto. Akurat Dunin ma rację, gdy walczy z
Michalskim. Piszę to bo jak widzę B.K., który nie wie, żywcem nie wie, to aż mam
ciarki. Kto wie, czy J.K. nie odbije właśnie w drugą stronę, nawet psychoanaliza
powie, że po śmierci brata bliźniaka pójdzie mu lepiej…
Józef K   |26.06.2010 20:29:07
halskim. Piszę to bo jak widzę B.K., który nie wie, żywcem nie wie, to aż mam
ciarki. Kto wie, czy J.K. nie odbije właśnie w drugą stronę, nawet psychoanaliza
powie Wam, Wy znawcy, że po śmierci brata bliźniaka pójdzie mu lepiej…
ost.  - Obym się mylił, ale   |26.06.2010 20:36:42
jeśli w tych wyborach wygra Komorowski, to najprawdopodobniej za 5 lat będziemy
wybierać między Kaczyńskim a kandydatem NOP. Przynajmniej do tej pory tak
działała w Polsce logika populistycznej reakcji (Mouffe) - i nie ma powodu, by
nie miała i tym razem tak zadziałać.

Nie podoba mi się stygmatyzowanie wyborców
Nadera. Akurat w 2000 problem był nie z wyborcami Nadera, ale z szeregiem
"cudów nad urną": wątpliwą metodą liczenia głosów, faktem, że gubernator
Florydy był Republikaninem, a także tendencyjnym Sądem Najwyższym. Oskarżanie
lewicy za grzechy prawicy to nie jest najlepszy pomysł.
Anus Dei  - Kieruje wami przeintelektualizowana przekora   |26.06.2010 21:11:19
Z całym szacunkiem - nie rozumiecie chyba do końca idei tego tekstu. Jego
autorzy nie zagłębiali się w różnice programowe odnośnie podatków, projektów
reform służby zdrowia i tego typu twardych konkretów etc. bo po pierwsze
prezydent się tym praktycznie nie zajmuje, a to są wybory prezydenckie, nie
parlamentarne, po drugie oczywistym jest, że istotnych różnic programowych
pomiędzy tymi dwoma panami na K. nie ma, są za to bardzo istotne różnice innego
typu - różnice osobowości, formatu, zaplecza politycznego, języka, elektoratu,
poziomu populizmu etc.

Nic tak nie umocni status quo jak utwierdzenie
binarnego podziału na PiS i PO, a to właśnie spowoduje wybór Kaczyńskiego.
Gryząca się nieustannie nawzajem prawica - umocniony prezydentem PiS i rządzące
PO - spowoduje polityczną stagnację, bo prezydent będzie wetował wszystkie
ważniejsze projekty ustaw na złość PO. Monopol platformy - tzn. rząd + prezydent
- może w konsekwencji zmienić układ w opozycji, bo jeśli PO nie odnotuje
spektakularnych porażek to PiS nie będzie miał czym się żywić i będzie mogła
wyłonić się opozycja bazująca wreszcie na alternatywnej idei rządzenia, a nie na
wykorzystywaniu afer i potknięć rządu dla populistycznego karmienia
paranoicznych urojeń części społeczeństwa.
Trudno się dziwić, że Polska wciąż
się emocjonuje podziałem na liberalnych i solidarnych, bo to jest podział
prawdziwy i naturalny w każdym społeczeństwie, tylko że w retoryce PiS-u jest on
całkowicie wykrzywiony i
wykorzystany populistycznie. PiS miał okazję pokazać
swoją "solidarność" podczas protestów pielęgniarek po
tym jak wcześniej
górnicy grożący blokadą stolicy dostali wszystko, czego chcieli - pokazał typową
arogancję władzy silneh wobec słabych i słabej wobec silnych. PiS kłamliwie
straszy prywatyzacją szpitali, a sam je prywatyzował. Polityka podatkowa PiSu,
zwłaszcza odnośnie podatku od spadku, również niewiele miała wspólnego z
programem solidaryzmu społecznego. Grube miliony na Świątynię Opatrzności
przeniesione bezpośrednio z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych to owszem
solidaryzm, ale z klerem, nie z ludem.
To pokazuje, że "solidaryzm" PiS
i Kaczyńskiego jest wyłącznie retoryczny, że to populistyczna ściema,
odwoływanie się do naturalnych ludzkich lęków przed brutalnością wolnego rynku.
Ale jakie realne socjalne gesty wykonał PiS, kiedy rządził?

Różnica pomiędzy
racjonalnym, liberalnym pragmatyzmem, może niespecjalnie wrażliwym społecznie,
ale
odwołującym się do jakiejś pozytywnej wizji wspólnego sukcesu i języka
consensusu, a kato-nacjonalistycznym
populizmem żerującym na lękach,
frustracjach, kompleksach, ciemnocie, bigoterii i odwołującym się do języka

konfliktu, szantażu moralnego (np. żałobnego) i mowy nienawiści - to jednak
jest różnica kolosalna.
Różnicę między Gowinem/Niesiołowskim a
Cymańskim/Brudzińskim też osobiście widzę dość zasadniczą. Ci pierwsi
to
konserwatywna inteligencja, która zabiera własne stanowisko (można się z nim nie
zgadzać) często wbrew szefowi swojej partii, ci drudzy to miernoty robiące klakę
dla prezesa i tańczące tak, jak im zagra. Ci pierwsi stanowią mniejszość w
swojej partii, ci drudzy w swojej zdecydowaną większość.
Anus Dei   |26.06.2010 21:12:16
w konsekwencji zmienić układ w

opozycji, bo jeśli PO nie odnotuje
spektakularnych porażek to PiS nie będzie miał czym się żywić i będzie

mogła
wyłonić się opozycja bazująca wreszcie na alternatywnej idei rządzenia, a nie na
wykorzystywaniu afer i potknięć rządu dla populistycznego karmienia
paranoicznych urojeń części społeczeństwa.
Trudno się dziwić, że Polska wciąż
się emocjonuje podziałem na liberalnych i solidarnych, bo to jest podział


prawdziwy i naturalny w każdym społeczeństwie, tylko że w retoryce PiS-u jest
on całkowicie wykrzywiony i

wykorzystany populistycznie. PiS miał okazję
pokazać swoją "solidarność" podczas protestów pielęgniarek po

tym jak
wcześniej górnicy grożący blokadą stolicy dostali wszystko, czego chcieli -
pokazał typową arogancję władzy silneh wobec słabych i słabej wobec silnych. PiS
kłamliwie straszy prywatyzacją szpitali, a sam je prywatyzował. Polityka
podatkowa PiSu, zwłaszcza odnośnie podatku od spadku, również niewiele miała
wspólnego z programem solidaryzmu społecznego. Grube miliony na Świątynię
Opatrzności przeniesione bezpośrednio z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych to
owszem solidaryzm, ale z klerem, nie z ludem.
Anus Dei   |26.06.2010 21:12:59
To pokazuje, że "solidaryzm" PiS i Kaczyńskiego jest wyłącznie
retoryczny, że to populistyczna ściema, odwoływanie się do naturalnych ludzkich
lęków przed brutalnością wolnego rynku. Ale jakie realne socjalne gesty wykonał
PiS, kiedy rządził?
Różnica pomiędzy racjonalnym, liberalnym pragmatyzmem, może
niespecjalnie wrażliwym społecznie, ale odwołującym się do jakiejś pozytywnej
wizji wspólnego sukcesu i języka consensusu, a kato-nacjonalistycznym populizmem
żerującym na lękach, frustracjach, kompleksach, ciemnocie, bigoterii i
odwołującym się do języka konfliktu, szantażu moralnego (np. żałobnego) i mowy
nienawiści - to jednak jest różnica kolosalna.
Różnicę między
Gowinem/Niesiołowskim a Cymańskim/Brudzińskim też osobiście widzę dość
zasadniczą. Ci pierwsi to konserwatywna inteligencja, która zabiera własne
stanowisko (można się z nim nie zgadzać) często wbrew szefowi swojej partii, ci
drudzy to miernoty robiące klakę dla prezesa i tańczące tak, jak im zagra. Ci
pierwsi stanowią mniejszość w swojej partii, ci drudzy w swojej zdecydowaną
większość.
rebelle   |26.06.2010 21:34:05
O, znalazłam:

"Powiem rzecz radykalną, ale nie sądzę, żeby wobec takich
indywiduów, takich kreatur, jak te przypadki, można zastosować termin człowiek.
W związku z tym nie sądzę, żeby obrona praw człowieka ich dotyczyła."
Donald
Tusk

Na taki liberalizm głosujecie. Może i z irytacją czy poczuciem zawodu,
ale głosujecie.
rebelle  - i jeszcze nagranie   |27.06.2010 00:54:04
http://www.youtube.com/watch?v=gUHQtqL0UQI na którym premier tłumaczy, na czym polega jego radykalny liberalizm.
Notak   |26.06.2010 21:58:15
Czy autorzy tego listu nie zapomnieli o dość istotnej rzeczy? Mówią o wyborach,
w których uczestniczyli Jospin, Gore. W tych przykładach chodzi o kandydatów
przynajmniej głoszących jakiś lewicowy program! Głosowanie na Jospina to
głosowanie przynajmniej na jego program, nawet jeśli nie łudzić się, że będzie
go w całości realizował.

Jak więc ma się sytuacja tych wyborców francuskich,
którzy wybierają radykalną bądź establishmentową lewicę, do sytuacji wyboru
między mającymi dokładnie-taki-sam program kandydatami prawicy? Co w ogóle może
skłonić osobę o lewicowych poglądach do wybrania któregoś z nich?

1.
przekonanie że jeden z nich to ‘drugi Hitler’;, więc trzeba wybrać drugiego.
Taki pogląd jest jednak kompletnie fałszywy i nie ma co z nim polemizować.
Notak   |26.06.2010 21:58:25
2. przekonanie że jeden może hamować niekorzystne społecznie plany rządu.
Wypadłoby na Kaczyńskiego, ale teza jest wątpliwa. Mogę sobie
dobrze wyobrazić, jak Kaczyński właśnie po to, by przekonać do siebie elity, podpisuje ustawy prywatyzujące służbę zdrowia albo wprowadzające płatność
studiów.

Wydaje się tylko tyle oczywiste, że lewicowcy na pewno NIE
POWINNI robić jednego: popierać Komorowskiego. Po prostu dlatego, że lepiej mieć u władzy prawicę podzieloną niż prawicę sprawnie działającą.

Platon wiedział co mówi: demokracja to najlepszy z chorych ustrojów -
czemu? bo w jego ramach zła władza staje się mniej skuteczna…
primus   |26.06.2010 22:36:17
Jeśli u Kaczyńskiego premierem będzie Macierewicz, to u Komorowskiego może być
Chlebowski (chyba, że Sierakowski) - taka jest logika - wywodu starannego,
głęboko przemyślanego, jak przystało na intelektualistów. Równie głęboko było z
okazji Tymińskiego - np. telewizyjne "refleksje" Bieleckiego,
Kurczewskiego i in. Nic więc niestety nowego. Może gdzie indziej autorzy
napisali coś głębszego, ale po co tu dopisują jakieś skrawki myśli. Chyba, że
uważają je za złote. Czy to ma być ten wielki zryw umysłu, za którym ma pójść
krytyczna autoreksja wyborcza, a potem czyn? Mi to wygląda na zwykłą niepoważną
chałturę. Niesmaczną i głupią.I jeszcze zaczepia się nią lewicę - może i głupią,
ale czy aż tak?
ost.  - argument z Macierewicza jest demagogiczny   |26.06.2010 22:50:10
Żeby premierem mógł być Macierewicz, to po pierwsze PiS musiałby tego chcieć, a
po drugie, musiałby mieć samodzielną większość w Sejmie. Dopóki mamy ordynację
proporcjonalną (co bez woli PO się nie zmieni), dopóty PiS nie ma szansy na
samodzielną większość. A żaden ewentualny koalicjant - PSL, SLD, a nawet
Platforma - na Macierewicza jako premiera się nie zgodzi. W zw. z powyższym
proszę o postraszenie mnie kimś, kto ma realne szanse zostać premierem :)
rebelle  - mylisz się   |27.06.2010 06:22:51
Jak zrobią JOW-y, to PiS będzie mógł mieć większość w sejmie. A wtedy premierem
będzie ten, kogo sobie wybiorą.
ost.   |27.06.2010 13:24:06
Ale nie wybiorą sobie przecież Macierewicza, na miły Bóg! Już prędzej Ziobrę. A
na JOW-y potrzeba większości konstytucyjnej. Szanse na wprowadzenie JOW-ów
wyglądają tak: zwycięża Komorowski - JOW-y niemal pewne (bo PiS nie będzie już
miał nic do stracenia i to klepnie). Wygrywa Kaczyński - JOW-ów raczej nie
będzie (bo wtedy PiS więcej zyskuje na systemie proporcjonalnym, a i nie
wiadomo, czy Platforma zaryzykuje JOW-y nie mając prezydenta). Z tego punktu
widzenia widmo Macierewicza-premiera ma jeszcze jakiś cień prawdopodobieństwa
jedynie w wypadku zwycięstwa Komorowskiego.
Notak   |26.06.2010 23:14:08
Czemu autorzy straszą Staniszkis?

To inteligentna osoba o prawicowych
poglądach.

Bardziej boję się Waldemara Kuczyńskiego - bardzo mało inteligentnej
osoby o liberalnych poglądach. Albo Leszka Balcerowicza.

Kto miał większy wpływ
na beznadziejny stan dzisiejszej polskiej polityki, przez całe te lata -
Staniszkis czy Balcerowicz?
Felek   |26.06.2010 23:17:04
Tak tak.
Można poprzeć Komorowskiego, można też Kaczyńskiego.
Tylko broń Boże
nie można było Napieralskiego - a on bez światłego poparcia osiągnął całkiem
niezły wynik.
Wniosek? To, kogo poprze KP, nie ma żadnego znaczenia dla
lewicowego czy lewicującego elektoratu.
natrix  - @Anus   |26.06.2010 23:35:51
Platforma z PiSem i tak się nieustannie gryzą, napędzając sobie elektorat. Nic
nie wskazuje na to, że wybór Komora czy Kaczki jakoś to zmieni.

Dalej -
pisiorom nie są potrzebne ani spektakularne porażki, ani sukcesy PO, żeby
nakręcać konflikt - wystarczy sam fakt istnienia platformy. Przecież tak było
przez ostatnie 2 lata.

Co więcej, nikt chyba tutaj nie mówi o Kaczce jako o
kimś więcej niż prawicowym populiście wykorzystującym socjalną retorykę, ale
trzeba mu oddać, że koleś jest politykiem samodzielnym i niegłupim, więc można
zaryzykować tezę, że w przypadku prywatyzacji szpitali czy lasów nie będzie
strzelał sobie w stopę i zawetuje takie ustawy.

Co do racjonalnego i
pragmatycznego liberalizmu platfusów… r u kiddin?

Niesiołowski i
inteligencja? Współczuję konserwatywnym inteligentom. Z czterech panów, wszyscy
są odrażający, jeden niebezpieczny (ajatollah G.), a jeden - Cymański - to
pajac, ale o szczerych prospołecznych poglądach na gospodarkę.
arnaldos  - tytulem uzupelnienia   |26.06.2010 23:38:45
[fragment poprzedniego posta, który sie obciął był]
Ale to jeszcze nie powód
żeby głosować na Kaczyńskiego - to powód na pustą kartkę. Natomiast powód, żeby
głosować jest bardzo prosty: jeśli Kaczyński wygra, P.O. będzie zmuszona szukać
poparcia w SLD, co uczyni obietnice i kokieterie czymś realnym, Napieralski
będzie mógł coś ugrać i z czym iść do wyborów. Jeśli PO bedzie miała i
prezydenta i premiera, SLD wróci do punktu wyjścia, bo nie będzie miała partnera
do dyskusji. Chyba że proces cywilizacyjny PiS zacznie przebiegać w Stalinowskim
tempie.
Dlatego jeśli już kogoś popierać - to Kaczyńskiego.
natrix  - @Felek   |26.06.2010 23:46:10
Nie ma albo ma znaczenie minimalne. Należy jednak oddzielić oficjalne stanowisko
KP, a postawy krypolowych pisarzy. W ogóle… jakie było oficjalne stanowisko?
:D
A Napieralskiego poprzeć nie można, no bo w końcu on tylko o tych
przedszkolach, wyprowadzeniu religii ze szkół, in vitro, liberalizacji ustawy
aborcyjnej, podniesieniu płacy minimalnej, przywróceniu gabinetów lekarskich w
szkołach…. Czy to jest coś, co interesuje tró lewicowca szalejącego między
Roskilde a Open’erem z postmodernistyczną bibułą pod pachą?
uzid   |26.06.2010 23:53:16
skoro zwolennicy busha ladowali na nadera, kto daje kase na autorow apelu? na
grzesia najprawdziwszy lewicowiec nie moze. taka figura krytycznego lewicowca
bardzo na reke panom z platformy. bo wtedy musza ze wstydem krytyczni lewicowcy
na pana komorowskiego.

a moze chodzi o to ze grzes niedomyty, jak lewica z
nowego swiatu, za to ta straszna konserwatywna platforma chociaz domyta. to moze
uczciwiej odrazu zapisac sie do niej i lewe skrzydlo tam robic, i choc w
wstydzie to nadal dziewiczo. za 200 lat prawdziwie krytyczna lewica 30 procent
nie zbierze. idealy zbieraja zero.
Mandark   |27.06.2010 00:40:47
Chociaż komentarze pod tym tekstem są trochę budujące, bo sam tekst… Zacznijmy
od tego, że co taka Magdalena Środa ma wspólnego z lewicą?
Felek  - oficjalne stanowisko KP   |27.06.2010 01:17:32
pewnie część publicystów KP poparła prywatnie Napieralskiego, w koncu to był
jedyny rozsądny krok.
Ale nikt nie odważył się o tym napisać wbrew szefowi.
To
niestety sprawia wraqżenie, że media kochają KP nie z powodu jej niewątpliwych
zalet, tylko właśnie po to, by powstrzymywała jakikolwiek sukces lewicy - tej,
która może cokolwiek osiągnąć. Co do "autentyzmu"… W jakim sensie
Szczuka jest bardziej lewicowa od Napieralskiego?
Absu  - żenada   |27.06.2010 01:52:03
Ten tekst to obraza dla inteligencji czytelnika. To taka jest teraz linia KP?
Macierewicz premierem po zwycięstwie Kaczyńskiego? Prędzej Kluzik-Rostkowska.
Mnie jakoś nie przeraża taka wizja. Patrząc na to co PO robi wprowadzając
kolejne orwellowskie ustawy (uprawnienia CBA, inwigilacja obywateli) to jeszcze
się przejedziecie na tym anty-kaczyźmie. Kaczyńskiego zawsze będą kontrolować
liberalne media. PO nie będzie miała żadnej kontroli. A to jest po prostu
niebezpieczne. Jak się kłócę z pisuarem to wiem przynajmniej o co się kłócę. Z
platfusami kłócić się nie da. Oni się tylko uśmiechają i nas kochają, tylnymi
drzwiami wprowadzając jednocześnie swój zamordyzm. Komorowski to wielka
niewiadoma i krypto-liberał z poparciem salonu. Boję się takich wyzwolicieli.
Absu   |27.06.2010 02:06:08
I jeszcze coś wam powiem. Mając w pamięci prezydenturę Lecha znacznie mniej boję
się prezydentury Jarosława. Pomijając maryjny jazgot i narodowo-paniczne tony
Kaczyńscy mają w sobie potężny ładunek społecznej, lewicowej wrażliwości. Jakoś
bardziej wierzę w socjalnego Kaczyńskiego niż socjalnego Komorowskiego. Mimo
groteskowych umizgów do Oleksego Kaczyński jest po prostu na tym polu bardziej
wiarygodny.

Dzięki też wszystkim czytelnikom za komentarze pod tekstem -
przywracacie mi wiarę w inteligencję odbiorców KP. Bo ta wątpliwej jakości
agitka bardziej nadaje się do Wyborczej lub TVNu niestety. Kto to w ogóle rzucił
na tapetę? Zupełnie tracicie wiarygodność takimi zagrywkami (jak sądzę nie tylko
w moich oczach).
Notak   |27.06.2010 02:44:26
Absu - pełna zgoda.

Przykro patrzeć, że środowisko promujące awangardę
współczesnych myślicieli krytycznych, takich jak Zizek czy Badiou, sprzedaje nam
tak kompletnie bez-krytyczny apel, wzywający nas do wybierania ‘ładniejszej’
konserwy przeciw ‘brzydszej’, i jeszcze podsycający lęki, na których bazuje
sukces partii rządzącej.
Absu   |27.06.2010 03:33:02
Nie chcę tu znowu uprawiać jakiejś kaczystowskiej promocji ale jak tak nieco się
zastanowić to Jarosław jest trochę taki retro-solidarnościowy. Konserwatywny w
warstwie światopoglądowej i mocno socjalny w warstwie gospodarczej. Do tego
jeszcze podlany szczyptą swojskiego nacjonalizmu. A jaki jest Bronek? No własnie
- dobre pytanie, jaki?

Trzeba też sobie wreszcie zdać sprawę, że polskiego
wyborcę bardziej obchodzą właśnie sprawy socjalne, a nie przeintelektualizowana
salonowa, dyskusja o prawach gejów, etc. Wyjdźcie czasem do ludzi to się
dowiedzie dlaczego salonowa lewica jest oderwana od rzeczywistości. Taki mamy
naród. I nie ma się co obrażać. Trzeba to pokornie przyjąć do wiadomości.

Kaczyński jest też trochę jak Gierek - ucieleśnia odwieczne ludyczne marzenie o
sprawiedliwym gospodarzu / sekretarzu / władcy (do wyboru). Właśnie tacy
kandydaci porywają w Polsce tłumy.
Cannondale   |28.06.2010 00:18:15
Dlaczego BK a nie JK? Zgodnie ze starą ludową przyśpiewką:
Kann man singen, kann
man tanzen,
Aber nicht mit den Sassranzen.

Cytują wierszyk o zasrańcach
chciałem powiedzieć, że czasami decyduje wzgląd estetyczny, biorąc górę nad
wszelkimi rachubami politycznymi. Kaczyzm paskudny jest, psuje powietrze
podobnie jak wszelkie oszołomstwo, od lewa do prawa: od amerykańskiej Tea Party,
antydarwinistów, talibów, holenderskich i austriackich nacjonalistów, Le Pena i
jego ferajny, Leppera czy Giertycha, aż po pogrobowców stalinizmu, trockizmu i
faszyzmu.

Wszelkie takie ruchy społeczne zdobywają wszędzie na świecie
poparcie mniej więcej od 12 do
Cannondale   |28.06.2010 00:18:51
Wystąpił problem ze znakami. Pusty komentarz.
Cannondale   |28.06.2010 00:22:09
Wszelkie takie ruchy społeczne zdobywają wszędzie na świecie poparcie mniej
więcej od 12 do
Heretic  - Faktycznie, TVN-owska agitka   |27.06.2010 06:24:29
Szczególnie żałosne są porównania Komorowskiego do Gore’a i Jospina oraz
argument, że wybór Kaczyńskiego wzmocni PiS. Poprzedni Kaczyński też wzmocnił
PiS, tak bardzo, że sondaży poszły w górę dopiero gdy zginął…

No i oczywiście
ani słowa o kwestiach gospodarczych - bo przecież różnice między "panami
K" w kwestii np. podatku liniowego to nie jest dla sygnatariuszek istotna
sprawa.

Szanowne Panie i Panowie! Piszcie sobie dowolne apele, ale nie
określajcie się mianem lewicy.
rebelle   |27.06.2010 07:10:21
Między kandydatami są głębokie różnice dotyczące aksjologii: http://www.tvn24.pl/-1,1661995,0,1,umowa-o-prac…. Po obejrzeniu tego filmiku nie powinno być co do tego wątpliwości, która
aksjologia jest bliższa lewicy.
adelix   |27.06.2010 07:13:46
W kwestiach gospodarczych PiS już pokazało co potrafi: zniesienie trzeciego
progu podatkowego oraz przesunięcie drugiego spowodowało, że praktycznie
wprowadzono już podatek liniowy! Program Religi także przewidywał
komercjalizację służby zdrowia. Nie ma więc co wierzyć w socjalne zapewnienia
Kaczyńskiego szczególnie, że w PiSie gospodarczy socjaliści to raczej
mniejszość.
obwieś  - mistrz polski w oralu   |27.06.2010 07:47:42
jeśli tusk powie to samo znajomym w BCC, co powiedział ciemnemu ludowi na
zjeżdzie PO,to może uwierzę.ale w klubie,będzie poklepywanie po pleckach i
cygarko od anioła bizu.jarek jest beznadziejny,ale jako "obrońca
ludu"nieżle kąsa po łydkach,niech platformersi czują ten zatęchły oddech na
piersi.na cynizm, można śmiało odpowiedzieć cynizmem.stawiam na jarka
kontestatora.
Spokojny   |27.06.2010 08:15:52
Wiekszosc gejow popiera PO i warto rozumiec dlaczego. Zorientowali sie juz
dawno, ze wolnosci w Polsce nie da sie sobie wydyskutowac, natomiast jesli
czlowiek sie troche wysili, to jest jakas szansa na to, zeby sobie ja kupic.
Najbardziej komfortowa pozycja, to przebywac w jakiejs enklawie kupionej
wolnosci osobistej i z tego miejsca obsmiewac proste do zidentyfikowania
katowsiowe wyglupy w stylu wloskich faszystow z lat 30tych. Z prezydentem
Kaczynskim latwo bedzie dyskutowac. Gorzej dyskutowac z logika neoliberalna,
gdzie oni beda na poparcie swoich pomyslow podawac argumenty z dziedziny
efektywnosci. Beda pokazywac ile kosztuje panstwo socjalne i beda wmawiac
ludziom, ze to samo mozna by kupic za zaoszczedzone podatki i jeszcze troche na
lody zostanie. To mozna obalic, ale to bedzie wymagac rzeczowosci, liczenia,
danych empirycznych.. Feministki odpadna.
holody   |27.06.2010 09:42:53
APEL BEZNADZIEJNY !!!
KOMENTARZE BARDZO CIEKAWE !!!
WEDŁUG MNIE ŚRODOWISKO
GAZETY WYBORCZEJ WYMUSIŁO NA PANI ŚRODZIE PODPISAĆ LOJALKĘ ZA KOMOROWSKIM.

JESZCZE BARDZIEJ ZABAWNE JEST TO, ŻE UNIA PRACY OFICJALNIE POPARŁA
KOMOROWSKIEGO.
Według mnie ktoś kto mówi o sobie, że jest lewicowy powinien
pójść na wybory i skreśli tych 2 panów. Pokażmy mediom mainstreamowych, że nie
damy się mamić tym, że są to dwie różne wizje Polski.
erdabliu   |27.06.2010 10:49:15
A ja chciałbym pogratulować tego apelu. Chciałoby się powiedzieć - NARESZCIE.


Gdybym znów był licealistą pewnie też zdecydowałbym się na równie
niedojrzały gest jak oddanie nieważnego głosu - wiara, że w ten sposób pokażemy
cokolwiek komukolwiek to coś więcej niż naiwność. Polecam bardzo ciekawe
komentarze Anus Dei.

Nota bene co piąty Warszawski licealista zagłosował w
pierwszej turze na Korwina Mikke - nie wiem czy to jaja, czy oni tak poważnie?
Notak   |27.06.2010 11:21:49
W tych ‘ciekawych komentarzach’ zawarte są 2 myśli:
1. "Gryząca się
nieustannie nawzajem prawica […] spowoduje polityczną stagnację, bo prezydent
będzie wetował wszystkie ważniejsze projekty ustaw na złość PO."

- Innymi
słowy - lepiej żeby PO mogła wszystkie swe projekty realizować, bo polityczna
stagnacja jest zła sama w sobie?
Jeśli ma rządzić prawica, to ja wolę, żeby była
nieskuteczna…
Notak   |27.06.2010 11:23:02
2. "jeśli PO nie odnotuje
spektakularnych porażek to PiS nie będzie miał
czym się żywić i będzie mogła wyłonić się opozycja bazująca wreszcie na
alternatywnej idei rządzenia"

- Bardziej prawdopodobne wydaje się, że brak
spektakularnych porażek PO utwierdzi ją w rządzeniu i pozwoli na dokonanie
zmian, które bardzo trudno będzie potem cofnąć. Myśl, że sukces prawicy pozwoli
na odrodzenie lewicy, jest sofistyką.
uzid   |27.06.2010 12:11:24
a na czym polega dojrzalosc koniecznosci oddania glosu waznego?
autorki apelu
widza w komorowskim mniejsze zlo i to je motywuje. ale jak ktos nie widzi
roznicy? nie oddaje po to zeby na zlosc mamie odmrozic uszy tylko po prostu nie
ma po co.

argumenty dotyczace formatu elektoratu i osobowosci kaza raczej
podejrzewac o odchyly szlacheckie tych "lewicowych" inteligentek :-).
zdaje sie ze w poznaniu parade gejow pan z po zablokowal, ale moge sie mylic,
nie pamietam. a wspominanie o zalobie narodowej, te z nami ten przeciwko nam to
juz jaja. a co panie w tym apelu robia jak nie pisza kto z nami a kto przeciwko
nam. uzycie sluzb przez pis? a pulkownik miodowicz w jakiej byl partii?

sie
zdaje ze gdyby nie aborcja i parytety po nie mniejszym zlem ale wiekszym dobrem
dla tych pan by byla. na parytety w koncu po pojdzie wiec co , moze po prostu
sie zapisac do po?
ost.  - dobrze, że ten apel powstał   |27.06.2010 13:19:15
Ponieważ przeważają tu głosy krytyczne, chciałbym napisać słowo o zaletach tego
tekstu. Uważam, że bardzo dobrze, że ten apel powstał. Po pierwsze dlatego, że
autorki i autorzy zaryzykowali własny autorytet, żeby poprzeć publicznie sprawę,
w którą wierzą. To budzi szacunek. Po drugie, tekst zawiera chyba wszystkie
argumenty, do jakich odwołać się może ktoś o lewicowych lub
postępowo-liberalnych poglądach, jeśli chce się przekonać do głosowania na
Komorowskiego. Mamy te argumenty czarno na białym, możemy o nich dyskutować i
oceniać ich siłę. Po trzecie, opublikowanie tego apelu to sprawdzian, na ile
lęki i obawy autorek i autorów korespondują z odczuciami tych, do których się
oni/one zwracają. Dyskusja pozwala to zobaczyć. Dzięki temu wszyscy wiemy o
świecie trochę więcej.
natrix   |27.06.2010 14:44:24
Masz rację, z tym że…

- moim zdaniem autorzy/autorki nie podjęli żadnego
ryzyka, bo było do przewidzenia, że lewicujące liberałki MaŚro i AGraff i tak
zagłosują na Komorowskiego; prawdziwym ryzykiem byłoby, gdyby poparły Kaczora
albo nawoływały do skreślenia obu, wtedy zostałyby uznane w towarzystwie za
trędowate.
Ale zgoda, budzi szacunek to, że lewicujące liberałki z elity
uczciwie popierają konserwatystę z elity, wystawionego przez partię
wykorzystującą liberalną retorykę.

- te argumenty… tyle że dla jakiego
lewicowca czy liberal-postępowca one są? Licealisty, który zaczął czytać
wyborczą? Weźmy na przykład to:

"Trudno nam zrozumieć tych
przedstawicieli lewicy (…) którzy mówią, że jest im wszystko jedno. Czy sądzą,
że z Kaczyńskim będzie im się owocniej negocjować parytety i związki
partnerskie?"

Przecież taka gadka pokazuje, że autorki albo sobie z
czytelnika robią jaja, albo w ogóle nie kumają polskiej polityki. Przecież jasne
jest, że po 4 lipca jedno ani drugie nie będzie negocjowane - ani z kaczką, ani
z komorrą (jakby Bronek był samodzielnym politykiem mogącym podejmować decyzje w
oderwaniu od sondażowej polityki tria Tusk-Boni-Rostowski).
Zresztą już to
widzę - pani Środa z AgHoll i Osiatyńskim przychodzą do Bronka i mówią:
parytety, aborcja, związki partnerskie - negocjujmy :D

Kończąc, mnie o
świecie widzianym oczyma pani Środy najwięcej mówi jej ocena pisowskiego
elektoratu, którą przedstawiła w ostatnim wydaniu programu Babilon na tvnie -
jak z poczuciem wyższości mówiła o tych niewykształconych mieszkańcach wsi,
ludziach po zawodówkach, jacy to oni naiwni i podatni na populistyczną ściemę.

No i jeszcze ABR, dla której wszystkie tematy wprowadzone w kampanii przez
Napieralskiego są nieistotne względem wewnętrznych rozgrywek w SLD.
spacedandy   |28.06.2010 20:51:12
a propos pani środy:doceń,proszę,szanowny natrixie poświęcenie tej biednej
kobiety,która przemógłszy jakże naturalna awersje do gościa z wąsem,fuzja i
piątka bachorów(i koronką do bożego miłosierdzia w kieszeni)wzywa do oddania
głosu na tegoż krwawego(morderca zwierzat!)religianta i obskuranta.i zapewne
wciąż popłakuje w poduszkę,że to nie jej przyjaciólka nika(vulgo henryka
b.)staje w wyborcze szranki
natrix   |27.06.2010 14:55:44
W tych wyborach lewica może:
- zostać w domu
- skreślić obu
- zagłosować na
kaczkę
- zagłosować na gajowego
Ja nie mam z tym żadnego problemu.
Natomiast
problemem jest to, że (tak czuję) duża część około-gazetowyborczych lewicujących
liberałów traktuje wszystkich lewicowców, którzy nie wybiorą opcji
"gajowy", jak głupie dzieci, które trzeba trochę zaszantażować Blidą i
Macierewiczem.
primus   |27.06.2010 21:48:07
Czy wszyscy wiemy więcej o świecie dzięki apelowi i dyskusji przy nim -
wątpliwe. Ja, wiem, "więcej" - nie spodziewałem się , że Obirek i ABR
należą do ludzi nie trzymających się standardów intelektualnych (choćby
zręcznego wywodu i rzetelności logicznej). I to tego apeliku cała wartość mi
"dodana". Dyskusja wniosła więcej, ale o to przy takim apelu nietrudno.
Czy trzeba jednak marnować czas i energię na reagowanie na tandentne zrywy
umysłowe i niepoważne nonszalanckie poglądy? Czy słynna demokracji ekspresja
główna nie zasługuje jednak na coś poważnego? A tu jak nie żarty, to zwierzenia
lub intelektualne chałtury.Może jest śmiesznie, ale po co wpuszczać do kurnika
lisa, co udając logiczną refleksję wydusi cherlawy rozsądek? Że w KP też brakuje
frequency holders, to przykre, ale nie nowe. Nie mniej jednak, czy mieszanie
ludziom w głowach za pomocą takich jak apel piatki społecznie odpowiedzialnych
"komunikatów" dobrze służy publicznej dyskusji i większej wiedzy o
świecie? Chyba odwrotnie.
Wg Osta, mają w nim być "chyba wszystkie
argumenty, do jakich odwołać się może ktoś o lewicowych lub
postępowo-liberalnych poglądach, jeśli chce się przekonać do głosowania
na
Komorowskiego. Mamy te argumenty czarno na białym…". Że takie
argumenty znależć trudno, w to nie wątpię.Że to może wszystkie, jakie znależli
autorzy, a w każdym razie, że nie znależli lepszych, to widać. Że czarno na
białym nie wygladają na żadne argumenty, a na przypadkowe tezki bez ładu i
składu i właśnie bez argumentacji((indukcyjnego dowodu z rzeczywistości) to
wydaje się też jasne. Chyba. Bo jednak nadzieja polskiej lewicy to opublikowała.

Ale o złym Kaczyńskim można powiedzieć byle co. To jest intelektualny i
moralny standard wierzących w zło Kaczyńskiego intelektualistów i moralistów, co
po rzetelnym i krytycznym rozpoznaniun rzeczywistości swoją wiedzą dzielą się z
mniej od nich rozgarniętymi i spostrzegawczymi, a których widzą na lewicy. Samo
zło Kaczyńskiego jest aksjomatem oczywistym, a i dostatecznie dowiedzionym
empirycznie (starczy już sam Ziobro).
Zebrane byle jak banialuki mają budzić
szacunek. Ten arogancki wybryk, obrzydliwe sprzeniewierzenie się standardom
zwykłej rzetelności intelektualnej, mają byc traktowane serio i serio
dyskutowane? Ludzka nędza powinna budzić litość, ale czy aż tak wielką?
Namawiają innych do zrywu, a im samym się nie chce poważniej pomyśleć. Jakaś
nowa potęga smaku?
Błazenadą mogą być i wybory i dyskusja o nich. Moim zdaniem
autorom "apelu" należy sie nie szacunek, a politowanie i napiętnowanie
ich "umysłowego" czynu.
Jeśli chodzi o bezczelność, to w konkurencyjnym
i modernizowanym (co zamierza PO) społeczeństwie jest ona "naturalna" i
naturalne jest by głupiec przedstawiał się jako mądrala (w niedostatecznie
zmodernizowanej moralności - oszukiwał) i żył ze swojej mądrości, skoro ma
klientów. Choćby na lewicy.
Cannondale   |28.06.2010 00:25:26
Nie "sam Ziobro" tylko "samo Ziobro". Mamy po polskub trzy
rodzaje gramatyczne.
druknepf  - STRACHY NA LACHY   |27.06.2010 23:19:27
Niech w końcu kaczor zostanie tym prezydentem, nareszcie coś się
wyjaśni.Zobaczymy co są warci śmiertelni wrogowie w kolejnym zwarciu. A poza tym
nie lękajcie się, jest jeszcze jeden Tu-154!!!
Niech ich wszystkich szlag
trafi!
maxxx   |27.06.2010 23:34:10
Halo halo, ratunku, proszę o podanie listy nazwisk, kto jest prawdziwą lewicą
oprócz Kaczyńskiego, w punktach, bo się pogubiłem.
Notak   |27.06.2010 23:44:27
maxxx, naprawdę nie wiesz?

1.Agata Bielik-Robson
2.Agnieszka Graff
3.Magdalena
Środa
4.Tomasz Basiuk
5.Stanisław Obirek
sfb   |28.06.2010 11:30:58
Dziękuję autorom listu za dowód, że tzw. "lewica" w tym kraju to również
banda żądnych władzy i związanej z nią kasy bezideowym skurczybyków. Pozdro!
maxxx   |28.06.2010 11:52:26
Spać z nerwów nie mogłem, dręczy mnie wizja, że banda pod wodzą Obirka i Graf
dorwała się do władzy i kasy i zamknęła dyskotekę "Nowy Wsp. Świat"
Yorick   |28.06.2010 14:31:50
a ja spac nie moge po przeczytaniu niektorych z tutejszych wpisow: kreccie,
zakladajcie jakies strasznie chytre strategie w imie lewicowsci, ale prawda jest
jedna, albo JK albo JB i jesli nawet zaden z nic nie jest idealem, to trzeba
miec bardzo krotka pamiec i duza doze naiwnosci, ze wygrana Kaczynskiego ulatwi
cokolwiek prawdziwej postepowej lewicy… To jest wybor miedzy narodowym
"socjalizmem"/ populizmem i liberna demokracja. I w tej drugie widze
wieksze szanse na uszanowanie miejsca dla dzialan i postulatow lewicy. Nie
wybrzydzajmy i glosujmy na Komorowskiego, demagogia i populizm Kaczynskiego to
prawdziwe zagrozenie.
trzeciak   |28.06.2010 18:01:51
O ile się nie mylę, to my właśnie powinniśmy być od wybrzydzania. W
"liberalnej demokracji" a’la PO nie widzę żadnych szans na uszanowanie
działań i postulatów kogokolwiek poza PO, BCC i PKPP Lewiatan
rebelle  - odsiecz   |28.06.2010 18:23:59
"Wynik wyborów wisi na włosku, a stawka jest ogromna. Obawiam się, że
wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tej stawki - powiedział
w poniedziałek prof. Leszek Balcerowicz. http://wyborcza.pl/1,75248,8073230,Balcerowicz_… Zgadnijcie, kogo poparł?
KrzysztofMazur   |02.07.2010 16:10:38
Zgadnij kogo poparł Korwin.
spacedandy   |28.06.2010 20:35:35
he,nic nie poradzę na to,że po przeczytaniu tej niebywałej deklaracji
przypomniałem sobie słynną leninowską frazę o użytecznych idiotach(tym razem
"ciężko pracujących" na benefis neo-liberalnego draństwa).
a co do
nadchodzącej elekcji i tego co począć ma lewica : przypomniała mi się urocza
anegdotka o ś.p. charlesie bukowskim.tenże pisarz zapytany,kogoż to poprze w
wyborach na prezydencki stolec(za wielką wodą rzecz jasna)odparł przytomnie,że
musiałby by wybierać między(excuse le mot)gównem na ciepło a gównem na zimno
więc chyba odpuści sobie udział w tej farsie.amen.
natrix   |29.06.2010 16:39:46
Podejrzewam, że ten tekst:
http://lewica.pl/?id=21955
nie ma szans, by pojawić się na stronie KP?
wejder1   |30.06.2010 15:03:47
Cieszę się z tego "artykułu", chociaż się z nim nie zgadzam. Dzięki
niemu mogę poczytać komentarze i wyrobić sobie zdanie o KP, którym interesuje
się od niedawna. Rozumiem, że rdzeniem KP są komentarze, samo podejście
krytyczne.

A Pani Środa niestety mnie rozczarowuje. Sukcesy Pisu tłumaczy
ciemnotą ludu i proboszczami sprawujących nad nimi niepodzielną władzę. Dość
duże uogólnienie jak na osobę z wykształceniem.
Mam wrażenie, że te gesty
przekazywania głosów to takie zastąpienie proboszcza sobą.
rebelle   |30.06.2010 16:42:57
A ja już zrozumiałam, czemu autorki tak agitują za Bronkiem. Po prostu jest
SAMCEM ALFA!

http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8081247…
Igor  - a ja się boję   |02.07.2010 05:17:22
Polska scena polityczna nieco wydaje mi się tracić na wyrazie, ale nadal ma ma
swoją wierną rzeszę kibiców/cek, i komentatorów/rek gotowych z zapałem odwrotnie
proprocjonalnym do wyrazistości i możliwych konsekwencji tej imprezy walczyć o
mniejsze zło. Był taki moment kiedy ta walka zajmowała mnie bez reszty. Bałem
się Kaczora i wierzyłem w opieszałość nijakość i mniejszą szkodliwość PO.
Stwierdzam że, gdynym miał wskazać pod "rządami" której z tych opcji
żyło mi się lepiej, powiedziałbym PiS, za Sławomira Sierakowskiego, który
pryjechał na spotkanie po marszu równości w Krakowie i ogólną mobilizację i
wyjście na ulicę (co prawda troche było mi przykro kiedy na spotkaniu
dowiedziałem, się że nie można być radykalnym bo to ośmiesza lewicę, ale ja
nigdy nie mieszałem się w działania poza poziomem lokalnym, więc nigdzie w
mediach nie mogła się pojawić nawet żadna wzmianka, mogąca sabotować działania
KP). Po wygranej PO emocje opadły, za politykę wzieli się cywilizowani politycy
ze sztabami ekspertów i zrobiło się nudno. Jakoś wszyscy zapomnieli że sprzeczna
z prawem (chyba decyzją NSA) akcja zablokowania marszu w Poznaniu odbyła się
decyzją prezydenta należącego do PO. Spokój ład społeczny, obywatele obroniwszy
zdobycze demokracji wrócili do prac i domów. Tylko ten brak jakiś znaczących
różnic w prowadzonej polityce gospodarczej i obyczajowej, jakoś psuł mi radość
ze zwycięstwa nad obciachowym Kaczorem. Cała ta machina i ogólnonarodowa
mobilizacja by po objęciu władzy podjąć mniej lub bardziej dokładną realizację
Planu Balcerowicza. Czyżby istniała jakaś ukryta siła. Wiem że teoriami
spiskowymi nie zdobędę tu specjalnej popularności. Jednak jako że nie miałem
cierpliwości do studiowania i nie ryzykuje prestiżu, czy wiarygodności, mogę
sobie pozwolić na wyobrażenie sobie dodatkowego czynnika. Słyszałem kiedyś
gdzieś że jest neoliberalna gospodarka rynkowa i że są ponadnarodowe korporacje,
które inwestują pieniądze w różnych miejscach. Tam gdzie zainwestuje rosną
słupki rozmaite i PKB, jako że nie jestem z makroekonomią obeznany, nie zbyt
wiem jaki to ma wpływ na co, ale słyszałem że to dobrze bo fabryki otwierają i
można niezłą pracę dostać. Szukam właśnie teraz pracy i myślałem ale się okazało
że przywieźli też ludzi do pracy w tych fabrykach i została tylko praca przy
taśmie. Szkoda bo w sumie biorąc ogólną sytuację, to płacą nieźle, ale
pracowałem już kiedyś na taśmie i zdradzę że prawie wszyscy na mojej zmianie
walili koks żeby wytrzymać osiem do dwunastu godzin powtarzania jednej bzdurnej
czynności, którą mogłaby wykonywać maszyna. To było w Anglii, tutaj koksu nie ma
dla roboli, tu na koksie jadą tylko kreatywni i copywriterzy w agencjach
reklamowych i ludzie zajmujący się kulturą wyższą. Są dopalacze ale w sumie
głupio, bo nawet jeżeli jedna partia pójdzie nie tak w produkcji, będzie
powiedzmy nieco za mocna czy z innych powodów szkodliwa to i tak mogą sprzedać
wszystko, bo przecież to "nie jest produkt przeznaczony do spożycia przez
ludzi" i jak ktoś zejdzie to jego problem. Przepraszam za długą nudną
dygresję, ale takie codzienne drobiazgi wiecznie przesłaniają mi Większy Obraz.
Tak więc te firmy inwestują i dostają za to ulgi podatkowe i dogodne warunki,
strefy ekonomiczne i takie tam a politycy te słupki i PKB. Muszę się przyznać że
troche zapętlone. Kapitalizm jest po to żebym mógł demokratycznie głosować na
władze państwa, które będzie ustanwiać prawo, które mnie chroni przed tym
kapitalistycznym pracodawcą żebym nie głodował. Troche jak związkowcy z
Solidarności co przyjeżdżali do kopalni pięknym samochodem i negocjowali z
zarządem za zamkniętymi drzwiami. Co tam. Zacznę z kuzynem remonty znowu na lewo
robić. Zarejestruje się w urzędzie pracy żeby mieć ubezpieczenie. Zasiłku i tak
nie wezmę bo pracowałem poprzednio "oficjalnie" na pół etatu, bo to była
mała firma i ledwie na pensje wyrabiała wiec na zusie trzeba było oszczędzić.
Martwi mnie że nie mogę sam świadczyć o wadze ubezpieczeń społecznych, ale jakoś
nie mogę się przekonać do skuteczności tego konkretnego systemu. Na emeryturę
nie liczę. Jak dożyje to sie będę matrwił a bez kasy na żarcie długo nie
pociągne. Zresztą przyszedł kryzys i teraz ci wszyscy nasi przedsiębiorcy
pokornieją. Ludzie już przestają wierzyć że jak będą ciężko pracować i nie będą
roszczeniowi to zbudujemy lepsze jutro. Teraz wracamy do starych zasad. Chodzić
do kościoła, na wybory i robić swoje po cichu. Niech się rząd martwi jak naszą
"szarą strefę" ukryć przed w raportach do Brukseli. Jeżeli polski
neoliberalizm będzie jak polski stalinizm to jakoś się przetrwa. Brzmi
przesadnie? A kto pamięta jeszcze raport Polska 2030? Spadł na niego samolot.
Niestety sukces jaki odnoszą media mainstreamowe w kreowaniu rzeczywistości
polega na tym, że nie umiemy się bać. Nie trzeba konrtolować informacji. Ważny
jest aktualny temat i trzeba się nim zająć żeby być na czasie. Ja ograniczam
kontakt z mediami do le Monda, alternatywnych portali i tego co można zasłyszeć.
Gazetę czytuję kiedy chcę się pośmiać, na prawde ostatnio przebijają Oniona.
Wracając do raportu, poraziła mnie szczerość z jaką całą europejską machinę
biurokratyczną symbolicznie przekwalifikowano. Wszystkie te etyczne listki
figowe starej europy, które (w sposób raczej dekoracyjny) zapewniają obywatela
że jest bezpieczny, usunięto i zniesiono nareszcie tę fałszywą opozycję zgodnym
współdziałaniem neoliberalnej ekonmii i technokracji. Szczerze mówiąc nie cieszy
mnie specjalnie to odsłanianie motywów. Nie chodzi o to żebym przepadał za
życiem w ułudzie, ale moment w którym władza przestaje się krygować, oznacza że
nie boi się swoich podwładnych. Wtedy ja zaczynam się bać, zwłaszcza że pamięć
znów daje o sobie znać i przywołuje niepokojące dawno zapomniane niusy.
Przeniesienie z Iraku do Stanów całej dywizji piechoty do walk miejskich po raz
pierwszy od czasów wojny secesyjnej zmobilizowanie regularnej armii na terenie
Stanów. Zdarzyło się to po pierwszych falach demonstracji ulicznych na Wall
Street. Mały ustęp do ustępu w Traktacie Lizbońskim mówiący o wprowadzenie stanu
wyjątkowego i zezwoleniu na użycie ostrej amunicji w przypadku zgromadzeń
zagrażających pożądkowi publicznemu. Na koniec jescze nieco zbyt brutalna nawet
jak na brytyjską policję pacyfikacja demonstracji alterglobalistycznej w
Londynie. Zginęła jedna osoba, ale ciężko uznać to było za wypadek. Jeżeli
interpretować to jako odpowiedź na rosnące niezadowolenie społeczne, to nie były
to działania wyważone ani adekwatne do zagrożenia i to mnie niepokoi. Oczywiście
to może być tylko zbieg okoliczności albo moja paranoja, ale w zestawieniu z tym
jak szybko opadły emocje i pytania wobec ataku na Flotyllę wolności i ogólną
akceptację faltu że państwo Izrael nie poniesie żadnej odpowiedzialności za
śmierć 9 osób, zaczynam się bać że cokolwiek się wydaży, szybko zostanie
powszechnie zapomniane. Nawet jeżeli poprzedzi to następna wiadomośc o czymś
dziejącym się za rogiem, to i tak będzie to tylko kolejny dzień. W świetle tego
wszystkiego wybór pomiędzy "dzikim" a "everymanem" mogę
conajwyżej potraktować w kategoriach badań kulturoznawczych. Gdybym miał
kierować się grami politycznymi głosowałbym na Jarka, bo będzie utrudniał pracę
aparatu państwowego i zajmował czas w którym to państwo mogłoby zajmować się na
przykład walką z "szarą strefą". Z drugiej strony nie jestem fanem
patriarchatu ani matrycy jakiejkolwiek orientacji i chciałbym rano przęglądając
się w lustrze nie chcieć napluć sobię w twarz. Drugi kandydat przypomina mi
wyciętą z kartonu sylwetkę. Nie chcę głosować na domyślnego avatara. Wogóle na
myśl o kandydacie PO i tym co za nim stoi przypominają mi się Szewcy Witkacego.
Może dlatego też mniej się boję Jarka, bo mogę snuć podejrzenia o jego
osobistych motywach, bo jest w swoich popędach ludzki. Ludzi się nie boję,
wychowałem się na Kazimierzu w Krakowie, kiedy nikt z zewnątrz raczej się tam
nie zapuszczał a już na pewno nie policja i w tym zapomnianym miejscu miałem
długie włosy kraciastą koszulę i bandę dresów i nigdy się z nikim nie pobiłem.
Wszyscy wiedzieli że X była lesbijką. Na Kazimierzu właśnie powstał pierwszy
branżowy klub w mieście. Z jakiegoś nigdy nie wyrażonego powodu skini nie mieli
wstępu. Żyd i pedał to były brzydkie słowa, których nie kojarzyliśmy z
wycieczkami ortodoksyjnych żydów do krakowskich synagog, czy klientami Hadesu.
Wszyscy mieli świadomość że pszyszłości nie ma, ale też nie było nikogo
zainteresowanego zagospodarowaniem tej frustracji. W szkole miało znaczenie czyi
rodzice są alkoholikami a czyi jedzą u Brata Alberta, ale wszystkie te kwestie
ginęły na ulicy kiedy za nikim nic nie stało i albo można się było pozabijać
albo jakoś wspólnie życ. Niemal wszyscy z moich ówczesnych przyjaciół poszli
albo siedzieć albo zgineli kiedy Kazimież został zrewitalizowany i stał się
atrakcją turystyczną. Nie bałem się chodzić po ulicach po zmroku, dopuki na
plantach krakowskich nie napadła mnie grupa piętnastolatków i nie byłem już
osobą, stała za mną cywilizacja, społeczęnstwo jakaś stabilność finansowa a
przede mną paru zaszczutych dzieciaków, prawdopodobnie zdolnych mnie zabić ze
strachu. Za obydwoma kandydatami stoi mam wrażenie to samo i jest większe od nas
wszystkich i nikt tego nie kontroluje. Dlatego nie pójdę na To zagłosować. Nie
czuję się kompetentny doradzać komukolwiek na kogo ma oddać głos. Poczułem się
czytając przedwyborczą agitkę wywołany do odpowiedzi. Osobisty charakter mojej
wypowiedzi jest sprowokowany, przez obiektywny ton wypodwiedzi wokół. Obiektywne
też jest większe od nas i nie jest zgodne z treścią umysłu żadnego z nas. Jeżeli
zapomnimy o tym że granice wolności można ustalać w drodze negocjacji pomiędzy
jednostkami, zostanie nam tylko pogodzenie się z narzuceniem nam wszystkim
obiektywnego. Czego ani sobie ani nikomu innemu nie życzę.
Igor  - a tak na marginesie   |02.07.2010 07:09:31
Jako pacyfista nie mogę zagłosować na żadnego z kandydatów, dopuki nie będzie on
postulował zerwania kontraktów na dostawy sprzętu militarnego dla Izraela,
choćby konkretnie rakiet, które spadały na strefę gazy w trakcie operacji Płynny
Ołów (jacy przerażający sadystyczni psychopaci wymyślają takie kryptonimy akcji
wojskowych?)
tttka  - urna wasza mać   |02.07.2010 14:41:09
pod tym tytułem ukazał się w NIE (trzy numery wstecz) świetny tekst Agnieszki
Wołk-Łaniewskiej o możliwych następstwach wyboru każdego z dwóch panów K.;
autorka nie kryjąc , iż wybór między nimi jest taki jak między dżumą a tryprem
prognozuje trzeźwo i prawdopodobnie najbliższych kilka lat - polecam!
rebelle  - pochwała antagonizmu :)   |02.07.2010 15:26:51
http://hodowlaidei.blogspot.com/2010/06/zgoda-r…

Chyba najciekawsza polemika z tym apelem. W każdym razie najciekawsza z
tych, które widziałam :)
gotar  - zwykły FUD   |19.07.2010 09:31:25
Autor tekstu najzwyczajniej straszy. Sam nie mając kandydata w drugiej turze
stosowałem właśnie zasadę "im gorzej, tym lepiej", gdyż:

1. PO
straciłoby będąc w konfliktach (ludzie powoli zauważają, że to PO inicjuje
kłótnie, a matoły z PiS dają się tylko wciągać i ujadają),

2. PiS pozbawiony
wodza albo zacząłby się dzielić, albo wystawił kukiełkę do rządzenia, co
musiałoby go osłabić.

Bardzo często w dyskusjach słyszałem kontrargument ad. 1
- że PO bez żadnej blokady będzie musiało uruchomić swoje reformy, że stracą
alibi na nic-nierobienie. Otóż nieprawda - jeszcze przed wyborami Tusk apelował
o 500 dni spokoju (czyli do wyborów parlamentarnych!). Dla mnie znaczy to tyle,
że w tym czasie nic nie zrobią (poza budżetem, co do której to ustawy akurat
prezydent i tak nie ma prawa veta). I sam nie wiem, czy lepiej żeby w końcu
wyciągneli te setki ustaw, które mają w szufladzie od paru lat, czy też żeby
skończyli psuć polską gospodarkę (wielokrotnie się cieszyłem, gdy LK zablokował
buble prawne made by PO).

Ad. 2 - kampania JK była iście ekumeniczna, albo
zachowałby ten styl (co uniemożliwiłoby mu rządzenie w partii), albo wrócił (tak
jak to ma miejsce obecnie) do starego, czego nie wybaczyłaby mu masa
importowanego elektoratu. W przyszłych wyborach parlamentarnych z JK jako
prezydentem PiS nie miałby twarzy przyciągających normalnego obywatela (tylko
element pokroju Ziobry czy Macierewicza, ale na nich głosuje tylko pisowski
beton)

No ale ostatecznie wygrał bronek, Jaśnie Hrabia bez własnego zdania. A
wracając do tekstu - sprawia wrażenie, jakby autorom zależało jedynie na
parytetach, feministkach i gejach (a tu faktycznie im nie po drodze). Wyobraźcie
sobie jednak, że sporo elektoratu SLD jest przeciwnego wszystkim ‘postępowym’
bzdurom dotyczącym tych tematów.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.29652 Seconds