Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Lewica pewna siebie Drukuj
Sławomir Sierakowski   
12.08.2010

sierak.jpg

Lewica nie może być reaktywna, uzależniona od realiów, oglądania się na innych. Jeśli swą obecność w polityce sprowadzi do odtwarzania zestawu nawet słusznych haseł, będzie to znaczyło, że politykę uprawia za nią ktoś inny

  

Współczesny kryzys lewicy na świecie pojawił się wraz z kryzysem samej demokracji. System demokratyczny skolonizowany przez mechanizm rynkowy zamienił politykę w jedną z branż marketingu. Sprowadził ją do doraźnego zabiegania - metodami charakterystycznymi dla handlu - o głosy wyborców traktowanych jak konsumenci. Zniknęła granica między agorą i rynkiem. I różnice między praktyką rywalizujących ze sobą partii w podejściu do gospodarki.

Biznes, cynizm, błędne koło

Otoczeniem współczesnej polityki są media, sondażownie, agencje PR, agencje reklamy, czyli wszystko to, co jednocześnie przynależy do sfery biznesu. W Polsce traktowanie wyborców jak konsumentów, a polityków jak produktów zostało stosunkowo łatwo zaakceptowane z powodu utożsamienia po 1989 r. wolnego rynku z demokracją, po tym jak komunistyczna dyktatura wykluczała je na równi. Tymczasem logika demokracji i logika wolnego rynku stoją ze sobą w sprzeczności, podobnie jak cenzus majątkowy i zasada równego głosu. Tam, gdzie pieniądz rozstrzyga o sile politycznej, kiedyś mówiliśmy, że istnieje plutokracja, a nie demokracja.

Marketing polityczny to handel tożsamością, wartościami, życiem. Wartości poddane wymianie towarowej przestają być wartościami. Współczesne oblicze plutokracji zwykło się nazywać postpolityką. Marketing polityczny sprzyja partiom, które tworzą konglomeraty rozmaitych wartości sprzedawane w kampaniach wyborczych różnym targetom. Zupełnie otwarcie i bez skrupułów partie formułują całkowicie sprzeczne komunikaty, które marketingowcy dobierają pod różnych adresatów. Siłą rzeczy więc najlepszymi akwizytorami są politycy cyniczni.

Zdominowanie polityki przez marketing na całym świecie sprzyja powstawaniu nierówności ekonomicznych, bo politykę formatuje biznes medialny, sam stargetowany na bogatszą część populacji (18-59 lat, duże miasto, odpowiedni dochód), co z kolei sprzyja dalszemu urynkowieniu kolejnych sfer życia. W tym błędnym kole skurczyło się miejsce dla lewicy. Właśnie dlatego lewica szuka ratunku w prostym dostosowywaniu się do zachodzących przemian. Zmieniając program lub porzucając go w ogóle.

Najlepiej znanym przykładem była idea „trzeciej drogi”, czyli akceptacji dla wolnego rynku. Ta droga wszędzie skończyła się klęską. Partie „trzeciej drogi” straciły najpierw zaufanie wyborców, a później rządy.

Rewersem „trzeciej drogi” jest populizm. Wszędzie na świecie opuszczeni przez socjaldemokrację ludzie wpadają w objęcia populistów. Rewersem III RP jest IV RP. Dlatego płonne są nadzieje tych, którzy upatrują szans na pokonanie populizmu, odtwarzając wciąż źródła jego popularności, czyli promując tę samą politykę sprzed sukcesu populistów. Strategicznym celem lewicy jest wyjście poza tę zabójczą dla niej alternatywę.

Zrób wynik, wykończ rywala

Lewica przestaje być sobą, gdy daje się obezwładnić „realiom”. Nigdy nie brakuje tych, którzy dowodzić będą, że trzeba się „pogodzić z regułami gry” (co zazwyczaj oznacza: z ich łamaniem). Nie brakowało ich za czasów sanacji, nie brakowało za Gierka, nie brakuje także dzisiaj. Skoro „robią to wszyscy”, za frajerstwo polityczne uchodzi odmowa udziału w takiej rozgrywce. Nie weźmiesz ty, weźmie kto inny. Program w telewizji, pieniądze na kampanię, miejsca na liście.

Realia polskiej polityki to obecnie pseudospory partii, które dysponując pieniędzmi z budżetu przesadnie wielkimi i przyznawanymi tylko najsilniejszym, a także zawłaszczonymi mediami, uczyniły warunkami uczestnictwa w polityce cynizm, oportunizm, serwilizm wobec wodza, bezideowość lub błazenadę obliczoną na wzrost rozpoznawalności. Jeśli w ten sposób się wypromujesz, „zrobisz wynik”, wszyscy przecież zapomną o skażonych źródłach twojego sukcesu.

Lewica nie może ani schodzić z drogi, ani iść na skróty. Kłamstwo w polityce może ma i długie nogi, ale do żadnych pozytywnych zmian nie prowadzi. Tymczasem wielu komentatorów politycznych wciąż ekscytuje najbardziej to, co sami utożsamiają z siłą. Wydaje im się, że to oznaki siły. Ceni się tych, którzy „chcą chcieć”, „mają parcie” albo po prostu umieją wykończyć konkurenta. W aparacie partyjnym albo w wyborach. Czyż w polityce nie chodzi o władzę?

Czy chodzi nam jednak tylko o władzę w czyichś rękach, o zapanowanie na scenie politycznej, o „zrobienie wyniku”, „pokonanie konkurencji”? To nierzadko przeciwieństwo siły i objaw słabości. Prawdziwa siła to moc tworzenia rzeczywistości. Zmiany otaczających nas warunków. Siła i władza budowana głównie w oparciu o słabość przeciwnika prędzej czy później słabnie. Blichtr władzy jest pociechą tylko dla słabych. Ci często nie są w stanie nawet samodzielnie się określić. Zmieniają poglądy, transferują polityków, odwołują się do trików - nie są pewni siebie ani nie są sobą.

W szczególności lewica nie powinna być reaktywna, odtwórcza, uzależniona od zastanych realiów, oglądająca się na innych. Jeśli swoją obecność w polityce sprowadzi do odtwarzania zestawu nawet słusznych haseł, to znaczy, że politykę uprawia ktoś za nią. Jeśli ograniczy się do trików marketingowych, zawsze będzie w stanie jedynie reprodukować zastane status quo. Chorobę będzie zwalczać chorobą, nie przechodząc do stanu zdrowia.

Krzywdzą mnie, więc jestem

Lewica nie może być reaktywna, bo celem lewicy jest upodmiotowienie ludzi. Gdy lewica walczy o minimum materialne dla każdego obywatela, gdy mówi o prawach pracowniczych, o progresji podatkowej, to po to, aby każdy miał możliwość samorealizacji. Lewica wcale nie wybiera między wolnością i równością. Jeśli naprawdę cenimy wolność, to powinniśmy równo dystrybuować ją między ludźmi. Gdy lewica walczy o neutralność światopoglądową państwa, to właśnie po to, żeby każdy miał te same możliwości realizowania swoich życiowych planów, niezależnie od wyznawanego światopoglądu. Gdy postuluje zrównanie w prawach osób o różnych orientacjach seksualnych, myśli o każdym człowieku jako o podmiocie.

Obywatel w pojęciu człowieka lewicy to ktoś, kto ma wpływ na swoje życie, nie jest biernym obiektem oddziaływania wolnego rynku, Kościoła katolickiego albo jakiejkolwiek większości. Przede wszystkim jednak to ktoś, kto nie jest sfrustrowany.

Nie rekompensuje własnych kompleksów nienawiścią do obcego. Żyjemy w społeczeństwie, które historia traumatyzowała niemal w każdym pokoleniu. Z pokolenia na pokolenie wynosiliśmy rozmaite obciążenia emocjonalne, braki, niską samoocenę. Kto nie lubi siebie, nie ufa sobie, nie czuje się bezpiecznie - będzie nienawidził innych. Będzie oczekiwał rekompensaty. Lecząc siebie poprzez zwalczanie obiektu swojej nienawiści, nigdy jednak nie będzie potrafił stanąć o własnych siłach, określić siebie i swoich pragnień. Nie będzie podmiotem.

Skrzywdzony będzie potrzebował swojej krzywdy, bo bez niej przestałby istnieć. Będzie potrzebował swojego prześladowcy, by umieć powiedzieć, kim jest. Wrogów wskażą politycy, którymi kierują te same motywacje, bo także żyją w poczuciu krzywdy. W Polsce postępują oni na dwa sposoby.

Jedni chcą rekompensować nam poczucie krzywdy z przeszłości poprzez jej sakralizację w teraźniejszości. Drudzy uspokajają nas, że rekompensata przyjdzie w przyszłości, o ile pozwolimy poprowadzić się za rączki, ufając mitowi wolnego rynku, modernizacji, „500 dni spokoju”, albo wystraszeni tym, co robią politycy używający pierwszej metody.

Płynie lawa

Lewica powinna kreować wizję przyszłości, ale takiej, w której jesteśmy zdolni do przezwyciężenia naszych frustracji. Przezwyciężenie takie nie polega ani na tym, że ktoś wypełni w nas emocjonalne braki, ani na tym, że o swoich potrzebach zapomnimy. Frustracje ustaną, gdy przyznamy się do nich, przepracujemy je i uwierzymy, że możemy kreować rzeczywistość wokół siebie. Uwolnienie się od poczucia krzywdy oznacza wywalczenie dla siebie wolności, a nie oczekiwanie, że ktoś lub coś ją zagwarantuje albo chociaż ukoi w jakimś symbolu lub wytłumaczy w micie.

Jeśli wciąż będziemy niewolnikami swoich frustracji, to wciąż będziemy poszukiwali ich rozładowania w krzyżach, w micie Smoleńska, w podatku liniowym, lustracji albo po prostu w objęciach „wodzów” politycznych. Nigdy nie poczujemy się jednak pewni samych siebie.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że nienawiść w polskiej polityce odgrywa kluczową rolę. Nowa nomenklatura, która zorganizowała się wokół bezproduktywnego odpowiadania na frustracje i w tym czasie odpowiednio zabezpieczyła finansowo, daje nam pozór zaspokojenia naszych potrzeb, tak jak daje nam pozór pluralizmu, a w nim pozór lewicowości. Ale to wcale nie uniemożliwia twórczego działania.

Spod tej skorupy wypływa dziś lawa, a jej znakiem są przebłyski nowej polityki, już nie opartej na uspokajaniu frustracji, ale oddającej Polkom i Polakom możliwość decydowania o własnym życiu.

Politykom przestało opłacać się ignorowanie haseł ruchów społecznych. Na razie refleksem odbijają się od klasy politycznej, ale trend, aby rodziny wywalczyły sobie prawo do in vitro, kobiety - faktyczne uczestnictwo w polityce, uczniowie - wolność światopoglądową w szkołach, pracownicy - respektowanie swoich praw etc. etc., wydaje się trwały. Ci, którzy umieją jedynie zarządzać frustracją, mogą najwyżej opóźniać tych, którzy chcą tworzyć.

Tekst ukazał się w w „Gazecie Wyborczej” z 12 sierpnia 2010.

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot_w_golebniku   |12.08.2010 19:51:06
"Tymczasem logika demokracji i logika wolnego rynku stoją ze sobą w
sprzeczności, podobnie jak cenzus majątkowy i zasada równego głosu. Tam, gdzie
pieniądz rozstrzyga o sile politycznej, kiedyś mówiliśmy, że istnieje
plutokracja, a nie demokracja."

ooo to mamy w Polsce cenzus majątkowy
przy wyborach? Ach, nie, rozmarzyłem się, a to tylko S. Sierakowski pisze sobie
co mu ślina na język przyniesie…
antenka_beretowa   |12.08.2010 20:21:06
Kot..wydaje mi się,że Autor pochylił się wystarczająco troskliwie nad takimi
osobami, jak Ty, więc nie rozumiem tej niewdzięczność u Ciebie :

"Kto
nie lubi siebie, nie ufa sobie, nie czuje się bezpiecznie - będzie nienawidził
innych. Będzie oczekiwał rekompensaty. Lecząc siebie poprzez zwalczanie obiektu
swojej nienawiści, nigdy jednak nie będzie potrafił stanąć o własnych siłach,
określić siebie i swoich pragnień. Nie będzie podmiotem."
wejder1   |12.08.2010 21:55:01
Kot, jakby Ci to wytłumaczyć…ech… nie mam siły…
ubik  - Walicki   |12.08.2010 22:12:02
Powtarzam postulat, aby ktoś skomentował na portalu autobiografię Andrzeja
Walickiego, bo warto.
kot   |12.08.2010 22:57:49
-gołębiarz to nie kot.
- kot się jeszcze odezwie, bo jest do czego.
malgos_mm  - tak, tak - emocje!   |12.08.2010 23:22:21
W końcu zaczynają koledzy zauważać!!! Tak jak pisałam w komentarzu do felietonu
Michała Sutowskiego (http://www.krytykapolityczna.pl/MichalSutowski/Kr
zyzowcyodPutinaczyPalikota/menuid-295.html) gdzie w zakończeniu pisze, że to nie
emocje są problemem, ale z kolejnego zdania wynika, że dokładnie one.

Tylko co
dalej? Przepracować - jak? Ale to duże pytania, dobrze przynajmniej wiedzieć, co
jest do zrobienia.

No i na pewno bardzo trafne te kawałki o zrównaniu polityki
z marketingiem - rzeczywiście w takiej sytuacji idee nie przejdą. Tak jak sztuka
i kultura nie przejdą, gdy się je zrówna z marketingiem - czyli to szersza
diagnoza, jeden proces - może da się rozwalić jednym kopniakiem? ;))
antenka_beretowa   |12.08.2010 23:28:13
Acha , zapomniałem dodać pytanie : Co z egzekutywą?
arybaczyk   |13.08.2010 02:05:48
ale jaki charakter ma ta frustracja? o co chodzi?

to wszystko takie ogólne, że
nie ma sensu.

a obroncy krzyza chociaz krytykowani na poczatku jako
sfrustrowani, sluza tez jako argument za slusznoscia zakonczenia tekstu…
kot   |13.08.2010 06:17:48
-jeżeli ,,ogólne,, nie ma sensu, to myślenie też nie bardzo!

-Tekst
Sierakowskiego w segmencie polityka jest najważniejszym tekstem jaki się ukazał.
Stanowi doskonały punkt wyjścia do nowego spojrzenia na politykę i jej
pragmatykę. Bez takich uogólnień nie ma ruchu do przodu.
-Wymaga innego
podejścia do tego co rozumiemy pod pojęciem demokracji.
-Zwrócenia uwagi na
odmienną rzeczywistość XXI wieku: obiektywnego nadmiaru wszystkiego i niedoboru
wynikającego wyłącznie z niedostatku myśli.
- Nieznanych możliwości
samorealizacji.
-
kot   |13.08.2010 06:20:03
http://filozofiaxxiwieku.blogspot.com/
uzid   |13.08.2010 07:12:07
…uczciwa jak kaminski z ziobro. poczulem sie ukojony jak przy eichelbergerze w
telewizorze
Cecylia   |13.08.2010 07:51:34
Dywagacje na temat lewicy to political fiction w czystej postaci, bo utopia, to
za słabe określenie.
wejder1   |13.08.2010 11:05:55
?
Gra_ce   |13.08.2010 12:26:31
"Jeśli CENIMY wolność, to powinniśmy równo DYSTRYBUOWAĆ ją między
ludźmi".
(cytat z Autora)

"Ludzie to INWESTYCJA i najlepszy
KAPITAŁ"
(cytat z rozlicznych warszawskich billboardów)

Merkantylny
JĘZYK zainfekowałał już dawno nasze myślenie o ludziach, a więc i o polityce.
Zjawisko niepostrzeżenie rozpleniło się tak szeroko, że nawet najbardziej
wyczuleni na podmiotowość człowieka są wobec swoich zwyczajów językowych
bezradni. Klisze "wyceniania wartości" są obecne wszędzie, także w
tekście powyżej. Moim zdaniem wydostać się z rynku, to w dużej mierze właśnie
zawiesić WYCENIANIE. (kiedyś się poddawało się sprawy O-SĄDOWI rozumu, teraz
raczej O-CENIE(!), nieprawdaż?
z pozdrowieniami
antenka_beretowa   |13.08.2010 15:51:08
@cecylio,ach , w saloniku żony dróżnika stacji z bułeczkami ,bibułeczkami
cały ten straszny świat za firaneczką jest wieeeeeelką political fiction.

świat to dać mężowi/nie za często, idzie wytrzymać/wypastować mu buciki ,
przeczytać dobrą książkę z Harlequina i epatować swą "kulturą" chamów z
remizy w niedzielę po mszy. :-D
młody   |13.08.2010 20:52:27
”Lewica nie może być reaktywna, bo celem lewicy jest upodmiotowienie ludzi. Gdy
lewica walczy o minimum materialne dla każdego obywatela, gdy mówi o prawach
pracowniczych, o progresji podatkowej, to po to, aby każdy miał możliwość
samorealizacji. Lewica wcale nie wybiera między wolnością i równością. Jeśli
naprawdę cenimy wolność, to powinniśmy równo dystrybuować ją między ludźmi. Gdy
lewica walczy o neutralność światopoglądową państwa, to właśnie po to, żeby
każdy miał te same możliwości realizowania swoich życiowych planów, niezależnie
od wyznawanego światopoglądu. Gdy postuluje zrównanie w prawach osób o różnych
orientacjach seksualnych, myśli o każdym człowieku jako o podmiocie.”

Kwintesencja lewicowości.
marcusi@interia.pl  - lewica a wolność, równość, braterstwo   |13.08.2010 23:11:56
Lewica … myśli o każdym człowieku jako o podmiocie - bardzo ciekawe. Sławkowi
marzy się klasyczna lewica walcząca o biednych oraz jednocześnie taki twór,
który będzie też wałczył o prawa osób o orientacji seksualne itp., w tradycyjnym
pojęciu, sprzecznych z natrą. Taki mix waliki na jednym fromice pomiędzy pracą
a kapitałem a na drugim walki o prawo do dowolnego stylu życia.

Tylko, jak
zauważył nasz rodzimy wielki neoliberał Zbigniew Brzeziński, obecnie równowaga
społeczna, ekonomiczna jest budowana w oparciu o pojęcie cycko-rozrywki. Do tego
są potrzebni użyteczni idioci maszerujące z kolorowymi piórami w pupie i
penisami, których lewica tak gorąco popiera.

Myślę, że należało by, zdefiniować
negatywne granice tolerancji i powiedzieć, że tego nie będziemy tolerować. Tak
jak to zrobił obśmiewany przez media i młodzież Roma Giertych - nauczyciel
dostał status funkcjonariusza służby publicznej i skończyło się zakładanie
koszy na głowię. Przy tym pamiętam jak TokFM biadolił nad prawami ucznia, że
uczennice mają prawo chodzić w stringach i je prezentować, bo komu to
przeszkadza itp.

Lewica w imię tzw. wolności indywidualnej jako najwyższego
dobra zapomniała do czego służy szkoła i inne struktury społeczne i co te
instytucje mają zapewnić poza nauczaniem wolnego seksu. Widać do jakiego
absurdu prowadzi postawienie wolności osobistej na szczycie wartości i z tym
lewica sobie nie daje rady, kapituluje przed własnym mitem w tak żałosny sposób
jak to opisał Sławomir Sierakowski.
Józef K   |14.08.2010 02:11:54
‘Lewica nie może być reaktywna, bo celem lewicy jest upodmiotowienie ludzi’.
To
prawda, tyle że trochę jakby niechcący się tutaj wymsknęło. Bo było w historii
już właśnie tak, że TAK BARDZO chcieli ludzi u-podmiotawiać, że w końcu ich do
cna u-przedmiotowili, a w efekcie zabili ze 100 milionów.
Trochę jakby za
bardzo naiwny ten artykuł, Sierakowskiego stać na więcej.
nick_to  - experyment psycho   |14.08.2010 02:33:22
Bardzo to ładne. Byłbym za….
Tylko jak wysłać całe społeczeństwo na terapie
grupową Sławku?

"Przezwyciężenie takie nie polega ani na tym, że ktoś
wypełni w nas emocjonalne braki, ani na tym, że o swoich potrzebach zapomnimy.
Frustracje ustaną, gdy przyznamy się do nich, przepracujemy je i uwierzymy, że
możemy kreować rzeczywistość wokół siebie."

Czyli co? Lewica ma być
psychoterapeutą…. Tylko, że terapia nie pomaga tym, którzy nie są w niej
dobrowolnie. No i mamy ten problem, który znamy z historii już dobrze.

Jedyny
sposób na uzyskanie realnej zmiany to przymus nieuświadomiony… Telewizja Panie
kolego, telewizja.
Potrzebujemy lewicowych pampersów…..
yendrrek   |14.08.2010 10:22:39
"Gdy
lewica walczy o minimum materialne dla każdego obywatela (…) to po
to, aby każdy miał możliwość
samorealizacji. Lewica wcale nie wybiera między
wolnością i równością. Jeśli
naprawdę cenimy wolność, to powinniśmy równo
dystrybuować ją między ludźmi."

Cóż za piękny bełkot. Mimo wszystko
wyłania się z niego prawdziwy cel każdego lewicowca: Móc kraść w majestacie
prawa i jeszcze uchodzić przy tym za zbawiciela ludzkości. Ciekawe, że autor na
przestrzeni dwóch zdań zrównał wolność z posiadanym majątkiem, a zaraz potem
jako miłośnik wolności dał sobie prawo do dysponowania dobrami materialnymi
innych ludzi. Po prostu klasyczny przykład tego czym jest lewicowość:
zideologizowaną zawiścią i sfrazeologizowaną pychą.
Zeitgeist  - forma/treść   |14.08.2010 17:12:14
BB nazwał to zjawisko infantylizacją elektoratu.

Z przyjemnością czytam
Michalskiego i Sierakowskiego. Ten ostatni ma jednak coś do powiedzenia poz tym,
że smakowicie buduje zdania.
kot   |15.08.2010 04:12:49
http://kot-blogkota.blogspot.com/
kot  - rola mediów i demokracji   |15.08.2010 04:15:26
Dążenie do zysku w sferze materialnej
zwiększa zarówno bogactwo przedsiębiorców
jak- całych zbiorowości. Egoistyczny cel jednostki działa na rzecz dobra
wspólnego.
-Dzieje się tak dlatego że, jednostki aby zwiększyć swoje bogactwo,
muszą zaspokoić potrzeby jak największej rzeszy konsumentów.
-Cel zwiększanie
zysku, pokrywa się z celem zwiększania produkcji i wymiany- z korzyścią dla
wszystkich.
-Jednocześnie ma miejsce silny proces idący w przeciwnym kierunku:
zysk przedsiębiorców osiągany obniżaniem zysków pracujących w ich
przedsiębiorstwach.
(Tak jakby produkcja nie była procesem społecznym. Tak rodzi
się dowolność podziału zysku)
Utrzymanie poziomu zarobków zatrudnionych, wobec
nacisku na zmniejszanie kosztów pracy, może zostać zachowane na mocy sprawnie
działających mechanizmów politycznych i dobrze funkcjonującej demokracji.
A więc
rzecz sprowadza się do równowagi sił rozgrywających się na mniej lub bardzie
demokratycznej arenie.
I tak dochodzimy do roli mediów, które po przez mechanizm
demokratyczny są wykorzystywane w tej rozgrywce jako narzędzie do obniżania
kosztów produkcji na drodze manipulowania demokratyczną opinią społeczną, a
jednocześnie jako przedsięwzięcia komercyjne nastawione są na przynoszenie
zysku, a nie na silenie się na mówienie tzw. prawdy o procesach zachodzących w
rzeczywistości.
A więc po komercyjnych mediach nie możemy się spodziewać niczego
dobrego.
Na szczęście rośnie rola opiniotwórcza internetu działającego non
profit umożliwiającego interaktywne korygowanie każdej zmanipulowanej
opinii.

-Do tego dochodzi zjawisko kasyna kapitalistycznego
w obrocie
pieniądza, który szybko krążąc i docierając do miejsc zapotrzebowania wywołuje
zwiększanie produkcji, proporcje korzyść społeczna/korzyść nielicznych zostaje
zwichnięta. Bogacą się jedni kosztem drugich, wg. zasady piramidy finansowej.
Ponad 90% transakcji to puste przebiegi finansowe.
Jedna trzecia dochodu Ameryki
jest wytwarzana w sektorze finansowym, który sam nic nie produkuje.
dr*strangelove  - możliwości lewicy   |17.08.2010 22:11:12
melduję niemożliwość wykonania zadania za pomocą obecnych środków. Jeżeli
dzisiejsza lewica nie zacznie propagować zmian w ekonomii politycznej, nie może
liczyć ani na odzyskanie należnego jej miejsca w polskim systemie politycznym,
ani tym bardziej w Europie. Brak zdecydowanej reakcji na podwyższanie podatków
pośrednich i niemoc w dochodzeniu do wysokich podatków bezpośrednich jest w tym
przypadku charakterystyczna. Zgoda na opodatkowanie pracy a nie kapitału znosi
nawet zamiar wniesienia myśli o społeczeństwie solidarnym w obręb sfery
publicznej. Dopiero implementacja myśli o materialnej stronie funkcjonowania w
postnowoczesnym świecie w świadomość wykluczonych społecznie i narażonych na owo
wykluczenie może zmienić kształt rozpadającego się, dogorywającego,
przypadkowego społeczeństwa. Dopiero radykalne wykorzystanie strachu przed
niemożliwością jutra może doprowadzić do przewartościowania obłąkanego
konsensusu i ustanowić przynajmniej zarys sprawiedliwej dystrybucji zarówno
dochodów jak i wiążących się z nimi możliwości egzystencji.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.76289 Seconds