Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Książę odnaleziony |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
30.03.2009 |
Mosze Waks urodził się w 1904 roku w ubogiej rodzinie żydowskiej w miejscowości Kowel na Wołyniu. Szesnaście lat później wyjechał szukać szczęścia w „wielkim świecie”. Nie wiadomo, kiedy znalazł się w Warszawie, ale udało mu się zaczepić przy produkcji filmowej, już w 1922 roku zadebiutował jako aktor, a rok później został asystentem reżysera i przez kolejne pięć lat pracował na tym stanowisku, towarzysząc najwybitniejszym twórcom ówczesnego kina. W 1929 roku zrobił film pod wymownym tytułem „Kult ciała” i odniósł pierwszy sukces. Przez następne dziesięć lat zrealizuje blisko czterdzieści filmów, stając się najpopularnieszym (i najlepiej opłacanym!) reżyserem polskiego międzywojnia. Bardzo szybko i sprawnie produkował kolejne przeboje w rodzaju „Antka Policmajstra”, „Dodka na froncie”, „Znachora” czy „Jego ekselencji subiekta”. Nazywał się już wtedy Michał Waszyński i powoli zaczął konstruować swój nowy, książęcy życiorys, lepiej pasujący do pozycji, zarobków i towarzystwa w którym się obracał. Najbliżsi znajomi wiedzieli o jego homoseksualizmie, ale już pochodzenie żydowskie zaczął z czasem coraz bardziej ukrywać. Zgodził się jednak przenieść na ekran klasyczną sztukę An-skiego, a film „Dybuk” uważany jest do dziś za arcydzieło kina jidisz. Wybuch wojny zastał go we Lwowie, w 1941 r. wstąpił do Armii Polskiej tworzonej w ZSRR przez Andersa i rozpoczął realizację reportaży filmowych, w tym najsłynniejszego, dokumentującego walki o Monte Cassino. Po 1945 roku nie wrócił do Polski, został we Włoszech. Potrzebował pieniędzy i zabezpieczenia na przyszłość, więc ożenił się z bogatą, starszą od siebie hrabiną. Hrabina zmarła wkrótce po ślubie, a Waszyński kolejne dwadzieścia lat poświęcił jako producent i kierownik artystyczny realizujący we włoskich i hiszpańskich plenerach historyczne megaprodukcje. Dla swoich projektów udało mu się zdobyć przychylność Watykanu i generała Franco. Współpracował z Orsonem Wellesem, a w filmach grali Gregory Peck, Audrey Hepburn, Hamphrey Bogart, Sophia Loren, Richard Burton czy Rita Hayworth.
Waszyński zmarł w 1965 roku na zawał serca, stało się to podczas uroczystej kolacji, dokładnie nad talerzem trufli. W jednym z pośmiertnych wspomnień napisano: „Jego życie osobiste było rozrzutne i ekstrawaganckie. Mieszkał w trzypiętrowej willi w najbardziej eleganckiej dzielnicy Rzymu – Parioli. Kolekcjonował meble i chińskie wazy, a najbardziej eksponowane miejsca obwieszone były doskonałymi obrazami, których wartość szła w grube tysiące dolarów. W prowadzonym przez zaufanego szofera Rolls-Royce z ozdobionym książęcą koroną herbem na drzwiach. ‘Książę’ – jak go tu nazywano – poruszał się z miejsca na miejsce wąskimi uliczkami Rzymu”.
Właściwie nie wiadomo jak to możliwe, że przez czterdzieści lat ta biografia nikogo nie zainteresowała. A jeszcze dziwniejszy jest fakt, że aby odkryć Waszyńskiego potrzeba było francuskiego dziennikarza – Samuela Blumenfelda. Jego książka - Człowiek, który chciał być księciem ukazała się już po polsku, ale nie wyczerpuje tematu. Autor wyraźnie nie miał dostępu do wielu archiwalnych materiałów, dotyczy to przede wszystkim polskiego, najdłuższego w życiu Waszyńskiego okresu, którego nie sposób rozgryźć bez rozpracowania międzywojennego kontekstu. W efekcie jego biografia wciąż kryje szereg pytań i wątpliwości, co zresztą przyznaje sam Blumenfeld stawiający często dyskusyjne tezy i podporządkowujący całą narrację filmowi „Dybuk”. Tymczasem książę czeka.
Samuel Blumenfeld, Człowiek, który chciał być księciem, przeł. Marta Żurawińska, Świat Książki 2008.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 30.03.2009 )
|
|
Felietony Krzysztofa Tomasika
-
Putrament ' 83 czyli dyskusje literatów
-
Tatarkiewicz '75, czyli święty samochód
-
Kijowski '73 czyli Kościół jak monarchia
-
Osiecka '93, czyli Niebieski
-
Pasek '91, czyli kłótnia o Mazowieckiego
-
Ania '73, czyli w szkole
-
Giedroyc '94, czyli zachłanny i bezwzględny
-
Szczęsna i Bikont '06, czyli śmierć wodza
-
Filler '91, czyli Villas w aptece
-
Głowiński '92, czyli obowiązująca nowomowa
-
Antkowiak '93, czyli Rejtanem przed Gronkiewicz-Waltz
-
Kijowski '72 czyli popierany przez Herberta
-
Stanek '94, czyli odebrane święto
-
Putrament '78, czyli Cyrankiewicz we Włoszech
-
Stokrotka '84, czyli list nadzieja na szczęśliwe życie
-
Andrycz '04, czyli przystojna Dunin
-
Janion '94, czyli piętno inteligencji
-
Kijowski '76 czyli na kościelnej ławie
-
Strzelecki '07, czyli wyborcze hasło to podstawa
-
Nasierowski '02, czyli głosowanie
-
Kobiety z Bochni '90, czyli niemoralny Dekalog
-
Ziemkiewicz '87, czyli inni mają lepiej
-
Kijowski '75, czyli spacer z pogodynkiem
-
Świetlicki '94, czyli za stary na bunt
-
Toeplitz '87, czyli Gombrowicz jak Mickiewicz
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...