> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Breivik, czyli „ideologia, głupcze” Drukuj
Michał Sutowski   
27.07.2011

Sukces ma wielu rodziców, klęska zawsze jest sierotą – tym bardziej zbiorowy mord. Większość skrajnej prawicy w Europie marzy tylko o tym, by mordercę z Oslo uznano za niepoczytalnego, skoro nijak nie da się go uznać za islamskiego ekstremistę.

„Jesteśmy niewinną ofiarą” – twierdzi przewodnicząca norweskiej Partii Postępu, w której młodzieżówce Anders Breivik działał osiem lat. Lider Szwedzkich Demokratów nie może zrozumieć, dlaczego morderca chwalił jego partię, jako jedyną w Szwecji, która „budzi społeczną świadomość problemu imigranckiego”. Poseł Prawdziwych Finów głoszący, że „rasa ma znaczenie” oraz że kobietom wspierającym multikulturalizm przydałby się gwałt ze strony jakiegoś imigranta ubolewa, że jakiś „chory człowiek” współdzielił z nim część poglądów. Geert Wilders, lider holenderskiej Partii Wolności nie czuje się „odpowiedzialny za pojedynczego idiotę”, który – zapewne przypadkiem – chwalił jego politykę.

Wszystko jednak wskazuje na to, że Anders Breivik był „chory na umyśle” jedynie w sensie potocznym – doskonale rozumie, co zrobił i posiada spójną, ideologiczną opowieść na temat siebie, świata dookoła i ciążących nad nim zagrożeń. Gdy ktoś zabija na zimno kilkadziesiąt niewinnych osób, muszą się pojawić wątpliwości – czy nie sprowadzić jego czynu do indywidualnej paranoi, traumy z dzieciństwa, względnie psychotycznego afektu. Na szczęście wszystkim nam pospieszył wczoraj z pomocą europoseł włoskiej Ligi Północnej. Mario Borghezio najpierw stwierdził, że „niektóre z jego [tzn. Breivika] idei, pomijając przemoc, są dobre, a w paru przypadkach znakomite”. A potem trzeźwo zauważył, że właściwie to samo głosiła zmarła niedawno Oriana Fallaci, a partie o podobnych poglądach zyskują w Europie do 20 procent poparcia. Poseł Borghezio jest w tym, co mówi, odrażający – ale na pewno nie „majaczy”, jak stwierdzili pospiesznie jego partyjni koledzy. Bo i poglądy Andersa Breivika wcale nie są „z kosmosu”. Ideologiczny świat, w jakim się porusza nie zrodził się na innej planecie ani w trzewiach pojedynczego frustrata – jest wszechobecny w Europie Zachodniej i USA od co najmniej dekady.

Przytłoczeni ogromem zbrodni w Norwegii, skoncentrowani na demonicznej „blond-bestii”, prześlepiamy trywialną powszedniość jego wizji świata. Oto światowi Zachodu zagraża kolonizacja ze strony wrogiej cywilizacji islamskiej, prowadzona głównie metodą „wojny demograficznej”. Zachód „załatwi się sam” poprzez destrukcję tradycyjnego modelu rodziny, brak „samoświadomości kulturowej” dotyczącej judeochrześcijańskich (!) korzeni, moralny relatywizm. Winna jest rewolucja 1968 i Szkoła Frankfurcka („kulturowy marksizm”) – to przez nie inspirowany multikulturalizm rozbraja naszą cywilizację przed inwazją i zamianą w „Eurabię”. Brzmi znajomo?

Zdolność do masowego mordu to może być sprawa jednostki – ideologiczny kontekst to zawsze wytwór zbiorowy. Breivik swym mordem pragnął „przebudzić Europę”. Przebudzić się warto – choć w dokładnie przeciwnym celu, niżby sobie tego Norweg życzył. Może wreszcie dojrzymy, że „widmo krąży po Europie” – widmo skrajnej prawicy w zupełnie nowym wydaniu?

Od co najmniej dekady obserwujemy dwa bardzo niepokojące zjawiska. Po pierwsze, internetowy „kontrdżihad”, czyli luźną sieć skrajnie prawicowych blogerów i aktywistów na forach, szczególnie widocznych po 11 września 2001. Po drugie, gwałtowny wzrost popularności partii ksenofobicznych i antyimigranckich zarówno w rozwiniętych państwach dobrobytu, jak i krajach Europy Wschodniej (np. węgierski Jobbik). Jedno i drugie traktowane jest powszechnie w kategoriach populizmu „poza lewicą i prawicą” – centroprawicy pozwala to pozornie odciąć się od radykałów a liberałom ustawić się na wyższościowych, „racjonanych” wobec populistów pozycjach.

Lokalna specyfika i ogólny kontekst walki z „cywilizacją islamu” stwarzają czasem pozory, sugerujące błędnie lewicowy „wsad” do partii ksenofobicznych. W Holandii populiści sprzyjają ruchom gejowskim, traktując obyczajowy liberalizm jako młot na muzułmanów. Większość partii (ale i prawicowych blogerów) odcina się od nazizmu – ale dlatego, że Hitler był ich zdaniem… socjalistą. Nie przypadkiem gwiazdor amerykańskich fanatyków Glenn Beck nazwał zgromadzenie na wyspie Utoya „obozem Hitlerjugend” – w opowieści nowych ekstremistów istnieje ciągłość między  Leninem, Mao, Hitlerem a Barackiem Obamą i Jensem Stoltenbergiem. Izrael nie jest już dla nich Państwem Mędrców Syjonu, ale forpocztą Zachodu na cywilizacyjnym froncie – tym samym prawicowy antysemityzm zostaje częściowo przynajmniej wyciszony. Konserwatywny solidaryzm zamkniętej wspólnoty bywa z kolei mylony z socjaldemokratyczną tradycją państwa dobrobytu.

Ta ideologia w swym szaleńczym paroksyzmie przyniosła masowy mord, na którym dziś ze zrozumiałych powodów koncentrujemy uwagę. Na co dzień jednak niezauważenie przesuwa europejski dyskurs publiczny na prawo – śmierci multikulturalizmu w Niemczech nie ogłosił w końcu Thilo Sarrazin, tylko Angela Merkel. Myślenie w kategoriach „wojny cywilizacji” nie jest już domeną skrajnej prawicy – kto nie wierzy, niech poczyta komentarze Bartosza Węglarczyka z „Gazety Wyborczej”.

  

Zedrzyjcie zasłonę szaleństwa i mordu, a zobaczycie, jak przerażająco wielu ludzi sądzi, że w diagnozach Breivika jest coś na rzeczy. Norweska masakra nie może zostać zredukowana do problemu morderczej przemocy – największym zwycięstwem tego politycznego bandyty byłoby uznanie, że jego brutalne metody to jedyny problem.

Felieton ukazał się na portalu Witrualna Polska.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Znikający punkt  - No to czekam   |27.07.2011 17:02:43
zobaczycie, jak przerażająco wielu ludzi sądzi, że w diagnozach Breivika
jest coś na rzeczy.


Bardzo chętnie zobaczyłbym esej udowadniający, że diagnozy Breivika są
kompletnie od rzeczy. Że muzułmanie świetne się integrują. Nie w głowie
im szariat itp. itd.
a  - Świetne!   |27.07.2011 21:24:04
Jeden z najlepszych komentarzy o norweskiej tragedii i jej kontekstu - obok
felietonów Żakowskiego w GW i Michalskiego też w KP. Brawo Michał Sutowski!
Eva   |28.07.2011 02:10:53
Tak, to znakomita diagnoza. Wielu ludzi postrzegających się jako
"umiarkowani" ma poglądy identyczne ze zwyrodnialcem który strzelał do
ludzi, wielu ludzi przesadza z nienawiścią, nietolerancją, brakiem refleksji i
wcale tego nie jest świadoma. Komentarze na forach do artykułów o tej zbrodni są
przerażające. Wielu ludzi pisze że "zgadza się z breivikiem tylko nie
pochwala metod". To mnie czasem jeszcze bardziej przeraża niż sama zbrodnia.
Jeśli ktoś zechce serio zagospodarować ten "potencjał"?
Madderdin  - W Krakowie jest ciekawszy bomber - Rafał K   |28.07.2011 03:42:25
Działał dłużej, bomb więcej podłożył, ale ponieważ nikt nie zginął, działął
lokalnie to mało kto o tym wie. TAki bombing jednak na dłuższą metę
groźniejszy.
Co do Breivika to coraz mniej szaleństwa u niego dostrzegam.
Dodatkowo raczej ucieknie, jak zapowiedział, wykopie sprzęt zakopany i paru
gości jeszcze stuknie. Wspomnicie moje słowa. System taki jest. Ciekawe że
okazał się groźniejszy od prym wiadących do tej pory samobójców. Terror zrodził
terror i nic to nam nie da. Niestety trzeba uczyć ludzi jak się ratować itp. a
nie ględzić o demilitaryzacji i zagrożeniu militaryzmem.
MaciekO59  - re: No to czekam   |28.07.2011 09:45:44
"Bardzo chętnie zobaczyłbym esej udowadniający, że diagnozy Breivika są
kompletnie od rzeczy. Że muzułmanie świetne się integrują. Nie w głowie im
szariat itp. itd.". A jak integrują się Polacy w USA?
Madderdin  - Integracja Polaków w USA   |28.07.2011 18:43:26
Polacy w USA integrują się nieźle. USA to zły przykład integracji, bo oparty o
zasadę podziału łupów.
Znikający punkt  - @MaciekO59   |28.07.2011 21:05:57
A jak integrują się Polacy w USA?

Na ogół kiepsko. Toteż i opinię mają raczej kiepską, ale przynajmniej są
niegroźni. Nie nawołują do zmiany USA w Polandię. Nawet na katolicyzm
nikogo nie nawracają, bo im się nie chce i sami nie bardzo wierzą odkąd
wyjechali ze swojej wsi. No i rozmnażają się niegroźnie dla równowagi
demograficznej. A na koniec: należą jednak do podobnej kultury i w sumie
integrują się lepiej niż muzułmanie we Francji.
Anonimowy  - re: re: No to czekam   |29.07.2011 01:43:48
MaciekO59 napisa?:
"Bardzo chętnie zobaczyłbym esej udowadniający, że diagnozy Breivika są
kompletnie od rzeczy. Że muzułmanie świetne się integrują. Nie w
głowie im szariat itp. itd.". A jak integrują się Polacy w USA?


Jednak Polacy pozostają w tym samym kręgu kulturowym co Amerykanie, mimo
tego że wiele dzieli te 2 narody.
Raf   |29.07.2011 16:36:06
Czy red. Sutowski gotów jest przyjąć na siebie odpowiedzialność za czyny
wszystkich tych, którzy pochwalają jego teksty? Np. fanatyków z Antify, którzy
11 listopada skatowali w pociągu narodowców? Czemu więc tożsamościowcy mieliby
odpowiadać za zbrodnię Breivika?
sim  - re: re: No to czekam   |31.07.2011 07:04:27
Pokojowi i integrujący się muzułmanie w Oslo
:
http://www.youtube.com/watch?v=_jksJXJ08i8
kot   |31.07.2011 12:05:28
Gdy zapalasz stacji benzynowej papierosa nie koniecznie spowodujesz wybuch.
Ale
inni, którzy pójdą Twoim śladem, a zawsze znajdują się jacyś naśladowcy i
naśladowcy naśladowców, to w końcu takie zachowanie doprowadzi nieuchronnie do
wybuchu. Dlatego na stacji benzynowej nie wolno palić papierosów, ograniczając w
ten sposób wolność palaczy i możliwość wyrażania ich tożsamości.
Czy to ma
oznaczać,że nie ma problemów z integracją przybyszów z innych kultur.
Problem
jest i to nie czarujmy się trudny, ale przy pomocy szerzenia nienawiści do
innych - nie rozwiąże się go.
Apfelbaum   |02.08.2011 10:14:30
Nazista, to narodowy socjalista, więc Hitler rzeczywiście utożsamiał się z
socjalizmem.

Breivik, Partia Postępu, czy Partia Wolności, to dokładnie takie
same partie narodowe jak NSDAP. One rzeczywiście mogą swobodnie dostosowywać się
do rynku politycznego będąc to lewicą, to prawicą, byle tylko pozbyć się wroga,
którego się obawiają.
Racjonalista  - Ale mason, to pewne!   |10.09.2011 23:10:10
Zgodnie z dostępną publicznie listą członków loży świętojańskiej nr 8
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90608 Seconds