> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bauman: O najnowszych obliczach nierówności Drukuj
Zygmunt Bauman   
30.04.2011

disneylandaverain.jpgFrank Rich, czołowy publicysta „New York Timesa”, zauważył w jednym z ostatnich numerów tej gazety, będącej głosem liberalnej Ameryki: „W roku 1956 równość ekonomiczna wydawała się w zasięgu ręki, przynajmniej szeroko pojętej klasy średniej. Poczucie, że ekonomiczna i społeczna ruchliwość jest osiągalna dla wszystkich poszukujących…”. Przypomina to czytelnikom, nie sądząc, by pamiętali, że takie były nastroje w Ameryce 55 lat temu.

Co do dzisiejszej amerykańskiej klasy średniej, Rich zadaje czysto retoryczne pytanie: „Jak wielu Amerykanów z klasy średniej obecnie wierzy, że ich możliwości są nieograniczone, jeżeli tylko pracują wystarczająco ciężko? Jak wielu ma nadzieję, że kapitalizm da im uczciwą szansę?” W sensie: jak wielu Amerykanów zdołało zachować i ocalić przed uwiądem dawną ufność, tak silną zaledwie pół wieku temu - wiarę w „równe szanse awansu społecznego” lub „nadejście równości”, „zbliżanie się równości”, „równość na wyciągnięcie ręki”… Retoryczne jest to w istocie pytanie, gdyż Rich może polegać na odpowiedzi: „niewielu”, udzielonej przez czytelników bez wahania. To właśnie, z grubsza biorąc, stało się ze snem klasy średniej o tym, „że każdy może się dostać to Frontierlandu, jeśli tylko wystarczająco mocno się postara, i że marzeń nie zniweczy wynajęcie Tomorrowlandu na prywatne przyjęcie [1].

Dzień wcześniej inny publicysta „New York Timesa”, Charles M. Blow, odnotował najnowsze dane statystyczne: „Według National Center for Children in Poverty 42% amerykańskich dzieci wychowuje się w gospodarstwach domowych o niskim dochodzie, a co piąte dziecko – w żyjących w biedzie. Sytuacja się pogarsza: liczba dzieci żyjących w biedzie wzrosła o 33% względem roku 2000, gdy w tymże czasie populacja dzieci w ogóle zwiększyła się jedynie o około 3%. Według raportu UNICEF z 2007 roku dotyczącego ubóstwa dzieci Stany Zjednoczone zajęły ostatnią pozycję wśród 24 najbogatszych krajów. A reakcje na ten problem są w pewnych kręgach zabarwione klasowo i rasowo: żadnych nowych świadczeń dla ciemnoskórych, którzy dokonali złych wyborów i nie byli na tyle obrotni, aby wyjść na prostą”.

Nie ma sensu mówić rodzicom 42% amerykańskich dzieci walczącym na co dzień o związanie końca z końcem, że szansa równości przybliża się do ich pociech; rodzice 20% dzieci żyjących w nędzy nie pojmą nawet, co owe „szanse”, o których zanikaniu informują najnowsze dane, miałyby oznaczać. Natomiast obie te grupy odcyfrują bez trudu przesłanie zawarte w wypowiedziach tych, którzy stanowią prawo i tłumaczą je na język obywatelskich praw i obowiązków. Jest ono jasne jak słońce: to już nie jest kraina równych możliwości; to jest kraj dla ludzi ze smykałką.

Społecznie nadzorowana „równość szans awansu” rozbiła się o twardą skałę nierówności pod względem „smykałki”. „Smykałka” rodziców jest jedyną łodzią ratunkową proponowaną tym, którzy pragną wydobyć swoje dzieci z nędzy. Załośnie mała to jednak szalupa; szczęściarzami są ci, którzy zdobędą łódź pojemną na tyle, by pomieścić rodzinę. Co bardziej prawdopodobne, nieliczni z członków rodziny, najbardziej awanturniczy i z największym wężem w kieszeni, a więc w największą „smykałkę” zasobni, zdołają wślizgnąć się do szalupy i pozostać w niej na tyle długo, ile wymaga dobicie do brzegu. Wyprawa ta nie będzie już (o ile kiedykolwiek była) rejsem ku równości: będzie wyścigiem, by innych zostawić w tyle. Lepsze miejsca są już z góry zarezerwowane i tylko wybrańców wpuszcza się na pokład. Jak trafnie zauważa Frank Rich, „Krainę Jutra [Tomorrowland] wynajęto na prywatne przyjęcie”. Kraina szans obiecywała więcej równości. Kraina ludzi ze smykałką ma do zaoferowania jedynie większą nierówność.

The Spirit Level, odkrywcze studium Richarda Wilkinsona i Kate Pickett, które wyjaśnia, dlaczego „więcej równości czyni społeczeństwa mocniejszymi”, zaczyna się w końcu przedostawać do amerykańskiej opinii publicznej. A to dzięki komentarzowi Nicholasa D. Kristofa w noworocznym wydaniu „New York Timesa”. To opóźnienie tym bardziej daje do myślenia, że w Stanach Zjednoczonych, kraju stale lokującym się w ścisłej czołówce ekstraklasy nierówności (według ostatnich statystyk najbogatszy 1% obywateli obraca tam większym majątkiem niż dolne 90%) i dostarczającym badaczom najbardziej ekstremalnych przykładów skutków ubocznych nierówności, przesłanie Wilkinsona i Pickett powinno było przecież zabrzmieć najgłośniej i najbardziej alarmująco.

Kristof woli jednak przedstawić amerykańskim czytelnikom autorów owego studium jako „wybitnych brytyjskich epidemiologów” (zamiast kojarzyć ich z naukami społecznymi, które w mniemaniu liderów amerykańskiej opinii publicznej trącą pogardzanym lewicowo-liberalnym skrzywieniem i z tego powodu odrzuca sie je, zanim jeszcze zostaną usłyszane, nie mówiąc już o wysłuchaniu). Wiedziony prawdopodobnie tą samą przezornością, Kristof przytacza z recenzowanego przez siebie dzieła głównie informacje dotyczące stosunków między osobnikami o wysokim i niskim statusie w stadach makaków i innych nienazwanych z imienia małp. Cytując słowa Johna Steinbecka o „smutnej duszy”, która jest zdolna „zabić cię szybciej, dużo szybciej niż zarazki”, Kristof uspokaja zawczasu czytelników, którzy mogą w tym zwęszyć kolejną groźbę podwyższenia podatków; uprzedza ich gwałtowny sprzeciw, umieszczając złe wiadomości w sferze mniej groźnej dla ich portfeli. Pokłosiem nierówności, jak zauważa, jest też „melancholia duszy” (choć wskazując na wybór między zmniejszeniem nierówności a zwiększeniem liczby więzień i policjantów - alternatywami jednako wymagającymi zwiększenia podatków - Kristof przyznaje jednak, choćby okrężną drogą i na marginesie, że wśród konsekwencji nierówności są też „ekonomiczne”).

Główne zło nierówności nie tkwi zatem w przyrodzonej jej niesprawiedliwości, nieludzkości, niemoralności i potencjale spustoszeń społecznych, ale w psuciu duszy poprzez sprowadzanie na nią melancholii… A co do związku nierówności z biologią (nareszcie naukowo potwierdzonego): „Ludzie są zestresowani, kiedy znajdą się na dole hierarchii. Ten stres prowadzi do biologicznych zmian”, takich jak odkładanie się tkanki tłuszczowej, choroby serca, autodestrukcyjne zachowanie i… trwałe ubóstwo (sic!). Teraz w końcu wiemy, co dowiedzione przez wybitnych naukowców, których nie da się podejrzewać o nikczemne sympatie polityczne i występne powiązania, dlaczego pewni ludzie toną w niedoli i dlaczego, w przeciwieństwie do nas, nie są w stanie ani uniknąć tonięcia, ani uratować się przed utonięciem. To naukowe odkrycie jest długo wyczekiwanym słodzikiem, który łagodzi gorycz wieści o nierówności bijącej światowe rekordy; jest ową przysłowiową srebrzystą podszewką, jakiej brakowało tej szczególnie paskudnej i przerażająco mrocznej chmurze. To wszystko biologia, głupcze!

A jednak, mógłby ktoś zauważyć, lepiej mówić niż milczeć i lepiej odezwać się późno niż wcale… I że okrojone nawet i rozcieńczone przesłanie jest lepsze niż żadne. Ale czy tak jest naprawdę? Czy nie powinniśmy raczej, gwoli prawdy i w imię dobra, jakie jej ogłoszenie ma ludziom przynieść, wystrzegać się takiej pokusy?

„Najlepszą połową męstwa jest dyskrecja” – powiedziała jedna z mniej sympatycznych postaci z Szekspirowskich dramatów, dodając, że „właśnie tą połową uratowałem całe moje życie” [2]. W obliczu niedoboru męstwa wielu szukałoby go w owej połowie uznanej za najlepszą przez… Falstaffa.

[1] „Frontierland” i „Tomorrowland” to używane w filmach Disneya nazwy dla opowieści, odpowiednio, o „dzikim Zachodzie” i bajecznych krainach przeszłego szczęścia (przyp. tłum.).
[2] Cyt. za: William Szekspir, Kroniki, [w:] Dzieła dramatyczne, tłum. Leon Ulrich, t. 3, PIW, Warszawa 1981, s. 360.

Tłum. Emilia Oksentowicz i Konrad Major
Tekst ukazał się w „Social Europe Journal”.

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |01.05.2011 14:53:45
Tekst Baumana jest zbyt ważny i ciekawy aby go pozostawić bez choćby
takiego komentarza http://kot-blogkota.blogspot.com
chatte botte   |01.05.2011 17:15:53
Kocie, bo weszłam na Twój blog by przeczytać jakieś resume, a tam tylko cytaty:
co takiego cennego jest w tym felietonie Baumana, że on taki ‘ważny’, bo mnie
się wydaje, że on coraz nieznośniej pisze. I że to, co napisał, jest dobrze
opisane.
kot   |01.05.2011 20:28:57
Rzeczywiście nic nowego!
Ale za to jakie świetne resume!
Chciałem mieć
takiego gotowca.Aby za każdym razem nie zaczynać od początku.
I jak pewnie
zauważyłaś mam u siebie takiego "Korwina",dla którego przedsiębiorczość
(smykałka) to fetysz, i główne pojęcie.
A to nie tak. Na nim nic fajnego się
nie zbuduje. Tylko tyle co wynika z tych cytatów.
kaz  - nierownosci   |02.05.2011 00:02:52
Po prostu pan prof. Bauman zwraca uwage na bardzo wazna sprawe, ktora politycy i
bogaci nie dostrzegaja, a mianowicie, ze jezeli dysproporcje przekrocza pewne
garanice, to prawdopodobnie czeka nas katastrofa spoleczna, a tak zwana
zachodnia cywilizacja zakonczy sie tragicznie.Politycy i bogaci tego swiata
zapominaja, ze wszystkie materialne systemy sa skonczone; zaczynaja sie
powstawniem i koncza sie.
kaz
kamil t  - -   |02.05.2011 00:19:18
Myślę, że polityków i bogatych nie za bardzo to zainteresuje ;-)
johnpaul2  - epidemiologia   |02.05.2011 16:22:09
Nierówności w zdrowiu to epidemiologii dość wyeksploatowana idea. Zestaw slajdów
z książki The Spirit Level dostępny pod adresem
http://www.equalitytrust.org.uk/resources/other/TS L-slides
Zeitgeist  - Doskonałe   |03.05.2011 00:23:31
Świetne
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 02.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.48198 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273