Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Podsumowanie roku 2009 Drukuj
Krzysztof Tomasik   
01.01.2010
Aktywność roku: Elżbieta Radziszewska przez cały rok tłumaczyła, dlaczego jako Pełnomocniczka rządu ds. Równego Traktowania nie ma obowiązku zajmować się dyskryminacją kobiet, ale pod koniec roku wzięła się wreszcie do roboty: „Elżbieta Radziszewska z gośćmi – m.in. Jolantą Fajkowską, Katarzyną Dowbor i Katarzyną Żak – przy wejściu do stacji metra Centrum w Warszawie rozdawała białe wstążeczki, symbolizujące niezgodę na przemoc wobec kobiet” (GW, 11.12.2009).


Błąd roku:
Pojawił się w rozmowie Karoliny Korwin-Piotrowskiej z Agnieszką Drotkiewicz i Anną Dziewit. W wywiadzie wyśmiewającym brak wiedzy ludzi mediów i zawierającym kultowe już kwestie („wpadłam w czarną dziurę rozpoznawalności”; „Uwielbiam Teresę Torańską. Ona ma totalny background”; „90 proc. polskiego show-biznesu robi sobie lewatywy”), pojawiła się też błędna informacja: „Brad Pitt pokazał w filmie Olivera Stone’a W swoją twarz 45-latka – zoraną życiem, zmarszczkami, bruzdami. I wciąż jest piękny”. W rzeczywistości Pitt nie zagrał w wymienionym filmie, więc w wydaniu internetowym zmieniono ten fragment wypowiedzi: „Brad Pitt pokazał w piśmie W swoją twarz 45-latka - zoraną życiem, zmarszczkami, bruzdami. I wciąż jest piękny”.



Choroba roku:
Tajemnicza dolegliwość Krzysztofa Piesiewicza, którą leczył białym proszkiem wciąganym przez nos. Senator zapewnił jedynie, że nie był to narkotyk, tylko lek, ale zarówno nazwa leku, jak i choroby nie zostały ujawnione.

Cwaniak roku:
Nieoczekiwanie dzięki wydarzeniu sprzed lat okazał się nim Augusto Pinochet, który wyprowadził w pole samego Jana Pawła II. Doniosła o tym „Gazeta Wyborcza”: „Jan Paweł II ani myślał pojawić się z Pinochetem na balkonie, aby nie zostało to odebrane jako poparcie dla dyktatora. Chilijczyk wyprowadził go w pole i po prywatnej rozmowie zamiast do salonu poprowadził do kotary, która rozsunęła się, odsłaniając otwarty balkon wychodzący na zapełniony ludźmi plan. Jan Paweł II był wściekły”.

Cytat roku:
„Wyjące po nocach z braku przynależności do kogoś jednego. Nikt nie chce być sam, nikt, kto może nim nie być. Kobieta, dla której nie starczyło odpowiedniego partnera, a nie potrafi być sama, może szukać wśród rozwodników, wejść na trzecią w czyjeś małżeństwo albo wyrwać z niego mężczyznę dla siebie” - Barbara Pietkiewicz w „Polityce” podzieliła się swoim wyobrażeniem o problemach singielek.

Katolicyzm otwarty roku:
Swój liberalizm po raz kolejny potwierdził „Tygodnik Powszechny”, wydając wraz z „Gościem Niedzielnym”, KAI, „Niedzielą”, „Przewodnikiem Katolickim” i Tygodnikiem Rodzin Katolickich „Źródła” wspólną broszurę „Bioetyka katolicka” i apelując, żeby in vitro zostało w Polsce zakazane, łącznie z zakazem wszczepiania wytworzonych już i zamrożonych embrionów.

Pechowiec roku:
Jan Rokita. „Dziennik” próbował wykreować go na czołowego publicystę - sumienie polityki, a okazało się, że niedoszły premier nie potrafi nawet zachować się w samolocie. Jako pocieszenie można potraktować fakt, że jego okrzyk: „Ratunku! Biją mnie Niemcy” stało się bardzo popularne jako dzwonek w telefonach.

Plotka roku:
Informacja, że w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, nowej siedzibie „Krytyki Politycznej”, powstał VIP-room.

Podpis roku:
Zdjęcie Romana Polańskiego z lat 70., na którym na plaży gra w szachy, a za nim topless opala się kobieta z mężczyzną, zostało podpisane przez „Przekrój”: „Po rozwodzie z pierwszą żoną Barbarą Kwiatkowską w 1964 roku Polański chwilowo miał chyba dosyć kobiet, nawet na południu Francji”.

Projekt roku:
Zakończony projekt o nazwie „Dziennik”. Miał wprowadzić do polskiego życia publicznego pluralizm, a skończyło się na redakcji, której ton nadawali przedstawiciele tak różnych światopoglądów jak Michał Karnowski, Robert Mazurek czy Piotr Zaremba. Panowie pływają od lat, więc znów przepłynęli… do innych tytułów.

Psychologia roku: „
Gazeta Wyborcza” zaprezentowała „Poradnik psychologiczny”, a w nim dr Bogusław Pawłowski wyjaśnił, jak partnerów życiowych wybierają kobiety, a jak mężczyźni. I tak: „Kobiety, jeśli nie mogą znaleźć tego, na co liczą, rzadko obniżają kryteria i w związku z tym częściej zostają pannami. Trudniej im obniżyć oczekiwania, bo mają więcej do stracenia, jeśli dokonają złego wyboru. Jeśli mężczyzna dokona złego wyboru, nie ponosi wysokich kosztów biologicznych, a kobieta np. zostaje w ciąży, potem musi wykarmić niemowlę, a dziecko może mieć niektóre negatywne cechy jej partnera, np. niską atrakcyjność”. Zupełnie inaczej z mężczyznami: „Mężczyzna, jeśli nie może znaleźć partnerki swoich marzeń, z reguły obniża kryteria i akceptuje partnerkę o gorszych cechach np. fizycznych”.

Sprzedaż roku:
Rodzina Królów postanowiła sprzedać „Wprost”. O dziwo znalazł się chętny, a nawet kilku.

Szczerość roku:
Michał Witkowski w wywiadzie dla „Dużego Formatu” wyjawił, do jakich nagród aspiruje: „Szwedzi mówili, o Noblu”. Tylko chyba nie Szwedzi, a Szwed. Chyba nawet wiemy, który Szwed tak mówił.

Święty roku:
Leszek Balcerowicz. Beatyfikacji dokonała „Gazeta Wyborcza”, dopomógł Tomasz Lis.

Wazelina roku:
Janina Paradowska do Donalda Tuska.

Wiedza roku:
W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Magda Umer najpierw wyjaśniła, że nie wie, co to jest feminizm, a potem potwierdziła to, wyjaśniając, dlaczego nie jest jej z feminizmem po drodze: „Kobiety bez mężczyzn, zbyt długo nieszczęśliwe w miłości, stają się zgorzkniałe i stają się feministkami. Mężczyzn obwiniają o całe zło świata. Ja zawsze mówię, że mężczyźni to moja ulubiona płeć. Tylko razem współistniejąc, jesteśmy interesujący”.

Wyrok roku:
Sąd zajął się życiem erotycznym prezesa IPN i dziennikarki „Gazety Polskiej”, po czym oświadczył, że Janusz Kurtyka nie uwiódł Katarzyny Hejke poprzez udostępnienie jej tajnych dokumentów. Wyrok potwierdził znaną prawdę, że IPN-owskie akta nie są już sexy, nawet dla prawicowych mediów.

Zwyczajność roku:
Nowe władze TVP zmieniają się tak często, że niezauważeni przechodzą kolejni prezesi, których nazwisk nikt nie jest w stanie zapamiętać. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że mało kto próbuje.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.78339 Seconds