> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Święto Pracy w Moskwie Drukuj
Oleksiy Radynski   
05.05.2011

1 maja zeszłego roku znalazłem się w Moskwie na demonstracji z okazji Święta Pracy. Udział w tej akcji był jednym z punktów programu Kongresu robotników twórczych – wspólnej inicjatywy środowisk tworzących nową rosyjską lewicę. Byłem pewien, że dołączę do nielicznej, ale gorącej demonstracji osób o mniej więcej podobnych poglądach. Ale jeszcze na schodach ruchomych, wychodząc z metra, zauważyłem dziwny zbieg okoliczności. Stopień wyżej ode mnie jechał starszy pan z portretem Stalina. Stopień niżej – starsza pani z portretem Dzierżyńskiego.
Przy wyjściu z metra gromadził się spory tłum starszych ludzi z całą galerią postaci historycznych, tonącą w morzu czerwonych flag. Do ostatniej chwili miałem nadzieję, że zgodnie ze starą dobrą tradycją zgubiłem się w Moskwie, a demonstracja moich towarzyszy własnie zaczyna się gdzie indziej. Nie – po dość długim błądzeniu w tłumie emerytów trafiłem na odosobnioną grupę kilkudziesięciu osób, gdzie było widać anarchistów, antyfaszystów, socjalistów oraz uczestników wspomnianego Kongresu. Na moje zapytanie o sens wspólnego demonstrowania ze stalinistami odpowiedzieli, że to jest po prostu jedyna szansa na jakąkolwiek legalną akcję 1 maja.


Pozwolenie na demonstrację tego dnia może dostać tylko Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej – dziwny postkomunistyczny utwór, wpływowy w latach 90., teraz wciąż tolerowany przez władzę jako wygodny lewicowy strach na wróble. Reszta ruchów lewicowych ma do wyboru: siedzieć w domu, zrobić nielegalną akcję, którą na pewno rozpędzi milicja, albo dołączyć się osobną kolumną do legalnej demonstracji i uparcie udawać, że ta maszerująca przodem galeria postaci historycznych, nie ma z nami nic wspólnego. Skoro nawet anarchiści się na to godzą, pomyślałem, być może faktycznie ta trzecia opcja jest w ich sytuacji najlepsza.


Demonstracja, składająca się z siedmiu różnych bloków, niezbyt miło nastawionych do siebie – w najlepszym przypadku próbujących się nawzajem nie zauważać – była być może najlepszą alegorią obecnej sytuacji na rosyjskiej lewicy. Kiedy wyprzedziłem o kilkanaście metrów kolumnę antyfaszystów, usłyszałem od maszerującej starszej pani: „A to idą Żydy niedobite!”. Sytuacja wyglądała jeszcze bardziej groteskowo z powodu symboliki radzieckiej, umieszczonej na dosłownie każdym dachu wzdłuż trasy pochodu. Czerwone gwiazdy zostały instalowane w ramach obchodów rocznicy zwycięstwa ZSRR nad Niemcami, które miały się odbyć tydzień póżniej. Billboardy z żółto-czarnymi taśmami, które we współczesnej propagandzie symbolizują nacjonalistyczne zawłaszczenie radzieckiego zwycięstwa nad nazizmem, okazały się świetnym tłem dla portretów Stalina, maszerujących w awangardzie demonstracji. Ale najciekawsze rzeczy działy się w jej ariergardzie.


Próbując jak najbardziej się zdystansować od wymienionych ideologicznych perwersji, znalazły się tu niektóre z najtęższych głów rosyjskiej humanistyki, zjednoczone pod hasłami Kongresu robotników twórczych. Artyści Nikołaj Olejnikow i Dmitrij Wilenski ile sił w płucach wykrzykiwali hasło Kongresu – „Częśc większa od całości” – niezbyt zrozumiałe dla otaczających mas, ale trafnie charakteryzujące politykę koalicyjną na lewicy. Poetka i performerka Keti Czuchrow trzymała się bardziej egalitarnych haseł, a filozof Władysław Sofronow cicho niosł czerwoną flagę. Właściwie w tej części kolumny wolno było robić wszystko – nie wolno było tylko się zatrzymywać. Demonstrację zamykały oddziały milicji, depcząc po piętach zepchniętym do ariergardy intelektualistom.


W tym roku, według doniesień wolnych mediów, podczas Święta Pracy w Moskwie ta konstelacja ideowa się powtórzyła. Z tą różnicą, że do demonstracji próbowali się dołączyć aktywiści ruchu gejowskiego. Podobno bezskutecznie.

Komentarze
Dodaj nowy
Bolek  - demonstracja   |15.05.2011 12:00:38
Sądzę jednak , że komuniści są bardzo poważna partią, oni nigdy nie żartują.
Jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. My w Krytyce Politycznej musi to
jeszcze bardziej wspierać.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.31074 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273