> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Co mają wspólnego buddyści Diamentowej Drogi oraz Wszechpolacy? Drukuj
Joanna Rajkowska   
25.03.2010
Stop meczetowi radykałów w Warszawie – plakaty o takiej treści wiszą m.in. koło stacji metra Politechnika w Warszawie. Obok uśmiechnięta twarz lamy Olego Nydahla, przywódcy buddystów linii Diamentowej Drogi (Karma Kagyu) zaprasza na kurs medytacyjny „Lama, Jidam, Strażnicy”. Sąsiedztwo plakatów nie jest przypadkowe. Pikieta jest zorganizowana przez stowarzyszenie Europa Przyszłości, której prezesem jest Jan Wójcik, były członek Zarządu Związku Buddyjskiego Karma Kagyu. Sympatykami stowarzyszenia i entuzjastami pikiety są zarówno buddyści Diamentowej Drogi, Wszechpolacy oraz ultraprawica wszelkiej maści, także ta najbardziej antysemicka. Łączy ich islamofobia.

Ole Nydahl znany jest ze swoich rasistowskich przekonań. Jako guru grupy skutecznie przekazał duńskie uprzedzenia swoim wyznawcom. Na pytanie „Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem?” na łamach „Wysokich Obcasów (nr 28) w Kwestionariuszu Prousta, odpowiedział: „Islam w Europie”. Na jednym z rasistowskich blogów www.gatesofvienna.blogspot.com w wywiadzie z duńskim konserwatystą Asger Trier Engbergiem, powiedział: „Z tego co widzę, najlepszym Muzułmaninem jest ktoś, kto kieruje się nauczaniem zawartym w książce rodem z pustyni arabskiej, która ma trzynaście wieków i robi to zupełnie bezrefleksyjnie, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje życie. Co więcej, nauczanie to prowadzi do społeczeństwa pełnego przemocy, jako że jest przekazywane przez ludzi, którzy nie dotrzymują słowa, którzy nie zachowują się w sposób, który nazwalibyśmy dziś cywilizowanym. Stąd to nauczanie jest dzisiaj skrajnie niebezpieczne.”*

Mam osobiste doświadczenie z członkami Karma Kagyu. Są to mili, wykształceni i życzliwi ludzie. Przez lata pomagali mi w utrzymywaniu palmy na rondzie de Gaulle’a. Aż  do momentu, kiedy zrozumieli, że palma jest znakiem obecności nie tylko Żydów i buddystów, postrzeganych jak obcych, ale również – muzułmanów.

Parę lat temu nakręciłam wywiad z 10-letnim synkiem jednej z buddystek. Na pytanie „Czego najbardziej się obawiasz”, chłopiec z dziecięcą powagą odpowiedział:  „Turków w Europie”. Następnie opowiedział mi, co się stanie z Europą, kiedy zaleją nas Muzułmanie: kobiety będą bite i będą musiały zasłaniać twarze, a kultura europejska zniknie z powierzchni ziemi. Na dodatek, dodał, muzułmanie są brudni i przerażający. Wystarczyłoby zamienić „muzułmanów” na Żydów i mielibyśmy retoryke rodem z lat 30.

I właśnie w tym miejscu spotykają się Wszechpolacy z Diamentową Drogą. Zakorzenione w prawicowej świadomości przyzwolenie na lżenie obcych znalazło nowy obiekt. Nie są to już brudni i mający wszy Żydzi. Tych wszak szczęśliwie wytępił Hitler. Teraz brudni, nieokrzesani i wszawi są muzułmanie. Judzenie i oszustwo stało się również domeną muzułmanów – analizowane z całą naukową powagą jako „taqija”.

Najsmutniejsze jest to, że wielki kulturowy wysiłek, aby zrozumieć przyczyny i mechanizmy antysemityzmu poszedł na marne.

 — 
*”As far as I see the best Muslim is someone who follows thriteen hundreds years old book from the desert of Arabia, and completely without thinking, without taking resposibility for their own life, or anything like that, just only tries to follow those words. And else these teachings will give in us violent society as they are given by people who don’t keep their words, you know, who did not behave in what we would call a civilised way, so, than of course such teachings are extremely dangerous today.”
Komentarze
Dodaj nowy
mrufcyn  - czynastać/czymastać   |26.03.2010 02:09:36
I niby jakaś piramida postawiona na kościele
katolickim za piencet tysiency
złoty
rozwiąże ten problem?
Nie no, jest to wprawdzie artystyczne po
maksie,
ale za taką kasę to się chyba w Polsce pełnometrażówki kręci.
Pani
Joanno, może w tę stronę?
Rumun, żydek, osamiec i juesejec-
wszyscy oni są w
nas,
tylko, Pani Joanno, czy nas stać
na proponowane przez Panią
przyjemności?
Pytam bez złośliwości.
mrufcyn   |26.03.2010 02:12:02
Jezu, znowu się zapomniałem podpisać,
czego pewnie nie omieszka mi
wytknąć
Kudłaty.

Przepraszam.

Maciej jestem Mrowicki.
Miło mi.
Jakub Lesiewicz  - Nie wszyscy buddyści (także diamentowej   |26.03.2010 03:32:46
Witam.
Praktykuję buddyzm diamentowej drogi.

Praktykowanie buddyzmu w
grupie

praktykujących, których nauczycielem jest Ole,

zaś głównym
Karmapa, nie oznacza konieczności

przyjęcia pakietu poglądów politycznych
Olego.
Sam daleki jestem od wielu poglądów Olego. Nie

jest to sprzeczne z
poglądami Olego, skoro

adresuje swoją religię do krytycznie myślących

i
wolnych ludzi, zaś w buddyzmie wskazuje się

na wartość swojej intuicji,
ufanie sobie, a

nie tylko ślepe posłuszeństwo buddyjskim

nauczycielom.
Jeżeli można się wyrazić w

kategoriach buddyjskich, to wielu buddystów


wciąż nie jest oświeconych, wciąż popełnia

błędy i myli się w swoich
ocenach; a ich

poglądy często nie do końca reprezentują

poglądy szkoły
buddyjskiej w której

praktykują; a być może to nawet pogląd ich

szkoły
buddyjskiej jest błędny. Uważam, że

Ole częściowo być może przesadza swoimi


wypowiedziami w stylu "Islam to najgłupsza

religia świata" (nie
jestem pewien czy to jego

wypowiedź, ale w jego książkach znajdują się


dosadne wypowiedzi na temat islamu) -

wrzucając wszystkich muzułmanów do
jednego

worka, i ich obraża; choć precyzując swój

pogląd, stwierdza, że
nie krytykuje

nowoczesnych nurtów islamu -"His stance is

directed
towards traditional Islam, and does

not include Sufism, the inner, mystical


dimension of Islam, and the Bahá’í Faith, a

post-Islamic religion. In
his criticism

Nydahl especially emphasizes the importance of

protecting
free speech and women’s

rights."(wikipedia.org). Są muzułmanie tacy


jak Eldo (który mówiąc kategoriami Dalajlamy

wyznaje religię pokoju,
miłości, współczucia),

i inni, i jeszcze inni. Uważam, że część


wypowiedzi Olego na temat islamu jest ważnych

i potrzebnych w świecie,
który nie akceptuje

żadnego dogmatu i żadnej świętej krówki.
Ole
wielokrotnie podkreślał, że jego poglądy

polityczne są jego poglądami, a nie
poglądami

szkoły buddyjskiej karma kagyu. Jeden z lamów

(nauczycieli)
karma kagyu wskazuje na wartość

trzymania się z dala od polityki w ramach


szkoły buddyjskiej. Moim zdaniem jest to ważne

z tego powodu, aby ludzie
z lewa i prawa mogli

praktykować buddyzm.
W ośrodku diamentowej drogi
spotkałem wielu

ludzi, w tym także ludzi o homoseksualnej

orientacji
seksualnej. Dawałem wyraz swoim

poglądom w prywatnych rozmowach z członkami


diamentowej drogi i zostałem godnie

wysłuchany. Poznałem jednego
buddystę diamentowej drogi, który lżył homoseksualistów, współczesną rozwiązłość
seksualną; poznałem także innych buddystów, którzy wdali się z nim w polemikę.
Wielu buddystów diamentowej drogi

podziela poglądy Olego, choć nie
prowadziłem

dokładnych badań. Czytałem Koran i sądzę, że

to ciekawa
religia, niestety nie w moim stylu,

nie zgadzam się z nią, i chciałbym
zachować

prawo do jej krytyki. Ciekawe jest to, że

Koran został spisany
po śmierci Mahometa, i że

podobno Mahomet mówił "Szukajcie wiedzy nawet


w Chinach"; zaś głębokie zakonserwowanie

Islamu nie było jego cechą
wrodzoną. Doceniam

wypowiedzi nauczycieli muzułmańskich w Polsce


krytykujące terroryzm.
Karmapa (nauczyciel buddyjski szkoły karma


kagyu) z szacunkiem odnosi się do wyznawców

innych religii, tak samo
czyni Ole - nie

wyzywa nikogo, nie bije, jest uprzejmy. Chce

nawet aby
muzułmanom zapłacono za wyjazd z

Europy, przy czym, jak sądzę, ma na myśli
tych

muzułmanów, którzy wyznają inni od

"europejskiego",
opartego na poszanowaniu praw

kobiet i wolności słowa, system
wartości.
Dalajlama (nauczyciel buddyjski) w jednej ze

swoich książek
wskazuje na wartość wszystkich

religii i ich praktyk, jeżeli religie te


opierają się na miłości, współczuciu.
Jak stwierdza Tadeusz Kaźmierski,


buddysta:"Jesteśmy otwarci dla tradycji

opartych na wolności, nie
popieramy sekt

prowadzonych przez psychopatycznych guru ani

religii
nieszanujących kobiet. Cenimy poczucie

bezpieczeństwa, wolność człowieka i
wzajemną

tolerancję"

(http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/178037,


kazdy-ma-wlasna-droge,id,t.html#material_2.
S ądzę, że dojrzałość zakłada
zgodę na bycie

krytykowanym w sposób merytoryczny.
Magda Wronecka,
działająca dla więźniów,

medytująca z nimi, pomaga także tym, którzy

nie
praktykują buddyjskiego systemu. Lama Ole

dał impuls do zaczęcia programu
opieki nad

umierającymi przez buddystów diamentowej

drogi, przy czym
opieka ta nie oznacza

promowania poglądów buddyjskich (chyba, że

chory
sobie tego wyraźnie zażyczy), lecz pomoc

w codziennym życiu choremu (program
jeszcze

nie wystartował z tego co wiem); - wskazuje

to, że buddyści są
gotowi pomagać innym, nie

tylko wyznawcom swojej religii, bez nachalnej


promocji ich poglądów.
Ole podkreśla, że praktykowanie buddyzmu

wymaga
dojrzałości, i określa swoje poglądy na

początku wykładów, aby Ci którzy nie


dojrzali zrezygnowali z praktykowania

buddyzmu. Dojrzałość,
oznaczałaby tu, jak

sądzę, zdolność do konfrontowania swoich

poglądów i
z poglądami innych, wysłuchania

drugiego; zgadzania czy też niezgadzania się
z

nim. W medytacjach diamentowej drogi nie mówi

się, że jeżeli nie
podzielasz poglądów

politycznych nauczycieli, to nie możesz

praktykować.
Uczniowie lamy Ole wielokrotnie

zadawali mu niewygodne pytania, nie


odpowiedział im z tego co wiem - ja mam rację,

musicie mi wierzyć, albo
idźcie stąd. Potrafił

przyznać, że nauczyciel buddyjski Kalu

Rinpocze
choć był mnichem, to miał kobietę i

niewłaściwie obchodził się z nią
obchodził.
Wbrew określeniu "pop-buddyzm", za które to

jedna z
gazet w Polsce miała wytoczony proces

i go przegrała, buddyzm współtworzony
przez

Olego wydaje mi się dojrzały, sam Lama Ole tym

bardziej, dokonał
ważnego dzieła

współtworzenia przenosin buddyzmu na grunt


"zachodni" i "wschodni" (diamentowa droga

działa też w
Rosji itd.), pozostając skromnym

i miłym nauczycielem-przyjacielem; nie mówi
że

mamy uciec od świata, lecz że możemy żyć w tym

społeczeństwie,
pracować, cieszyć się życiem,

medytować i wspomagać godne inicjatywy, jeżeli


chcemy, jeżeli to czujemy. Inne szkoły

buddyzmu na "zachodzie"
też mają ważny wkład w

życie zbiorowości.
Przepraszam za nieskładność
wypowiedzi, jej

skrótowy charakter, brak cytatów. Są to moje

prywatne
poglądy, nieprecyzyjnie wyłożone, bo

słowami ciężko mi coś opisać.
Kuba
Jakub Lesiewicz  - Nie wszyscy buddyści (także diamentowej   |26.03.2010 03:35:50
Witam.
Praktykuję buddyzm diamentowej drogi. Praktykowanie buddyzmu w grupie
praktykujących, których nauczycielem jest Ole, zaś głównym Karmapa, nie oznacza
konieczności przyjęcia pakietu poglądów politycznych Olego.
Sam daleki jestem
od wielu poglądów Olego. Nie jest to sprzeczne z poglądami Olego, skoro adresuje
swoją religię do krytycznie myślących i wolnych ludzi, zaś w buddyzmie wskazuje
się na wartość swojej intuicji, ufanie sobie, a nie tylko ślepe posłuszeństwo
buddyjskim nauczycielom. Jeżeli można się wyrazić w kategoriach buddyjskich, to
wielu buddystów wciąż nie jest oświeconych, wciąż popełnia błędy i myli się w
swoich ocenach; a ich poglądy często nie do końca reprezentują poglądy szkoły
buddyjskiej w której praktykują; a być może to nawet pogląd ich szkoły
buddyjskiej jest błędny. Uważam, że Ole częściowo być może przesadza swoimi
wypowiedziami w stylu "Islam to najgłupsza religia świata" (nie jestem
pewien czy to jego wypowiedź, ale w jego książkach znajdują się dosadne
wypowiedzi na temat islamu) - wrzucając wszystkich muzułmanów do jednego worka,
i ich obraża; choć precyzując swój pogląd, stwierdza, że nie krytykuje
nowoczesnych nurtów islamu -"His stance is directed towards traditional
Islam, and does not include Sufism, the inner, mystical dimension of Islam, and
the Bahá’í Faith, a post-Islamic religion. In his criticism Nydahl especially
emphasizes the importance of protecting free speech and women’s
rights."(wikipedia.org). Są muzułmanie tacy jak Eldo (który mówiąc
kategoriami Dalajlamy wyznaje religię pokoju, miłości, współczucia), i inni, i
jeszcze inni. Uważam, że część wypowiedzi Olego na temat islamu jest ważnych i
potrzebnych w świecie, który nie akceptuje żadnego dogmatu i żadnej świętej
krówki.
Ole wielokrotnie podkreślał, że jego poglądy polityczne są jego
poglądami, a nie poglądami szkoły buddyjskiej karma kagyu. Jeden z lamów
(nauczycieli) karma kagyu wskazuje na wartość trzymania się z dala od polityki w
ramach szkoły buddyjskiej. Moim zdaniem jest to ważne z tego powodu, aby ludzie
z lewa i prawa mogli praktykować buddyzm.
W ośrodku diamentowej drogi spotkałem
wielu ludzi, w tym także ludzi o homoseksualnej orientacji seksualnej. Dawałem
wyraz swoim poglądom w prywatnych rozmowach z członkami diamentowej drogi i
zostałem godnie wysłuchany. Poznałem jednego buddystę diamentowej drogi, który
lżył homoseksualistów, współczesną rozwiązłość seksualną; poznałem także innych
buddystów, którzy wdali się z nim w polemikę. Wielu buddystów diamentowej drogi
podziela poglądy Olego, choć nie prowadziłem dokładnych badań. Czytałem Koran i
sądzę, że to ciekawa religia, niestety nie w moim stylu, nie zgadzam się z nią,
i chciałbym zachować prawo do jej krytyki. Ciekawe jest to, że Koran został
spisany po śmierci Mahometa, i że podobno Mahomet mówił "Szukajcie wiedzy
nawet w Chinach"; zaś głębokie zakonserwowanie Islamu nie było jego cechą
wrodzoną. Doceniam wypowiedzi nauczycieli muzułmańskich w Polsce krytykujące
terroryzm.
Karmapa (nauczyciel buddyjski szkoły karma kagyu) z szacunkiem
odnosi się do wyznawców innych religii, tak samo czyni Ole - nie wyzywa nikogo,
nie bije, jest uprzejmy. Chce nawet aby muzułmanom zapłacono za wyjazd z Europy,
przy czym, jak sądzę, ma na myśli tych muzułmanów, którzy wyznają inni od
"europejskiego", opartego na poszanowaniu praw kobiet i wolności słowa,
system wartości.
Dalajlama (nauczyciel buddyjski) w jednej ze swoich książek
wskazuje na wartość wszystkich religii i ich praktyk, jeżeli religie te opierają
się na miłości, współczuciu.
Jak stwierdza Tadeusz Kaźmierski,
buddysta:"Jesteśmy otwarci dla tradycji opartych na wolności, nie popieramy
sekt prowadzonych przez psychopatycznych guru ani religii nieszanujących kobiet.
Cenimy poczucie bezpieczeństwa, wolność człowieka i wzajemną tolerancję"
(http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/178037,kazd
y-ma-wlasna-droge,id,t.html#material_2.
Sądzę, że dojrzałość zakłada zgodę na
bycie krytykowanym w sposób merytoryczny.
Magda Wronecka, działająca dla
więźniów, medytująca z nimi, pomaga także tym, którzy nie praktykują
buddyjskiego systemu. Lama Ole dał impuls do zaczęcia programu opieki nad
umierającymi przez buddystów diamentowej drogi, przy czym opieka ta nie oznacza
promowania poglądów buddyjskich (chyba, że chory sobie tego wyraźnie zażyczy),
lecz pomoc w codziennym życiu choremu (program jeszcze nie wystartował z tego co
wiem); - wskazuje to, że buddyści są gotowi pomagać innym, nie tylko wyznawcom
swojej religii, bez nachalnej promocji ich poglądów.
Ole podkreśla, że
praktykowanie buddyzmu wymaga dojrzałości, i określa swoje poglądy na początku
wykładów, aby Ci którzy nie są dojrzali zrezygnowali z praktykowania buddyzmu.
Dojrzałość, oznaczałaby tu, jak sądzę, zdolność do konfrontowania swoich
poglądów i z poglądami innych, wysłuchania drugiego; zgadzania czy też
niezgadzania się z nim. W medytacjach diamentowej drogi nie mówi się, że jeżeli
nie podzielasz poglądów politycznych nauczycieli, to nie możesz praktykować.
Uczniowie lamy Ole wielokrotnie zadawali mu niewygodne pytania, nie odpowiedział
im z tego co wiem - ja mam rację, musicie mi wierzyć, albo idźcie stąd. Potrafił
przyznać, że nauczyciel buddyjski Kalu Rinpocze choć był mnichem, to miał
kobietę i niewłaściwie obchodził się z nią obchodził.
Wbrew określeniu
"pop-buddyzm", za które to jedna z gazet w Polsce miała wytoczony proces
i go przegrała, buddyzm współtworzony przez Olego wydaje mi się dojrzały, sam
Lama Ole tym bardziej, dokonał ważnego dzieła współtworzenia przenosin buddyzmu
na grunt "zachodni" i "wschodni" (diamentowa droga działa też w
Rosji itd.), pozostając skromnym i miłym nauczycielem-przyjacielem; nie mówi że
mamy uciec od świata, lecz że możemy żyć w tym społeczeństwie, pracować, cieszyć
się życiem, medytować i wspomagać godne inicjatywy, jeżeli chcemy, jeżeli to
czujemy. Inne szkoły buddyzmu na "zachodzie" też mają ważny wkład w
życie zbiorowości.
Przepraszam za nieskładność wypowiedzi, jej skrótowy
charakter, brak cytatów. Są to moje prywatne poglądy, nieprecyzyjnie wyłożone,
bo słowami ciężko mi coś opisać.
Kuba
mrufcyn   |26.03.2010 04:01:01
Witam, Jakubie.
Z tym cytatem o islamie i głupocie,
to jest chyba raczej z
Houellebecq-a.

A wracając jeszcze do artykułu:
ja do Młodzieży
Wszechpolskiej nie mam nic:
są to młodzi, dobrze najczęściej
wyedukowani
ludzie, o nienagannych manierach
i nie przeszkadzają mi, dopóki
nie zaczną
napierdalać kamieniami w pedalskie pochody
na ósmego
marca.

Pozdrawiam,
Maciej Mrowicki.
Spokojny   |26.03.2010 04:50:07
Postulat wolności każdej osoby do wyrażania swojego poglądu ma tę samą cechę, co
wszelkie inne koncepcje - posiada wewnętrzny nierozwiązywalny dylemat, który
prowadzi go do absurdu, jeśli się nie oprzemy na czymś zewnętrznym w stosunku do
tej idei. W tym wypadku tym nierozwiązywalnym dylematem jest niezdolność
rozwiązania sytuacji w której czyjś "własny pogląd" sprowadza się do
niezgody na istnienie jakichkolwiek innych. Społeczeństwo wielokostiumowe jest
możliwe, ale nie w islamie. Islam będzie dążył do zniszczenia wszystkich
myślących inaczej i w zasadzie już zniszczył, ponieważ samymm swoim istnieniem
doprowadza poglądy zwolenników społeczeństwa wielokostiumowego do absurdu.
mrufcyn   |26.03.2010 05:05:12
tej, spokojny, a datę końca świata też już se wynzaczyłeś w kalendarzu, skoroś
taki święty prorok?
Wolę dzichat na ziemi niż spokój w niebie.
Nie bluźnij
chłopaku,
myślący inaczej.
h108  - Proszę, nie mieszajcie do tego buddystów   |26.03.2010 06:22:18
Raja, dzięki za ten artykuł. Faktycznie, sama jestem buddystką (najpierw Kagyu,
teraz Kamzang) i nie raz słyszałam na wykładach u Lamy Olego, że islam jest
zagrożeniem. Ale żaden inny lama czy rinpocze NIGDY nie powiedział nic takiego.
Cieszę się, że ktoś wreszcie powiedział głośno do islamofobii Lamy Olego i
niektórych wyznawców Diamentowej Drogi.

Jednak czuję się skrzywdzona. W tym
roku planowałam podczas festiwalu Malta zebrać spontaniczną grupkę i połączyć
marszem pływalnię-synagogę z Twoim nieistniejącym minaretem i katedrą. Na ile
mogę, walczę o przełamanie niechęci do meczetu w Warszawie. W mojej rodzinie
powitaliśmy z radością dwa lata temu Rashida, marokańskiego pochodzenia prawnika
z Nowego Jorku, muzułmanina. Czuję się źle, bo wsadzasz mnie w nie moje
gacie.

Pisząc, że wszyscy buddyści to faszyści, karmimy pogląd, że wszyscy
islamiści to terroryści. Nietrudno dostrzec analogię. Można jeszcze dorzucić:
wszyscy katolicy to mohery, wszyscy protestanci to dorobkiewicze, a na koniec
dorzucić coś o krwi i macy. I już mamy współistnienie w nienawiści, nasze
polskie smrodliwe piekiełko. Jestem buddystką i wstydzę się tego, co ten facet
z "Europy Przyszłości" robi również w moim imieniu. Proszę, nie
mieszajcie do tego buddystów.
h108   |26.03.2010 06:23:15
Przepraszam, jeszcze podpis:

Hanna Gill-Piątek
rajka  - karma kagyu   |26.03.2010 07:18:02
Nie piszę o buddystach W OGÓLE. Piszę jedynie o swoim przerażeniu kierunkem,
jaki obbiera Karma Kagyu. Nie wydaje mi się, żeby to miało cokolwiek wspólnego z
buddyzmem Także bardzo przepraszam wszystkich, którzy się źle poczuli, bo nie
identyfikują się z tz rasistowskimi poglądami Ole Nydahla. Jak chcecie, zróbmy
coś razem przy Minarecie latem, żeby zamanifestować waszą odrębność. Ciepłe
pozdrowienia!!!!!!!
Spokojny  - Mrufcyn   |26.03.2010 08:57:06
Nie ma nic w twoim poście do czego by się można odnieść wprost, więc po prostu
rozwinę swoją myśl. Kiedy widzisz burkę, możesz wyobrażać sobie, że to gadżet.
Na tym poziomie na to patrząc nie ma różnicy między burką a fryzurą emo. Jest to
po prostu kolejna wersja sposobu wyglądania. W rzeczywistości jednak ten gadżet
wyraża bardzo konkretne koncepcje:
- związek dwojga ludzi może opierać się
jedynie na ścisłym, jednolitym podziale ról
- homoseksualizm jest
niedopuszczalny
- istnieje tylko jedna prawdziwa religia
- wyznawcy jedynej
prawdziwej religii mają większe prawa niż ci którzy jej nie wyznają
-
zobowiązania wobec niewiernych mają charakter konwencjonalny i powierzchowny,
jedynie zobowiązanie wobec współwyznawcy jest ostatecznie istotne
- jesteś tym,
tylko tym i dokładnie tym czym jesteś w hierarchii społecznej. Nie ma podziału
na prywatne i publiczne w tym sensie, że możesz być publicznie prezydentem
państwa a prywatnie uprawiać ogródek. Jeśli jesteś prezydentem państwa, uczynił
cię nim Pan (czyli Bóg) i jesteś nim wszędzie i w każdej sytuacji. Jest to twoją
tożsamością
- homoseksualizm nie może być tolerowany
- ludzie nie są równi ze
względu na płeć
- ostateczną instancją we wszystkich sprawach jest Koran

Te
założenia są założeniami autorytarnymi i nie dają się w żaden sposób pogodzić z
takim widzeniem świata, które postulowałoby na przykład dawanie muzułanom pełni
wolności na terenie Europy. To znaczy islam doskonale się adaptuje do tego
sposobu myślenia w tym sensie, że wykorzystuje to jako pożyteczny idiotyzm
pozwalający rozwijać prawdziwą religię. Cohn Bendit pisząc o tym, że w związku z
pojawieniem się muzułmanów w Europie powinniśmy wszystko zmienić tak, jakby oni
zawsze tu byli rozumuje jak ktoś, kto w ogóle nie rozróżnia swojego terenu od
terenu obcego. To ma sens pod warunkiem, że wszyscy uczestnicy gry uznają tę
zasadę. Jeśli jednak uznają ją tylko Indianie, a biali będą widzieć to jako
naiwność, Indianie nieuchronnie znajdą się w rezerwatach, a wspomnienie o nich
będzie pielęgnowane jako łzawa ciekawostka.
bamir   |26.03.2010 10:21:33
Jestem studentem IV/V roku filozofii. Ponadto studiuję filozofię wschodu na
własną rękę od 5 lat. Znam też osobiście wielu prawdziwych buddystów (w tym
mnicha Zen z 25 letnią praktyką (także w Japonii). Powiem jedno osoba pana Ole
Nydahla nie ma wiele wspólnego z tradycją buddyzmu wywodzącą się od Buddy
Siakjamuniego, jego zachowanie i poglądy przeciwstawiają się duchowi Drogi. Ma
jednak grupę ‘wyznawców’ których określam takim mianem z pejoratywnym akcentem (
‘wyznawcy guru’) który ma sugerować pozostawanie w cieniu jego głupoty i
samowoli, zarówno jeśli chodzi o interpretację sutr i tantr jak i pragmatyczną
postawę moralną. Jest to powód do dezawuowania całej tej godnej pożałowania
szkoły ‘diamentowej’. Żaden to buddyzm. Przez ‘diamond way’ ludzie wyrobią sobie
stereotyp buddysty jako tępego łysego skina, który tym różni się od zwykłego
skinheada że siada wieczorem czy rano do jakiejś medytacji.
What a shame.
barmir fil.lublin
mrufcyn  - .   |26.03.2010 10:23:33
ziom! Ktoś im się wpierdala z butami na ich terytorium z gigantycznym wrzutem o
nazwie Izrael, a Ty zamierzasz płakusiać, że oni się w Europie nie potrafią
odpowiednio zachować?
To oni mają fobię, czy Ty?
Zastanów się o czym jest ta
nawijka,
bo ja to w sumie wolę być homofobem, panikującym przed i nienawidzącym
gejów niż tymże homofobem, którego to wyrazu pierwszy człon odnosi się do
pojęcia "człowiek" w ogóle.

I jaki masz plan w związku ze swoimi
przekonaniami?
Pierdolnąć ich laserkiem, czy też od razu atomówka?

Wiesz, ja
jestem Żydem z pochodzenia i zgadnij, czemu ciągle siedzę w Polsce?
No staaary,
po prostu wytrąciłeś mi kapcie z dłoni i nie mam już przeciw Tobie żaaadnych
argumentów poza Trwogą własną.
Więc się Trwoże i drżę i nie wiem, czy ja dalej
jestem jednocześnie Żydem i Polakiem, czy może ja powinienem se araftkę już
zarzucić i śpiewać Osamabinladenkingbrusli.

Ałaaaa. To boli.
karl.luna   |26.03.2010 12:06:39
Tak się nazwya tolerancja po polsku.
karl.luna   |26.03.2010 12:06:40
Tak się nazwya tolerancja po polsku.
h108  - > rajka   |26.03.2010 16:36:27
Tak, zróbmy coś razem koło Minaretu. Malta jest dobrą okazją, zaczyna się pod
koniec czerwca. Myślałam o marszu (lub ekstremalnie: o marszu tyłem) jako o
powrocie do wielokulturowości i tradycji tolerancji, jaką podobno kiedyś
mieliśmy.
h108  - i pozdrawiam ciepło   |26.03.2010 16:37:35
Hanka
mrufcyn   |26.03.2010 17:13:33
Tyłem chodzą tylko raki i ludzie na rewindzie.
Czemu, Pani Joanno, Pani se
życzy wybebeszać wszystko na lewo? Czy my jesteśmy lewakami?
Bo ja to na
przykład złożyłem dziś podanie o przyjęcie na policję i generalnie pod minaretem
to mogę rozdawać co najwyżej mandaty za przechodzenie na czerwonym. Mogę
skserować wzór takiego mandatu i będziemy rozdawać nielegalnym gwałcerzom
świętej zebry, tworząc Obywatelskie Państwo Policyjne. Nie wiem, jak to się ma
do islamu, ale ideowo jest mi na pewno bliższe niż jakieś hocko-klockowe zabawy
w lustrzane odbicia. Fazę lustra mam już za sobą. Czyli kombinujemy dalej, bo ja
nie twierdzę, że nie chcę współpracować.
rajka  - marsz tyłem   |26.03.2010 18:13:19
Hanka, to genialny pomysł… naprawdę. Pliz napisz do mnie, omówimy szczegóły,
adres jest w redakcji KP,
uściski, Rajka
mrufcyn   |27.03.2010 04:30:22
spoko, spoko, jak ustalicie szczegóły
dajcie mi cynk, to ja was nagram
i
wrzucę na jutub na rewindzie.
Tylko czy wtedy ktoś zakuma
pierwiastek
sztuki/sztuczności
tej Wielkiej Luty?
Oby tak, oby nie, oby nie wiem.
A to
ile osób będzie szło?
Dwie?
Moim zdaniem trzeba przeprowadzić
wywiady z
ludźmi z okolicy czego im brakuje, czego by obie życzyli i to ewentualnie
troszeńkę przyprawić jakimś ideolo smakiem i już, a nie im się ładować z butami
w miejską przestrzeń. Jak bym zobaczył, że mi tarasujecie chodnik, to najpierw
bym przeprosił, a gdyby to nie odniosło skutku, to bym być może był nawet
skłonny chwycić za ramiona i przesunąć lub nie daj Boże popchnąć. Czy to jest
jasne? Chcecie ludzi uszczęśliwiać nie dociekając ich pragnień? Masakra.
step  - mrufcyn   |27.03.2010 09:09:20
W ten sposób to można każdej manifestacji zakazać w imię demokracji - bo
tarasuje drogę, a "prosty człowiek", kierowca lubi mieć drogę
wolną.

Twoja argumentacja miałaby sens, gdyby chcieli urządzać marsz tyłem
codziennie - wtedy rzeczywiście skazaliby kawałek miasta na paraliż. Ale tu jest
mowa o jednorazowym, symbolicznym przemarszu.

To proste. Np. nie możesz
zakazać ludziom wypowiedzi pod pozorem, że każdy, kto się wypowiada, zagłusza
innych.

Pozdrawiam!
mrufcyn   |27.03.2010 09:40:47
I w ten właśnie sposób lewacy rozumieją rewolucję: jako jednorazowy akt woli,
który ma odmienić losy świata. Rewolucja dzieje się codziennie, jeśli tylko jej
na to pozwolicie, jeśli pozwolą jej na to Wasze serca, umysły i przyrodzenia
również.
Mam więc Twoim zdaniem tego jednego dnia zniknąć?
Wymazać się z mapy
świata?
Nie zamierzam.
Stojąc na straży prawa i porządku między godziną 7:30 a
15:30 od poniedziałku do soboty nie mam czasu na proponowaną przez Ciebie
przyjemność luzowania pompki, a po godzinach pracy, nie mam ochoty mieć tegoż
czasu.
Mogę zdjąć fizyczny mundur, jednak na błazenadę, która ogranicza mi
szeroko rozumiane pole manewru nie pozwolę.
Elo, elo.
kot   |27.03.2010 13:56:11
To co tu reprezentuje mrufcyn ma swoja nazwę.
Jest to światopogląd faszysty.
Spokojny   |27.03.2010 16:02:14
>>ziom! Ktoś im się wpierdala z butami na ich terytorium z gigantycznym wrzutem
o nazwie Izrael, a Ty zamierzasz płakusiać, że oni się w Europie nie potrafią
odpowiednio zachować?

drogi kolego, po pierwsze nie odpowiada mi, że piszesz
do mnie "ziom". Słówko to, modne chyba tylko wśród menadżerów sklepów z
ubraniami dla skejtów, ani nas nie zbliża ani nic do dyskusji nie wnosi.
Jeśli
mamy rozmawiać, co wcale oczywiste się jeszcze nie stało, spróbuj może podać
jakieś przemyślane logiczne argumenty i tezy do których by można się odnieść.
Wypowiedź taka na przykład jak tu niżej:

>>To oni mają fobię, czy Ty?an mieć
- czy wobec państwa Izrael które mnie w ogóle nie zajmowało w tym momencie czy
wobec tych imigrantów? Otóż mam pewien pogląd na te sprawy i pewne wyobrażenia o
tym, jak by można ten problem (a problem jak sądzę istnieje) rozsądnie
rozwiązać. Rzecz jednak w tym, że nie mam ochoty dysktować o tym w sytuacji, w
której w ogóle nie czuję się czytany. Zmień podejście, to może pogadamy.
Spokojny   |27.03.2010 16:05:19
Użycie podwójnego znaczka mniejszości powoduje jak widać htmlową masakrę tekstu.
Nie chce mi się wpisywać wszystkiego po raz drugi, ogólny sens jest myślę jasny
i tak. Drogi mrufcynie - nie dyskutuj ad personam bo nie będę z tobą gadał w
ogóle i uporządkuj jakoś swoje argumenty, to raz, a Izrael do imigrantów nic nie
ma, to dwa.
mrufcyn   |27.03.2010 17:38:33
Spokojnianiu, ale odnosząc się raz jeszcze do Twojego pierwszego komenta, na tej
zasadzie możesz powiedzieć, że każdy jeden człowiek dąży do narzucenia innym
swoich poglądów, zeżreć innych nimi próbuje lecąc Jeanem Rillardem, więc o czym
ta gadka? Ja tylko wysyłam komunikat, że dla nich najprawdopodobniej jesteś
takim samym faszystą jak ja dla kota, którego proszę w tym miejscu o podanie
swoich danych osobowych w celu przedłożenia ich prokuraturze. Jest w faszyzmie
wiele, co mnie kręci, ale jest też równie wiele co mnie nie kręci. Kumasz
kumoszku, czy mam zacząć namierzać Twoje ip?
Zajmie mi to niecałą dobę, więc
lepiej przeproś tu i teraz. Ja wybaczam, ja jestem miły i sympatyczny do czasu.
Zawsze do czasu.
I jeszcze raz do spokojniaczka: dla mnie dopóki się nie
przedstawisz z imienia i nazwiska będziesz zawsze ziomem z internetowego
podwórka. Sorewicz. Bo potem mi ktoś może napluć tak jak koment nad Tobą ten
chłystek i co ja mam go Panem tytułować? Nie dziękuję, nie skorzystam.
kot   |28.03.2010 00:15:44
-mrufcyn, coś Ci się zdrowo pomieszało, bo jeśli nie wiesz, to dowiedz się,
że w Polsce, to poglądy faszystowskie, a nie antyfaszystowskie są prawnie
ścigane.

Nie nazwałem Ciebie faszystą, bo pewnie Ci brakuje bojówkarskiej
praktyki (choć mogę się mylić), ale nie wiem, więc nie użyłem wobec Ciebie tego
określenia. Przy czym nie uważam
żeby szczeniackie podnoszenie ręki , ani
nawet swastyki o czymś poważnym świadczyły.

Twoje poglądy, które tu
zaprezentowałeś są faszystowskie, bo:
w państwie demokratycznym, a Polska
konstytucyjnie jest demokratyczna, nie można nikomu odmówić wyrażania swoich
poglądów, także w manifestacjach ulicznych.
Nie wolno temu przeszkadzać. To
się nazywa demokracja.
Zakazane jest wchodzenie w przestrzeń innych i Ty
starasz się to wykorzystać. Lecz nie żyjemy na bezludnych wyspach więc nasze
przestrzenie na siebie zachodzą. Od tego są regulacje. Czasami to zabawnie
wygląda na ulicach państw Zachodu, gdy grupka pięciu osób z transparentami
chodzi kółko po chodniku, pod jednym domem. Trzeba ich ominąć. Jeżeli więc
chcesz żyć w kraju demokratycznym będziesz do takiego widoku musiał
przywyknąć.

Natomiast jeżeli demokracja Cię mierzi to masz dyskomfort. Bo
gdzie możesz zamanifestować swą lepszość i pogardę dla poglądów Ci obcych.


Najlepiej manifestantów spałować, to pewnie Ci chodzi po głowie, gdy z jednej
strony anarchizujesz łamiąc reguły języka, przyzwoitości i szacunku dla Jasia
Kapeli, a z drugiej tęsknisz do silnej władzy i siebie w mundurze z pałką w
ręku.

Być faszystą to znaczy nie zgadzać się na inność.
Chciałbyś wyznawać
faszystowskie poglądy ale pod inną nazwą. I rozwalić witrynę tych, którymi
pogardzasz, a może im bezsilnie zazdrościsz. Twój problem.
Pewnie nie
odpuścisz, ale ja wierzę w możliwości Internetu dostępnego a jednocześnie
pozbawionego spamu.
mrufcyn   |28.03.2010 00:54:54
stary, wiedz, że sprawa jest zgłoszona i podjęte zostały działania w celu
namierzenia Twojego imienia i nazwiska.
O czym Ty raczysz do mnie?
O czym?
Wciskasz mi poglądy, chęci, przekonania?
Błagam na litość Boga i ludzi,
WYHAMUJ!
A jak nazywa się osoba o "poglądzie faszystkowskim"? Gumiś?
Piotruś Pan? Jeśli w Polsce ściga się faszystów, to chyba logiczne, że
określenie "faszysta" lub wmawianie komuś posiadania faszystowskich
poglo jest karalne, ponieważ jest zniesławieniem.
Czy ja piszę o pałce w ręku?
Czy ja piszę o przemocy fizycznej? Piszę o wzajemnym się szanowaniu i nie mam
nic do manifestacji dopóki są legalne. W życiu by mi nie przyszło do głowy żeby
jebnąć kogoś pałą. Wiedz o tym. Albo wiedz se co chcesz. Ja z Tobą w taki sposób
dyskusji konytnuować nie zamierzam, bo Twoje pod moim adresem oskarżenia są
żenujące, niesmaczne oraz po prostu przykre. Rzucę tylko na koniec za Kristevą:
Obcy jest w nas, inny jest w nas.
A Wy, młodociani fanatycy Krytyki Pololicznej
zróbcie sobie z tym hasłem, co Wam się żywnie podoba. Bo wolność. Bo wolność. Bo
najważniejsza jest Wasza wolność…Eh…
Uśmiechnijcie się czasem, ja się do
Was teraz uśmiecham. Pozdo. Siemandero, elo.

P.S
Do Jasia Kapeli mam tylko
tyle, że nie istnieje.
Istnieje Jan Kapela. I jego w tym samym człowieku
szukam.

Czus, czus.
h108   |28.03.2010 07:56:01
Mrufcyn, widzę że masz ogromnie dużo energii do zmiany zatem mieścisz się w
szerokiej definicji lewactwa (bo musi być szeroka, jeśli ja się w niej
mieszczę). Zatem bierz swój buntowniczy potencjał, zakładaj wyjściowe rajtuzy i
chodź z nami. Przodem lub tyłem, jak Ci się podoba. Oswój się z ta myślą: jesteś
lewakiem, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Żeby Ci oszczędzić roboty z
namierzaniem mnie, żebyś mógł nadać na mnie do pani, to się podpiszę raz
jeszcze. Choć pewnie i tak znajdziesz mnie na redłoczu.

Swoją drogą, Mrufcyn,
nie chcę urągać powadze Twojego munduru, ale liczne posty które tu wpisujesz
pomiędzy 7.30 a 15.30 wynikają z Twoich poglądów służbowych czy z prywatnych?


Pozdrawiam Cię, Mrufcyn, nasz lewaczku, nasz niewyoutowany braciszku, nasz
fanie Houellebecqa, nasz prawny obrońco,

Hanna Gill-Piątek
mrufcyn   |28.03.2010 09:09:44
Dzień Dobry, Pani Hanno.
Niezmiernie mnie cieszy, że ktoś czyta moje komentarze
z uwagą. Jestem prepolicjantem. Złożyłem papiery, czekam na wezwanie do
służby.
Póki co spełniam ją tutaj na swój spamerski sposób. Cieszy mnie
również, że uchwyciła Pani moją lewą odnogę, jednak nie jest ona determinująca.
Nie przeczytałem w życiu ani strony łelbeka, kocham wyłącznie prozę Sapkowskiego
oraz Masłowskiej. Co zatem mnie kręci w narodowym socjalizmie? Na pewno poczucie
wspólnoty, do czego mnie Pani zachęca. Co mnie nie kręci: wszelkie rodzaje
przemocy, które wiemy, że póki co są tak silnie z faszyzmem polinkowane, że
trudno uwierzyć, iż może być inaczej. Owszem znam lewacką literaturę, znam np.
Bourdieu, Butler nieco, Giddensa troszeńkę, natomiast nie są to pozycje, które
trafiają do mojego sprzecznie z przekonaniami umiejscowionego serduszka. Szanuję
jednak dorobek intelektualny lewicy i może powiem tak: to, że jestem odchylony
na prawo, nie znaczy, że bojkotuję lewe strategie, wręcz przeciwnie wsysam je
jak wasze narkomańskie autobojówki amfę, tyle że wydycham ustami z przeciwnym
znakiem. Czemu mam uczestniczyć w czymś, co mnie nie kręci? Ktoś mnie nagra na
kamerze i pomyśli, że ja z Wami jakieś lody kręcę. Na razie nie kręcę i w
proponowanej formie kręcić nie chcę.
Jeszcze coś takiego powiem odnośnie
działań Pani Joanny w ogóle, bo może to rozjaśni Państwu mój stosunek do pewnych
spraw: gdyby Pani Joanna położyła się plackiem w poprzek wyjścia z mojej
kamienicy, zadzwoniłbym na Policję. Pewnie bym ją przeskoczył i fizycznie
barierą by mi była żadną, chyba, że w czasie mojego lotu złapałaby mnie za nogę,
prawą nogę, bo lewą to niech sobie bierze, ale byłbym zdenerwowany. Gdyby panią
Joanną był jakiś pijak, czy przybysz z Rumunii, samotna kobieta z dzieckiem na
wózku i kartką: mój synek cierpi na paraliż mózgu, zachowałbym się
identycznie,
ponieważ jest to naruszenie mojej przestrzeni życiowej. Rozumiemy
się?
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam,
Maciej Mrowicki, prawak, prawdziwek.
mrufcyn   |28.03.2010 09:32:58
A i jeszcze a’propos buntownictwa pozwolę sobie zacytować na maks moim zdaniem
prawicowego piosenkarza/poetę - Krzysztofa Grabowskiego:
"Nie jestem
buntownikiem,
choć niewiele mi się tu podoba"
Nie znaczy to, że jestem
pesymistą.
Po prostu to, co mieści się w definicji słowa "bunt" jest
znajduje się poza moim słownikiem, bo to ja chcę stanowić prawo i z tego co
kumam lewicową ideologię i historię w ogóle, to wobec mnie mają się jacyś
ludzie/obywatele buntować.
Ja jestem szaraczkiem, pragnącym stabilizacji,
porządku i spokoju. Pragnącym ciszy, miłego nastroju i zwrotów grzecznościowych.
Magicznych słów, stosowania się do zasad ruchu drogowego i rodzinnej atmosfery
na stadionach. Porozumienia z wszelkiej maści kibicami, których taka np. Krytyka
w ogóle nie uznaje. Nie uznaje za sensowne się o nich wypowiadać, ponieważ to
jest społeczny margines, którym nawet lewacy się nie zajmują. Znaczy oni się tym
nie zajmują z prostego powodu: lewacy NIE POTRAFIĄ GRAĆ W PIŁKĘ NOŻNĄ, bo
zamiast wyjść na podwórko knują międzynarodowe spiski i po cichutku piją w
domkach piwo kibicując Narodowej Reprezentacji, do czego publicznie nie wolno im
się przyznać. Buehehehe. Trochę pofrunąłem, ale coś w tym chyba jednak jest.
Chyba jest. Prawa, prawa, prawa, prawa, prawa, prawa! Jestem lewonożny, prawo
jestem ręczny. Wyzywam reprezentację KP na mecz z rodzącą się dopiero prawdziwą
prawicą. Możecie wybrać miejsce i czas. Tylko nie zapomnijcie zdjąć okularów i
zostawić fajek w domu na parapecie.
Czus czus.
kot   |28.03.2010 10:47:00
Z psychola robić policjanta, to jakby małpie dać brzytwę do reki!
mrufcyn   |28.03.2010 10:53:13
j.w.
mrufcyn   |28.03.2010 11:27:35
A, i jeszcze: jak się swojego własnego nazwiska nie potrafi wklepać poprawnie w
klawiaturę, to przyznacie, że coś jest nie tak (patrz: autorka artykułu). Pani
Joanno, może to przez to, że Pani czyta czas od prawej do lewej? Czy nie
mieszają się też Pani strony?
h108   |28.03.2010 12:23:49
Masz rację z tym mieszaniem stron. Dlatego twierdzę, że Ty Mrufcyn to jednak
nasz jesteś, tylko sam jeszcze się do tego nie przekonałeś :)
mrufcyn  - Lepopi.   |28.03.2010 12:27:29
Jestem Legalną Policją Piekielną,
a przynajmniej tak mam w papierach,
które
ślę jako laurki do świata
(patrz: www).
Ale o mnie już dość.
Nie wchodzę do
Waszej Wody, bo nie czuję,
że Ona Święcona.
Razviedka  - Uprasza się o nie karmienie trolla.   |28.03.2010 12:36:38
dziękuję
mrufcyn   |28.03.2010 13:04:06
Spamuj uśmiechem, troluj łaskotkami.
Ja tego chcę, ja to robię.
Spokojny   |28.03.2010 16:17:59
>>Spokojnianiu, ale odnosząc się raz jeszcze do Twojego pierwszego komenta, na
tej zasadzie możesz powiedzieć, że każdy jeden człowiek dąży do narzucenia innym
swoich poglądów, zeżreć innych nimi próbuje lecąc Jeanem Rillardem, więc o czym
ta gadka?

są ludzie na świecie, dla których nie jest problemem, że członkowie
ich rodziny wybrali inną religię, nie jest dla nich problemem, że ich znajomy
będzie homoseksualny, traktują zobowiązanie wobec drugiej osoby jako równie
wiążące niezależnie od tego jaką religię ta osoba wyznaje, dopuszczają możliwość
dobrowolnego uprawiania seksu przez dwie lub więcej osób bez urzędowego lub
kapłańskiego zezwolenia, a głos kobiety i mężczyzny liczą tak samo, choć mogą
mieć pogląd o różnicy między kobietami i mężczyznami. Ale głos jest głos.
Dopuszczają też, że możliwe są różne sposoby widzenia tej samej sprawy i że
"pogląd prawdziwy" może być raczej pewnym abstrakcyjnym pojęciem
pomagającym porządkować myślenie niż czymś, co jest gdzieś (na przykład w
jakiejś swiętej księdze) zapisane. Tacy ludzie w moim języku nazywają się
zwolennikami demokracji. Nawet jeśli wyznają jakąś religię, mogę z nimi
rozmawiać na pewnym poziomie, ponieważ mi nie zagrażają. Natomiast zwolennicy
islamu nie zaliczają się do tej grupy. Należą oni do osób, które nie dają prawa
do opuszczenia ich religii, nie liczą głosu kobiety i mężczyzny tak samo, nie
akceptują homoseksualistów, nie traktują umowy z "niewiernym" jako tak
samo wiążacej jak umowa ze współwyznawcą, prawda jest dla nich cechą źródła
informacji a hierarchia społeczna jest dla nich czymś absolutnym. Allah nie jest
"ojcem" ani absolutną miłością ani niczym w tym rodzaju. Jest Panem,
takim samym jak pan feudalny. W zwiazku z powyższym nie ma możliwości
współistnienia ich poglądów z moimi, ponieważ będą oni dążyć do eliminowania
ludzi myślących jak ja. Dopóki są w mniejszości, nie mogą tego robić, ale kiedy
będą w większości (a będą) zaczną. Będzie to oznaczać koniec cywilizacji jaką
znam a na to nie mam ochoty. Chcę żeby w Warszawie były kluby w których będzie
można się bawić jak komu pasuje nawet jak będe miał 70 lat. Chcę iść po ulicy i
mijać małolatów którzy z tych klubów wychodzą, przytulają się i dobrze się
bawią. Nie mam ochoty widzieć na Foksal setek kobiet zawiniętych w namioty w
obawie przed tym, żeby nie dostać kamieniem po głowie. Ale jeśli jeszcze raz
napiszesz do mnie "spokojniaczku" albo coś w tym stylu przerywam rozmowę
i zaczynam cię ignorować. Nie pasuje mi taki styl.
mrufcyn   |28.03.2010 16:30:56
Ja jestem zwolennikiem islamu i z demokratycznych warunków, jakie stawiasz,
spełniam wszystkie.
1:0 dla mnie.

Pozdrawiam,
Maciej Mrowicki aka Spokojny.
natrix   |28.03.2010 20:02:35
Mrówka (być może się mylę) są trzy możliwości:
- albo nie znasz islamu (nie
czytałeś koranu, nie masz pojęcia o ichniejszym prawie etc…) i robisz jeno
zadymę
- albo jesteś hipokrytą (postawa w XXI wieku wręcz nieunikniona pośród
wierzących katolików, muzułmanów czy żydów)
- albo jesteś idiotą

Ktoś ma
inne pomysły?
Bo pomijając już mrufcynowe schizy (skąd on w ogóle tutaj się
wziął?), bycie zwolennikiem islamu i demokracji to trochę tak jak z tym
krótkowąsym panem spod Alp, co to demokratycznie doszedł i demokratycznie swoich
rodaków bronił, bo ich in Gleiwitz źle traktowali.
Zresztą co tu dużo gadać,
wystarczy spojrzeć jaką to demokrację mają wśród rodzinnych piasków Mahomcia.
Jakub Lesiewicz   |29.03.2010 02:45:57
Nie chciałbym żeby ta krytyka zatopiła w całości Ole Nydahla. Lama Ole nigdy nie
kazał nikomu ze swoich "wyznawców", a raczej przyjaciół być takimi jak
on, delikatnie z tego co wiem śmiał się (radośnie, z przyjaźnią) z ludzi, którzy
chodzili ubrani w taką jak on koszulkę, którzy mieli takie jak on uczesanie; nie
popiera tego aby każdy jeździł szybko na motocyklu jak on, bo niewielu się do
tego nadaje; jak sądzę, chce, aby każdy był szczęśliwy, a nie jest to chyba
możliwe bez bycia sobą(?).
Promuje on zdrowy styl życia - sprzeciwia się
zażywaniu narkotyków, piciu alkoholu (ale nikt w grupie praktykujących nie jest
zmuszany do niepicia, przynajmniej nie instytucjonalnie), organizowane są akcje
w stylu Kagyu Run (wspólne bieganie); na jego wykładach goszczą czarnoskórzy,
ludzie z całego świata (nie tylko Europy). Co inspirujące i cieszące, w jego
książkach nie ma zdjęć tylko i wyłącznie pięknych ludzi; ale są i starsi, i
niemodni; również w kwartalniku Diamentowa Droga są zdjęcia ludzi zwykłych,
niepoprzerabiane photoshopem (choć jeżeli ktoś to lubi, to nie mam nic
przeciwko, sam bym siebie z chęcią w photo poprzerabiał), i są ciekawe artykuły,
także krytykujące to co było w Tybecie. Ole pozwolił sobie także na przytoczenie
historii, w której nie zgadza się z Karmapą, na temat tego, że gdzieś tam żyją
krasnoludki.
Co więcej na tych zdjęciach z książek widzimy ludzi z dawnych lat,
z przed dziesiątków lat, niektórych z nich spotkałem na wykładzie - Ole naucza
medytacji i poglądu do niej od dziesiątków lat. Był w Indiach,Tybecie, Butanie
bodajże dziesiątki lat temu (naucza od wczesnych lat siedemdziesiątych).

"Nydahl emphasizes that he does not make political comments in his
capacity as a Lama, but as a responsible, thinking human being, and that no
one can make statements like that based on being Buddhist, since Buddha
Shakyamuni did not comment on religions founded centuries after his death"
(za wikipedia.org)
Wykłady Olego podobają mi się, choć być może kiedy odwołuje
się do fizyki, to coś nie chce mi się wierzyć, że to do czego dochodzi fizyka
odkryto już tysiące lat temu ("Forma jest pustką, a pustka formą" tak
mawiał Siddhartha Gautama). Kiedy jestem zmęczony, i wolę pograć na playstation
i spotkać się z przyjaciółmi wychodzę z wykładu Olego, albo z ośrodka
buddyjskiego diamentowej drogi.
Ole poznał Dalajlamę wiele lat temu, w książce
Oleg jest krytyka Dalajlamy i ukazanie jego humorów (bodaj w "Dosiadając
Tygrysa").
Ole uczył się u XVI Karmapy, u Kalu Rinpocze i innych, zna Tybet
od środka, Tybetańczycy przyjmowali od niego błogosławieństwo (które stanowi
zręczny środek prowadzący ku oświeceniu o ile takowe istnieje, jest pewną
zachętą do rozwoju, buduje dobre wrażenia itd.).
Kiedy słyszę o prawdziwych
buddystach, to uważam, że lama Ole nauczył nas wiele, jak i inni nauczyciele.
Nie zmusza do wielogodzinnych medytacji, chce aby przez jak najwięcej czasu było
w nas jak najwięcej radości. Medytacja jest środkiem prowadzącym do tej radości,
powinna być odpowiednio dawkowana i nie powinno się z nią przesadzać. Lama Ole
naucza medytacji, która zawiera w sobie pewien tekst, przekaz, dzięki czemu
wiemy jakiego stanu umysłu szukamy. Zaangażowany jest także w krytykę Chin,
które oskarża o intrygi w szkołach buddyjskich.
W buddyzmie mówi się o
potrzebie praktyki, to uwydatnia, że to psychologiczna metoda, tu jest rodzaj
jakby to powiedzieć cudu, ale do tego cudu trzeba chyba w każdym przypadku
trochę praktyki medytacyjnej (?) jak i odpowiedniego poglądu (?) lektury książek
buddyjskich, niebuddyjskich, jak i nie-buddyjskich - nie tylko Olego; być może
nawet książek Krytyki Politycznej.
Czasami jest zmęczony, co po nim widać; i
choć momentami jego opowieści o skokach z samolotu (na spadachronie, nie bez) i
o tym jak wiele jego uczniów skoczyło z samolotu są dla mnie opresyjne, bo to
nie moje klimaty jak narazie, to wiem, że nie chodzi mu o to, by mnie
opresjonować w jakikolwiek sposób.
Coraz dojrzalsze są jego teksty, przekazał
cenne nauki - jak postrzega się buddyzm, w Tybecie - jako relatywną metodę,
prowadzącą do radości umysłu, dzięki której funkcjonuje się dobrze w
społeczeństwie, cieszy się jego wytworami, ale umiejętnie; dostosował buddyzm do
warunków europejskich, pewnych rzeczy, które robiono w Tybecie, się nie robi
obecnie, ze względu na kulturowe uwarunkowania i nie tylko, te rzeczy są
niepotrzebne (?).
Naucza także cennej medytacji Poła.
Być może Lama Ole myli
się w wielu kwestiach, jest przecież tylko i aż człowiekiem.
Ja podchodzę do
buddyzmu jeszcze inaczej niż on, każdy jest trochę inny(?).
Pozwolę sobie
zakończyć słowami Hannah Nydahl, żony Ole Nydahla: "Niezależnie od tego,
jaką medytację praktykujemy, nie zapominajmy o tym, co jest celem rozwoju.
Chodzi o to, byśmy zachowali zdrowy rozsądek, byli rozluźnieni, nie popadali w
skrajności, byli naturalni w kontaktach z innymi i starali się im
pomagać".
A jeżeli chodzi o marsz tyłem wokół meczetu to bym się nawet na
to zgodził, ale to by miało też taką intencję, aby to był islam taki jakim go
rozumie Eldo. To moje opinie i w żadnym wypadku nie są firmowane przez
Diamentową Drogę z którą na płaszczyźnie instytucjonalnej mam
"niedzielny" kontakt.
Lama Ole jest kochany, Hannah jest kochana,
wszyscy są kochani; choćby byli niedoskonali.
Lama Ole ma także swój pogląd na
ograniczenie liczby ludności, jest "za" - nie wiem czy jest słuszny i
czy aby za bardzo nie wygarnia Trzeciemu Światowi, że jest jaki jest - zrzuca na
Trzeci Świat winę (?). Wyraża pogląd, że wielu ludzi ze złą karmą odradza się w
Afryce czy innym złym miejscu, choć odradzają się tam i dobrzy, aby im pomagać;
pogląd którego staram się nie podzielać, bo zakładam naukowy stosunek do
reinkarnacji - choć jest wiele świadectw różnych dziwnych zdarzeń, które się
zdarzały i potwierdzały częściowo reinkarnację - postaram się na swojej stronie
to naukowo zacytować kiedyś gdzieś; ale być może Ole ma rację, ale ja tam wobec
reinkarnacji jestem nieufny). Diamentowa Droga ma ośrodki w Afryce.
Niegdyś do
ośrodków diamentowej drogi byli zapraszani nauczyciele innych szkół buddyjskich,
ale zaczęły się intrygi bodajże (warto poczytać książki lamy Ole - np.
biograficzne, jak i te o mahamudrze itd. - pewne fragmenty uważam za super, inne
za mniej super).
Lama Ole pisze w książkach o naszych społeczeństwach, jak to
pamiętam, może się mylę, że myśmy zaprosili Muzułmanów-Arabów, aby się cieszyli
dziełami naszych społeczeństw, pomijając mniej szlachetną część prawdy jak sądzę
- o taniej sile roboczej, choć może się mylę jak to całe zjawisko wyglądało, mam
duże braki lekturowe.
Przepraszam za taką ilość soku Cappy.
mrufcyn   |29.03.2010 05:37:45
Nie jestem Mrówką. Jestem Człowiekiem. Być może w jakimś ziemniaczano-buraczanym
procesie, ale jednak Człowiekiem.
A Ty? Czy jesteś Matrixem?
Widzisz, ja pytam
i nie podaję przy tym wariantów,
bo tak naprawdę, to z proponowanych przez
Ciebie koncepcji siebie, biorę wszystkie trzy i w tym temacie mam sumienie
czyste.
A, no i skąd Kto się wziął? Bo nie rozumiem.

Pozdrawiam,
Maciej
Mrowicki aka Realna Policja Piekielna
aka Święty Spamer aka Żyd Tłumacz-Tułacz
aka Elo Elo.
mrufcyn   |29.03.2010 05:37:56
Nie jestem Mrówką. Jestem Człowiekiem. Być może w jakimś ziemniaczano-buraczanym
procesie, ale jednak Człowiekiem.
A Ty? Czy jesteś Matrixem?
Widzisz, ja pytam
i nie podaję przy tym wariantów,
bo tak naprawdę, to z proponowanych przez
Ciebie koncepcji siebie, biorę wszystkie trzy i w tym temacie mam sumienie
czyste.
A, no i skąd Kto się wziął? Bo nie rozumiem.

Pozdrawiam,
Maciej
Mrowicki aka Realna Policja Piekielna
aka Święty Spamer aka Żyd Tłumacz-Tułacz
aka Elo Elo.
mrufcyn   |29.03.2010 06:10:35
Przepraszam, za dubla, za podwójne kliknięcie.
Ciągle nie zarobiłem jeszcze na
biurko
i piszę z kolan. Ale to mnie nie usprawiedliwia,
więc po prostu
przepraszam.

Pozdrawiam,
Maciej.
hardliner  - Rasizm   |29.03.2010 08:07:20
Pani Joanno,

Chętnie angażuje się Pani w różne sprawy związane z islamem,
jednak odnoszę wrażenie, że z wiedzą o nim nie jest u Pani najlepiej, nawet w
kwestiach zupełnie podstawowych. Znam Pani niechęć do wiedzy, pamiętam wali
mnie kto rozpoczął wyprawy krzyżowe. Mimo to spróbuję jakoś się przez to
przebić. Wprawdzie ekspert od islamu ze mnie żaden, co najwyżej domorosły, ale
myślę, że dla Pani na początek wystarczę.

Zacznijmy od tego, że islam nie
jest rasą. Najczęściej mówi się, że jest religią. Bywa też nazywany sposobem na
życie, filozofią, systemem prawnym, ideologią polityczną, a nawet ogólną teorią
wszystkiego. Nigdy i w żadnym wypadku nie jest natomiast rasą. Krytykowanie lub
atakowanie człowieka za kolor jego skóry, czy kształt nosa jest idiotyzmem i
draństwem. Krytykowanie lub atakowanie kogoś za jego religię, poglądy, wyznawane
wartości i stosunek do innych uważam natomiast za zupełnie dopuszczalne. To
bardzo źle, że Pani myli te dwie sprawy.

Zresztą być może nawet zdaje sobie
Pani sprawę z tego, że islam nie jest rasą, a pojęcie rasizmu rozszerza także na
negatywne postawy w stosunku do religii, czy jej wyznawców. Obawiam się jednak,
że jest to nieprecyzyjne. Weźmy na przykład mój przypadek. Jednym z głównych
powodów, dla których uważam islam za zło, jest to że we wszystkich istotnych
odłamach islamu (szyici, cztery główne szkoły sunnickie, a tym bardziej
salafizm) niemuzułmanie mają niższy status od muzułmanów. W ŻADNEJ znanej mi
odmianie islamu (a znam wszystkie, których liczebność liczy się w procentach, a
nie w promilach) nie ma w ogóle takiej opcji, jak życie razem z niewiernymi na
równych prawach.

Pół biedy jeśli ktoś wyznaje chrześcijaństwo, lub judaizm,
bo w takim wypadku może żyć jako obywatel drugiej kategorii. Oczywiście pod
warunkiem całkowitego podporządkowania, akceptacji ekonomicznego wyzysku i
upokorzeń. Gorzej jeśli ktoś jest ateistą, agnostykiem, politeistą, buddystą,
czyli jeśli w miejscu religii ma coś innego, niż monoteizm. Ludzie z tej
kategorii nie mają w islamie żadnych praw. Można taką osobę zabić, lub porwać w
niewolę i jest to nie tylko zgodne z szariatem, ale nie jest niczym złym. Ludzie
z tej kategorii są uważani za gorszych od zwierząt i tak też są traktowani.


Jak Pani widzi jeden z moich głównych argumentów przeciwko islamowi dotyczy
dyskryminacji religijnej. Czy wrzucanie mnie do jednego wora z Ku-Klux-Klanem
uważa Pani za uczciwe i precyzyjne?

Teraz wróćmy do Pani tytułowego pytania.
Otóż buddyści Diamentowej Drogi i Wszechpolacy mają tę wspólną cechę, że w
świecie który islam chce stworzyć nie ma dla nich miejsca. Dla buddystów bo jako
niemonoteiści z punktu widzenia islamu są robactwem do wytępienia. Dla
Wszechpolaków, bo co by nie mówić o ich paskudnych cechach, raczej nie
zaakceptują statusu obywateli drugiej kategorii.

W idealnym świecie islamu
nie ma też miejsca dla takich jak ja, bo jako osoba oscylująca miejsca pomiędzy
agnostycyzmem, buddyzmem, a chrześcijaństwem z punktu widzenia islamu jestem
kolejnym robakiem do rozdeptania.

A propos, co Pani ma w miejscu
religii?

Z poważaniem

Marcin Lachowski
hardliner  - Rasizm   |29.03.2010 08:07:25
Pani Joanno,

Chętnie angażuje się Pani w różne sprawy związane z islamem,
jednak odnoszę wrażenie, że z wiedzą o nim nie jest u Pani najlepiej, nawet w
kwestiach zupełnie podstawowych. Znam Pani niechęć do wiedzy, pamiętam wali
mnie kto rozpoczął wyprawy krzyżowe. Mimo to spróbuję jakoś się przez to
przebić. Wprawdzie ekspert od islamu ze mnie żaden, co najwyżej domorosły, ale
myślę, że dla Pani na początek wystarczę.

Zacznijmy od tego, że islam nie
jest rasą. Najczęściej mówi się, że jest religią. Bywa też nazywany sposobem na
życie, filozofią, systemem prawnym, ideologią polityczną, a nawet ogólną teorią
wszystkiego. Nigdy i w żadnym wypadku nie jest natomiast rasą. Krytykowanie lub
atakowanie człowieka za kolor jego skóry, czy kształt nosa jest idiotyzmem i
draństwem. Krytykowanie lub atakowanie kogoś za jego religię, poglądy, wyznawane
wartości i stosunek do innych uważam natomiast za zupełnie dopuszczalne. To
bardzo źle, że Pani myli te dwie sprawy.

Zresztą być może nawet zdaje sobie
Pani sprawę z tego, że islam nie jest rasą, a pojęcie rasizmu rozszerza także na
negatywne postawy w stosunku do religii, czy jej wyznawców. Obawiam się jednak,
że jest to nieprecyzyjne. Weźmy na przykład mój przypadek. Jednym z głównych
powodów, dla których uważam islam za zło, jest to że we wszystkich istotnych
odłamach islamu (szyici, cztery główne szkoły sunnickie, a tym bardziej
salafizm) niemuzułmanie mają niższy status od muzułmanów. W ŻADNEJ znanej mi
odmianie islamu (a znam wszystkie, których liczebność liczy się w procentach, a
nie w promilach) nie ma w ogóle takiej opcji, jak życie razem z niewiernymi na
równych prawach.

Pół biedy jeśli ktoś wyznaje chrześcijaństwo, lub judaizm,
bo w takim wypadku może żyć jako obywatel drugiej kategorii. Oczywiście pod
warunkiem całkowitego podporządkowania, akceptacji ekonomicznego wyzysku i
upokorzeń. Gorzej jeśli ktoś jest ateistą, agnostykiem, politeistą, buddystą,
czyli jeśli w miejscu religii ma coś innego, niż monoteizm. Ludzie z tej
kategorii nie mają w islamie żadnych praw. Można taką osobę zabić, lub porwać w
niewolę i jest to nie tylko zgodne z szariatem, ale nie jest niczym złym. Ludzie
z tej kategorii są uważani za gorszych od zwierząt i tak też są traktowani.


Jak Pani widzi jeden z moich głównych argumentów przeciwko islamowi dotyczy
dyskryminacji religijnej. Czy wrzucanie mnie do jednego wora z Ku-Klux-Klanem
uważa Pani za uczciwe i precyzyjne?

Teraz wróćmy do Pani tytułowego pytania.
Otóż buddyści Diamentowej Drogi i Wszechpolacy mają tę wspólną cechę, że w
świecie który islam chce stworzyć nie ma dla nich miejsca. Dla buddystów bo jako
niemonoteiści z punktu widzenia islamu są robactwem do wytępienia. Dla
Wszechpolaków, bo co by nie mówić o ich paskudnych cechach, raczej nie
zaakceptują statusu obywateli drugiej kategorii.

W idealnym świecie islamu
nie ma też miejsca dla takich jak ja, bo jako osoba oscylująca miejsca pomiędzy
agnostycyzmem, buddyzmem, a chrześcijaństwem z punktu widzenia islamu jestem
kolejnym robakiem do rozdeptania.

A propos, co Pani ma w miejscu
religii?

Z poważaniem

Marcin Lachowski
Spokojny   |30.03.2010 05:12:13
Tu właściwie nie więcej można dodać do tego co kolega Hardliner napisał. Nie ma
czegoś takiego jak ‘zwolennik islamu’ a czym niezbyt roztropnie pisze kolega
Mrufcyn. Albo się islam wyznaje - i wtedy nie ma miejsca na homoseksualistów, na
innowierców, na odstępców i na kobiety równe mężczyznom - albo się islamu nie
wyznaje i wtedy w oczach wyznawcy islamu jest się tyle samo wartym co wszyscy
wymienieni między myślnikami. Co nie znaczy, że wyznawca islamu powie to wam
wprost gdy go o to zapytacie. To sobie trzeba albo przeczytac w Koranie, albo w
fatwach, albo to sobie trzeba usłyszeć czy też przeczytać w tym co mówią
islamskie autorytety nie do nas, tylko wprost do swoich wiernych. Porwanie
innowiercy i trzymanie go w niewoli jest dla wyznawcy islamu nie wiekszym
problemem niż okłamanie go. I to nie są moje wyobrazenia, tylko wprost tak to
jest wyrażane. A przede wszystkim to trzeba podkreślić, że islam nie jest rasą.
Jest autorytarnym, patologicznym sposobem myślenia rodem z najciemniejszego
średniowiecza. Przestańcie pieprzyć, że niechęć do islamu jest rasizmem.
mrufcyn   |30.03.2010 15:05:24
ej, ziomusiu przespokojny, najpierw mi proponujesz jakąś terminologię, jakiś
język, a potem się z niego rakiem wycofujesz? Czy Ty przypadkiem nie
sympatyzujesz z islamem i nie obudzę się jutrzejszego ranka z kosą w
plecach?
Ojojoj. A może oni Ci podprowadzili tą zdradziecką strategię, to ja
bym to zgłosił to prokuratury, chyba, że Ty nie zdążyłeś do urzędu
patentowego?
Nie wiem, nie wiem, ale mało mnie taki sposób prowadzenia rozmowy
kręci.
Pozdrawiam,
mru.

P.S.
A pieprzyć to sobie możesz niedosolone
ziemniaki, spokojnisiusieniu.
Spokojny   |30.03.2010 16:42:38
Mrufcyn, nie mam ochoty dalej z tobą rozmawiać. Od tej pory ignoruję twoje
posty. Cześć.
filipoi   |30.03.2010 16:55:58
yo mrufcyn
nie przestawaj
pisz jakies posty zamiast spokojnego
i sam na nie
odpowiadaj.
spoko dajesz, niech to trwa.
mrufcyn   |30.03.2010 23:00:00
"Niech gra Orkiestra marsza spod Wagram, Spod Jeny."?
Elo, filu.
Mogę
pisać, ale najpierw ktoś mi powinien nafikać, żeby tak się stało: że mam zęby
jakieś krzywe, co jest nieprawdą lub, że nadgarstek zdarty do kości, co już jest
bardzo tru-pankowe, bo mnie wczoraj jakiś chwilowo przylewy piłkarz pchnął na
tartan. Może to byłeś Ty? Wówczas odpowiem.
Pozdrawiam.
filipoi   |31.03.2010 04:54:21
to masz

najpierw pytanie:

napisales, ze w faszyzmie kreci cie wspolnota

a nie kreci cie przemoc

co z mundurami,
ktore zdaja sie byc synteza tych
dwoch elementow faszyzmu?
wywoluja poczucie wspolnoty a jednoczesnie mocno
zwiazane sa z przemoca

teraz fikanie:
otoz prawda jest taka, ze nie
istniejesz
chcialbys zeby ktos Ci nawrzucal, ze masz zeby krzywe
i
rzeczywiscie to nie prawda bo nie masz zebow
chcialbys miec nadgarstek zdarty
do kosci, ale i nadgarstka nie masz
i nie pytaj mnie, kto pisze twoje posty
ja
nie wiem, ale na pewno nie ty

pozdro serdeczne
mrufcyn   |31.03.2010 08:40:39
Myślę, że sprawę mundurów omówiłem w komentarzu o Policji Obywatelskiej. Nie
trzeba, moim zdaniem, nosić munduru, żeby stanowić prawo. Nie trzeba nawet w tym
celu straszyć ludzi numerkiem 997. Serio, wystarczy trochę kultury i wzajemnego
szacunku. I jest to łatwe. Czy bycie dla kogoś miłym jest formą przemocy? To
zależy tylko od odbiorcy tego stanu. Jeśli poczuje się tym jakoś udręczony,
sponiewierany, zdominowany, znaczy to najpewniej że ma problem. Ze sobą. Z nikim
innym. Czy można mu jakoś wtedy pomóc? Można. Nie przeszkadzać.
To tyle.
Jeśli
dałoby radę, filipoju, proszę Cię, żebyś się przedstawił.
Pozdrawiam,
Maciej.
filipoi   |31.03.2010 10:11:21
spoko-
jeszcze nikomu nie poskapilem swojego imienia, a tym bardziej
nazwiska
Filip Białek to ja.

i sie w sumie zgadzam
choc nie do konca
rozumiem ten zwrot: stanowic prawo - w sensie tworzyc? czy egzekwowac?
i jakie
prawo?

no ale to tak na marginesie.

-jny
szkoda, ze sie nie odzywa
mrufcyn   |31.03.2010 11:31:25
Czołem, Filipie.
Miło mi.

Ja nie wiem, ale gdybym miał się zając tworzeniem
filozofii życia według świętej ulicy, to pewnie wymyśliłbym coś takiego: im
trudniej Ci samemu wyegzekwować/dostosować się do prawa, które stworzysz, tym
lepiej.
No może minus ostatni lewel, czyli samobójstwo, które uważam za
najcięższe legalne przestępstwo świata. Zabronić nie można, a przejść obojętnie
też z różnym skutkiem się da.
Prawo to obowiązek, bezprawie to grupenseks,
masowy, międzyplanetarny.
el   |01.03.2011 16:09:20
Niestety, dla mnie Buddyzm Diamentowej Drogi, mimo całego szacunku dla
znajomych, którzy należą do grupy, nie jest buddyzmem, tylko wyznawaniem Lamy
Olego, ktory jak dla mnie nie jest lamą. Jeśli ktoś nienawidzi, łamie podstawowe
buddyjskie zasady. I jeszcze cierpkie słowa wobec Dalajlamy, otulone sloganami o
szacunku. To dla mnie za dużo.
pr   |02.04.2011 15:09:12
Witam
czytam książkę Olego "Dosiadając tygrysa".
Z książki można się
dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Ale także tego jaki jest sposób myślenia
Olego: buddyzm to oferta dla najbardziej zaawansowanych duchowo, buddyści
tybetańscy to luzacy, zaś buddyści zen to sztywniacy, zasługi Olego są wielkie,
wręcz niesamowite, ci ze sponsorów którzy się ze szkołą nie zgadzali, są
pomieszani, podobnie jak niektórzy buddyści zajmujący się plotkami. Oczywiście
tekst że mistrz zen Deszmiaru był miłośnikiem kobiet i wina plotkowaniem nie
jest bo pda to z ust Olego, ale w innych ustch to łaby plotka ;)
Jak najbardziej
rozumiem, że uczniowie Olego mogą mieć inne poglądy niż on na kwestie Islamu.
Ale czy mają?
trevor  - dunofobia vs islamofobia :)   |05.12.2011 04:12:06
Nie rozumiem dlaczego tak łatwo wywiesza Pani białą flagę w walce z
nietolerancją. Czy poglądy wszechpolaków i wypowiedź 10-letniego buddysty
przekreśla cały wysiłek w zaakceptowanie przez Nas Innego.

Odbieram Pani
artykuł jest próba zwrócenia uwagi na wspólne poglądy buddystów Diamentowej
Drogi i ultraprawicy na ekspansywności Islamu. Jednak podejście radykałów i
buddystów jest diametralnie różne, proszę zapytać 10-letniego buddysty.


Nie
znam islamofobii Wszechpolaków i ultraprawicy, ale na pewno wielu buddystów
Karma Kagyu podziela pogląd, że Islam jest zagrożeniem dla wolności w Europie,
na Świecie również.
Natomiast nie spotkałem się nigdy z rasizmem, pochodzącego
z Danii, Olego Nydhala. Pisząc, że Ole Nydahl
Ja  - Po co to komu   |18.04.2012 14:10:00
Tzw. „Prawdziwi Polacy” zwykle zwalczają Izraelitów, Izraelczykow,
państwo Izrael itp. itd a tym samym powinni być po stronie ‘muzułmańskich
radykałów’ (cokolwiek miałoby to znaczyć). NOP jak wiadomo zwalcza
‘pedałów’, w Iranie homoseksualiści są wieszani – chyba Iran
powinien być ideałem dla ‘Prawdziwcyh Polakow’. Pomijam że w Iranie
negacja zbrodni nazistowskich jest legalna, też jakby w duchu NOPu (czy
wyborczej). Ciekawe czy gdyby Dalajlama zamiast do Polski pojechał do Iranu czy
innego Bidullachistanu i tam nauczał o ‘pluraliźmie’ czy wyszedł by
z tego żywy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.37320 Seconds