> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sztuka jest stanem ciągłego spadania Drukuj
Michał Zadara   
18.03.2011

Jestem gotów walczyć o to, by: dzieła sztuki wisiały w publicznych muzeach, które starają się, by do nich chcieli chodzić ludzie z wszystkich klas; by biedniejsi obywatele mogli chodzić do teatrów, w których są niskie ceny biletów i których repertuar coś mówi o ich życiu; galerie sztuki urządzały kursy, na których dzieci i dorośli mogą się nauczyć, czym różni się Braque od Grisa, i Kobro od Azorro; słuchanie muzyki w filharmoniach było  przyjemnością dla wielu, nie dla nielicznych; finansowanie kultury odbywało się tak, że ktoś, kto ma kompetencje i inicjatywę do stworzenia nowych zjawisk mógł też dzięki wsparciu państwa te idee realizować; publiczne instytucje, budujące trwałe punkty odniesienia w kulturze, miały zapewniony stabilne finansowanie; i cały system działał tak, by ludzie mieszkający w obszarach wiejskich lub biednych też mieli dostęp do dóbr kultury. 

 

Ale nie będę walczył o to, by artystom w naszym kraju było łatwiej kupić mieszkanie.


Drodzy koledzy artyści i drogie koleżanki artystki: czy chociaż jeden raz, kiedy jako młodzi ludzie rozważaliście zajęcie się sztuką, wasi rodzice, opiekunowie czy nauczyciele wam powiedzieli, że jest to słuszny wybór, zważając na perspektywy zarobkowe i pewność zatrudnienia? Czy chociaż raz jakikolwiek dorosły kiedykolwiek powiedział: „To dobrze, że chcesz być artystą, to porządny zawód”?


Nie.


Nikt wam nigdy tak nie mówił.


Ostrzegano nas, że życiowo to nie jest zbyt obiecujący wybór. Mówiono nam, że lepiej jednak być tłumaczem, fryzjerem czy inżynierem. Na każdym etapie tłumaczono nam, że mało komu się udaje w tych zawodach, a reszta żyje w nędzy albo zmienia zawód.


Wiedzieliśmy wszyscy, że cenę za to, że zajmujemy się kolorami, dźwiękami, słowami, ideami, materiałami i kształtami, będziemy płacić całe życie. Nikt nie mówił, że będzie inaczej.

Sztuka jest stanem ciągłego spadania, i lepiej się do tego przyzwyczajcie, jeśli chcecie się tym w życiu zajmować. Jeśli nie jesteście gotowi, by znieść każde upokorzenie, poczucia głodu w żołądku, a na pewno niepewności co do tego, czy za miesiąc jeszcze będziecie mieli za co żyć, to lepiej zmieńcie zawód.


Kantor ładnie to powiedział po francusku: le risque est total.


Co nie znaczy, że uważam cel poprawienia bezpieczeństwa socjalnego artystów za niesłuszny. Jeśli ktoś chce o to walczyć, to ja się nie będę sprzeciwiał: im lepsza opieka socjalna dla wszystkich, tym lepiej dla wszystkich. Ale akurat na tę barykadę to ja wchodził nie będę.  

 

 

Felietony Michała Zadary publikujemy w piątki.  
Komentarze
Dodaj nowy
nba   |19.03.2011 01:18:44
Uroczy w swym radykalizmie tekst.
Dziękuję i pozdrawiam Autora!
Piotr Wawer jr   |19.03.2011 01:26:35
stoisz okrakiem pomiędzy żądaniem żeby uczestnikami kultury byli wszyscy, także
ci biedniejsi i żeby także oni mogli usłyszeć np. w teatrze o swoim życiu a
przekonaniem o swojej odmienności, wyjątkowości i chyba także wyższości z racji
bycia artystą.

jeżeli jako artysta jesteś ponad takimi trywialnościami jak
kupno mieszkania to co możesz o ich życiu powiedzieć ogromnej większości tego
społeczeństwa ?!
anka  - wolontariusze sztuki   |19.03.2011 04:06:20
Nie chcę być Siłaczką z Obrzydłówka ani męczennicą od siedmiu boleści. Nie
złapię się na propagandę pracy u podstaw zawoalowaną w serii gorzkich żalów i
wyrzutów do adresata. Nie, nikt mi nie mówił, że jeśli chcę tworzyć, to muszę
lizać szyby restauracji jak dziewczynka z zapałkami i szyć sobie buty z opony.
A
właściwie nawet już nie o to chodzi czy, kto i co mi kiedykolwiek powiedział,
obiecał czy przed czym mnie ostrzegał. Nie widzę powodów, dla których rolnik
albo grotołaz mogą chcieć żyć lepiej, a artysta najeść ma się Sztuką, którą
wydali opakowaną w sreberko, które jeszcze zrecyklinguje.
W średniowieczu robiło
się sztukę anonimowo i na chwałę Boga czy idei, nie rozumiem dlaczego mam być
wolontariuszem sztuki i traktować twórczość jak daninę składaną na abstrakcyjnym
ołtarzu Sztuki przez duże S? Bo jest stanem ciągłego spadania? Ale kto tak mówi?
I kto mówi, że tak ma być? Jeśli tak jest to moim postulatem jest zmiana takiego
stanu spadania, a nie łkanie w podołek po kątach i robienie dobrej miny do złej
gry i nasłuchiwanie braw.

Rozumiem, że cel poprawy bezpieczeństwa socjalnego
artystów nie jest niesłuszny? To dlaczego skoro nie jest niesłuszny to pana
autora nie obchodzi walka o nie-niesłuszną sprawę? Rozumiem, że to daleko
posunięty sadomasochizm. Przyjęłam do wiadomości taką postawę, w ramach której
kreśli się zdania, które uważa się za nie-nie-niesłuszne. będę z drżeniem lędźwi
śledzić jej konsekwentne wcielanie.
wtret  - tak byc musi???   |19.03.2011 08:57:00
Nie rozumiem tej logiki. I pielegniarki i artysci wykonuja pozyteczne zawody,
ale wypada walczyc o zarobki pielegniarek, o tych drugich nie? Bo taki juz
przeklety los artysty, ktory jest plodny gdy glodny? Dlaczego skrzypek w trzecim
rzedzie orkiestry, moze nie genialny, ale solidny i dobrze wyksztalcony, ma
zarabiac tysiac na reke, a wobec kasjerki to niesprawiedliwosc?
angelus_silesius   |19.03.2011 10:28:16
Paradne! na łamach lewicowego portalu KP Michał Zadara wskrzesza młodopolski mit
artysty-nędzarza, męczennika sztuki.

Z ust panicza wykształconego w
anglojęzycznych szkołach Austrii, RFN i USA brzmi to szczególnie wiarygodnie.
wuz  - sprzeciw   |19.03.2011 14:09:00
ech
po pierwsze: akurat Kantor, o ile mi wiadomo, takiego znowu ryzyka, kiedy to
mówił, już nie miał. i potrafił się w życiu ustawić.

po drugie: dramatyzujecie,
kolego. robicie ze sztuki jeden wielki romantyczny worek. czym innym jest bycie
reżyserem, a czym innym - aktorem, a czym innym - malarzem. innego rodzaju
ryzyko, innego rodzaju środowisko zawodowe. co więcej, środowisko sztuki wygląda
zupełnie odmiennie w polsce i np. we francji. nie chodzi tu o jakąś wielką
fortunę, którą mają zagwarantowaną francuscy artyści, ale jest tam status
‘intermittent’, niedoskonały, ale jest.

po trzecie: nie ma to jak obrona głodu
artysty pisana na macbooku.

podsumowując: artysta też człowiek, i też jest to
zawód. a nie tylko stan spadania.
Ściepan   |23.03.2011 18:51:20
Walka o większy dostęp do kultury pośrednio przyczynia się do poprawy warunków
bytowych artystów, bo ktoś musi występować w tych filharmoniach, pisać te
sztuki, zapełniać półki w księgarniach etc. Zresztą - to naturalne i jak
najbardziej potrzebne. I nie trzeba wchodzić na tę barykadę - ona jest
immanentnie wpleciona w.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.74957 Seconds