|
Aktywność
roku: Elżbieta
Radziszewska przez cały rok tłumaczyła, dlaczego jako
Pełnomocniczka rządu ds. Równego Traktowania nie ma obowiązku
zajmować się dyskryminacją kobiet, ale pod koniec roku wzięła
się wreszcie do roboty: „Elżbieta Radziszewska z gośćmi – m.in. Jolantą Fajkowską, Katarzyną Dowbor i Katarzyną Żak – przy wejściu do stacji metra Centrum w Warszawie rozdawała białe
wstążeczki, symbolizujące niezgodę na przemoc wobec kobiet”
(GW, 11.12.2009).
Błąd
roku: Pojawił
się w rozmowie Karoliny Korwin-Piotrowskiej z Agnieszką Drotkiewicz
i Anną Dziewit. W wywiadzie wyśmiewającym brak wiedzy ludzi mediów
i zawierającym kultowe już kwestie („wpadłam w czarną dziurę
rozpoznawalności”; „Uwielbiam Teresę Torańską. Ona ma totalny
background”; „90 proc. polskiego show-biznesu robi sobie
lewatywy”), pojawiła się też błędna informacja: „Brad Pitt
pokazał w filmie Olivera Stone’a W
swoją twarz 45-latka – zoraną życiem, zmarszczkami, bruzdami. I
wciąż jest piękny”. W rzeczywistości Pitt nie zagrał w
wymienionym filmie, więc w wydaniu internetowym zmieniono ten
fragment wypowiedzi: „Brad Pitt pokazał w piśmie W
swoją twarz 45-latka - zoraną życiem, zmarszczkami, bruzdami. I
wciąż jest piękny”.
Choroba
roku: Tajemnicza
dolegliwość Krzysztofa Piesiewicza, którą leczył białym
proszkiem wciąganym przez nos. Senator zapewnił jedynie, że nie
był to narkotyk, tylko lek, ale zarówno nazwa leku, jak i choroby
nie zostały ujawnione.
Cwaniak
roku: Nieoczekiwanie
dzięki wydarzeniu sprzed lat okazał się nim Augusto Pinochet,
który wyprowadził w pole samego Jana Pawła II. Doniosła o tym
„Gazeta Wyborcza”: „Jan Paweł II ani myślał pojawić się z
Pinochetem na balkonie, aby nie zostało to odebrane jako poparcie
dla dyktatora. Chilijczyk wyprowadził go w pole i po prywatnej
rozmowie zamiast do salonu poprowadził do kotary, która rozsunęła
się, odsłaniając otwarty balkon wychodzący na zapełniony ludźmi
plan. Jan Paweł II był wściekły”.
Cytat
roku:
„Wyjące po nocach z braku przynależności do kogoś jednego. Nikt
nie chce być sam, nikt, kto może nim nie być. Kobieta, dla której
nie starczyło odpowiedniego partnera, a nie potrafi być sama, może
szukać wśród rozwodników, wejść na trzecią w czyjeś
małżeństwo albo wyrwać z niego mężczyznę dla siebie” -
Barbara Pietkiewicz w „Polityce” podzieliła się swoim
wyobrażeniem o problemach singielek.
Katolicyzm
otwarty roku: Swój
liberalizm po raz kolejny potwierdził „Tygodnik Powszechny”,
wydając wraz z „Gościem Niedzielnym”, KAI, „Niedzielą”,
„Przewodnikiem Katolickim” i Tygodnikiem Rodzin Katolickich
„Źródła” wspólną broszurę „Bioetyka katolicka” i
apelując, żeby in vitro zostało w Polsce zakazane, łącznie z
zakazem wszczepiania wytworzonych już i zamrożonych embrionów.
Pechowiec
roku: Jan
Rokita. „Dziennik” próbował wykreować go na czołowego
publicystę - sumienie polityki, a okazało się, że niedoszły
premier nie potrafi nawet zachować się w samolocie. Jako
pocieszenie można potraktować fakt, że jego okrzyk: „Ratunku!
Biją mnie Niemcy” stało się bardzo popularne jako dzwonek w
telefonach.
Plotka
roku: Informacja,
że w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, nowej siedzibie
„Krytyki Politycznej”, powstał VIP-room.
Podpis
roku: Zdjęcie
Romana Polańskiego z lat 70., na którym na plaży gra w szachy, a
za nim topless opala się kobieta z mężczyzną, zostało podpisane
przez „Przekrój”: „Po rozwodzie z pierwszą żoną Barbarą
Kwiatkowską w 1964 roku Polański chwilowo miał
chyba dosyć kobiet,
nawet na południu Francji”.
Projekt
roku: Zakończony
projekt o nazwie „Dziennik”. Miał wprowadzić do polskiego życia
publicznego pluralizm, a skończyło się na redakcji, której ton
nadawali przedstawiciele tak różnych światopoglądów jak Michał
Karnowski, Robert Mazurek czy Piotr Zaremba. Panowie pływają od
lat, więc znów przepłynęli… do innych tytułów.
Psychologia
roku: „Gazeta
Wyborcza” zaprezentowała „Poradnik psychologiczny”, a w nim dr
Bogusław Pawłowski wyjaśnił, jak partnerów życiowych wybierają
kobiety, a jak mężczyźni. I tak: „Kobiety, jeśli nie mogą
znaleźć tego, na co liczą, rzadko obniżają kryteria i w związku
z tym częściej zostają pannami. Trudniej im obniżyć oczekiwania,
bo mają więcej do stracenia, jeśli dokonają złego wyboru. Jeśli
mężczyzna dokona złego wyboru, nie ponosi wysokich kosztów
biologicznych, a kobieta np. zostaje w ciąży, potem musi wykarmić
niemowlę, a dziecko może mieć niektóre negatywne cechy jej
partnera, np. niską atrakcyjność”. Zupełnie inaczej z
mężczyznami: „Mężczyzna, jeśli nie może znaleźć partnerki
swoich marzeń, z reguły obniża kryteria i akceptuje partnerkę o
gorszych cechach np. fizycznych”.
Sprzedaż
roku: Rodzina
Królów postanowiła sprzedać „Wprost”. O dziwo znalazł się
chętny, a nawet kilku.
Szczerość
roku: Michał
Witkowski w wywiadzie dla „Dużego Formatu” wyjawił, do jakich
nagród aspiruje: „Szwedzi mówili, o Noblu”. Tylko chyba nie
Szwedzi, a Szwed. Chyba nawet wiemy, który Szwed tak mówił.
Święty
roku: Leszek
Balcerowicz. Beatyfikacji dokonała „Gazeta Wyborcza”, dopomógł
Tomasz Lis.
Wazelina
roku: Janina
Paradowska do Donalda Tuska.
Wiedza
roku: W
wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Magda Umer najpierw wyjaśniła,
że nie wie, co to jest feminizm, a potem potwierdziła to,
wyjaśniając, dlaczego nie jest jej z feminizmem po drodze: „Kobiety
bez mężczyzn, zbyt długo nieszczęśliwe w miłości, stają się
zgorzkniałe i stają się feministkami. Mężczyzn obwiniają o całe
zło świata. Ja zawsze mówię, że mężczyźni to moja ulubiona
płeć. Tylko razem współistniejąc, jesteśmy interesujący”.
Wyrok
roku: Sąd
zajął się życiem erotycznym prezesa IPN i dziennikarki „Gazety
Polskiej”, po czym oświadczył, że Janusz Kurtyka nie uwiódł
Katarzyny Hejke poprzez udostępnienie jej tajnych dokumentów. Wyrok
potwierdził znaną prawdę, że IPN-owskie akta nie są już sexy,
nawet dla prawicowych mediów.
Zwyczajność
roku: Nowe
władze TVP zmieniają się tak często, że niezauważeni przechodzą
kolejni prezesi, których nazwisk nikt nie jest w stanie zapamiętać.
Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że mało kto próbuje.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...