Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Syska: Trzecie urodziny „Faktu” Drukuj
Michał Syska   
02.11.2006

Trzecie urodziny najpoczytniejszego polskiego tabloidu „Fakt” zostały przez „Dziennik” (28-29.10.2006) uczczone aż trzema okolicznościowymi artykułami. Peany na cześć „Faktu” napisali Marcin Król, Agata Bielik-Robson i Cezary Michalski. Naczelny „Res Publiki Nowej” chwali sobie, iż jego teksty publikowane na łamach springerowskiej bulwarówki mogą liczyć na szerszy krąg czytelniczy niż te zamieszczane w innych pismach. Dla Agaty Bielik-Robson pierwszy kontakt z  tabloidem (w Wielkiej Brytanii) był jak odkrycie nowego, dotąd nieznanego jej świata. Odkryła ona (inteligentka, bywalczyni salonów i uniwersyteckich murów), że istnieje odrębny świat zwykłych ludzi, proletariuszy, których interesują inne sprawy niż uniwersyteckich, jajogłowych przyjaciół Bielik-Robson. Ten świat ciekawi ją i fascynuje.

Cezary Michalski wskazuje z kolei, że pojawienie się na prasowym rynku „Faktu” przełamało monopol środowiska „Gazety Wyborczej”, do tej pory wyznaczającego rzekomo katalog i hierarchię jedynie słusznych poglądów, idei i stojących za nimi autorytetów. 

Rzeczywiście, to w dużej mierze „Gazeta Wyborcza” i związane z nią opiniotwórcze i polityczne środowiska wyznaczyły kierunek ustrojowej transformacji i przez piętnaście lat pilnowały, by nikt nie śmiał zboczyć z obranego kursu. Przekonali się o tym także ludzie lewicy. Ponieważ podważali oni rzekomą  bezalternatywność planu Balcerowicza i tzw. kompromis z Kościołem, byli coraz bardziej marginalizowani w debacie publicznej. W tym samym czasie Adam Michnik „cywilizował” i legitymizował bezideowych postkomunistów, którzy w zamian za rezygnację z jakichkolwiek wątpliwości co do kształtu transformacji zostali dopuszczeni na salony III RP.    

Problem w tym, że pojawienie się „Faktu” nie przełamuje ideowej hegemonii „Gazety Wyborczej” i wcale nie sprzyja  pluralistycznej formie dyskursu publicznego. 

Michalski pisze: „«Fakt» jest przeciwieństwem populizmu. Nie przetwarza ludzkiej krzywdy w ideologię. Przeciwnie, pozwala poczucie krzywdy, poczucie oburzenia wypowiedzieć. Jeśli Warszawa nie jest dzisiaj Budapesztem, to także, w jakiejś części, zasługa «Faktu»”. Redaktor „Dziennika” dodaje, że zasługą „Faktu” jest to, że pomaga wypowiedzieć niezadowolenie i jednocześnie je kanalizuje.

„Fakt” jest więc raczej uzupełnieniem „Gazety Wyborczej” niż forum alternatywnych idei. Wszak springerowski tabloid w żaden sposób nie podważa ekonomicznego i społecznego status quo. Gdy opisuje jakiś ludzki dramat, to stara się ograniczyć opis tylko do jednostkowego przypadku. Unika umieszczenia go w szerszym, społecznym kontekście, bo to mogłoby podważać dogmaty o „zdrowym, wolnorynkowym mechanizmie”. Rzeczywiście, rację ma Michalski, gdy pisze, że „Fakt” się oburza, ale jednocześnie kanalizuje oburzenie swoich czytelników tak, aby nie przyszło im do głowy upomnienie się o inny - bardziej egalitarny - model gospodarki czy społeczeństwa. „Gazeta Wyborcza” swój przekaz kieruje raczej do inteligentów. Do tzw. zwykłych ludzi, którzy nie zawsze rozumieją potrzebę wyrzeczeń na rzecz „koniecznych reform”, zwraca się tonem mentorskim. „Fakt” występuje w imieniu „zwykłych ludzi” i jednocześnie broni „systemu” przed ich gniewem. Większość czytelników tego tabloidu wcześniej nie sięgało po „Wyborczą” (ani po żadna inną gazetę codzienną), więc nie stanowi on bezpośredniej konkurencji dla redaktorów z Czerskiej.

Liberalno-demokratyczna „Gazeta Wyborcza” wśród inteligentów i konserwatywno-liberalny „Fakt” wśród tzw. ludu bronią ramię w ramię neoliberalnego porządku społeczno-ekonomicznego. Wolno im. Ale niech nikt nam nie wmawia, że stoją po skrajnie różnych stronach ideowego sporu.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.30541 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273