> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Siedząc na stojąco Drukuj
Maciej Nowak   
05.12.2011
Kilka tygodni temu pokazywaliśmy w Instytucie Teatralnym monodram taneczny Rafała Urbackiego Mt 9,7. Urbacki kończy reżyserię na krakowskiej PWST, a jednocześnie jest tancerzem i choreografem, który przez wiele lat poruszał się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Gdy bezwładność nóg uniemożliwiła mu w dzieciństwie samodzielne funkcjonowanie, pociechy szukał w klimatach oazowych. Pozostawał w nich, z gitarą w rękach i pieśnią religijną na ustach, przez wiele lat. Aż do momentu, gdy podczas jakiegoś zbiorowego nabożeństwa wraz z innymi niechodzącymi kolegami usłyszał z ust kapłana wezwanie, by powstać, bo tylko na stojąco można wielbić Pana. Spektakl Mt 9,7 opowiada o utracie zaufania do Kościoła, o kolonizacji ludzkiego ciała przez wspólnotę religijną. W finale Urbacki przyszywa sobie do stopy, nadal pozbawionej czucia, prawdziwy różaniec.

Prezentacja w Instytucie Teatralnym wywołała oburzenie części widzów. Otrzymałem między innymi emocjonalny list z żądaniem zwrotu pieniędzy za bilety. Jego autorka dowodziła, że zostały urażone jej uczucia religijne, co przyjąłem z należytą powagą, bo przecież w polskim systemie prawnym jest to przestępstwo, ścigane z urzędu. Pamiętam o epopei sądowej Doroty Nieznalskiej, więc lekceważyć podobnych opinii, nie należy. O zgorszeniu głośno także przy okazji Mszy Artura Żmijewskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Prawicowi publicyści aż pienią się z oburzenia i grożą zemstą. Prawo jest po ich stronie, więc prawdopodobnie należy położyć uszy po sobie i nie podskakiwać. W takich sytuacjach jasne się staje, że państwo polskie traktuje religię jako jeden ze swoich fundamentów, i chroni ją przed zamachami natury symbolicznej. 

Zamilknięcie to objaw pragmatyzmu. I to umiem zrozumieć. Natomiast trudno zaakceptować inną reakcję. Otóż po spektaklu Urbackiego usłyszałem od kilku osób typu: - Wiesz, nie jestem wierzący, ale zniesmacza mnie brak szacunku dla symboli religijnych. Ah, jak dobrze znam tę figurę retoryczną. Nie jestem homofobem, ale nie lubię, gdy geje za bardzo się panoszą. Nie jestem rusofobem, kocham kulturę rosyjską, ale tego państwa nie znoszę. Nie jestem antysemitą, mam wielu przyjaciół Żydów, ale to przecież oni trzęsą całym światem. We wszystkich enuncjacjach tego typu czuć dramatyczne rozdarcie między świadomością kulturowej normy a odczuciem indywidualnym. Wiemy, że niewłaściwie jest być fundamentalistą religijnym, antysemitą, rusofobem czy homofobem więc formalnie temu zaprzeczamy. Jednocześnie jednak nie umiemy wyzbyć się podskórnych resentymentów, lęków i przesądów, którymi zapełniony jest w istocie nasz wewnętrzny pejzaż.

Ta figura retoryczna pozornie ma też wzmocnić pozycję osoby, wypowiadającej zdanie krytyczne, pokazać domniemany obiektywizm i pójście na przekór własnym interesom. Nie jestem religijny, a mimo to bronię interesów religii. Kocham Żydów, ale przecież widzę, ile zła czynią w świecie. Akceptuję gejów, a jednak dostrzegam demoralizację, którą szerzą. W istocie to tylko wybieg i przejaw słabości. Na rozdarciu między deklaracją publiczną a sądem prywatnym nie da się zbudować spójnego światopoglądu. Jak usłyszał to Urbacki od jednego z księży: nie da się chwalić Pana na stojąco siedząc. 
Komentarze
Dodaj nowy
sugadaddy  - bardzo często spotykane   |05.12.2011 17:19:36
Nie należę do pisu, ale Kaczyński nie zasługuje na takie traktowanie.
viking   |05.12.2011 17:27:13
Beznadziejna metafora.
Powiedzenia "nie jestem wierzący, ale …" nie
można porównywać z powiedzeniem "nie jestem antysemitą, ale …", z tego
prostego powodu, że antysemityzm jest, jak inne tu wymienione, niechęcią do
pewnej grupy społecznej a wiara sama w sobie jest wiarą (to, co może implikować
w związku z konkretną doktryną to już inna kwestia).
Jeśli więc, ktoś mówi
"nie jestem wierzący, ale przegięliście z obrażaniem katolików", to jest
to tak jakby powiedział "nie jestem Żydem, ale przeszkadza mi antysemityzm
Radia Maryja".

To czy sztuka może obrażać religię to natomiast jeszcze
inna sprawa. Moim zdaniem może, bo religia nie jest wrodzoną lub niezmienną
cechą człowieka, tylko jego poglądem.
Nie zmienia to jednak faktu, iż sztuka
taka, podlega osądowi i nie wszystkim się musi podobać.
Jak również nie zmienia
tego faktu, że porównanie Nowaka jest nielogiczne oraz, że chociaż bardzo nie
chce, żeby krytyczne komentarze pojawiały się pod jego artykułami, w gruncie
rzeczy wcale nie muszą. Przeciętnie rozgarnięty czytelnik i tak widzi, że
intelektualnie jest on około pięć klas w tyle za najgorszymi publicystami KP a
za tymi najbardziej interesującymi, jak Michalski, Sierakowski czy Sutowski ze
dwadzieścia.
larwa   |05.12.2011 17:59:12
Podzielam zdanie Vikinga, porównanie Nowaka jest nielogiczne, ja nie jestem
osobą religijną (w tradycyjny sposób pojmowania tego znaczenia), ale denerwuje
mnie prostackie, modne i bardzo łatwe atakowanie religii katolickiej na każdym
kroku, szczególnie w sztuce współczesnej. Najprostszym sposobem na rozgłos i
poklask kulturalnego mainstreamu jest publicznie zrobić kupę do chrzcielnicy i
dorobić sobie do tego zgrabną ideologię (lub nazwę instalacji np. sacrum vs
profanum) Sukces, stypendia, sława i klakierzy murowani.
Spokojny   |06.12.2011 00:50:41
Nie tylko porównanie jest nielogiczne, ale i przytoczone przykłady wcale nie
muszą być sprzecznościami. Można jednocześnie nie mieć nic do Żydów jako nacji i
jednocześnie być zdania, że np. przyłączanie określonych państw do osi zła miało
jakiś związek z interesami państwa Izrael. Na identycznej zasadzie, jak można
nie mieć nic do Polaków jako nacji i jednocześnie zdawać sobie sprawę z tego, że
większości kradzieży obuwia w sklepach byłej NRD dokonywali Polacy. Można też
lubić kulturę rosyjską, być zafascynowanym teorią zręczności Bernsztajna i
malarstwem sakralnym i jednocześnie, czy może właśnie dlatego nie lubić tego
państwa. Stosunek do gejów też można mieć nieco bardziej złożony niż
zerojedynkowy. Tu jednak sprawa jest inna jeszcze. Z jednej strony faktycznie
dziwne to jest, kogo jeszcze może bawić pastwienie się nad trupem polskiego
katolicyzmu. Bardzo ważny musi być dla kogoś różaniec by sobie go przyszył do
stopy, choćby i nie czującej. Ale obraza.. Czy można obrazić uczucia religijne?
Myślę,że to co na pewno można obrazić to dumę wyznawców. Co jednak zrobić z
takim przypadkiem, gdy dana religia w ogóle nie uznaje dumy za cnotę? Czy
chrześcijanie mają dumę? W którym miejscu Jezus mówi o niej?
Kuba   |06.12.2011 11:12:50
Nowak to jest dopiero "objaw pragmatyzmu". Robić "zamachy natury
symbolicznej" skomląc jednocześnie o państwowe pieniądze i marząc o karierze
w tvn. Strach pomyśleć, czym "zapełniony jest wasz wewnętrzny pejzaż"!
Gra_ce  - metafory w naszym życiu   |06.12.2011 17:16:27
Spotykam się, szczególnie u ludzi którzy czują się rozczarowani katolicyzmem i
Kościołem z zarzutami, że Kościół jest niedoskonały. Można mu (czyli każdej
osobie, którą uznamy za jego wcielenie) wytknąć liczne błędy i rażące dzisiejszą
wrażliwość fakty. Można oburzyć się treścią niektórych psalmów, wersetów, czy
całych ksiąg biblijnych. Nie podejmuję się tu wyjaśniania, czym jest istota
KOścioła, ale nikt nie zakładał go po to, by był doskonały. Wręcz przeciwnie, to
jest miejsce, gdzie można próbować się- zaryzykuję to pomimo treści felietonu -
podnosić. I jeśli dosłowność tego sformułowania/metafory uraziła reżysera
opisanego przedstawienia, to cóż… Ogromna ilość funkcjonujących w każdym
języku metafor opiera się na opozycji GÓRA/DÓŁ; PODNOSIĆ/OPADAĆ; JASNY/CIEMNY;
PRZÓD/TYŁ i więcej tu mają do powiedzenia lingwiści niż teologowie. Litości.
wuz   |06.12.2011 17:20:17
Autor nie dodał tylko jednego szczegółu: Ubracki NIE obraża symboli religijnych.
Jego spektakl NIE jest atakiem na religię. Jest kwestionowaniem sposobu, w jaki
kościół katolicki odnosi się do ludzi niepełnosprawnych.
Natomiast najbardziej
zaskakująca jest w nim właśnie religijność, wiara, trwanie w wierze.
Osoby
uznające go za ikonoklastę chyba widziały inny spektakl.
Scena z różańcem jest
druzgocąca właśnie DLATEGO, że pozostaje aktem wiary. To zupełnie, diametralnie
odmienny gest od Nieznalskiej (niezależnie, co sądzimy o każdym z tych
przypadków).
Krzysztof   |06.12.2011 17:30:33
Nie mam nic do Koreańczyków ale Korei Północnej nienawidzę.
kot  - viking   |07.12.2011 10:12:44
Że ktoś jest wybitny, to nie znaczy,że ktoś inny jest kiepski. Nowak jest w
porządku. A takie porówna nie są kwntytywne. Np., wartość Michalskiego i
Sutowskiego -to porównywanie gruszek z jabłkami.
mimi   |08.12.2011 00:17:54
No jednak porównywanie niechęci do rosyjskiego państwa z antysemityzmem czy
homofobią jest totalnym absurdem.
maldoror   |12.12.2011 20:44:02
Nie mam nic do katolików, ale jak widzę Terlikowskiego to czuję, że nie zdzierżę
i mu… ;)
A poważniej mówiąc, to ten felieton jakby urywał się w połowie.
Szkoda, bo rozleglejszy tekst na temat "sztuka a uczucia religijne" to
wątek (nomen omen) mszy warty.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.82529 Seconds