Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Skreślę wszystkich Drukuj
Ze Sławomirem Sierakowskim rozmawia Agata Kondzińska   
17.06.2010

Agata Kondzińska, Wyborcza.pl: Na kogo pan zagłosuje?


Sławomir Sierakowski, Krytyka Polityczna: Skreślę wszystkich kandydatów.
 Wygodne.


Wygodniej jest chyba skreślić jednego. Najlepiej z przekonaniem. Ale ja odmawiam wyboru z oferty, którą daje nam polska scena polityczna. Jest sztucznie zamknięta i definiowana przez dziwaczny konflikt polityczny. 


Ale taki mamy system partyjny.


Możemy starać się to zmienić. Wolę angażować się w tworzenie warunków pod bardziej cywilizowany kształt polityki w Polsce, niż dawać się wciągać w to, co jest. Nawet jeśli to długie, żmudne i trudne. To jest to, co my - Krytyka Polityczna - wybraliśmy. Ta strużka, która może kiedyś zamieni się w większą, a dziś drąży kamień. W tych wyborach realny wybór polityczny jest między dwoma kandydatami prawicy, którzy sami przedstawiają się jako konserwatyści. To jest nie do wytłumaczenia za granicą. Nie ma sensu rozmowa o pluralizmie politycznym w takiej sytuacji. A ja czuję się zwolniony z obowiązku wybierania między tymi kandydatami.

[…] Polska polityka każe nam się najpierw ekscytować tym, czy będzie konserwatysta Sikorski, czy konserwatysta Komorowski. A teraz czy konserwatysta Komorowski czy konserwatysta Kaczyński. Jestem socjaldemokratą. Gdybym dał się wciągnąć w ten spór, to byłbym śmieszny.


Niech pani zobaczy jak to działa na przykładzie SLD. Jak SLD zagłosuje razem z PO, to będzie, że jest przystawką PO, jak zagłosuje przeciw, to będzie że jest przystawką PiS. To smutne, że Polacy jeszcze kilka dekad temu inspirowali cały świat ideowym nastawianiem do polityki, poważnym traktowaniem ludzi, dziś dorobili się tak bardzo postideowej klasy politycznej. Można byłoby się z tym łatwiej pogodzić, gdyby na przykład Donald Tusk postawił sprawę jasno i konsewkentnie: nie jesteśmy przywiązani do żadnych idei, traktujemy je instrumentalnie, nazywamy to ładnie „pragmatyzmem, dialogiem i miłością”, w ten sposób kupujemy sobie szerokie poparcie społeczne, co umożliwia nam załatwienie wielu konkretnych spraw. Ale lata mijają i wciąż nie wiadomo po co cała ta gimnastyka. 


Najpierw myśleliśmy, że dlatego że Donald Tusk chce zostać prezydentem. Potem z tego zrezygnował.


PO tłumaczy: Lech Kaczyński nas hamował.


To słaby argument. Polityka to też walenie głową w mur, aż się go przebije. Tak wprowadzano na całym świecie najważniejsze reformy. Ileś razy trzeba było przegrać, by w końcu wygrać. Także po to, by je popularyzować w społeczeństwie. Polscy politycy walczą dziś o rozpoznawalność nie projektów reform, idei, ale samych siebie. Po to tworzą komisje śledcze, startują w wyborach prezydenckich. Polityka to przekonywanie do jakiegoś programu. Także w trakcie kampanii. Ale nie w kampanii „mordo ty moja” czy „sadzę dęby”, tylko kiedy pokazuję jakiś projekt reformy i próbuję go wcielić w życie. 


PO chciała np. skomercjalizować służbę zdrowa i Lech Kaczyński to powstrzymał.

  

I to ich cały wysiłek?


Teraz argumentują, że jak prezydentem zostanie Komorowski, ustawa przejdzie.


Wielkiej determinacji w reformowaniu państwa nie odnotowaliśmy w przypadku PO. Prezydent nie miał specjalnie czego hamować. Ten spór rozgrywał się gdzieś po bokach. Raczej to był spór dwóch poezji politycznych, niż dwóch projektów modernizacji. 

[…] może trzeba się włączyć aktywnie w politykę?


Trzeba zdać sobie sprawę, że PO i PiS dostają ponad 40 mln zł plus procenty od pensji tysięcy obsadzonych przez siebie urzędników za nic. To jest model, który wyklucza innych. To nie tylko jest niedemokratyczne, ale pozwala czterem parlamentarnym partiom obniżać dowolnie poziom sporu, bo nie czują żadnego zagrożenia konkurencją. Mogą się czuć bezkarnie. Nawet gdy partie się trochę zawstydziły i postanowiły się ograniczyć w trakcie globalnego kryzysu finansowego, uchwalona ustawa nie weszła w życie i słuch o niej zaginął.

  

Jedna z nich jest lewicowa, z kandydatem. To źle, że Napieralski wystartował?


Porzucony przez sojuszników z własnej partii Napieralski, który stara się jak może, wywołuje u mnie sympatię. Natomiast zdumiewa mnie zachowanie znacznie bardziej doświadczonych polityków parlamentarnej lewicy, którzy zapomnieli, że od powtarzania, że „Trzeba przede wszystkim zatrzymać Kaczyńskiego” prawie cały ich elektorat przeszedł do PO. 


Ale pana Napieralski nie przekonał.


Mnie nie przekonuje cały ten skartelizowany model polskiej polityki. Nie popadam w eskapizm, ale też nie będę udawał przed samym sobą, że to akceptuje. Pamiętam taki niedawny przecież okres w historii Polski, gdy tylko 3 tysiące ludzi wierzyło w sens starań na rzecz głębokiej zmiany i udało im się. Nie tylko zmienić ustrój, ale żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. Nie porównuje obecnej Polski do PRL. Ale sytuacja socjaldemokraty w kraju opanowanym przez prawicę, oznacza bycie w głębokiej opozycji, która jeśli ma mieć sens musi dopuszczać kompromis z realiami, ale gdy pojawia się szansa na realną zmianę. Te wybory takiej szansy nie stwarzają. Ale nie mamy wielkich dylematów w KP, bo świetnie rozwijamy się w sferze metapolitycznej, której znaczenie dla codziennej polityki jest dziś niewielkie, ale dla przyszłej polityki może być już bardzo poważne. 


Jednak ludzie głosują, ci lewicowi też.


To się dopiero okaże, jak zobaczymy frekwencję. Nigdy nie słyszałem tylu ludzi, którzy nie odnajdują się w ogóle w obecnym spektrum politycznym. Rolą takich instytucji jak „Krytyka Polityczna” jest to, żeby jak największą część z nich przekonać, alby wybrali zaangażowanie zamiast bierności. 

  

Czytaj cały wywiad na wyborcza.pl 

  

KOMENTARZE I ROZMOWY PRZEDWYBORCZE

Kazimiera Szczuka: Wygra myśliwy. Niestety 
Paweł Huelle: Wygrać z trumiennym upiorem 
Kinga Dunin: Byle nie na Kaczyńskiego i Komorowskiego

Jacek Żakowski: Polska najważniejsza, Polacy się nie liczą

Grzegorz Laszuk: Policzmy tych, którzy nie mają na kogo głosować

Magdalena Środa: O władzę się nie prosi

Michał Syska: Patriotyzm genetyczny „Gazety Wyborczej”

Michał Syska: Czy chodzi pan do kościoła, panie kandydacie? 

Komentarze
Dodaj nowy
Plainview   |17.06.2010 21:07:08
Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego Sierakowski i całe środowisko Krytyki
Politycznej, nie poprze Bogusława Ziętka?!
thomas   |18.06.2010 11:18:20
Nie popiera ze strachu. Po prostu i tak Ziętek dostanie prawie zero. A gdyby KP
poparła go, okazałoby się się, że realny wpływ KP na wyborców jest w okolicach
liczb ujemnych.
Apfelbaum   |17.06.2010 21:34:08
Kaczyński i Komorowski to nie są ani konserwatyści, ani prawica. Nawet ich
retoryka nie jest konserwatywna. Zwykła bezideowa breja, która za względu na
kartę opozycyjną trafiła na prawicę.
Roger  - nie kreślić!   |17.06.2010 22:12:21
Skreślenie wszystkich kandydatów jest głosem przeciwko wszystkim
kandydatom.
Natomiast autor cały wywód koncentruje na krytyce pseudowyborów,
fałszywej demokracji i pustych obietnic.

W takim wypadku najlepiej przedrzeć
kartę do głosowania i wrzucić przedartą.
Idziemy do urny bo nam zależy na
kraju.
Głosujemy przeciwko systemowi wyborczemu.
.
rms  - re:   |17.06.2010 23:17:12
Plainview napisa?:
Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego Sierakowski i całe środowisko Krytyki
Politycznej, nie poprze Bogusława Ziętka?!


Może mieć coś wspólnego z tym to, że Ziętek dał się poznać jako ideowa
chorągiewka. PPP jeszcze dziesięć lat temu wchodziło w wyborcze koalicje
z NOP, a poparcia zagranicznego udzielał im nie Chomsky a Le Pen.
kot_w_golebniku   |17.06.2010 23:23:48
Uwaga do Rogera: z punktu widzenia prawa to o ile się nie mylę wrzucenie kartki
przedartej to to samo co skreślonej. Ale w sumie to co za różnica…

A teraz do
artykułu:
- gdzie ta dominująca prawica? PO to technokratyczna partia centrowa
interesująca się głównie słupkami sondażowymi, a PIS to partia lewicowa
gospodarczo i konserwatywna obyczajowo. SLD to nijakie pozostałości po PZPR a
PSL od lat trwa w dziwacznych drgawkach między lewicą i prawicą wrzucając co
pewien czas na ruszt jakąś kiełbasę wyborczą aby drgawki nie okazały się
przedśmiertnymi. Normalnej prawicy nigdzie na horyzoncie nie widzę.
kot_w_golebniku   |17.06.2010 23:23:57
- Nie bardzo rozumiem po co ludzie chcą głosować na takich ludzi jak kompletnie
nijaki i bezprogramowy Komorowski, gładki Grzesio Nabieralski czy ten mały
szkodnik na K, jak mu tam bo zapomniałem… Jeśli ktoś jest prawdziwym
socjalistą niech głosuję na Ziętka, zagorzałym klerykałem lub konserwatystą na
Jurka, liberałem lub konserwatywnym liberałem na Mikkego, a jak należał do
PRLowskiego wywiadu na Olechowskiego. To są przynajmniej ludzie wyraziści, co do
których wiadomo jaką opcję reprezentują. Po co głosować na kiepskie podróbki?
kot_w_golebniku   |17.06.2010 23:24:05
- Oczywiście punkt powyżej to lekki żart (ale tylko lekki). Sam nie mając
odpowiedniego kandydata prawdopodobnie na wybory nie pójdę. I nie dam się pod
żadnym pozorem wkręcić w żadne mniejsze zło.
Głosowanie na mniejsze zło to
potem świetny pretekst dla polityków na udawanie że wszystko jest ok. Rozpiera
się potem taki w TV i mówi: "głosowało na mnie X wyborców, to mam
prawo…" a g…uzik prawda - głosowało na ciebie może 1/4 * X a reszta
głosowała na mniejsze zło.
Nie dajcie się zmanipulować czyście socjaliści,
liberałowie czy konserwatyści. Politycy muszą poczuć, że obywatele mają dość
wyborów polegających na wyborze mister piękności
Slawczan  - Moje marzenie?   |18.06.2010 12:40:37
Moje marzenie? By WSZYSCY co nie mają na kogo głosować,głosujący mniejsze zło
itp. poszli i oddali głos nieważny. Niech ONI wybiorą sie sami.Potem mamy
sytuację ,że Jarek K. urządza nam rzeczywistość na XXIw zgodnie z swoim XIX
wiecznym wyposażeniem głowy bo jego rząd wybrało 10% ogółu wyborców czyli aż 40%
głosujących.
adamszajna   |18.06.2010 00:38:57
Zastanawiam się jaki komunikat dla władzy niesie skreślenie wszystkich
kandydatów. Obawiam się, że po wyborach nieważne głosy będą
różnie interpretowane. Janusz Korwin-Mikke pisze na swoim blogu, że
głosy oddane na niego są fałszowane w komisjach wyborczych. Jak odróżnimy
głosy piewców teorii spiskowych, głosy zwyczajowego narzekania na
politykę od naszego sprzeciwu wobec zastępowania merytorycznej dyskusji
dębem i czereśnią?
Dąb i czereśnia nie wyrosły same. Mam żal do KP za
ograniczenie komentarzy kampanii wyborczej do krytyki dwóch kandydatów.
Na podstawie wywiadu z Kazimierą Szczuką, można dojść do wniosku, że
jeżeli wygra myśliwy to wcale nie warto głosować.
Mam nadzieję, że unieważniając swoją kartę
wyborczą nie zapomnicie zakreślić pozostałych ośmiu.
Slawczan   |18.06.2010 12:28:40
Jestem osobą o lewicowych poglądach i nie mam na kogo głosować. Napieralski? Toż
ma on tyle wspólnego z Lewicą co nieboszczka PZPR.Czyli gadkę.Miałem 15 lat gdy
tzw. komuna upadała i Napieralski całkowic wypełnia mój stereotyp aparatczyka
pezetpeerowskiego.Jest tak gładki i nijaki ,że Kwasniewski przy nim jawi sieę
jako charzymatyczna osobowość
Slawczan   |18.06.2010 12:35:23
W koncu to za Aleksandra rozhulali sie nsai duszpasterze ,katolicy dostali
zestaw przywilejów finasowych i politycznych dla swojej ukochanej korporacji,to
Olo podpisał im ustawę antyaborcyjna zgodną z ich mniemaniami. Problemem
polskiej lewicy jest to ,jest brak jasnego programu-związki partnerskie dla
gejów!To za mało!Małżeństwa!To zniewaga ,że tylko tyle a co? prawo do
adopcji!!.Tymczsem program prawicy jest jasny i czytelny ZADNYCH ZMIAN!To tylko
maly przykład,pokazujący głowna słabość lewicy w PL. Brak jasnych postulatów
Spokojny   |18.06.2010 14:10:14
Poparcie Zietka przez KP nie byloby dobrym pomyslem, bo KP umiejscowilaby sie
wtedy na pozycji zaangazowanej - jako jedna ze stron. Tymczasem przy obecnym
ukladzie sil najwiecej zyskuje trzymajac sie wlasnie pozycji bardziej krytyka
niz artysty, czyli na pozycji obserwatora i sensownego, a wlasciwie jedynego
sensownego komentatora. Konsekwentnie utrzymujac te pozycje moze rosnac w
autorytet i sile, natomiast wychodzac z niej nieuchronnie konczy na pozycji
menazeryjnej. Co innego feministki - te nigdy nie byly komentatorką, zawsze byly
strona zaangazowana i brak poparcia dla Zietka jest tu efektem zawistnego
etnocentryzmu. Nie dziwi nic.
erdabliu   |18.06.2010 21:38:35
Przyznam, że nie rozumiem. Szczególnie jeśli rolą KP jest to, abyśmy
Cytat:
wybrali zaangażowanie zamiast bierności
.

Zgadzam się z tezą o
Cytat:
skartelizowanym modelu polskiej polityki
, rozumiem nawet dlaczego środowisko KP wybiera obecną formułę
działalności, ale na dzisiaj realny wybór którego możemy dokonać to wybór
pomiędzy Komorowskim a Kaczyńskim - czy to naprawdę wszystko
jedno?

Już Arystoteles miał ciekawe przemyślenia na ten temat, które
znakomicie parafrazowali twórcy SouthParku w odcinku "Douche and
Turd". Dzisiaj, dla mnie, to również wybór pomiędzy "giant
douche" or a "turd sandwich" … ale
ja zagłosuję.

"Vote or Die!" ;)
blaise   |18.06.2010 21:52:59
Ziętek nie jest kandydatem z marzeń lewicowych socjologów. Poparcie go byłoby
jak utrata dziewictwa. Przeciez GW nazwała go populistą i porównała do Leppera.
KP mogłaby go jednak poprzeć jako "mniejsze zło". Loach i Chomsky
poparli go argumentując że Ziętek walczy o bliskie im wartości. Są to przecież
wartości teoretycznie bliskie i KP nawet jeśli sam Ziętek niekoniecznie jest
miły środowisku KP. Mówienie że nie ma ani jednego lewicowego kandydata, to
jednak kłąmstwo.
" Ale nie mamy wielkich dylematów w KP, bo świetnie
rozwijamy się w sferze metapolitycznej, której znaczenie dla codziennej polityki
jest dziś niewielkie, ale dla przyszłej polityki może być już bardzo poważne.
"
Obawiam się, że jednak tak nie jest i jakoś nie wierzę, że pisanie
felietonów bardziej zmienia rzeczywistość niż pisanie ustaw. Ta strzelba może w
ostatnim akcie nie wypalić.
kot_w_golebniku   |18.06.2010 23:10:21
Który socjalista nie jest populistą? Przepraszam, ale nie zauważyłem
takiego…

A Ziętek przynajmniej ma poglądy konkretne a nie jest tylko ładnie
wyglądającym szczerzącym uśmiechy modelem. Gdybym był socjalistą, zagłosowałbym
na Ziętka.
blaise   |18.06.2010 23:27:11
"Który socjalista nie jest populistą?"
No zlituj się! Zdefiniuj słowo
"populista".
kot_w_golebniku   |19.06.2010 00:25:49
hmmm, no niech będzie. Wikipedia rzecze tak:
"terminem najczęściej określa
się zachowanie polityczne polegające na głoszeniu tych poglądów, które są
aktualnie najbardziej popularne w danej grupie społecznej, w celu łatwego
zdobycia popularności, bez analizowania sensu tych poglądów oraz zastanawiania
się nad realnymi możliwościami i rzeczywistymi skutkami wprowadzenia głoszonych
poglądów w czyn. Często populizm przybiera formę schlebiania masom poprzez
krytykowanie ekipy rządzącej."
Schlebianie masom, czyli okradnijmy tego co
jest w mniejszości tylko dlatego, że nierobów jest więcej i na nas zagłosują jak
im rozdamy okradzione…
kot_w_golebniku   |19.06.2010 00:27:30
Oczywiście oddaje sprawiedliwość - nie tylko socjaliści bywają populistami. Np.
wszystkie obecne partie w sejmie są populistyczne (albo socjalistyczne, sam nie
wiem). Pierwszy z brzegu przykład: po co mówić ludziom, że mają się ubezpieczyć
od klęski żywiołowej, jak lepiej ROZDAĆ po 100tys. zł. UKRADZIONYCH podatnikom
pieniędzy. Wszak wybory idą…
blaise   |19.06.2010 00:51:27
Acha, no tak, już wszystko rozumiem..
kot_w_golebniku   |19.06.2010 11:12:19
Miło mi :)

Wracając do meritum, to naprawdę na waszym miejscu głosowałbym na
Ziętka. To facet ideowy, a nie miałki garnitur do wynajęcia czy facet który
zdobywa wyborców kręcąc teledyski z ładnymi panienkami…
Zwyklak  - Nie podarlem   |05.07.2010 12:40:26
Podarcie karty wyborczej jest aktem sprzeciwu wyborom W OGOLE. Skreslenie obu
kandydatow bylo aktem sprzeciwu wobec wmowionego wyborcom, ale i dokonanego
przez wyborcow, wyboru mniejszego zla. Ja sie sprzeciwiam zlu w kazdej postaci.
Zlu politycznemu. Zycie oczywiscie ma wiele odcieni i nie jest jedynie biale lub
jedynie czarne. Jednak polityczne zlo jest zlem. Bliski pogladom lewicy nie moge
zaakceptowac (oddanie glosu na JEDNEGO z kandydatow) wyboru miedzy dwoma
zyciorysami skrajnej prawicy. Jesli czlowiek nie ma prawa do alternatywy
(przypominam, ze alternatywa to przeciwnosc, a nie wybor z tego samego koszyka),
to nie ma wolnego wyboru. W wypadku 2:ej tury wyboru takiego nie mialem. Jestem
jednak ZA glosowaniem. I moim ZA swiadomie oddalem glos NIEWAZNY. Glos niewazny
swiadczy o akceptacji samego faktu wyborow przy jednoczesnej nieakceptacji dwoch
(jedynych) kandydatow.
Niech tez, do jasnej anielki, gadajace glowy
telewizyjnych socjologow maja gimnastyke, by wytlumaczyc ludziom co owe niewazne
glosy moga znaczyc.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88924 Seconds