> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nie jesteście, kurwa, u siebie Drukuj
Kaja Malanowska   
13.11.2010

Wczoraj wieczorem zadzwoniła moja przyjaciółka Maja. 


- Kaju, w jakim my kraju żyjemy? - płakała w słuchawkę.

 

- Tylko nie rycz – powiedziałam. - Uspokój się i powiedz, co się stało.

 

- Nie mam siły – wyłkała. - Możesz przyjechać?

 

Przy wszystkich swoich wyjątkowych cechach, Maja ma skłonność do afektacji. Zgodziłam się więc niechętnie, z oporami, zwłaszcza że na dworze padał deszcz i było okropnie zimno. Na Stegny dotarłam koło siódmej wieczorem. Zadzwoniłam. Maja otworzyła blada i roztrzęsiona.

 

No więc, co się stało? – zapytałam opadając na fotel. - Może mi w końcu wytłumaczysz?

 

- Muszę do pierwszego zapłacić dwa tysiące administracji, a ja, cholera, nie mam skąd wziąć tych pieniędzy!

 

- Boże, no to pożyczymy od kogoś, nie martw się – powiedziałam. - Ale właściwie, dlaczego? Co się znowu wydarzyło?

 

Maja od pół roku odstępuje mieszkanie pani Zairze, która przyjechała do Polski z Czeczenii razem z dwiema wnuczkami. Po roku musiała opuścić ośrodek dla uchodźców i zacząć radzić sobie sama, była przerażona. Do Mai zadzwoniła ciotka.

 

Słuchaj, jest taka kobieta z Czeczenii, bardzo potrzebuje pracy, a ty szukasz przecież opiekunki do dzieci, może byś ją zatrudniła?

 

Maja zgodziła się szybko, zapisała telefon i umówiła się z Zairą na nadchodzący tydzień. W poniedziałek o dziewiątej rano zadźwięczał dzwonek, na progu stała niska, gruba kobieta z dwójką dzieci.

 

- Ojej – wybąkała Maja. – Ale ja myślałam, że pani przyjdzie sama…

 

Zaira popatrzyła na nią przestraszona.

 

- Nie wiedziałam, że dzieci będą przeszkadzać, zaraz odeślę je do domu.

 

Tego samego dnia okazało się jednak, że nie ma żadnego domu. Idąc po zakupy Maja zobaczyła dziewczynki, które siedziały na placu zabaw i czekały, aż babcia skończy pracę. Zabrała je z powrotem do mieszkania.

 

- To gdzie pani nocuje? – zapytała.

 

Na razie u znajomej, ale to tylko do soboty i nie możemy wracać przed siódmą wieczorem, żeby jej nie przeszkadzać. - Zaira siadła ciężko na taborecie w kuchni. Otarła pot z czoła. Miała grube, spierzchnięte dłonie. Mówiła wolno, zastanawiając się nad każdym słowem.

 

- Czy dziewczynki nie powinny przypadkiem chodzić do szkoły? – pytała dalej Maja.

 

- Może i powinny, nie wiem sama, nie mam czasu o tym myśleć – potrząsnęła głową.

 

Po paru dniach cierpliwie zadawanych pytań, Mai udało się poskładać historię swojej nowej opiekunki do dzieci i jej wnuczek. Pani Zaira brała udział w wojnie czeczeńskiej jako sanitariuszka, organizowała przerzuty lekarstw i sprzętu medycznego z Turcji. Pod koniec wojny, w czasie bombardowania Groznego zginął jej syn, potem mąż i ukochana siostra. Matka dziewczynek z żalu i ze strachu dostała pomieszania zmysłów. Zostawiła dzieci u babci i nigdy już po nie nie wróciła. Pani Zaira mieszkała z dziewczynkami i ciężko chorą matką. Brakowało jedzenia, prądu i wody. Dziewczynki były w strasznym stanie. Całymi dniami chowały się pod kołdrą i płakały. Potrzebowały opieki psychologa, potrzebowały przynajmniej kogoś starszego, kto umiałby się nimi sensownie zająć. Tymczasem dorośli, jeśli nie popadali w stupor i głęboką depresje, zajęci byli walką o to, żeby zdobyć jedzenie i przeżyć z dnia na dzień. Pani Zaira wiedziała, że powinna wyjechać z Czeczenii, nie widziała najmniejszych szans, żeby stworzyć dzieciom normalne warunki do rozwoju w wyniszczonym kraju, znajdującym się pod okupacją rosyjską, ale nie mogła zostawić ciężko chorej matki, którą się opiekowała. Na początku 2008 roku matka Zairy zmarła, a ona zabrała swoje wnuczki, przedostała się do Polskiej granicy i poprosiła o azyl.

 

- Widzisz – mówiła do mnie wtedy Maja. – Polacy, którzy wynajmują ode mnie mieszkanie i tak od miesięcy zalegają z czynszem. Poprzedni urządzali huczne imprezy i sąsiedzi regularnie wzywali policję, przed którą ja się musiałam tłumaczyć. Ta kobieta potrzebuje pomocy. Pracuje u mnie, jeżeli przestanie płacić za wynajem, sama mogę odebrać jej z pensji.

 

Skończyło się oczywiście na tym, że Maja opuściła cenę wynajmu do kosztów czynszu. Sama zapisała dziewczynki do szkoły. Zaprowadziła na wizytę do psychologa. U obu stwierdzono syndrom posttraumatyczny. Psychiatra zdiagnozował głęboką depresję u pani Zairy.

 

- Wzięłaś sobie na głowę kolejny kłopot – narzekałam.

 

- Nieprawda – powiedziała Maja. – Moje dzieci uwielbiają panią Zairę. Poza tym ona świetnie gotuje i sprząta. Rachunki są zawsze płacone na czas. W domu jest czysto i spokojnie. Sąsiedzi nie mają na co narzekać. Dziewczynki zaczęły chodzić do szkoły, coraz lepiej sobie radzą. Starsza przestała w końcu moczyć się w nocy. Tyle tylko, że nadal panicznie boi się wszystkich ludzi w mundurach. Jakiś czas temu, kiedy przechodziłyśmy obok policjanta, zaczęła się cała trząść, a w domu zwymiotowała ze zdenerwowania. Ale to się wyrówna, potrzeba czasu i cierpliwości.

 

Maja usiadła obok mnie, na oparciu pluszowego fotela i podparła głowę na rękach.

 

- Widzisz, zostałam wezwana do spółdzielni, żeby wyjaśnić sprawę długów. Moje zaległości z czynszem ciągną się jeszcze od czasu tych ludzi, którzy wcześniej wynajmowali mieszkanie, to nie jest wina Zairy. Poszłam więc, wchodzę, a tam osiem osób się zebrało. Siedzą przy okrągłym stole na przeciwko mnie, jak jakiś sąd. Uśmiechają się kwaśno i mnie przepytują. Zaczynam tłumaczyć, że wiem, że zalegam z płatnościami, ale że od pół roku nie spóźniam się z rachunkami, że spłacę powoli długi. A na to odzywa się przewodnicząca wspólnoty blokowej, pochyla w moją stronę na krześle, uśmiecha serdecznie i mówi konfidencjonalnym tonem:

 

- Proszę pani, wszyscy tu doskonale wiemy, że nie chodzi o te pieniądze. Powiedzmy sobie szczerze, są lokatorzy, którzy mają większe zadłużenie. My po prostu mamy poważne wątpliwości co do osobników, którzy wynajmują od pani mieszkanie. 

 

- Ale dlaczego? - zdziwiła się Maja. - Czy ktoś narzekał, skarżył się na hałas?

 

- Nie, proszę pani, ale pani wynajmuje mieszkanie bandzie Czeczenów, to jest po prostu niebezpieczne. Czy pani to rozumie? Czy pani zgłosiła tę sprawę na policję?

 

- Jaką sprawę?

 

- Sprawę tego, kto u pani mieszka. Czy pani wie, co ONI mogą zrobić? Co się może wydarzyć? To się bardzo źle dla pani skończy.

 

- Co się może wydarzyć?

 

- No, proszę pani, to już nie do mnie należy wymyślanie scenariuszy… Wczoraj na przykład widziałam pod klatką dwóch pijanych Czeczenów, którzy palili papierosy.

 

- Proszę pani – zdenerwowała się Maja. - Ja odstępuję mieszkanie starszej pani z dwójką dzieci, a nie młodym ludziom. Poza tym Czeczeni są muzułmanami i nie piją alkoholu. Rozmawiała pani z nimi? Jest pani pewna, że to byli Czeczeni?

 

- Ja nie muszę rozmawiać, ja mam oczy.

 

- To widocznie powinna pani iść do okulisty – zirytowała się Maja.

 

Wtedy wstał przewodniczący komisji - opowiadała Maja - i poinformował mnie, że jeżeli do końca miesiąca nie zwrócę długu, to oni zrobią porządek z tą sytuacją, zgłoszą ją na policję.

 

Istnieje przepis, że wynajmowane mieszkania nie mogą mieć zadłużenia – dodał.

 

- Nie ma takiego przepisu – krzyknęła Maja. - A poza tym ja tego mieszkania nie wynajmuję, ja je odstępuję.

 

- A zgłosiła to pani do Urzędu Skarbowego? - zapytała słodko księgowa.

 

- No i tyle. Tak się to skończyło – Maja przejechała ręka po twarzy. - Nie pomogły tłumaczenia, że Zaira jest w Polsce zupełnie sama, że ledwo wiąże koniec z końcem, utrzymuje wnuczki, które potrzebują stałej opieki psychologa. Muszę zapłacić do końca miesiąca, albo moi sąsiedzi zrobią poważną aferę. Oni oczywiście mają nadzieję, że nie zapłacę i że będą mogli pozbyć się Zairy i jej dzieci…

 

- No dobra – westchnęłam. - Jakoś uzbieramy tę kasę. Pożyczymy ci.

 

- Dziękuję – szepnęła Maja. – Wiesz, w głowie mi się do tej pory nie mieściło, że

Polacy są takimi rasistami.

 

Późnym wieczorem wracałam do domu. Czarnoskóry mężczyzna odebrał w autobusie telefon i rozmawiał głośno przez komórkę.

 

- Ciszej – obruszył się jasnowłosy młodzieniec. - Nie jesteś, kurwa, u siebie, żeby tak wrzeszczeć.

 

***

 

Możecie mi nie wierzyć, ale nawet puenta tego felietonu nie została zmyślona. 

 

szalenstwa_okladka_100px.jpg

Czytaj: Drobne szaleństwa dnia codziennego, powieść Kai Malanowskiej

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
evertoexcel  - Brak słów.   |14.11.2010 03:29:55
Świetnie napisany artykuł. Skłania do głębokich refleksji o otaczającej nas
rzeczywistości.
antenka_beretowa   |14.11.2010 05:06:52
Niestety , wierzę.
anuszka  - Ech   |14.11.2010 16:15:16
Mimo wszystko, wynajmowanie kolejnym ludziom zadłużonego mieszkania jest mocno
nieprzemyślane. Mogła zacząć to spłacać wcześniej, to by się do niej nie mieli o
co przyczepić. Pomagać komuś, samemu mając długi to dla mnie wątpliwy altruizm.
Kłopoty gotowe dla obu stron.
1993  - rasizm bez kolorowych?   |14.11.2010 17:31:35
żałosne jak zakompleksiony naród potrafi uprzykrzyć życie innym.polacy jakoże z
reguły mają nieudane życie czy to prywatne czy zawodowe są głęboko sfrustrowani
a pocieszają się nieszczęściem innych.
a   |14.11.2010 18:09:18
Nie sądzę,żeby akurat cytat z autobusu miał coś wspólnego z rasizmem. W
autobusie nikt nie jest u siebie więc mnie też denerwuje jak jadąc autobusem
ktoś rozmawia głośno obok i chcąc nie chcąc ja wiem za dużo o pewnej osobie…A
co do tych ludzi przy klatce to niestety trzeba się zapytać czy ta Pani nie
pomaga jakimś czeczenom tzn swoim rodakom tak z dobroci serca, a oni ja moga
wykorzystać etc. nic nigdy nie jest takie oczywiste
Mimbla Kinia  - re: Ech   |14.11.2010 20:22:32
anuszka napisa?:
Mimo wszystko, wynajmowanie kolejnym ludziom zadłużonego mieszkania jest
mocno nieprzemyślane. Mogła zacząć to spłacać wcześniej, to by się
do niej nie mieli o co przyczepić. Pomagać komuś, samemu mając długi
to dla mnie wątpliwy altruizm. Kłopoty gotowe dla obu stron.


wow dziewczynko a przemyslałaś to co napisałaś? czasem warto przeczytać
kilkanaście razy zanim naciśnie się enter ;)
tak z
altruistycznego serduszka radzę.
Rozsądny  - A ja się dziwię…   |14.11.2010 22:47:31
A ja się dziwię gdy czytam tak tendencyjne artykuły. Zarzuty są poważne, mimo to
autorka po prostu przelała subiektywną opowieść znajomej zamiast zapytać
wszystkich stron o co chodzi. Uciszanie drugiej strony, brak prawa do polemiki,
skąd ja to znam…

Gazeta wg której podatki w Polsce powinny wynosić 80% czy
95%, a co drugi obywatel powinien być zatrudniony jako kontroler skarbowy
ścigający krwiożerczych kapitalistów nagle staje w obronie osoby która nie
zamierza płacić nie tylko podatków, ale też nawet czynszu - i jak ktoś każe jej
wreszcie długi spłacać, to wywołuje to oburzenie. Twierdzenie że pani Maja ma
problem z 2000zł podczas gdy jest posiadaczką dwóch mieszkań jest wyjątkowo
obłudne.

Po drugie, oburzanie się na to że ktoś ma odwagę skrytykować
niegrzeczne zachowanie w autobusie tylko dlatego że niegrzeczna była osoba
czarnoskóra jest właśnie przejawem rasizmu. Z kontekstu puenty wywnioskowałem że
autorka oburza się że zwrócono uwagę czarnoskóremu. Jak rozumiem gdyby zwrócono
uwagę Polakowi to byłoby wszystko ok. Takie rozróżnianie, że jednemu można
zwrócić uwagę a drugi może robić co chce bo ma czarny kolor skóry, to jest
właśnie rasizm.
lysa_spiewaczka   |14.11.2010 23:25:11
@Rozsądny
A ja się dziwię, że nie wiesz, że to felieton jest…
Autorka nie
miała obowiązku pytać o zdanie żadnej ze stron. I miała obowiązek napisać o
swoim subiektywnym spojrzeniu na sprawę. Bo to jest właśnie felieton.
bb   |14.11.2010 23:31:51
To po kiego grzyba się pchała z bachorami do Polski…co to w Naszym kraju mało
to ludzi którym trzeba pomóc…pomagajmy najpierw tym co naprawdę potrzebują
pomocy a nie kurwa wczasowiczom z Czeczenii co im się wydaje, że w Polsce jest
lepiej…wojny może nie ma, ale reszta taka sama…
Rozsadny   |14.11.2010 23:34:02
@Lysa

Fakt, masz racje. Może się za bardzo czepiam. Ale miałem potrzebę
skomentowania, aby pokazać inne, pełnoprawne spojrzenie na sprawę.

Komentarze
pod felietonami to jest dobra rzecz.
Rozsądny   |14.11.2010 23:39:13
@bb

Felieton jest tendencyjny, ale postawa Mai (o ile jest taka jak
przedstawiono) jest godna pochwały, w aspekcie pomocy imigrantom. Jeśli los Cię
rzuci na obcą ziemię to powinieneś mieć równe prawo starać się poprawić swój byt
jak inni, bo nie jesteś od nich gorszy. Tak samo jak ci Czeczeni nie są gorsi od
nas.
megimoher  - re:   |15.11.2010 03:27:57
[quote=a]Nie sądzę,żeby akurat cytat z autobusu miał coś wspólnego z rasizmem. W
autobusie nikt nie jest u siebie więc mnie też denerwuje jak jadąc autobusem
ktoś rozmawia głośno obok i chcąc nie chcąc ja wiem za dużo o pewnej
osobie…
hmmm…wszystkich denerwuje, ale jakoś nigdy nie słyszałam takiej
riposty. Raczej w ciszy wysłuchujemy, co głuchy telefon ma do powiedzenia.
Quendzior  - re: A ja się dziwię…   |15.11.2010 11:37:48
Rozsądny napisa?:

Po drugie, oburzanie się na to że ktoś ma odwagę skrytykować niegrzeczne
zachowanie w autobusie tylko dlatego że niegrzeczna była
osoba czarnoskóra jest właśnie przejawem rasizmu. Z kontekstu puenty
wywnioskowałem że autorka oburza się że zwrócono uwagę czarnoskóremu. Jak
rozumiem gdyby zwrócono uwagę Polakowi to byłoby wszystko ok. Takie
rozróżnianie, że jednemu można zwrócić uwagę a drugi może robić co chce bo
ma czarny kolor skóry, to jest właśnie rasizm.


Warto czytać ze zrozumieniem. Autorce chodzi nie o to że zwrócono uwagę
osobie czarnoskórej, tylko w jaki sposób jej zwrócono tą uwagę, a raczej
że tak na prawdę zwrócono jej uwagę uwagę tylko dlatego że jest
czarnoskóra. Do mnie nikt by tak nie powiedział nawet gdybym darł się do
telefonu jeszcze głośniej. Tylko dlatego że jestem biały i u siebie…
Quendzior  - re: A ja się dziwię…   |15.11.2010 11:40:21
Rozsądny napisa?:

Po drugie, oburzanie się na to że ktoś ma odwagę skrytykować niegrzeczne
zachowanie w autobusie tylko dlatego że niegrzeczna była
osoba czarnoskóra jest właśnie przejawem rasizmu. Z kontekstu puenty
wywnioskowałem że autorka oburza się że zwrócono uwagę czarnoskóremu. Jak
rozumiem gdyby zwrócono uwagę Polakowi to byłoby wszystko ok. Takie
rozróżnianie, że jednemu można zwrócić uwagę a drugi może robić co chce bo
ma czarny kolor skóry, to jest właśnie rasizm.


Warto czytać ze zrozumieniem. Autorce chodzi nie o to że zwrócono uwagę
osobie czarnoskórej, tylko w jaki sposób jej zwrócono tą uwagę, a raczej
że tak na prawdę zwrócono jej uwagę uwagę tylko dlatego że jest
czarnoskóra. Do mnie nikt by tak nie powiedział nawet gdybym darł się do
telefonu jeszcze głośniej. Tylko dlatego że jestem biały i u siebie…
lutka  - brak słów   |15.11.2010 12:28:17
nasze życie to jakiś matrix
monty  - zdrowy umiar   |15.11.2010 13:36:01
Czeczeńskiej rodzinie współczuję ale w kwestii czarnoskórego z autobusu - nie
widzę powodu do obruszania się. Czarni czasem zachowują się głośno i trzeba im
zwracać uwagę teraz żeby się potem nie panoszyli jak we Francji.
Zresztą to
prawda że u siebie nie są i zasymilować się muszą.
krzychu   |15.11.2010 16:45:05
Polacy są rasistami? A może wiedzą, czym pachnie ISLAM…?
almentyna  - Pomaganie jest w porządku   |16.11.2010 12:04:35
@ anuszka
"Mimo wszystko, wynajmowanie kolejnym ludziom zadłużonego mieszkania jest
mocno
nieprzemyślane
".

Przecież to nie jest typowe wynajmowanie. Raczej przyjęcie gosposi
na stałe. Gosposia ma wnuczki, tym lepiej dla dziecka (dzieci)
pani Kai.

@ Mimbla Kinia
"Mogła zacząć to spłacać wcześniej, to by się do niej nie mieli o co
przyczepić.
"

Jasne, osoba z długami powinna siedzieć cicho, przepraszać że żyje,
a już na pewno nie brać się za pomaganie innym. Kto to widział,
taki bałagan!

"Pomagać komuś, samemu mając długi to dla mnie wątpliwy altruizm"

A kto tu pisał o altruizmie? Mamy raczej do czynienia z pogodzeniem
własnego interesu (pomoc w domu) ze wsparciem dla osób w
potrzebie.

@ Rosądny:
"oburzanie się na to że ktoś ma odwagę skrytykować niegrzeczne zachowanie w
autobusie tylko dlatego że niegrzeczna była osoba czarnoskóra jest
właśnie przejawem rasizmu.
"

Nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek zwracał uwagę w autobusie
jakiemukolwiek cudzoziemcowi o słusznym kolorze skóry. Ludzie nabierają odwagi dopiero gdy jest to człowiek
czarnoskóry. Jest on jeszcze bardziej "nie u siebie" niż
reszta, prawda?

A przcież Polaków o chamskim zachowaniu widuję w
środkach transportu nagminnie. Jakoś wszyscy milczą. Może się boją, że
wyjmie sprężynowiec?

@ bb:
Od kiedy "kurwa" jest argumentem?
Hasła "Polska dla Polaków", "Francja dla
Francuzów", "Niemcy dla Niemców" są typowe
dla neofaszystów. Ale nie są typowe w środowisku Krytyki Politycznej.
Może wróć, bb, na swoje podwórko?

@ krzychu:

Polacy
bywają rasistami. O islamie zaś wiedzą tyle, co im media powiedzą.
Czyli prawie niczego nie wiedzą.
dorka987   |16.11.2010 12:50:57
W jakiś sposób jesteśmy ograbieni z możliwości uczenia się życia wśród innych.
Typowy Polak jest białym katolikiem i, o ile pozostanie w swoim niewielkim
miasteczku przez całe życie - istnieje możliwość, że nigdy nie spotka osoby,
która nie byłaby szablonowym Polakiem.. W szkołach rzadko uczą się dzieci
niepełnosprawne - bo nie ma na to warunków. Sam fakt nie uczęszczania na lekcje
religii jest marginalny i DZWIWNY. Nikt nie uczył nas, że nie powinno się
przyglądać osobą, które wyglądają inaczej, nikt - bo większość dorosłych zajęta
jest w tym samym czasie baczną obserwacją, bynajmniej nie własnych pociech! Nie
mamy możliwości i NIE CHCEMY uczyć się tolerancji. Taka zaściankowość jest
przykra i bolesna, niestety jednak, jeśli coś jest nowe - u większości ludzi
zwyczajnie budzi strach..
Dżizus   |16.11.2010 16:20:33
włos się jeży od waszych komentarzy (większości). Przypominam prawidłowe adresy
witryn, które chcieliście odwiedzić: www.gazetapolska.pl oraz
www.naszdziennik.pl.
a   |16.11.2010 20:43:50
Wystarczyłoby się zapoznać z przepisami i nie dawać im "haków".
krwawy_krolik   |18.11.2010 00:39:18
@puenta

Mieszkam w Londynie od prawie 3 lat i zaobserwowalem, ze czesc
Murzynow po prostu ma taki zwyczaj, ze mowi na ulicy glosno, mocnym gardlowym
glosem. Moze to komus przeszkadzac, jak stoi obok w autobusie.

Co nie zmienia
faktu, ze tekst "nie jestes u siebie" jest rasistowski i chamski. Mozna
kogos poprosic o sciszenie glosu w grzeczny sposob.
Vian   |20.11.2010 19:05:59
" Nie jesteś, kurwa, u siebie" można odczytać albo jako tekst
rasistowski " jesteś Czarnuch-nie Polak" albo po prostu "tak drzeć
ryja to możesz w swoim domu". Jako pointa felietonu nieco zbyt
niedookreślone moim zdaniem.
krwawy królik: owszem można poprosić grzeczniej,
co nie znaczy, że w tym wypadku był to rasizm tylko po prostu zwykłe chamstwo.
kafir  - stereotypizacja Polaków   |23.11.2010 16:09:10
almentyna napisa?:
@; krzychu:

Polacy bywają rasistami. O islamie zaś wiedzą tyle, co im
media powiedzą. Czyli prawie niczego nie wiedzą.


Cóż za negatywna stereotypizacja Polaków. Ciemna masa bezmyślnie
pożerająca medialną papkę. Nie czytają, nie myślą, nie mają własnego
zdania. Powiedz coś takiego o muzułmanach,a zobaczymy jak zareaguje
środowisko KP.
Nikt  - re:   |24.11.2010 18:39:25
bb napisa?:
To po kiego grzyba się pchała z bachorami do Polski…co to w Naszym kraju
mało to ludzi którym trzeba pomóc…pomagajmy najpierw tym co
naprawdę potrzebują pomocy a nie kurwa wczasowiczom z Czeczenii co im
się wydaje, że w Polsce jest lepiej…wojny może nie ma, ale reszta
taka sama…


Dla tych, którzy nie umieją czytać. Pani Zaira nie jest ani na
wczasach, ani imigrantką zabierającą chleb bezrobotnym. Jest osobą
która ubiega się o azyl. A Polska chyba ma pewne zobowiązania? Kto nie
dostrzega różnice proszę zajrzeć do podręczników.
kafir   |25.11.2010 12:48:01
Warto dalej obserwować tę historię. Czy dziewczynki będą bawić się razem z
innymi dziećmi, chodzić na WF i na basen? Czy będą nosić chusty? Czy będą
chodzić na randki z kuffar, czy też babcia wyda je za pobożnych
muzułmanów?

Trudności z integracją tak powszechne wśród muzułmanów mogą w tym
przypadku być mniejsze z powodu braku nadzoru ze strony mężczyzn (mahram).
Byłoby bardzo pesymistyczne, gdyby nawet w takiej sytuacji, integracja się nie
udała.
Tuśka   |03.12.2010 14:36:30
Kaja przeczytalam Twoja ksiazke. Zniknelas mi z facebooka wiec nie wiem jak sie
z Toba skontaktowac?/Marta
hull_r  - re: Ech   |07.03.2011 05:59:49
1993 napisa?:
żałosne jak zakompleksiony naród potrafi uprzykrzyć życie innym.polacy
jakoże z reguły mają nieudane życie czy to prywatne czy zawodowe
są głęboko sfrustrowani a pocieszają się nieszczęściem innych.


Bardzo ci akuratnie przypasowal tytul do tego komentarza.
podróżująca_autobusami   |28.03.2011 00:09:32
autobus nie jest miejscem na krzyki do telefonu dla nikogo i kolor skóry,
pochodzenie, religia, poglądy nie mają nic do rzeczy. już kilka razy byłam
świadkiem jak do głośno rozmawiającego przez telefon Polaka ktoś zwrócił się z
podobnym tekstem jak do pasażera wspomnianego w felietonie. w autobusie NIKT nie
jest u siebie. i koniec.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.09106 Seconds