Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Erbel, Ostolski: Dlaczego jesteśmy socjalistkami Drukuj
Joanna Erbel, Adam Ostolski   
12.03.2008

Mamy wreszcie spór, jakiego nam brakowało. W ostatnich latach ruch feministyczny ulegał ważnym zmianom. Nie tylko wyszedł - wraz z Manifą - na ulicę, ale też poszerzył zakres swoich postulatów i zbudował nowe sojusze. Pod koniec lat 90. było już wiadomo, że lobbing parlamentarny jako podstawowa strategia walki o prawa kobiet okazał się nieskuteczny. Uzupełniłyśmy go więc, a nawet zastąpiłyśmy budowaniem szerszego ruchu społecznego, opartego na porozumieniu ze związkami zawodowymi (pielęgniarek i górników), z pracownicami Biedronki i Tesco, z ruchem LGBT. Wąsaci górnicy obecni na ostatnich Manifach dobrze obrazują tę zmianę. Feminizm stał się atrakcyjny również dla mężczyzn, i to nie tylko na zasadzie uniwersyteckiej mody. Dostrzegli w nim ruch, który walczy także o ich prawa - ruch o znaczeniu uniwersalnym.

Ta zmiana zaszła zbyt szybko, byśmy mogły jednocześnie przemyśleć jej konsekwencje. Nie przegadałyśmy sobie tego, czy i w jakim zakresie pojęcia używane przez nas 10 lat temu - dyskryminacja, płeć kulturowa, stereotypy - zachowują aktualność. I jakich nowych pojęć potrzebujemy jako narzędzi do objaśniania i zmieniania rzeczywistości. Ostatni tekst Magdy Środy na portalu Feminoteka.pl stwarza do tego dobrą okazję. Pozornie bowiem jej polemika z Ewą Charkiewicz dotyczy zawiłych kwestii filozoficznych: sporu o to, kto jest, a kto nie jest „esencjalistką”. W istocie jednak chodzi tu o logikę sojuszu, o formę politycznego działania i o najgłębszy ideał feminizmu.

Czy utrzymać i poszerzać koalicję z grupami dotkniętymi przez różne formy wykluczenia, na tej podstawie opierając siłę i wiarygodność feminizmu jako ruchu społecznego, czy raczej powrócić do strategii lobbingu przy wsparciu organizacji biznesowych? Czy ideałem feminizmu jest społeczeństwo, w którym usprawiedliwone są tylko te krzywdy, które dotykają mężczyzn i kobiet w równym stopniu, czy raczej społeczeństwo, w którym żadna krzywda nie będzie uważana za sprawiedliwą? Odpowiedź na te pytania wyznacza zarazem sposób opowiadania najnowszej historii naszego ruchu. Czy zerwanie w 2004 sojuszu z alimenciarami, które wybrały PiS, lepiej w ich odczuciu wyrażający ich postulaty, było naszą porażką? Czy przeciwnie, pozbyciem się zbędnego balastu, utrudniającego negocjacje z organizacjami przedsiębiorców?

Magda Środa stwierdza, że „nie wszystkie feministki muszą być socjalistkami ekonomicznymi”. Określa siebie jako liberałkę walczącą o równe prawa dla kobiet i mężczyzn oraz promuje etos pracy przeciw etosowi strajkowania. Wierzy, że przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć na rynku pracy przyczyni się do polepszenia sytuacji społecznej kobiet, zrównania płac, równego traktowania i zniesienia szklanego sufitu ograniczającego kariery kobiet. Jednocześnie ostro występuje przeciwko ochronie kobiet ciężarnych na rynku pracy, przedstawiając je jako pasożytki żerujące na pracy innych, bardziej przedsiębiorczych członkiń i członków społeczeństwa. Wskazuje na to, że ich ochrona uderza nie tylko w mężczyzn, lecz także w kobiety-przedsiębiorczynie: „to przede wszystkim kobiety (które mają małe firmy) tracą, kiedy zatrudniają inne kobiety, dla których ciąża jest fetyszem”.

Środa podkreśla więc różnice interesów między różnymi kategoriami kobiet i wyraźnie opowiada się po stronie tych, które chcą prowadzić firmy przeciw tym, które chcą być matkami. Teraz trzeba albo uznać, że pojęcie „wspólnego interesu wszystkich kobiet” jest puste (czym w takim razie jest dla Środy feminizm?), albo stwierdzić, że pragnienie macierzyństwa nie jest prawomocną potrzebą kobiet, lecz efektem patriarchalnej ideologii. (Równocześnie trzeba założyć, że pragnienie prowadzenia firmy nie wynika z żadnej ideologii, lecz jest po prostu uniwersalną potrzebą.)

Zgadzamy się, że w ruchu feministycznym jest miejsce nie tylko na socjalistki, lecz także na liberałki, katoliczki i zwolenniczki różnych innych nurtów politycznych. Kłopot w tym, że polski liberalizm oznacza raczej liryczny stosunek do rynku niż wiedzę o mechanizmach gospodarki rynkowej i znajomość realiów jej funkcjonowania w dzisiejszej Polsce. Częściej jest aktem wiary w dogmat, na którego straży stoi ktoś inny (eksperci), niż dobrze uzasadnionym stanowiskiem politycznym. Ślady tego widać także w artykule Środy.

Przyjrzyjmy się kilku kwestiom. Chętnie porozmawiamy o kosztach pracy, ale czy trudności małych firm wynikają z kosztów pracy, czy raczej z konkurencyjnej przewagi wielkich korporacji? I kto skuteczniej wykorzystuje możliwości stwarzane przez bardziej „elastyczny” kodeks pracy - małe firmy prowadzone przez kobiety czy rynkowe giganty, zatrudniające je jako kasjerki? Chętnie porozmawiamy o przedsiębiorczości, ale najpierw sprawdźmy, ile przytoczonych przez Środę właścicielek małych firm w ogóle kogokolwiek zatrudnia. Po reformie kodeksu pracy wprowadzonej przez rząd Buzka upowszechniła się niesławna praktyka samozatrudnienia. Wiele „przedsiębiorczyń” jest faktycznie pracowniczkami najemnymi o obniżonym statusie, zmuszonymi przez pracodawcę do fikcyjnego założenia własnej firmy. Proceder ten dotyka najczęściej właśnie kobiety. Racjonalna dyskusja o przedsiębiorczości kobiet wymaga wyjścia poza orwellowskie kategorie statystyczne. Chętnie porozmawiamy o etosie pracy, ale najpierw przyjrzyjmy się faktom. Polacy i Polki pracują najciężej w Unii Europejskiej (1984 godziny rocznie według danych OECD), a na świecie wyprzedzają nas tylko Koreańczycy. Wydajność pracy wzrosła w latach 2000-2005 o 43 proc., a pensje tylko o 7 proc. Przez całe lata 90. przerabialiśmy - jak piszą analitycy SMG/KRC - szczególną lekcję ekonomii: „pracuj wydajniej, a zarobisz tyle, co zwykle” (J. Karski, G. Kowalczyk, „Tu nie chodzi o pieniądze, tu chodzi o godność”, Gazeta Wyborcza z 25 maja 2007r.). Niewykluczone, że w Polsce największym wrogiem etosu pracy jest sam rynek.

Spróbujmy opowiedzieć sobie różnicę między liberalnym a socjalistycznym feminizmem. Na przykładzie. Kilka tygodni temu prasa donosiła, że w tyskim Tesco zwracano się do kasjerek „ty podłogo” i uciszano je mówiąc, że „podłoga nie ma głosu”. Feminizm skoncentrowany wyłącznie na równości płci musi zapytać o rację takiego traktowania. Czy kasjerki znieważano jako kobiety, czy jako pracowników? Jeśli jako kobiety, to jest to skandal, jeśli jako pracowników, to jest to być może złe, ale feministkom jako feministkom nic do tego. Są hierarchie, przeciw którym feminizm walczy (wynikające z płci i ewentualnie seksualności) i takie, którymi zajmują się inni. Feminizm socjalistyczny wychodzi natomiast „od dołu”. Zaczyna od sytuacji konkretnej opresji, konkretnego upokorzenia, konkretnej walki ludzi o swoją godność. W poniżaniu kasjerek nie widzi dylematu (albo poniżano je jako kobiety, albo jako pracowników), lecz symbol równoważności i wzajemnego nakładania się na siebie różnych systemów dominacji.

„Socjalizm” często funkcjonuje w dzisiejszym języku jako inwektywa. Dążenie do urządzenia świata na sprawiedliwszych zasadach uchodzi za dyskredytujące. Politykom łatwiej wybacza się obyczajowe ekscesy niż pragnienie radykalnej zmiany politycznej, a nawet współpracę z aparatem bezpieczeństwa PRL chętniej niż walkę przeciw dzisiejszym formom dominacji. Dlatego chcemy skorzystać z okazji, żeby wyjaśnić, dlaczego jesteśmy socjalistkami.

Jesteśmy socjalistkami, gdyż wierzymy, że warto angażować się w zmianę społeczną. Że świat może być trochę lepszym miejscem dla wszystkich - kobiet i mężczyzn - którzy w nim żyją. Nie chodzi nam tylko o to, by odebrać mężczyznom posiadaną przez nich nadwyżkę przywilejów (choć zgadzamy się, że zasoby powinny być równiej dzielone między płciami), lecz o osłabienie samej zasady uprzywilejowania.

Jesteśmy socjalistkami, bo uważamy, że ludzie w ogóle nie powinni krzywdzić innych ludzi. Opresja i wyzysk są tak samo niesprawiedliwe bez względu na to, czy wynikają z płci, z rasy, z pochodzenia czy ze stosunku pracy najemnej. Feminizm nie oznacza dla nas walki o to, by liczba uprzywilejowanych i wykluczonych społecznie kobiet odpowiadała liczbie uprzywilejowanych i wykluczonych mężczyzn, lecz walkę przeciw samej zasadzie wykluczenia i przywileju. Nie chodzi nam tylko o to, by hierarchia była ślepa na płeć, lecz także o to, aby świat był mniej hierarchiczny.

Jesteśmy socjalistkami, bo wierzymy w że walka feministek i feministów ma znaczenie uniwersalne. Żeby być ruchem uniwersalnym, feminizm musi być radykalny. Chcemy budować sojusze z różnymi grupami wykluczonymi przez dzisiejszy porządek. Nie dzielimy sztucznie kwestii politycznych na „ekonomiczne” i „kulturowe”. Żądamy całego życia - dla nas i dla was, dla kobiet i dla mężczyzn, dla wszystkich.

  

Tekst ukazuje się równoczesnie na portalu Feminoteka.pl.

Komentarze
Dodaj nowy
Krwawy sen kota Baadera   |12.03.2008 17:27:57
Adam Ostolski zmienia płeć? :)
kot  - kobieca natura Ostalskiego, a interes kl   |13.03.2008 05:44:13
To fajnie, że niewątpliwie Adam Ostolski jest bardziej rozumiejącą potrzeby
kobiet nie-kobietą niż Magdalena Środa, ale poważniej. Każda forma dominacji
ma tendencję prowadzącą do powstawania konfliktu interesów.
Zatem kobiety,
które chcą zachodzić w ciążę mają odmienne interesy niż kobiety, które
maksymalizują zysk i wydajność.
-Dominacja wynika z natury społeczeństwa:
niejednakowych możliwości, niejednakowych zadań i ról, niejednakowej
dostępności do dóbr. -Natura nierówności jest dla społeczeństwa
korzystna.
Uznanie natury? Tak! Ale tylko na tyle, na ile to konieczne.
Naturalna,konieczna nierówność nie napotykając oporu przeradza się w zjawisko
klasowe: utrwalający się podział. Dominacje wykorzystywaną dla korzyści
jednych kosztem drugich.
blaise   |13.03.2008 08:03:09
Ja chyba śnię.. Prof Sroda naprawdę coś takiego napisała?! Zacytuję : "nie
pochwalam zachowania kobiet, które zatrudniają się tylko po to, by zagwarantować
sobie dochód bez pracy w czasie ciąży i potem" Kobiety w ciązy znów zostały
napiętnowane. Zazwyczaj spotyka je to ze strony kato-prawicy, która każdą
ciężarną kobietę traktuje jako potencjalną morderczynię nienarodzonych dzieci.
Prawicowi politycy przydzieliliby najchętniej policjanta, który by ją pilnował,
a krótko po urodzeniu pozostawiliby ją z dzieckiem na pastwę losu. Do tego typu
głosów dołączyła się właśnie Sroda, która bez ogródek twierdzi, że kobiety w
ciąży zajmują sie głównie wyłudzaniem kasy i zasiłków. Dla kato-prawicy ciężarna
to potencjalna morderczyni, dla Srodowych liberałek i liberałków to zwykłe
cwaniary i krętaczki. Kato-prawicowcy i liberało-feministki zaśpiewały więc w
jednym chórze. Co do mnie to nie sądzę, by kobiety myślały w sposób, który
opisuje Sroda, ponieważ po porodzie i po urlopie macierzyńskim będą musiały
wrócić do pracy, życie zawodowe nie kończy sie na urlopie macierzyńskim.Przed
kobietą matką jest jeszcze wiele lat pracy zawodowej i obowiązki związane z
wychowaniem dziecka (nawet jeżeli są one równo podzielone między obojgiem
rodziców), dlatego wątpię żeby ich kalkulacje obejmowały tylko okres ciąży i
okres bezpośrednio po niej. (Niedyskretnie zapytam: Czy prof. Sroda ma dzieci i
czy tez wyłudzała odpłatne urlopy gdy była w ciąży?) Jest jeszcze problem tych
kobiet, które zachodzą w niechcianą ciążę, jak choćby Alicja Tysiąc. Owszem dla
nich powinno istnieć prawo do aborcji (takie jest moje osobiste zdanie), ale w
świetle poglądów głoszonych przez Srode aborcja ma wspierać wolny rynek i
przedsiębiorców, ma usuwać bariery dla ekonomicznej wydajności, taką barierą
jest ciąża pracownicy.
Nie jedziemy na jednym wózku. Sroda uważa, że mężczyźni
i kobiety (ze szczególnym uwzględnieniem ciężarnych) nie powinni być chronieni
przed wyzyskiem, powinni być na równi wykorzystywani przez pracodawców. W zamian
za to obie płcie winny mieć równe prawa do wyzyskiwania innych. To nie jest
feminizm, a jeśli jest to stanowi on kulę u nogi dla całego ruchu, a później
będzie kulą w jego głowie. Bo oczywistym jest dla mnie, że musi dojść do
podziałów w obrębie środowiska, skoro jest w nim miejsce dla stanowisk
dyskryminujących kobiety (bo kobieta w ciąży to chyba też jeszcze kobieta, a nie
"święta krowa"?). Feminzm nie ma sensu (zwłaszcza w Polsce) jeśli nie
stanowi elementu szerszego ruchu przeciw dyskryminacji i wykluczeniu, zarówno
kulturowemu jak i ekonomicznemu.
Właśnie zobaczyłem trupa polskiego feminizmu ,
nieboszczyk ów ma twarz Magdaleny Srody. (A propos: jaki byłby rodzaj żeński od
słów "trup" i "nieboszczyk")
Paróweczka   |13.03.2008 16:11:21
Służę pomocą: rodzaj żeński od słowa "nieboszczyk" brzmi
"nieboszczka".
Paróweczka   |13.03.2008 16:24:23
A od słowa "trup" - będzie to "trupina" :)
Krwawy sen kota Baadera   |13.03.2008 16:25:42
Powyzszy komentarz dodalem ja- nie wiem dlaczego zalogowalo mnie jako
‘paroweczke’, znow powtarza sie problem sprzed paru miesiecy, gdy bylo to
nagminne- ku uwadze administratora strony.
ost.  - w kwestiach języka   |14.03.2008 15:32:30
"trupina" to brzmi jak rodzaj mięsiwa.
blaise   |14.03.2008 17:32:07
Kod:
trupina to brzmi jak rodzaj mięsiwa.  


Tak, to jest taka paróweczka.
blaise   |16.03.2008 14:38:19
A teraz z trochę innej beczki..
Może zacznę od jakże inspirującego cytatu:
-
Komisji Przyjazne Państwo może się udać, jeśli będzie mieć silne poparcie
premiera - przyznaje Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji
Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Opór urzędników da się wtedy łatwo
spacyfikować, "poleci" jeden niechętny zmianom pracownik i inni będą
siedzieć cicho.
źRóDłO: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,500
2148.html?as=1&ias=3&startsz=x
Poczytajcie troche w internecie na temat tejże
komisji, a wnet stanie się jasne czym ona się zajmuje i dlaczego ten a nie inny
poseł jest jej szefem (na jego temat też poczytajcie)
mojatytusicencja   |20.09.2008 18:00:12
nie pochwalam zachowania kobiet, które zatrudniają się tylko po to, by
zagwarantować sobie dochód bez pracy w czasie ciąży i potem

Kapitalsci jak
zwykle przeginaja. Dostali kobiety na rynku pracy. Czyli na rynku pracy jest
teraz dwa razy wiecej pracownikow do kupienia niz wczesniej. Czyli sa oni dwa
razy tansi. Gdyby pracowali tylko mezczyzni, trzeba by im placic dwa razy wiecej
bo musieliby przeciez utrzymac rodziny. No wiec skoro kapitalisci obnizyli swoje
koszty o 50% to niech nie piernicza teraz, ze im szkoda kasy na zaplacenie
kobiecie za urlop wychowawczy. W koncu jak kobiety przestana to za chwile do
tych firm juz w ogole nikt do pracy nie przyjdzie ani nikt od nich nic nie kupi.
Ale z kapitalistami tak jest zawsze. Dostali prace za pol ceny, to teraz chca za
darmo.
mojatytusicencja   |20.09.2008 18:01:11
Napisalem "jak kobiety przestana". Mialem na mysli, ze rodzic przestana.
shalott   |27.03.2011 04:52:46
@mojatytusicencja:

Anonimowy napisa?:
Dostali kobiety na rynku pracy. Czyli na rynku pracy jest
teraz dwa razy
wiecej pracownikow do kupienia niz wczesniej.


Kiedy wcześniej? Mówisz o tych starych, dobrych czasach, kiedy w
fabrykach w ogóle nie pracowały kobiety i dzieci?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.03.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.49617 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273