> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bilewicz: Lekcja historii dla Jarosława Sellina Drukuj
Michał Bilewicz*   
14.11.2011

W programie „Kawa na Ławę” w TVN24 Jarosław Sellin wyłożył w sposób dosadny to, co zdawało się milczącym założeniem prawicowej publicystyki po tegorocznych wydarzeniach 11 listopada:  „Niemcy przyjeżdżają do Polski, żeby walczyć z antysemityzmem w Polsce! Potomkowie tych, którzy 3 mln polskich Żydów zamordowali!”.


Po ostatniej dyskusji w Sejmie wokół odpowiedzialności Wandy Nowickiej za wypowiedzi jej syna można mieć poważne wątpliwości, czy prawica jest w stanie zrozumieć, że poglądów politycznych i odpowiedzialności nie dziedziczy się w genach: dzieci nie odpowiadają za zbrodnie rodziców, a rodzice nie odpowiadają za poglądy dzieci. Skoro jednak jest to zbyt trudne do zrozumienia dla prawicowego publicysty, to zastanówmy się nad genealogią stron konfliktu rozgrywającego się na ulicach Warszawy 11 listopada.

  

Na demonstrację antyfaszystowską do Polski przyjechali młodzi Niemcy. Rozumiem ich, bo sam w 2009 roku pojechałem do Pößneck w Turyngii, zademonstrować przeciw zlotowi neonazistów. Zademonstrować wspólnie z ludźmi, dla których odradzanie się faszyzmu w Europie jest poważnym zagrożeniem. Zademonstrować w miejscu tak nieodległym od Buchenwaldu, gdzie wielu niemieckich antyfaszystów, lewicujących artystów z Bauhausu czy socjaldemokratycznych posłów było katowanych przez faszystowskich oprawców.

  

Dlatego też oczywista wydaje mi się obecność niemieckich antyfaszystów w Warszawie wtedy, gdy niszczone są symbole kultury mniejszości, gdy bici są cudzoziemcy, gdy dewastowane są pomniki Holokaustu. Wtedy, gdy ulicami Warszawy przechodzą pochody z krzyżami celtyckimi i tymi samymi symbolami, które anonimowa ręka wymazała niedawno na pomniku w Jedwabnem, synagodze w Orli czy dawnym kirkucie w Białymstoku.

  

Przypomnijmy więc Jarosławowi Sellinowi, co działo się w Białymstoku w czasie okupacji. Skazani na eksterminację białostoccy Żydzi zdecydowali się utworzyć podziemie zbrojne i – zgodnie z naszą polską tradycją – wzniecić powstanie przeciw okupantowi. Kto dostarczył im broń? Niemieccy antyfaszyści – Otto Busse, Artur Schade, Otto Beniske i inni. Przedwojenni niemieccy lewicowcy, którzy wystąpili przeciw nazistowskiemu reżimowi. Wielu z nich walczyło później w żydowskich oddziałach partyzanckich. W tym samym czasie Armia Krajowa odmówiła zbrojnej pomocy swoim skazanym na eksterminację współobywatelom – na apel Mordechaja Tennenbauma o przekazanie broni żydowskim powstańcom polskie Kierownictwo Walki Cywilnej odpowiedziało negatywnie. Oddziały NSZ w lasach nieraz mordowały cudem uratowanych uciekinierów z getta.


Chcąc upamiętnić ofiary getta, władze Białegostoku zrobiły niedawno pomnik – gwiazdę Dawida z bukszpanów. Ktoś w tym roku przerobił ją na swastykę. Gdy mieszkańcy miasta zaprotestowali przeciw temu wydarzeniu, od razu w kontrmanifestacji pojawili się skini z okrzykami „Polska cała tylko biała”. Ostatnio coraz częściej czytamy w gazetach, że w tym mieście – tak okrutnie doświadczonym w czasie Holokaustu – nadal zdarzają się pobicia i napaści na osoby o innym kolorze skóry.

  

Choć nie zgadzam się z użyciem jakiejkolwiek przemocy przez kogokolwiek na warszawskim Święcie Niepodległości, to doceniam tych wszystkich niemieckich przyjaciół, którzy dołączyli do nas, by pokojowo zaprotestować przeciw szerzącemu się w całej Europie neofaszyzmowi. Wyzwania, wobec których stoją dzisiaj nasze kraje, mają charakter ponadnarodowy. Miejsce dumnych z niepodległości Polaków jest dziś po stronie spadkobierców Bussego, Schadego i Beniskego, a nie wśród dziedziców spuścizny ONR, NSZ i morderców z Jedwabnego.

  

*Michał Bilewicz –   psycholog społeczny, publicysta. Kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego.
Komentarze
Dodaj nowy
RS  - Dzieci   |14.11.2011 23:38:22
Rodzice nie odpowiadają za poglądy dzieci? A kto kształtuje ich światopogląd,
jak nie rodzice właśnie?!
MaciekO59  - re: Dzieci   |15.11.2011 14:52:58
RS napisa?:
Rodzice nie odpowiadają za poglądy dzieci? A kto kształtuje ich
światopogląd, jak nie rodzice właśnie?!
to masz takie poglądy jak Twoi rodzice? Niczym się od nich nie różnisz?
Umiesz myśleć samodzielnie?
marsier  - Odp: RS - Dzieci   |15.11.2011 15:17:26
RS napisa?:
Rodzice nie odpowiadają za poglądy dzieci? A kto kształtuje ich
światopogląd, jak nie rodzice właśnie?!


Rodzice kształtują światopogląd swoich dzieci? Ktoś tu myśli jeszcze
kategoriami sprzed XX wieku. Po drodze mieliśmy psychoanalizę,
rewolucję seksualną i kulturalną, atomizację społeczeństwa etc.
Naprawdę nie sposób pominąć. Proszę zweryfikować swoje poglądy.
wuz   |15.11.2011 16:28:43
@RS: szkoła, książki, telewizja, znajomi.
A jeśli dasz sobie szansę, również
powyższy tekst.
paweld11  - -   |15.11.2011 17:41:40
"Choć nie zgadzam się z użyciem jakiejkolwiek przemocy przez
kogokolwiek na warszawskim Święcie Niepodległości, to doceniam tych
wszystkich niemieckich przyjaciół, którzy dołączyli do nas, by pokojowo zaprotestować przeciw szerzącemu się w całej Europie neofaszyzmowi."
Ludzie jesteście cyniczni.
juhas   |17.11.2011 02:17:03
"Oddziały NSZ w lasach nieraz mordowały cudem uratowanych uciekinierów z
getta."

poproszę źródła
blofeld  - re:   |17.11.2011 16:39:10
juhas napisa?:
"Oddziały NSZ w lasach nieraz mordowały cudem uratowanych uciekinierów
z getta."

poproszę źródła


m.in.:
Arad, Y. (1974). Jewish Family Camps in the Forests - an Original
Means of Rescue. W: Y. Gutman (red.) Rescue Attempts during
the Holocaust, Jerozolima: Yad Vashem.

Datner, S. (1946). Walka i
zagłada białostockiego ghetta. Łódź: CKŻP.

Mark, B. (1952). Ruch oporu w
getcie białostockim. Warszawa: ŻIH.

no i sporo relacji ocalonych, ale
też np. oficerów SS doceniających współpracę z NSZ w tym zakresie (np.
relacja W. Macholla w AŻIH).
michau  - per se   |28.11.2011 18:51:50
Cytat:
RS napisał:
Rodzice nie odpowiadają za poglądy dzieci? A kto kształtuje
ich
światopogląd, jak nie rodzice właśnie?!
MaciekO59:
to masz takie
poglądy jak Twoi rodzice? Niczym się od nich nie różnisz?
Umiesz
myśleć samodzielnie?


Z całym szacunkiem, MaciekO59, ale Twoje pytanie, choć to tylko pytanie
retoryczne, jest nielogiczne. Zakładasz bowiem, że RS jest dzieckiem.
Domyślam się jednak, że jest inaczej, dlatego nie możliwym jest, by miał on
takie same poglądy jak jego rodzice (gdyby były one identyczne, to
byłoby to co najmniej dziwne).

Idąc jednak tokiem myślenia RS,
to rodzice wychowują (a przynajmniej powinni) swoje dzieci,
przekazując im wiedzę i własne poglądy. Moje poglądy jako dorosłego
człowieka z pewnością w różnych kwestiach różnią się od poglądów
moich rodziców. Innymi słowy, rodzice wychowywali mnie w określony
sposób, co ma przełożenie na mój sposób patrzenia na świat i wartości,
które wyznaje. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy byłem dzieckiem, to
właśnie rodzice byli odpowiedzialni za moje poglądy i
zachowanie.

Zakładając jednak inny scenariusz, że jestem już dorosły i mam
dorosłego syna (powiedzmy,że kończy właśnie studia) i ma on poglądy
drastycznie różniące się od moich poglądów i wartości, które starałem mu
się przekazać, oznacza to, że ktoś inny przekazał mu poglądy różniące
się od mojego światopoglądu (czego mam nadzieję w normalnej rodzinie
uświadczyć się nie powinno).

Co do całego stwierdzenia
"dzieci nie odpowiadają za zbrodnie rodziców, a rodzice nie
odpowiadają za poglądy dzieci.", jest dla mnie, z całym szacunkiem dla
autora, absurdalne. Po pierwsze, ponieważ nie ma ze sobą
logicznego związku, co powoduje, że nie mam ochoty czytać reszty
tekstu (jak ma się zbrodnia do manifestacji swoich poglądów?). Po drugie,
dlatego, że przeczy elementarnej zasadzie rodziny, czyli
wychowania swoich dzieci. Czy można wychowywać dzieci, by nie być
odpowiedzialnych za ich poglądy? Uważam, że wolę mieć syna, z którego
poglądów jestem dumny.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37583 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273