> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kłopotliwy karnawał Owsiaka Drukuj
Michał Sutowski   
12.01.2011

„Nie mam serduszka – nie dałem na Orkiestrę”. Czy ktoś wyobraża sobie taki napis na koszulce? Lincz właściciel ma jak w banku, bo Owsiaka kochają już prawie wszyscy. Chore dzieci, Leszek Balcerowicz i długowłosi pożeracze kotów. Ojciec Rydzyk i parę portali katolickich go nie kocha – ale od czasu klęski PiS w 2007 bez ich miłości można już w Polsce żyć. Czy Orkiestra grać będzie zatem do końca świata i o jeden dzień dłużej?

  

Z krytykowaniem Owsiaka mam problem. Nie dlatego, że pięć razy – w liceum i jeszcze na początku studiów – jeździłem z przyjaciółmi na Przystanek Woodstock. Ani dlatego, że jest ideowy, charyzmatyczny, uczciwy i oddany temu, co robi. Ani też dlatego, że rozmaici fanatycy bądź idioci wylewali mu przez lata kubły pomyj na głowę – i nie byli to wyłącznie fani toruńskiej rozgłośni. Mało kto dziś pamięta, jak „inteligentny inaczej” redaktor głównego wydania wiadomości TVP zatytułował newsa o wypadku w Żarach „przystanek śmierci”, wpędzając w panikę rodziców 300 tysięcy dzieciaków. 

  

Owsiak ma na koncie co najmniej dwie zasługi, za to wielkie. Po pierwsze, sprzęt za kasę z jego zbiórek uratował życie tysięcy (tyle na pewno – może i więcej) młodych ludzi. Dla wielu sektorów służby zdrowia transformacja była okresem stagnacji bądź wręcz rozpadu, a chorych leczono na zdezelowanym sprzęcie z epoki Gierka/Kani/Jaruzelskiego. Kilkaset milionów złotych to całe mnóstwo tomografów, respiratorów, dializatorów i innych urządzeń, których nazw nie potrafimy nawet zapamiętać. Przydały się jak cholera.

  

Druga zasługa to mobilizacja. To banał, ale żyjemy w kraju ludzi przekonanych, że działalność publiczna to zupełne szambo. Jak u Gogola: „same łajdaki, całe miasto takie. Łajdak na łajdaku jedzie i łajdakiem pogania. Wszyscy judasze. Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia”. Nawet o rodzinie mawiamy, że najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciach. Nie być w Polsce Kościołem katolickim i skłonić ludzi do wspólnego działania, razem dla jakiegoś celu przekraczającego doraźny interes – to imponujące osiągnięcie. 

  

Tu się niestety zaczynają schody. Czy młodzież z puszkami i miliony darczyńców to faktycznie społeczeństwo w działaniu? Orkiestra nie przypadkiem gra w styczniu, miesiącu karnawału. A karnawał to nie tylko zabawa, to przede wszystkim bezkarny bunt, odwrócenie – na ściśle określony czas – codziennych norm. Żebrak mógł zostać królem a lud objąć we władanie miejski ratusz, na jeden dzień, rzecz jasna. Rola karnawału nie jest jednoznaczna – i w tym tkwi cały paradoks Wielkiej Orkiestry. Może być wentylem bezpieczeństwa, który ewentualny nadmiar społecznej energii skieruje na bezpieczne tory. Może też służyć zmianie – np. niemiecki karnawał w roku 2003 przerodził się w zbiorową manifestację przeciw wojnie w Iraku.

  

Powszechna miłość rządu, prezydenta, liberalnych mediów i wolnorynkowych ekonomistów do Jerzego Owsiaka sugeruje niestety funkcję wentyla. Albo precyzyjniej – funkcję ekstatycznego święta, podczas którego robimy wszystko to, co jest nam obce na co dzień. Np. głośno manifestujemy potrzebę wspólnoty w działaniu i społecznej solidarności. W ten jeden dzień w roku jest dla nas oczywiste, że społeczeństwo musi się troszczyć o słabszych. Że dołożenie się do „wspólnego worka” to nie tylko moralny obowiązek, ale i praktyczne zabezpieczenie na przyszłość, że „dobro publiczne” jest naprawdę publiczne i powszechne – bo czego innego wyrazem są dziesiątki opowieści wolontariuszy z cyklu „sprzęt od Owsiaka uratował mi kiedyś życie”?

  

Dzień przed ostatnim finałem Orkiestry dowiadujemy się z Wiadomości TVP, że na ten sam cel zbierano pieniądze 11 lat temu – potrzebne są znowu, bo przez ten czas nikt nie inwestował w nowy sprzęt… Akcje charytatywne mają podwójne oblicze – mogą świadczyć o aktywności obywateli i zbiorowej empatii wobec ludzi w trudnej sytuacji. Mogą też służyć państwu za wymówkę i pretekst do zaniechań w różnych obszarach polityki społecznej, np. ochrony zdrowia. Czy gdyby Jerzy Owsiak wezwał do podwyżki składki zdrowotnej choćby o kilka promili, z przeznaczeniem na inwestycje sprzętowe, spotkałby się z równie wielkim entuzjazmem tzw. środowisk opiniotwórczych? Wątpliwe, może nawet straciłby status „autorytetu”, choć przychód z takiego rozwiązania kilkanaście razy przekroczyłby sumy zebrane przez Orkiestrę. Niestety, po tym jak Leszek Balcerowicz (to nie moja złośliwość, to autentyczna wypowiedź z 15. Przystanku Woodstock) wytłumaczył mu „wady państwa opiekuńczego”, trudno liczyć na Owsiakowe wezwania do zwiększenia nakładów na publiczną służbę zdrowia. Choć ludzie zmieniają poglądy, czego w tym temacie Jerzemu Owsiakowi życzę.

  

Podobnie jak tego, żeby Orkiestra grała i sto lat, albo dłużej. Ale także, by pełniła właściwą dobroczynności rolę – tzn. uzupełniającą i marginalną. Aby zebrane z puszek pieniądze służyły np. na podwyżki dla klaunów rozweselających chore dzieci. Bo sprzęt do leczenia – podobnie jak pensje minimalne klaunów – winne jest zapewnić im państwo, z powszechnych składek obywateli.

  

Tekst ukazał się na portalu Wirtualna Polska

  

Komentarze
Dodaj nowy
Slawczan  - Moj klopot z Owsiakiem :-)   |12.01.2011 10:58:11
Mój kłopot z Owsiakiem ( i czasem sądzę ,że główna przyczyna jego sukcesu)
polega na tym ,że jest to balsam na polską duszę. Polskie społeczeństwo w swej
masie jest nie aspołeczne ale antyspołeczne. A tu prosze taki balsam - dodam ,że
stosunkowo tani,pracy nie wymagający - by poczuć swą wspaniałość. AKCJA - to
Polakom wspaniale (czaem wychodzi) ale codzienna robota? Nie, dzięki.
Wystarczyłoby ,że zniknęły by przywileje tworzące Polskę solidarną
(Krusy,mundurówki itp),przywrócono trzeci próg i raju by nie było(wiadomo NFZ
,podobnie jak ZUS da radę zutylizować każdą ilość kasy) ale może Owsiak nie
byłby na tym froncie aż tak potrzebny. Ilu darczyńców biznesowych wydaje stokroć
więcej na doradców podatkowych by podatków płacenia uniknąć? Ilu kombinuje jak
tu do Krusu? Itd. Po czym jednego dnia roku widzimy siebie jacy jesteśmy
cacuniu, jacy szlachetni, uspołecznieni. A co z pozostałymi 364 dniami w roku?
Jan Lete   |12.01.2011 13:05:35
Z Pana tekstu wynika, że właściwie nie ma pan problemu z Owsiakiem, ale z
państwem i społeczeństwem. Tylko ponieważ kolejny artykuł o nieskutecznym
panstwie, ospałym społeczeństwie i złym neoliberalizmie byłby mniej efektowny,
to lepiej dodać coś na Owsiaka dla smaczku.
Tylko po co tak na siłę, tak na
łatwiznę?
Pan Hektyk  - Karnawał   |12.01.2011 18:24:05
ja od dobrych paru lat unikam imprez organizowanych podczas WOŚPu, w tym roku
pierwszy raz zajrzałem na Rynek.
http://hektyk.pl/?p=668
gavagai   |12.01.2011 19:54:20
Nie mam serduszka
Tomek C.  - PRawda nas wyzwoli   |12.01.2011 21:21:01
Piszę z perpspektywy byłego studenta medycyny, obecnie młodego lekarza. Nie
przypominam sobie z zajęć klinicznych w oddziale neonatologicznym inkubatora,
który niebyłby darem WOŚP (!). Wtedy ugruntował się mój stosunek do całej akcji
- strach pomyśleć, co by było, gdyby nie Owsiak. Jednak sednem problemu jest, iż
jednorazowa, doroczna akcja i danie "złotóweczki" nie może stwarzać
pretekstu do przerzucenia ciężaru odpowiedzialności za wyposarzenie szpitali na
osoby i instytucje prowadzące działalność charytatywną. Gdzie samorządy,
ministerstwo, NFZ ? Nie wspominając o uspokajaniu obywatelskich sumień. Wytwarza
się dość niebezpieczna sytuacja, w której instytucje odpowiedzialne z stan
sprzętu wykorzystywanego w lecznictwie czują się w jakimś stopniu z tejże
odpowiedzialności zwolnione, bo "Jurek da". Nie jestem natomist
przekonany, czy właściwym jest angażowanie się Owsiaka w politykę, choćby z jak
najbardziej słusznych pobudek. Przekroczenie politycznego Rubikonu może w jego
wypadku stać się wodą na młynki tych, co ustawicznie wieszają na nim psy i w
konsekwencji obrócić się przeciw niemu i samej idei WOŚP.
CHOH   |12.01.2011 22:19:55
Pomagać można na różne sposoby. Pomagać innym nie każdy może. Z pewnością, ktoś
kto ma komputer może i Owsiakowi dołożyć, ale czy musi? Czy powinien? A więc ja
na orkiestrę nie daję, i wcale się tego nie wstydzę. Nie daję też żebrakom na
ulicy. Przepraszam, ale skojarzenie samo przyszło, i teraz uderza mnie to, że
tak patrzę na kwestię dofinansowywania potrzeb państwa, które wciąż ode mnie
woła z wyciągniętą ręką. Pomóc mogę i pomagam, ale nie w narzucony mi sposób.
Chętnie pomogę dobrowolnie, bez przymusu, bez łaski, nie oczekując ani na
serduszko, ani na cudze serce. Pytań do organizacji zbierających można zadawać
wiele. Dlaczego mam w tym roku zasponsorować A, a już nie B? Dlaczego w ogóle
mam sponsorować polską służbę zdrowia, skoro płacąc trzy ZUSy zdrowotne nie
mogłam w żaden sposób skorzystać z opieki lekarskiej, bo np. do dentysty kolejka
jest już wyczerpana pierwszego dnia miesiąca? A gdy padałam z przemęczenia i
wyzysku w pracy, to zwolnienie nawet na 1 dzien mi się nie należało? To namolne
wołanie o SMSy, datki, podarki, paczki, dary wychodzi mi już bokiem, a naprawdę
nie należę do skąpców, i prędzej sobie odejmę, a bliźniemu dam. Jednakże akcje
takie powodują we mnie narastającą odrazę do grupowych działań. Tym bardziej,
gdy po policzeniu sobie tego i owego, wychodzą jakieś grupie niezłe dochody, a
przecież miało być za darmo. Wolę dać osobie, którą znam, sprawie, której mogę
się z bliska przyjrzeć. Dlatego nie mam serduszka, mimo iż mam serce. I nie
ważne, co kto o mnie teraz pomyśli. Nie powinno się dawać, aby widzieli inni.
Tak mnie przynajmniej uczy moje serce. Tak samo za niedawanie nikt nie ma prawa
drugiego człowieka osądzać. Nie wiadomo nigdy, jak jest. Nieraz dobrze ubrany i
z laptopem pod pachą może nie mieć na chleb. Pozdrawiam! :D
Mandark   |13.01.2011 09:56:15
Ja również nie daję "na Owsiaka", bo uważam, że są organizacje i akcje,
na które przeznaczanie prywatnych pieniędzy jest znacznie bardziej celowe. Jeśli
brakuje pieniędzy na sprzęt medyczny, to należy zwiększyć składkę zdrowotną.
chatte botte   |17.01.2011 02:52:33
Artykuł bardzo dobry a komentarze ze wszech stron zasadne. Widać tu wiele napięć
i w tym przypadku - przypadku WOŚP - każdy właściwie ma rację, a wina jest tu po
stronie państwa.
W chwili bowiem, kiedy obok J. Owsiaka stanęła minister
zdrowia i zaczęła zachęcać ludzi do dawania datków pomyślałam, że nie ma wstydu,
gdyż tego rodzaju akcje powinny być dla niej codziennością, nienagłaśnianą i
normalną ze względu na funkcję, jaką pełni. Bo pieniądze ma i możliwości także,
tylko niestety, trzeba się zabrać do pracy jak to robi Owsiak, tzn. porządnie.

Na tej ostatniej WOŚP widać było jak wiele trudu zabiera zorganizowanie takiej
akcji, a z drugiej strony jak dużej idolatrii przybrała kształty. Trochę taka
Syzyfowa praca, za chwilę kamień wypadnie z rąk i nie odbędzie się 20 WOŚP a
Owsiak nie zagra dnia dłużej. Ciekawa jestem, czy nie stanie się to kiedyś
rodzajem lokalnego przedsięwzięcia. Ludzie są już tym trochę zmęczeni, z drugiej
strony wytężyli się bardzo mocno.

Ale akcja warta każdego poparcia. Cóż, może
to uwidoczni kiedyś ludziom (w trakcie 35 WOŚP), że każde żyjące w Polsce
pokolenie jest leczone za sprzęt z pieniędzy WOŚP, i wówczas padną pytania o
zasadność istnienia Ministerstwa Zdrowia.
Noe   |17.01.2011 20:41:00
Powinniście zmienić "nick" na Poprawność Polityczna
Noe  - Wybiórczość   |19.01.2011 22:26:04
A za Owsiaka dopadnę was na Facebooku.
I tych od Terlikowskiego też.
Wy podli
świętokradcy ;-)))
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.01.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85282 Seconds